Ekonomia

Rząd „okradnie” społeczeństwo z majątku w OFE?

 Niby nic się nie dzieje, nie ma wojny, nie ma niepokojów społecznych, nie ma głodu, nikt nad nami nie stoi z karabinami maszynowymi jak również nikt nie zabiera nam kawałka kraju a ludności nie wywozi na daleki północny-zachód. Jednakże w tym okresie normalności, a podobno nawet prosperity demokratycznie wybrany na drugą kadencję rząd ludzi mieniących się demokratami, liberałami i państwowcami kombinuje jak by tu „okraść” społeczeństwo z jego oszczędności – oczywiście dla jego własnego dobra. Słowo „okraść” nie jest tu jednak słowem optymalnym, albowiem jak to zwykle w naszym kraju bywa – rzeczywistość jest ciekawsza od fikcji i środki w OFE nie są prywatną, ale są publiczną własnością, ale o tym szczegółowo niżej w orzeczeniu Sądu Najwyższego, z którym nie można się nie zgodzić, a dzięki temu można się zapytać, czy ta cała reforma rządu Jerzego Buzka nie była oszustwem?

Nieszczęsna reforma emerytalna rządu Jerzego Buzka spowodowała pojawienie się funduszy, w których płaciliśmy chyba najwyższe na świecie opłaty za zarządzanie. Jednakże pieniądze były odkładane przez długi czas, w tym także z uwzględnieniem przymusowego mechanizmu zakupu obligacji skarbu państwa. Spowodowało to, że powstał dług państwa wobec jego własnych obywateli, na którym łapę trzymają OFE – skrępowane ustawą, ale nie do końca wiadomo co z tymi środkami zrobić, ba nawet dzięki orzecznictwu naszych Sędziów – wiadomo, że to nie są prywatne pieniądze, ale też nie do końca wiadomo czyje one są. Chodzi o słynny wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2008 o sygnaturze I UK 12/08 do podejrzenia [tutaj], gdzie zapisano m.in.: „(…) Środki te, na podstawie przepisów ustawy z dnia 28 sierpnia 1997 r. o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, znajdują się w ograniczonej dyspozycji ich członków, co może świadczyć o ich częściowo prywatnym charakterze. Jednakże z uwagi na to, że powstają one z podziału funduszy o charakterze publicznoprawnym, to jest z podziału składki na ubezpieczenie społeczne (art. 22 ust. 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych), stanowią formę realizacji zadań w zakresie zabezpieczenia społecznego wynikających z art. 67 ust. 1 Konstytucji RP. Przymus polegający na objęciu osób urodzonych po dniu 31 grudnia 1968 r. ubezpieczeniem o charakterze mieszanym i pobraniu składek ubezpieczeniowych z tego tytułu na odrębne fundusze jest wyrazem zmian systemowych ustawodawcy, dopuszczonych konstytucyjnie w świetle dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. Nie narusza to zasady wolności działalności gospodarczej w ramach gospodarki rynkowej ani też prawa własności. Środki przeznaczone na cele ubezpieczenia społecznego nie byłyby w ramach dotychczasowego systemu przeznaczone na inne cele, nie stanowią również dodatkowego obciążenia ubezpieczonych, gdyż pochodzą z podziału składek ubezpieczeniowych pobranych według tych samych zasad od wszystkich ubezpieczonych.” – Zatem dlatego ponieważ środki pochodzą z podziału składki, będącej de facto podatkiem (przymusowym świadczeniem), więc są to środki publiczne a nie prywatne.

W ramach ogólnej fikcji jaką jest ten kraj, małe uznanie „czegoś” przez Sąd za „coś” – nikomu nie przeszkadza, bo i tak tych pieniędzy nie można było wypłacić – wielka szkoda, a zarazem wina konstruktorów reformy, którzy ubezwłasnowolnili finansowo Polaków – Sąd jedynie bezbłędnie interpretuje rzeczywistość. Jeżeli bowiem rząd przekazywał część składki do OFE a nadal są to pieniądze publiczne – to zapytajmy się – na czym polegała reforma pana Buzka? Jaki ona miała sens i cele? Przecież to są realne pieniądze – realnie przekazywane do OFE i realnie dematerializowane w obligacjach rządu polskiego lub realnie inwestowane w inne instrumenty finansowe, za które można sobie kupić domy, samochody, samoloty, czołgi, łodzie podwodne – co tylko się zechce, bo to są prawdziwe jak najbardziej akceptowane pieniądze. Zastanówmy się zatem o co chodziło w tej słynnej reformie emerytalnej Jerzego Buzka (tzw. jedno z czterech nieszczęść Buzka)? Trzeba popatrzeć kto odniósł korzyści – pośrednicy na zarządzaniu, poza tym nikt! Dziękujemy zatem panu panie Jerzy Buzek, oby ziemia była dla pana ciężka, głośno uderzała o pana trumnę – niestety tylko tyle złego można temu panu będącemu na świeczniku III RP życzyć. Wzorowe oszustwo – reforma nic nie zmieniająca, Polacy dostają do domu świstki z wysokością środków na kontach, udziały, wartości, a w istocie chodzi tylko o to, żeby płacić komuś opłaty za zarządzanie. Cudowny system, wart naprawdę ciężkiej ziemi na wieku trumny.

