Translations

Russia, President Vladimir Putin and the World – Russian elites (part 3)

 The ruling elites of Russia can also be divided into two camps, which some Russians call the “Liberals” camp and the “Patriots” camp. These two camps have existed in a peaceful manner since the nineties, but this may end soon. “Patriots” are representatives of military members, the armaments industry, and also people holding positions in the authorities during the socialist era. It seems that their importance in the country is slowly but steadily growing.

The second camp is “Liberals”, although this name is not identical with the notion of liberalism used in Western countries. It groups people from the elites who have gained positions and influences in the times of great changes that followed the collapse of the USSR. Their guiding philosophy is the conviction that only close cooperation with international finance in the West is the only way to guarantee Russia’s economic development. They remind us that the living standard of the Russians began to rise in the times of Leonid Brezhnev, who initiated the opening of the state to the west.

The number of Liberals in the authorities, huge in the times of political change, is falling systematically. Many left the country fearing the accusation that the property they had gained in the nineties was taken dishonestly. Those who remain in the country are still supported by native oligarchs. There are no oligarchs in the authorities.

It cannot be ruled out that there will be a confrontation, as a result of which representatives of only one group will be in power. The weak point of the Liberals  is that since the changes in the nineties to the present, Russia’s economic development depended on them, and this one has been almost in place for several years.

Because the Liberals are weakening and the Patriots  are growing stronger, it can be assumed that it is Patriots who can take over the management of the economy. The weakness of the Patriots is that they have no experience in managing the capitalist economy and have no knowledge in American and Western European financial institutions where the international financial elites rule.

If the Patriots want to give up cooperation with the international elites, they will have to apply economic management by pseudo-socialist methods or form capitalistic state. They have no cardinal experience in managing the capitalist economy and finances can repeat the situation that occurred in the socialist countries immediately after the fall of socialism. Then the people took the power not because they had knowledge and experience, but because they were brave.

Forecasts for tomorrow

It is not entirely clear what path the Russian economy will follow in the coming years and who will be the main strategist. For many years, President Vladimir Putin was not a playmaker in internal politics and he acted rather as an arbitrator.

He is not an economist by education, and I do not think that he suddenly felt a competent person and wanted to actively influence economic decisions. He understands and knows foreign policy and will probably stay with her. If there is a crisis and another political group takes over the leadership of the Russian economy, it will simply take their side.

I anticipate that in the near future in the world liberal financial elite will face a heated struggle with advocates of national economies. If supporters of national economies win this clash, they can become allies of patriotic forces in Russia.

The most well-known supporter of the national economy is President Donald Trump. The largest nurseries of liberal economies are the United States, Germany, France and the Benelux states. If the supporters of the national economy in the United States lose against liberal financial elites, it is likely that the Liberals will continue to manage the economy in Russia.

21 komentarzy

  1. Long live Mr Putin, long live Rusia and orthodox christianity.

  2. Niepotrzebnie kontynuowany wątek.

    To nie są sprawy istotne dla Nadwiślańskiego Macondo.

    Amen.

  3. Władimir Putin umocnił kontrolę nad Rosją, a każdy, kto uważnie obserwował partię szachów, jaką rozegrano w sprawie Syrii, zdaje sobie sprawę z przesunięcia sił na globalnej scenie politycznej w stronę Putina.
    Były oficer KGB, który kontroluje uzbrojoną po zęby w głowice nuklearne armię, stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oraz jedne z największych zasobów ropy i gazu ziemnego na świecie, będzie mógł ubiegać się o kolejną kadencję, co oznacza, że pozostanie u władzy aż do 2024 roku.
    ps…
    Zdaniem Forbesa Putin zasługuje na pierwsze miejsce ponieważ od ojczystej Rosji do Syrii poprzez wybory w USA rosyjski przywódca wciąż osiąga swe cele.

  4. …zdaniem Forbesa i ….kom. “jerzyjj”, niezłe uzupełnienie.
    I niech tak zostanie.
    Do czego tu zdanie zwykłych Rosjan, zwłaszcza Ruskich?
    Amen.

  5. świetnie napisane gratuluje

  6. Przeczytane.
    “Przystępuje też Houllebecq do frontalnej krytyki Unii Europejskiej, widocznej przecież na kartach jego książek, w tym szczególnie najnowszej. „Francja będzie całkowicie niezależna, jak tylko Unia Europejska zostanie rozwiązana (im szybciej, tym lepiej)” – twierdzi stanowczo.

    „Mam przekonanie, że my w Europie nie mamy jednego wspólnego języka, wspólnych wartości, ani wspólnych interesów; słowem, że Europa nie istnieje i nigdy nie stworzy jednego narodu ani nie pozwoli na demokrację (w etymologicznym rozumieniu tego słowa), po prostu dlatego, że nie będzie tego narodu. Krótko mówiąc, Europa jest po prostu głupim pomysłem, który stopniowo przekształcił się w koszmar, z jakiego w końcu się przebudzimy” – ciągnie dalej.

    Tak jednoznaczne odrzucenie integracji europejskiej w obecnym kształcie przez najbardziej poczytnego ze współczesnych francuskich powieściopisarzy, wzbudziło zapewne taką grozę na europejskich salonach, że jego tekst przeszedł na Starym Kontynencie praktycznie bez echa.

    Ostatni wątek analizowanego tekstu w „Harper’s Magazine” jest dla głównego nurtu równie trudny do zaakceptowania, bo w sumie stanowi apologię Rosji, jako kraju tradycji zachowanych dzięki prawosławiu. „Podziwiam trwałość prawosławia na jej (Rosji – przyp. MP) ziemiach; myślę, że rzymski katolicyzm zrobiłby dobrze czerpiąc z niego inspirację, sądzę, że ‘dialog ekumeniczny’ powinien być z wzajemną korzyścią ograniczony do dialogu z Cerkwią Prawosławną (…). Jestem boleśnie świadomy tego, że Wielka Schizma z 1054 roku była dla chrześcijańskiej Europy początkiem końca, ale z drugiej strony uważam, że ten koniec nie jest nigdy przesądzony, dopóki nie nastąpi” – pisze Houellebecq, a jednocześnie chwali obecnego lokatora Białego Domu za deklarowaną przez niego gotowość do dialogu z Władimirem Putinem.