Zatem rząd nie okradnie społeczeństwa z majątku zgromadzonego w OFE, bo on ten majątek jedynie okresowo powierzył OFE w zarządzanie. Takie małe sprywatyzowanie części państwa przez pana ówczesnego premiera Jerzego Buzka, na którym zarobili pośrednicy, zapłacili obywatele a teraz obywatele jeszcze raz zapłacą. Dzisiaj rząd po prostu weźmie z powrotem to co należy się jemu, ponieważ jest pochodną środków publicznych, a przy okazji zwolni OFE z nałożonych (i tak nie do końca) obowiązków świadczenia na rzecz ich klientów. Przekaże całość do ZUS i KRUS – wówczas będzie wspaniale, nowa świetlana przyszłość – zapłacimy rachunek za ciepłą wodę do podlewania szczawiu!

Czy ktoś nas oszukał? Czy mamy byś źli na Buzka, który był premierem wprowadzającym reformę emerytalną? No przecież nic się nie stało, jedynie pośrednicy zarobili kilkanaście czy też dwadzieścia kilka miliardów (co za różnica). Jaki ta Polska to wspaniały kraj wielkich możliwości – no i nic się nikomu nie stało, ot taki mały eksperyment, nie ważne zdarza się. Zresztą po co nam te wysokie emerytury?

Kiedyś narzekano na „komunę”, że przez denominację okradła ludzi. Czym to się w istocie różni? Hmmm… za komuny można było za darmo dostać mieszkanie od państwa? Chyba tak, a dzisiaj – czy państwo daje coś komuś za darmo? No tak, przecież daje – opłaty za zarządzanie! Czyli jest lepiej, o to chodziło Solidarności? Tego oczekiwali Polacy? Mało było Balcerowicza? Żeby chociaż winni wprowadzenia tej chorej i poronionej reformy zadyndali na latarniach na Alejach Ujazdowskich – to przynajmniej byłoby spełnione minimum sprawiedliwości. Jednakże nie, oni wyjadą na swoje syte emerytury – tam, gdzie jest ciepło, milo, przyjemnie, świetna opieka zdrowotna a ich majątki będą zabezpieczone. My zostaniemy tutaj, w biedzie, nędzy i bez szans na jakąkolwiek starość – dręczeni chorobami, dożywiający się na śmietnikach i beznadziejnie źli z bezsilności. Niech ten rząd nas „okradnie”, niech kolejny rząd zrobi to samo, może potem przyjdzie trzeci rząd, który też nam powie że musi nam zabrać – wytrzymamy wszystko, bo jesteśmy Polakami, a ściślej ostatnimi pokoleniami Polaków, pokonanymi przez własne rządy w 23 lata transformacji. Dziękujemy ci elito! Dziękujemy ci establishmencie! Dziękujemy panu panie Buzek, panu panie Rostowski, no i oczywiście panu panie Tusk – zabierzcie wszystkie nasze pieniądze, weźcie wszystko co jesteście w stanie ale błagamy WYJEDŹCIE – ZOSTAWCIE NAS W SPOKOJU. JUŻ WYSTARCZY.

Nikt nigdy, nawet okupant nie rządził tak źle tym państwem jak to robi nasza elita po 1989 roku, to jest jeden z najczarniejszych okresów w historii kraju. Nigdy w okresie pokoju nie było tak dramatycznie źle.

2 komentarze

  1. E tam, zaraz okradnie.
    Tak miało być od początku.
    Rząd uważający się za właściciela społeczeństwa robi to co zechce.
    Bo jest właścicielem społeczeństwa, które na to właścicielstwo pozwoliło.

  2. Nikt nas nie okradnie. Jak będzie wariant dobrowolności: Sami będziemy mogli zdecydować o swoich pieniądzach w OFE.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.