    Stawiając kropkę nad „i” w manifestacji braku politycznej poprawności, autor „Serotoniny” deklaruje: „Podobno prezydent Trump niedawno oznajmił: ‘Wiecie kim jestem? Jestem nacjonalistą!’. Ja też właśnie nim jestem. Nacjonaliści mogą ze sobą rozmawiać; dialog z internacjonalistami, rzecz ciekawa, nieszczególnie się udaje”. Amen! I Bogu niech będą dzięki! 🙂
    Zalinkowane : https://marucha.wordpress.com/2019/08/10/zachod-umierajacy-ze-smutku/

    • Autor serotoniny myli się co do religii. Żadna nie jest ostoją moralności i uczciwości, nawet prawosławie, które odbudowano w Rosji Jelcyna na fali mody na wolność religijną w stylu zachodnim. Nie uratowało ono Rosji przed liberalizmem, a wręcz prawosławie się podpięło pod nowy nurt wolności gospodarczej. Gdy się wzmocni na tyle, aby władać państwem, to sięgnie ono po władzę także w Rosji i może ją zniszczyć, jak zniszczyło de facto Carat. Chłopi bardziej nienawidzili popów niż cara, bo to bezpośrednio od nich doznawali cierpień. Poczytaj literaturę w temacie, kiedyś już ci coś cytowałem. To liberalizm kapitalistyczny i indukowana medialnie kultura głupoty ponosi winę za upadek wartości i człowieczeństwa na zachodzie, a nie brak religijności, czego autor zdaje się nie dostrzegać.

      Oczywiście mogę uznać, że kler prawosławny jest mniej zdemoralizowany niż katolicki, ale nie gwarantuje rozwoju intelektualnego podobnie jak doktryna katolicka. Tylko etyka niezależna oparta na naukowych podstawach ma szansę uratować ludzkość i zachód przed upadkiem, który religię zastąpił konsumpcją i kulturą głupoty co na jedno wychodzi, bo w każdym przypadku lud pozbawia się umiejętności myślenia i panowania nad swoimi atawizmami.

      Ponadto kler katolicki nie jest w stanie wzorować się na prawosławiu z powodu różnic w mentalności życiowej, a nawet scholastycznej. Sama doktryna stoi tu na przeszkodzie, a demoralizacja kleru jeszcze to wzmacnia.
      Przykład: https://trybuna.info/opinie/czarna-zaraza/

      Opinie byłych światłych księży i pisarzy nie pozostawiają złudzeń:
      „W tym nieszczęsnym kraju rządziły duszami ludzkimi przez wieki zdeprawowana religia i sprzedajny Kościół. Religia na usługach państwa, religia kierowana przez głowę państwa. A istotą tej religii była zawsze forma, rozdęta, zmitologizowana, zabsolutyzowana forma. A w tej formie najważniejsze było słowo.” – Tadeusz Konwicki.

      Prof. Tadeusz Bartoś (filozof, były dominikanin) – „Chrześcijaństwo w samej swej strukturze jest nihilizmem. Poniżającym ludzi, pozbawiającym wartości, okrutnym nihilizmem”. Cyt. za: Przegląd nr 11/2019, s. 3.

      Prof. Tadeusz Bartoś – „Kościół katolicki w Polsce jest dziś najbardziej zdemoralizowaną i demoralizującą grupą społeczną”. Fakty i Mity nr 18/2019.

      „Analizowałem starannie strukturę funkcjonowania kleru katolickiego. Wnioski mam niezbyt wesołe – ma ona wiele elementów psychomanipulacji charakterystycznych dla sekt. Już św. Paweł pisał, że człowiek rodzi się zły i tylko przez chrzest, czyli włączenie do Kościoła, staje się czysty i może być szczęśliwy. To gruba manipulacja samooceną. Chrześcijaństwo to zorganizowana grupa, która pod płaszczykiem słów o miłości poniża ludzi, imputując im jakieś kosmiczne zło. Faktycznie są to akty nienawiści wobec ludzkiego życia. Nienawiść do siebie samego to jeden z efektów chrześcijańskiego „wkręcania” ludzi. Bez Boga, bez Kościoła człowiek jest gruntownie zepsuty, nic niewarty. Cała wartość ludzkiego życia zostaje wyeksportowana na instytucję kościelną”. Źródło: „Uwiedzeni przez zakon”, wywiad z prof. Tadeuszem Bartosiem, Przegląd nr 16/2019, s. 10.

      „Jednym z fałszywych mitów jest powtarzane bezmyślnie przekonanie, że słuszne jest to, co uznaje większość” – Maria Szyszkowska. Źródło: Fakty i Mity nr 10/2019, s. 5.

      „To wiara w bliźniego i respekt przed bliźnim czyni nasze czasy najlepszymi ze wszystkich, jakie znamy; wiara, której autentyczności dowiodła gotowość do ponoszenia ofiar. Wierzymy w wolność, bo wierzymy w naszych bliźnich.”
      Karl Raimund Popper, „W co wierzy Zachód?”
      https://ateista.boklazec.net/2007/11/11/duchowosc-ateistow/#more-170

      Niestety kapitał nie jest zainteresowany promowaniem etyki niezależnej, bo działałby na swoją szkodę, a promowanie religijności przynosi korzyści, bo kapitał jak religie żywi się ludzkim nieszczęściem.

      • “Autor serotoniny myli się co do religii.”
        I KTO JESZCZE? …
        Postawię pytanie “inaczej”, a kto się nie myli?
        Domyślam się .

        Polecam uwadze opracowanie n/t. w 12 odsłonach pt. ‘Likwidacja rasy”
        https://monitorpostepu.pl/felietony-naukowe/

        Warto też TU poszperać: https://www.kompas.travel.pl/polityka-prawdy/

        Marek Jędraszewski – „arcybiskup” krakowski. Przez całe życie czysty i zawzięty modernista, zwolennik i propagator nowej religii posoborowej, nowej „mszy” i diabelskiego, fałszywego ekumenizmu, dziś z powodu jednej w mierę konserwatywnej wypowiedzi, uchodzi za „obrońcę tradycyjnych wartości” i wzór „katolickiego biskupa”. Zresztą dokładnie tak samo jak Wojtyła, Wyszyński etc. 🤣

        Jednak aby cokolwiek zmienić czy naprawić, nie wystarczy stwierdzić oczywistego faktu o „tęczowej zarazie”. To za mało! To nic nie znaczy, wobec modernistycznej zarazy, która jest o stokroć gorsza, a która cały czas ma się dobrze, i nie widać aby cokolwiek miało się tu zmienić. U źródła całego zła stoi odrzucenie Boga, Jego Prawa, Wiary Świętej, nauki i kierownictwa ustanowionego przez Niego Kościoła. To jest źródło wszelkiego zła i wszelkich błędów, w tym wszelkich zbrodniczych ideologii, jaką jest niewątpliwie neomarksistowska ideologia LGBT. Jeżeli jednak zatrzymamy się jedynie na wykazaniu i potępieniu skutków, a nie będziemy dostrzegać przyczyny, nie osiągniemy niczego, nie odbudujemy społeczeństwa bez zdecydowanego i radykalnego powrotu do bezkompromisowej Wiary katolickiej, takiej jaka była zawsze! Należy bezwzględnie wykazać i potępić zarazę modernizmu, która niczym zakaźna choroba zatruła duszę, serca i umysły katolików. Należy potępić jej twórców i propagatorów, tych którzy wprowadzali ją w życie i utrwalali, a więc zwłaszcza Karola Wojtyłę i Stefana Wyszyńskiego. Dopóki kult Wojtyły będzie się miał u nas dobrze, dopóty Naród Polski tkwić będzie po uszy w modernistycznym szambie. Zaś co do całego uniwersum katolickiego świata: „Dopóki dokumenty Vaticanum II nie zostaną spalone, nie tylko fizycznie, ale także w umysłach duchowieństwa, nie ma żadnej możliwości naprawy sytuacji w Kościele” https://zascianekporusza.wordpress.com/2019/08/06/teczowa-komunistyczna-modernistyczna-zaraza-ks-abp-juliusza-paetza-teczowego/

      • Miecławie…
        http://sredniowieczny.pl/ksiazki-apologetyczne-lista/

        http://sredniowieczny.pl/czym-jest-rewolucja-ekualna-kto-ja-tworzyl-i-po-co/

        …Brawo Panie Putin. Pokazałeś całemu światu i Polsce też jak należy reagować na złamanie prawa. Nie ważne kto protestuje czy to komuniści, żydzi czy liberalny motłoch. Każdy kto naruszy prawo, będzie odpowiednio potraktowany a potem ukarany grzywną lub parodniowym aresztem.

        W prawosławnej Rosji marsze pedałów i zboczeńców są zabronione i nawet nie trzeba angażować sił porządkowych bo sami mieszkańcy Moskwy zrobią porządek z tą tęczową zarazą. A tymczasem w Polsce władze z tą tęczową hołotą obchodzą się jak z jajkiem, mając w dupie to, że obrażane są uczucia miliony katolickich rodzin. Natomiast przeciwników takich tęczowych spędów brutalnie się pacyfikuje. Widac to w TV gdzie garstkę zboków otacza potężny kordon nasłanych przez PIS funkcjonariuszy.

        Jeszcze raz, szacun Panie prezydencie Rosji.

        https://heksogen.neon24.pl/post/150161,szacun-wladimirze-wladymirowiczu

        kontra:

        https://www.pch24.pl/marsz-lgbt-w-plocku–teczowe-prowokacje–lewicowy-desant-i-nastolatek–ktory-zachwycil-media,70104,i.html

        ….(euro)lewacko-(euro)komunistyczny PiS… 🤔

        • Tu masz dobrą odpowiedź na wszystkie twoje błędne spiskowe teorie. Podane linki do książek, to tylko makulatura pozbawiona wartości poznawczej i zawierająca pseudo teorie. Szkoda czasu, podobnie jak na stronę “polityka prawdy”.

          W Przeglądzie aktualnym jest wywiad z dr Elżbietą Korolczuk, która przytacza moim zdaniem bardzo dobrą opinię – diagnozę obecnego kryzysu wartości, tj.: “Zdaniem prof. Nancy Fraser źródłem dzisiejszego kryzysu jest “progresywny neoliberalizm”, osadzony na aliansie finansistów i biznesu z liberalnym mainstreamem, do którego należy też część feministek, przedstawicieli ruchów LGBT czy ruchów antyrasistowskich”. Źródło: R. Walenciak, Kaczyński przejmuje język księdza Oko, Przegląd nr 33/2019, s. 13.

          Z prawdziwą lewicą społeczną, a tym bardziej komunizmem i marksizmem nie ma to nic wspólnego. No ale średniowieczne umysły promujące feudalizm i totalizm katolicki nie chcą przyjąć tego do wiadomości? Dawny kościół średniowieczny, był tak samo zdemoralizowany, jak obecny, tylko lud zastraszony i ciemny nie był w stanie tego dostrzec. Na szczęście te czasy minęły i lud, zwłaszcza młodzież już to dostrzega i nie chce mieć nic wspólnego z tą “umysłową zarazą”.

          Tylko połączenie etyki niezależnej i słowiańskiej kosmocentrycznej filozofii życia w świeckim państwie może nas uratować przed upadkiem kultury i gospodarki. No ale chyba nie damy rady z taką intelektualną miernotą, gdy młodzież jest poddana podwójnej impregnacji na myślenie, bo z jednej strony lekcje religii zakładają blokady na intelekt, a z drugiej strony progresywny neoliberalizm promuje konsumpcję i kulturę głupoty. Jak z takiej matni wyjść?

          • Miecławie, a “te” wszystkie -neo,(przedrostki) jaki i wszystkie -izmy,(końcówki) TO gdzie mają
            prapoczątek (genezę)?
            “Z prawdziwą lewicą społeczną, a tym bardziej komunizmem i marksizmem nie ma to nic wspólnego.’
            Ma. W wersji moskiewskiej dopiero Stalin definitywnie zakończył porutę
            obyczajową.
            Na Zachodzie ‘dzieła” psucia od środka społeczeństw podjęli godni kontynuatorzy pierwszej komuny leninowsko-trockistowskiej uczniowie
            tzw. szkoły frankfurckiej.

            @wieczorynka. “początkowo uważałam, że każdy ma prawo do swoich poglądów byle nie szkodziły innym. ”
            Jest to tzw. rozmiękczanie społeczeństw metodą małych kroczków, a i etymologia słowa ‘tolerancja” brzmi nieco inaczej, a jeszcze dosadniej w ustach
            tych co to propagują nachalną tolerancję, demokrację i prawaczłowiecze.
            Oto przykład: ludzie, którzy są nietolerancyjni, kategoryzują innych i przesadnie reagują… powinny być wszyscy zaciągnięci pod ścianę i rozstrzelani.” Arthur M. Jolly Skąd my to znamy? …..i byłoby -” po mnie”! 🙂
            Jest takie powiedzenie – daj palca, a weźmie całą rękę…dlatego nie należy
            dawać nawet(brudnego) paznokcia. Żadnych ustępstw w sferze moralno -obyczajowej winna obowiązywać dotychczas niepisana zasada”ja nie zaglądam pod kołdrę “innym’ i nie życzę sobie lansowania
            tego co do niedawna było uznanym schorzeniem jako obowiązującej normy”.
            Pozdrawiam

          • @krzyk58. 13 sierpnia 2019 at 08:47

            Niestety i tu się mylisz. Zacytuj mi fragmenty dzieł Marksa, Engelsa, Lenina, Trockiego – w których namawiają oni do rozwiązłości obyczajowej? Zacytuj mi manifest komunistyczny, gdzie jest promowana rozwiązłość obyczajowa. Fakty są takie, że idee lewicowe (szeroko rozumianej lewicy XIX wiecznej) dotyczyły polepszenia bytu materialnego i wyzwolenia się z feudalizmu, zaś obyczajność próbowały zamknąć w jakieś akceptujące ramy prawne, np. prawo do rozwodów i śluby cywilne, po to, aby ograniczyć gorszą patologię w obyczajach, jaka istniała w feudalizmie.

            Dlatego przykładowo w Polsce Ludowej lewica (komuniści) w zasadzie byli konserwatywni obyczajowo, ale z tolerancją dla wolności ludzkich wyborów i decyzji. To obecnie można powiedzieć, że wszelkiej maści szurnia (jak to w necie nazywają) prawicowa i lewacka, pewnie lecząc jakieś kompleksy próbuje wpływać na społeczeństwo w sposób destrukcyjny, skrajny, czyli albo narzucanie fanatycznego konserwatyzmu obyczajowego i ingerencji w życie jednostek, albo odwrotnie szurnia lewacka wpadająca w skrajność promowania rozwiązłości i dewiacji życia seksualnego. Ale z marksizmem nie ma to nic wspólnego, to co piszesz jest post-prawdą.

            A fakty historyczne są takie, że pewien margines rozwiązłości obyczajowej istniał w historii od zawsze niezależnie od rodzaju systemów społecznych, bardziej lub mniej feudalnych lub demokratycznych albo totalnych religijnych, zanim jeszcze nastała doktryna marksizmu-leninizmu. Mało tego hipokryzja kościoła polega na tym, że kiedyś sam korzystał z rozwiązłości obyczajowej prowadząc chociażby domy publiczne, a zakony były wylęgarnią dewiacji, natomiast formalnie promował konserwatyzm, zaś co ładniejsze “czarownice” poddane torturom płonęły na stosie za seks z szatanem. Źródła podają, że jakoś dziwnym trafem wśród tych “czarownic” nie było staruszek, tylko zawsze młode dorodne kobity, którym podczas tortur, zapewne robili księża to i owo w trakcie, a może doznawali satysfakcji seksualnej na sam widok rozebranej młódki do tortur a sadyzm z tym związany także dawał im satysfakcję.
            Poczytaj sobie źródła na ten temat, a może doznasz oświecenia. Chcesz, to ci poszukam i polecę książki, jest tego sporo.

            Na początek polecam wyguglać na gazeta. pl obszerny wywiad z prof. Stempinem na temat demoralizacji seksualnej w kościele, pt. – “Prof. Stempin: Franciszek walczy z pedofilią, ale walczy z wiatrakami” – z lutego 2019 roku.
            Abyś nie miał wątpliwości jak było kiedyś w historii za przyczyną sprawczą kleru, to masz taki ciekawy cytat z tego wywiadu:

            “Jacek Gądek: Czy pedofilia wśród duchownych Kościoła katolickiego to rzecz stosunkowo nowa?
            Prof. Arkadiusz Stempin: Z zachowanych źródeł trudno ustalić skalę tej pedofilii do końca XIX w. Ale to, co wiemy, trzeba widzieć na tle statusu dziecka w społeczeństwie, w szczególności w świetle ogólnej przemocy wobec dzieci.
            Chrześcijaństwo w V w. wyparło kulturę antyczną i zlikwidowało rozpowszechnioną w Imperium Rzymskim praktykę seksu między dorosłymi mężczyznami a młodymi chłopcami. Wprowadziło ponadto pojęcie “niewinności dziecka”, z drugiej jednak strony sankcjonowało kulturę przemocy. Przede wszystkim dziecko było własnością ojca. Stąd np. jeśli w średniowieczu zaręczona dziewczyna nie krzyczała podczas gwałtu, traktowano to jako jej przyzwolenie na seks i karano ukamieniowaniem. Jeśli nie miała ona 12 lat, czekano aż ten wiek osiągnie.

            Jaka była skala takiej przemocy wobec dzieci?
            Aż do XIX w. częsta była praktyka uśmiercania noworodków przez rodziców. Na przykład w XIII w. papież Innocenty III miał świadomość dużej liczby topionych w Tybrze dzieci.
            Ofiarami przemocy seksualnej często padali niewolnicy. Cywilizacja chrześcijańska nie zlikwidowała bowiem niewolnictwa. Tylko w Sewilli między 1470 a 1525 r. sprzedano 4,5 tys. niewolników w tym 28 proc. poniżej 15, a 15 proc. poniżej 10 roku życia. Dużą liczbę niewolników pozyskiwały klasztory do prac rolnych. Istniała też praktyka sprzedaży dziewczynek jako prostytutek do domów publicznych. Urządzano także procesy “czarownic”, które były często zakamuflowaną praktyką pedofilską. Wśród “czarownic” znajdowały się w większości nie stare wiedźmy, a młode kobiety lub dziewczęta, którym przy użyciu tortur, w tym także przy użyciu przemocy seksualnej, imputowano seks z demonem lub uwiedzenie mężczyzn w celu kradzieży męskiego nasienia.
            Wydaje się ponadto, że kazirodztwo było bardziej rozpowszechnione niż pedofilia, ale trudno oszacować jak bardzo.

            A prawo przewidywało kary za pedofilię?
            Penalizacja była silnie zróżnicowana lokalnie. W aktach sądowych spotyka się nawet karę śmierci za gwałt małoletniej. Ale znacznie częściej zdarzało się coś innego: nawet jeśli gwałtem padło dziecko z klasy posiadającej, rodzina ze względu na plamę na honorze, nie skarżyła gwałciciela.
            Skala pedofilii w społeczeństwie chrześcijańskim do XIX w. była znacznie mniejsza niż dziś. Brakowało komercyjnych narzędzi multiplikacji w postaci filmów. Ponadto mężczyźni ze skłonnościami pedofilskimi mogli w przypadku dziewczyn całkiem legalnie dać ujście afektowi, skoro prawo kościelne granicę wieku dla dziecka określiło – wzorem prawa rzymskiego – na 12 lat, zezwalając na małżeństwo, niezależnie od dojrzałości seksualnej dziewczynki. Zawarcie narzeczeństwa było możliwe już od 7. roku życia, co usankcjonował papież Honoriusz III (1216–27). Z kolei Aleksander III (1159–1181) uznał za pełnoprawne związki te, w których doszło do pożycia seksualnego przed kanonicznym wiekiem dziewczynki (12 l.) i to bez wnikania w okoliczności, w jakich doszło do zbliżenia. W ten sposób pedofile mogli zgodnie z prawem, jakie obowiązywało do XIX w., dać upust swoim preferencjom.

            W rzeczywistości skala tego zjawiska jest nieznana?
            Źródła takie jak literatura, poezja, biografie osób i akta procesowe są silną przesłanką do tezy, że przed wiekami pedofilia duchownych nie była zjawiskiem marginalnym, ale nie tak powszechnym jak dziś. Nie ominęła ona nawet wyniesionego na ołtarze opata cysterskiego Waldefa von Melrose (zm. 1159), który zapisał, jak dziecię Jezus całowało go w usta, a on pocałunek odwzajemniał, doznając erekcji (“inebriatus a torrente voluptatis”).
            W klasztorach i miejscach, gdzie znano pismo, zakonnicy układali wiersze o treści pedofilskiej. W jednym, przypisywanym Piotrowi z Blois z opactwa Saint Martial w Akwitanii, autor rozbiera nastolatkę, by ją rozdziewiczyć. W słynnym zbiorze pieśni “Carmina Burana” autor-zakonnik erotykę z nieletnią ogranicza do pieszczot.

            Klasztory z racji tego, że były zamkniętymi społecznościami, sprzyjały pełnieniu się pedofilii?
            Najwięcej źródeł średniowiecznych (V-XV w.) o dużej wiarygodności informuje o pedofilii właśnie w klasztorach, gdzie starsi wiekiem zakonnicy molestowali oblatów i nowicjuszy, oddawanych nierzadko do klasztoru w wieku 5-8 lat. Fenomen ten wyjaśnił franciszkanin arystokratycznego pochodzenia, Arnaud z Verniolle. W wieku 11 lat, “jak to bywało w zwyczaju” Arnaud spał w klasztorze w jednym łóżku z zakonnikiem, który “się już golił”. Arnauld w wieku dorosłym sam praktykował homoseksualizm i pedofilię.
            Już w X w. mnich Gunzo z Nawary określał zakonników jako homoseksualne bractwa, a wielka osobowość Kościoła w średniowieczu, kardynał Petrus Damiani, wyniósł pedofilię w klasztorach do rangi seksu kazirodczego, skoro starsi zakonnicy wobec młodych powinni być jak ojcowie. Znaczna liczba przepisów, która miała zapobiegać kontaktom seksualnym w klasztorach dowodzi rozpowszechnieniu w nich pedofilskich praktyk. Wprowadzona w 973 r. dla benedyktynów w Anglii instrukcja “Regularis Concordia” zakazywała zakonnikom brania oblatów (dzieci oddawanych do zakonu) w ramiona. A w klasztorze Saint Béw Dijon wewnętrzne przepisy z XIV w. przewidywały karę chłosty za dotknięcie samego habitu oblata.

            Jak w praktyce wyglądały kary?
            Były silnie lokalnie zróżnicowane, ale źródła często je przemilczają. Na przykład w historii o kanoniku Grafie Friedrichu von Rietberg, który w 1516 r. zgwałcił 10-latkę, kronikarz szeroko rozwodzi się o samym akcie, ale nie podaje informacji o karze. Podobnie postawiono pod sąd stręczycielkę, która w Hamburgu (1516 r.) sprzedała miejscowemu duchownemu 11-letnią dziewicę, ale kronika nie informuje o wymiarze kary. Generalnie, pedofilię traktowano łaskawiej niż homoseksualizm, zoofilię czy kazirodztwo.
            Księgi penitencjarne z różnych części Europy przewidują często za pedofilię dla zakonników karę trzech lat postu. Surowością na tym tle wyróżnia się system kar zasądzonych przez św. Bazylego przewidujących naplucie zakonnikowi w twarz i trzy lata celi o chlebie co trzy dni. Ale już miasto Bazylea wygnało rodziców, którzy sprzedali 9-letnią córkę jednemu z ojców soborowych. To samo spotkało wikarego z katedry bazylejskiej za uwiedzenie nieletniego chórzysty (w 1475 r.). Dla odmiany notariat z Mediolanu notuje w 1469 r. przypadek proboszcza z kościoła św. Barnaby, który zgwałcił 11-latkę, a przez kilka lat był w związku z 10-latkiem i nie poniósł żadnej kary.

            Co przynosi tu XX wiek?
            Przede wszystkim instrukcję “Crimen sollicitationis” z 1922 r. Wcześniej jednak zróżnicowane lokalnie procedury wobec pedofilii w Kościele ujednolicono w 1917r. kodeksem prawa kanonicznego. Przewidywał on “odpowiednią karę” w dwóch przypadkach: za “sprzeniewierzenie się 6. przykazaniu” (nie cudzołóż) i za uwodzenie penitenta w czasie spowiedzi.
            Właśnie ten drugi casus znalazł się w treści instrukcji z 1922 r. wydanej przez najważniejszą instytucję watykańską, Święte Oficjum, odpowiedzialne za doktrynę. Instrukcja stała na straży świętości spowiedzi. Zobowiązywała napastowaną przez księdza osobę do zgłoszenia przestępstwa miejscowemu ordynariuszowi. A ordynariusza z kolei do wszczęcia dochodzenia i wytoczenie procesu kościelnego spowiednikowi. Ale co istotne: procesu utajnionego. Do milczenia były zobowiązane wszystkie strony, w tym oskarżająca księdza ofiara. Za naruszenie milczenia groziła automatyczna ekskomunika. Instrukcja ta dotyczyła również homoseksualnego uwodzenia przy spowiedzi. A – choć tego wprost już nie artykułowano – rozciągano ją też na pedofilię.”

            No i tyle wystarczy, a resztę prawie 15 stron maszynopisu sobie wyguglaj i przeczytaj, bo niezwykle ciekawa. Czas abyś przejrzał na oczy i ujrzał spod baldachimu prawdziwą zarazę, która nijak czerwona nie jest.

          • “Zacytuj mi manifest…”.
            Wszystko już było… cytowane.
            No, dobrze zacytuję krótką sentencję mądrego człowieka który żył w czasach “mitów greckich” 🙂 i podobnież był wizjonerem?! A, rzekł był
            w te słowa – “Tolerancja i apatia to ostatnie cnoty umierającego społeczeństwa”. Jak widzisz pasuje jak ulał, i skąd on ‘to” wiedział ? !
            A wy “Miecławie” człowiek podobnież wykształcony, tkwicie w herezji,
            niepomny na oczywiste fakty,
            praktykujecie oczy w pozycji szeroko zamknięte! Zapytam, jakiego koloru pigułki zażywacie? 🙁
            https://www.kompas.travel.pl/wp-content/uploads/2019/05/Frankfurt-School-Horkeheimer-Adorno-5.jpg
            “Kul­tu­ro­wy Mark­sizm to zbrod­ni­cza ide­olo­gia wy­my­ślo­na przez Żydów, ma­ją­ca na celu mar­gi­na­li­za­cję, lub ewen­tu­la­nie nawet usu­nię­cie bia­łej chrze­ści­jań­skiej cy­wi­li­za­cji z po­wierzch­ni ziemi. Po­przez imi­gra­cję mi­lio­nów na­jeźdź­ców ob­cych ra­so­wo i kul­tu­ro­wo, oraz po­przez pro­mo­cję sek­su­al­nych zbo­czeń, biali lu­dzie zo­sta­ją za­stę­po­wa­ni przez ciem­no­skó­rych wro­gów, i za­rzą­dza­nych przez ja­sno­skó­rą ży­dow­ską elitę. “Tym­cza­so­wi pra­cow­ni­cy”, “łą­cze­nie ro­dzin”, “pomoc ofia­rom wojny”; inne czasy, inne kłam­stwa, lecz cel jest za­wsze ten sam – po­nadna­ro­do­wy plan nisz­cze­nia bia­łej chrze­ści­jań­skiej cy­wi­li­za­cji, zwany Pro­jek­tem Wiel­kiej Wy­mia­ny.”

            “„Perfekcyjna dyktatura wygląda jak demokracja, jak więzienie bez ścian z którego więźniowie nawet nie chcą uciekać. System niewolniczy, w którym dzięki konsumpcji i rekreacji, niewolnicy będą kochać i bronić swojego niewolnictwa.”
            Że co, że to utopia? A zerknij waść : http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/08/dyscyplina-i-karanie-narodziny-chinskiego-systemu-kredytu-spolecznego/

            http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/08/najmroczniejsze-sekrety-swiata-nie-uwierzysz-w-to-co-sie-dzieje/

            “Bloomberg donosi że w Chinach już teraz po przekroczeniu ulicy w niedozwolonym miejscu system sam rozpoznaje twarz osoby, która dopuściła się wykroczenia i sam pobiera grzywnę z jej rachunku bankowego, wszystko automatycznie. Jeśli wejdziecie do takiego systemu, nie ma już wyjścia. Co więcej, jak tam wejdziecie, będziecie musieli udawać, że to lubicie, dlatego że udawanie zachwytu możliwościami systemu jest częścią gry. To kompletne zgwałcenie każdej ludzkiej osobowości. Spójrzcie na ten reportaż z Chin:

            Zhang podżyrował pożyczkę kolegi, który następnie uciekł. Zapłacił swój udział ale dla lokalnego sądu to nie był argument.

            – Pewnego dnia pojechałem do Zibo (do miasta). To były letnie wakacje, bilety na druga klasę zostały już wyprzedane. Chciałem kupić bilet pierwszej klasy, ale powiedziano mi że mam za niski kredyt aby kupić bilet pierwszej klasy. Nie mogłem już kupić biletu kolejowego, więc musiałem wrócić autobusem. Podróż szybkim pociągiem zajęłaby 3-4 godziny a autobusem jechałem ponad 10 godzin.

            Czterem milionom ludzi odmówiono już sprzedaży biletów na podróż pociągami wysokich prędkości z powodu niskiego salda kredytu społecznego. Ponad jedenaście milionów spotkała odmowa sprzedaży biletu lotniczego. Aby podnieść swoje saldo kredytu społecznego Zhang zdecydował się na darowiznę 500 RMB na rzecz lokalnej wspólnoty, która zgodnie z zapewnieniami rządu zostanie przeznaczona na cele charytatywne.

            – Oddałem swoją krew, pieniądze i zgłosiłem się na ochotnika do pracy społecznej, wszystko w celu podniesienia salda kredytu społecznego. (!!)

            System kredytu społecznego spowodował niedogodności w życiu Zhanga, ale nie osłabił jego poparcia dla polityki rządu. (NIEWOLNIK DOSKONAŁY!!)

            – Tylko dzięki temu systemowi możemy zdyscyplinować tych, którzy nie potrafią sobie narzucić dyscypliny. (!!)

            Będziecie musieli się uśmiechać, kiedy będą to wam robić. W wielu dostępnych artykułach można się dowiedzieć, że to nie jest już sprawa prywatna. Oni publikują zdjęcia ludzi, którzy stracili punkty w systemie.”
            (…)
            Liu Jian Yi, 64 lata, były rolnik, powiedział:

            – Wcześniej wioska płaciła za sprzątanie, ale to nie zdało egzaminu. Teraz sami sprzątamy. Dostajemy punkty i oszczędzamy pieniądze.

            Liu podróżował po kraju pracując na budowach, zanim wrócił do swojej wioski i kamiennego domu, w którym się urodził.

            – Właśnie naprawiłem komin sąsiada. Jeśli zgłoszę to naszemu przewodniczącemu partii i jeśli mój przyjaciel potwierdzi to zdjęciem, powinienem uzyskać jeden punkt. Otrzymujemy wyniki na koniec każdego miesiąca na stronie WeChat, ale nie mam smartfona.

            Twierdzi, że ludzie z dobrymi ocenami otrzymają koszyki ostryg i puszek oleju na chiński Nowy Rok, ale: 🤣

            – sąsiad powiedział mi, że przewodniczący wioski zebrał grupę starszych ludzi, aby zbudować warsztat dla osób niepełnosprawnych w mieście. Żaden z nich nie miał potrzebnych kwalifikacji, ale i tak udało się to dzięki kilku łapówkom. I on ma nam dawać punkty? Trochę dziwne.

            To nie jest tak uczciwe ani neutralne, jak się na początku wydaje. W tych chińskich wioskach ciągle ma miejsce korupcja.

            Czy w tym systemie potrzebne będą jeszcze sądy i sędziowie?

            Czy może system sam będzie decydował, co zrobiliście źle.

            Czy będzie jeszcze możliwość obrony, przedstawienia własnych racji, czy nadal będziemy niewinni dopóki nie udowodni się nam winy?

            Mam nadzieję że rozumiecie, jak antyutopijna wizja się przed nami rysuje.
            http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/08/jestescie-uwodzeni/

            Sztuczna ‘inteligencja” – czyli jedna z form Bolszewii niemal doskonałej… 🙁

            „W następnym pokoleniu lub później, powstanie farmakologiczna metoda na to, aby ludzie kochali swoje zniewolenie i będzie to taki pewien rodzaj dyktatury bez łez. Stworzony zostanie bezbolesny obóz koncentracyjny dla całych społeczeństw, tak, że ludziom zostaną odebrane ich swobody obywatelskie, ale będą raczej z tego zadowoleni, ponieważ ich uwaga będzie odwracana od jakiejkolwiek chęci do buntu przez propagandę i pranie mózgu, lub pranie mózgu wsparte metodami farmakologicznymi. I taka wydaje się być OSTATECZNA REWOLUCJA.”
            Adolous Huxley, 1961 (Polecam książkę “Nowy Piękny Świat”)

            Spóźnione w naszym przypadku o kilka dekad memento:
            Białe kobiety jako genetyczne dziedzictwo białego plemienia
            “Wszyst­kim pro­mo­to­rom mie­sza­nia się ras przy­po­mi­nam, że biały naród jest rasą a biała rasa jest na­ro­dem, i jeśli biały naród od­da­je swoje ko­bie­ty obcym rasom to ginie. Ko­bie­ty są osto­ją ro­dzi­ny, na­ro­du, tra­dy­cji, prze­trwa­nia oraz są ge­ne­tycz­nym dzie­dzic­twem da­ne­go ple­mie­nia. Z tego po­wo­du Białe ko­bie­ty po­win­ny być naj­wyż­szą war­to­ścią i po­win­ny być chro­nio­ne za wszel­ką cenę. Gdy inna rasa przy­by­wa do ple­mie­nia Bia­łych to naj­pierw zdo­by­wa ich ko­bie­ty aby wy­na­ra­da­wiać ich ge­ne­tycz­nie po­przez pło­dze­nie z nimi ob­cych dzie­ci. Na­stęp­nie obca rasa za­bi­ja wszyst­kich męż­czyzn i chłop­ców lub wy­my­śla po­li­ty­kę sła­bo­ści, tak aby Biali męż­czyź­ni byli znie­wie­ścia­li i nie byli w sta­nie wal­czyć z wro­gi­mi hor­da­mi. To obec­nie dzie­je się w Eu­ro­pie. ”

            https://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-00-00-ANTYKULTURA.html
            Mówisz-masz. Tylko, na Boga nie pisz że TO nie miało nic wspólnego z ideologią komunistyczną….
            “Od 1935 r. seks stał się obsesją neomarksizmu i pozostaje nią do dnia dzisiejszego. Wszystkie jego współczesne nurty, włącznie z dominującą obecnie tematyką LGBT i feministyczną genderologią w ostatecznym rozrachunku, po wykonaniu wszelkiej wyobrażalnej ekwilibrystyki semantyczno-strukturalistyczno-postmodernistycznej, prędzej czy później powracają do seksu. https://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-05-00-ANTYKULTURA-PODSTAWY-TEORIA-KRYTYCZNA.html
            Dla porządku przypominam że problem dotyczy Zachodu, na Wschodzie
            ‘ w tym samym czasie” czynione są skuteczne próby zatrzymania rozbuchanej rewolucji komunistycznyj w sferze moralno-obyczajowej… 🙂

            https://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-11-00-ANTYKULTURA-EUROKOMUNIZM.html

            “Czas abyś przejrzał na oczy i ujrzał spod baldachimu prawdziwą zarazę, która nijak czerwona nie jest.”
            Niby racja…ale ten kolor jest jakby bez znaczenia, a jest jaki jest – taki różowy…tęczowy.. ostatecznie liczy się dla twórców ‘projektu” efekt końcowy ? – “Przecież obecne elity rządzące, to w połowie ludzie z przeszłością UW – PO, wielu z nich ma przeszłość komunistyczną, wielu ludzi z wierchuszki PIS to dzieci stalinowców np.; Terlecki, Błaszczak, Kaczyński, Kornhauser-Duda. http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/08/popis-razem-rozkradali-polske-razem-sluza-temu-samemu-panu/
            Teraz rozumiesz “skąd” wypływa wyssana nienawiść do Rosji??

            Zakończmy dywagacje krótkim stwierdzeniem – “Naród bez wiary jest jak pył na drodze. Jest łatwy do zmiecenia.” Rozumiesz teraz z jakich powodów atakowane jest wyznanie dominujące, przez lewaków, komunistów, złodziei,
            a także przez znaczną część hierarchów KK. Dodam że Kościół to nie jest martwy budynek, ani urzędnicy/funkcjonariusze KK.Kościół stanowimy MY… OPOKA!
            I dlatego właśnie by Nas nie “zmietło” musimy trwać – na przekór, a może
            zwłaszcza, na przekór wiatrom ‘postępu” wiejącym w oczy, ewentualnie takie minimum nie należy przykładać ręki do podcinania konaru na którym
            siedzimy…

  7. Krzyku 58, początkowo uważałam, że każdy ma prawo do swoich poglądów byle nie szkodziły innym. Od dłuższego czasu zmieniłam zdanie i przyznaję, że Prezydent FR ma rację i niech ci tęczowi wybudują za własne pieniądze wesołe miasteczko,które ogrodzą i umieszczą tabliczkę, że niepełnoletnim wstęp wzbroniony. Pozdrawiam

  8. @krzyk58. 14 sierpnia 2019 at 10:00

    Szkoda czasu na dyskusje w prawackimi obsesjami. O marksizmie kulturowym już dyskutowaliśmy, lekcji od Wielomskich nie odrobiłeś. Może czas na odrobienie lekcji naszych polskich arian:
    “Z całą siłą bronimy wolności, która kroczy drogą pośrednią między samowolą i tyranią, i chcemy ją ująć w ramy sprawiedliwości oraz zdrowego rozumu, by nie wyrodziła się w samowolę. – Katechizm Rakowski”

    Oby Polska poszła w tym kierunku, jak w/w motto z Katechizmu Rakowskiego.

    “Nigdy człowiek nie wyrządza zła tak wytrwale i tak ochoczo, jak kiedy czyni to z pobudek religijnych. – Blaise Pascal (1623-1662).

    Lukrecjusz – “Tantum religio potuit suadere malorum (Zbyt wiele religii zachęca do zła)”.

    Historyczne doświadczenia z religiami każą oświeconym ludziom powiedzieć dość – Non Possumus.
    Potem przyjdzie czas na rewolucję świadomości ludzkiej i egalitaryzm na świecie. Inaczej zginiemy w atawizmach.

    • Widzę Miecławie “pewne” oznaki zdenerwowania, nie rozumiem poczemu lansujesz sektę protestancką, tzw. “braci” ‘taż to tyz’ nienawistni tobie chrześcijanie…
      Byle dokopać rzymskim katolikom?
      Gdzie w tobie konsekwencja?
      Cieszy mnie 🙂 fakt wspólnego stanowiska co do poglądów prof. Wielomskiego, zawszeć to jakiś punkt styczny…
      A swoją drogą twoje koncepcje społ.-pol. postrzegam poprzez pryzmat eseju prof. Wielomskiego https://www.salon24.pl/u/adamwielomski/64766,prekursor-wyksztalciuchowstwa …..z niejakim Brzozowskim stanowicie pięknie uzupełniający się duet, ale to nie jest apologia twojego punktu widzenia – wręcz przeciwnie!

      • Nie ma tu żadnego zdenerwowania tylko smutne stwierdzenie faktu, że niczego się nie uczysz, więc szkoda mi czasu na powtarzanie lekcji z kimś, kto umie tylko w kozie siedzieć i powielać prawackie fantasmagorie. 🙂
        Po pierwsze – Arian nie można uznać za sektę protestancką, chociaż wielu z nich się wywodziło, głównie z Kalwinizmu, ale podobnie wielu się wywodziło też z katolicyzmu. Myśl społeczna i polityczna Arian była rodzima Polska, można by rzec Słowiańska. Dlatego jest godna uwagi, bo w dużej mierze ich filozofia życia i pracy parła do oświecenia narodu, równości społecznej i egalitaryzmu. Czyli przeciwnie niż katolicyzm, dlatego uznaję wyższość moralno-społeczną rodzimych Arian.

        Może to cię przekona., cyt.
        “Podkreślić tu trzeba rodzimość i oryginalność polskiego arianizmu – to nie była importowana z Zachodu moda, a płynące z głębi duszy przemyślenia. Wczesny okres rozwoju arianizmu w Polsce to okres dominacji radykalnego, plebejskiego nurtu. Bracia Polscy zdecydowanie potępiali nierówności społeczne, pańszczyznę i poddaństwo chłopów, wojny i ucisk. Jakub z Kalinówki wołał w 1568 r.: „Dosycież długo, bracie, mówił, ale chociabyś i dziesiękroć dłużej mówił, tego w mię nie wmówisz, żeby się godziło chrystianinowi mieć poddane, nie rzekąc już niewolniki. Bo Pan Chrystus nie chce, aby się tu jego uczniowie na majętności zdobywali, ludźmi jako bydłem robili, ale i owszem, aby i gotowe osiadłości sprzedawali, siebie samych i wszego, co mają, wyrzekli, a wziąwszy krzyż swój, aby wszytcy za nim szli”.
        http://lewicowo.pl/jak-polacy-zapoczatkowali-oswiecenie/

        Po drugie – co do Wielomskiego i jego wypocin o Brzozowskim. Wielomski pisał to w 2008 roku i sądzę, że dobrze twórczości Brzozowskiego nie znał albo zgodnie ze swoją monarchiczną linią bronił usilnie kościoła i religii. Kiedyś napisał coś w tym stylu, że ważniejszy jest katolicyzm niż Polska i to ci już cytowałem, a to go dyskwalifikuje jako patriotę narodowca, bo faktycznie promował kosmopolityczną religię. Od tamtego czasu (2008 r.) trochę się już wyrobił, nabrał rozumu, a nie tylko wykształcenia i sądzę, że już podobnej oceny o Brzozowskim by nie napisał, choćby z tej racji, że jego twórczość dziś szczególnie powinna być przypomniana wobec zagrożeń polskości, a domniemana zdrada Brzozowskiego nigdy nie została udowodniona. Sam Wielomski zaś zaczął pisać już bardziej obiektywne felietony dystansując się z lekka od okupanta religijnego. Takie wrażenie odnoszę, może się mylę, ale na pierwszy rzut oka na to mi wygląda.

        Na dowód tego, jak ważne jest przesłanie Brzozowskiego dla młodych pokoleń Polaków w dobie III RP i płynących z zachodu zagrożeń kolonialnych, jak zwykle cytacik:

        “Stanisław Brzozowski – Ludzkość i naród [1907]
        (…)
        “Każda grupa ludzka, która dziś żyć zapragnie swoją odrębnością, która zechce żyć wyłącznie przywiązaniem do form życia, dziś już do życia niezdolnych, przeszłości na wieki pogrzebanej samą siebie skazuje na skarłowacenie, zwyrodnienie, samą siebie pozbawia – praw do życia.
        I cóż nam pomoże, chociażbyśmy najusilniej w siebie wmawiali, że siłą naszą jest nasze żebractwo umysłowe, nasza niemoc, zacofanie? Życie przechodzi do porządku dziennego nad nami, nie troszcząc się o nas. Nasze zagadnienia narodowe przestają być ludzkimi zagadnieniami, miłosierdzie nie rządzi w historii, i pomimo wszystko słusznym jest, że nie rządzi. Człowiek człowiekowi winien jest tylko sprawiedliwość. Naród, który chce na sympatię liczyć, na litość, jest skazanym przez nieszczęście narodem. Siłą tylko jest człowieczeństwo, tylko wolność życia, tylko energia, hart w miłości niezależnego, godnego człowieka istnienia.
        Żyć u siebie tym, czym żyje ludzkość, energię, jaką wznieca upokorzona godność narodowa, zwrócić na tworzenie u siebie kuźnic nowoczesności, zużyć patriotyczny żar na tworzenie nowoczesnego człowieka w Polsce. – To jest tylko jedyna droga.

        Idea polska, posłannictwo polskie, czcze frazesy, schlebiające naszemu lenistwu! Chińczycy giną przez opium, czyż Polacy mają zginąć przez samouwielbienie?
        Polski lud pracujący rozrzucony dziś po całym świecie, wciągany przez potężne tryby w organizm nowoczesnej, tworzącej się historii, rodzącej się nowej ludzkości, marzy o kraju, tęskni do niego. Niechże to marzenie, ta tęsknota nie będą dla niego czynnikiem upośledzenia, niech mu ta jego ojczyzna da myśl bardziej głęboką, zwartą, silną i śmiałą niż te, jakie znajduje obok siebie.
        Wtedy będzie on czuł, że ma ideę i że tą ideą jest jego kraj. Będzie czuł, że przez to właśnie, że jest Polakiem, staje się łatwiej, pełniej, prędzej człowiekiem.

        Czy tak jest?
        Jakiż jest walor ogólnoludzki naszej dzisiejszej myśli, naszych ideałów społecznych? Czy rośnie się duchowo, czytając w kraju Renana i Woltera lub Hegla i Marksa, albo Wolfa, Whitmana i Tuckera – Sienkiewicza? Czy rośnie się duchowo w czasie, gdy każda chwila woła: twórz w sobie duszę Prometeusza, mędrca, bohatera, odtwarzając w sobie duszę czasów dawno zamierzchłych?
        Czy wy nie rozumiecie, że dzisiaj jedyną siłą jest wyrwać się z martwego objęcia historii?

        Polska historyczna upadła.
        Więc cóż: tak samo upadła historyczna Francja, Niemcy, Włochy.
        Kraje, gdzie najsilniej żyje historia, są najnieszczęśliwszymi krajami: mamy przecież Galicję, grobowiec szlacheckiej gangrenie na piersi konającego w nędzy i ciemnocie ludu postawiony – Kraków.
        Tworzyć dziś trzeba bez spoczynku, tworzyć tę niebywałą duszę wolnego, rządzącego sobą, na pracy własnej wspartego człowieka.
        Wykuwać potrzeba dźwigającemu się tytanowi broń – myśl.
        Wydziedziczeni, bezdomni, dzieci, wdowy – Polacy – a któż wam wzbrania żyć już dziś w rodzącej się jedynie ludzkiej ojczyźnie pracy?
        Nie macie żadnych przywilejów.
        Nieszczęście przywilejem nie jest.
        Będziecie tym, czym zdołacie być, czym zechcecie być.
        Chcecie, aby Polska istniała jako idea, aby mogła być ideą, to sprawcie, aby mowa polska była mową nauki, myśli niezależnej, pracy wyzwalającej się. Sprawcie, aby w żadnym innym języku tak silnie, tak głośno, tak mądrze nie rozwijała się myśl i świat dla pracujących! Sprawcie, by przez to już, że tę mowę ma polski robotnik, stawał się bliższym własnemu wyzwoleniu.

        I wy to musicie sprawić!
        Wy, pokolenie, które widziało, jak zapadało się w błoto, zdradę, nicość całe dziedzictwo historii, wy, wszyscy młodzi, którzy żyć, myśleć, pracować pod znakiem tego wielkiego przełomu będziecie. Przełomu, co ukazał jako jedyną siłę – spracowane dłonie ludu, lwie serce w jego piersi. Wy musicie stworzyć tym rękom i temu sercu głowę mędrca.

        Tak jest!
        Jesteście powołani żyć wielkim, bohaterskim życiem, jesteście powołani wykonać trud olbrzyma, jesteście powołani wypełnić próżnię przez wieki stworzoną.
        Młodzieży polska, któraś pierwsza poczuła zrywającą się burzę i stanęła, garść orląt, obok lwiego zastępu mas – ty nie zapomnisz żadnej z tych twardych, żelaznych, bezlitosnych godzin, jakimi spadały na nas dzieje lat ostatnich.
        Ty nie zapomnisz, że gdyś się upomniała o prawo mieć własną duszę – zostałaś sama.
        Pamiętaj, pamiętaj ten wyraz: sam.
        Jesteście sami. Nie liczcie na nic – sami twórzcie wszystko. Na nic się nie oglądajcie, znikąd nie czekajcie pomocy i żyjcie tak twardo, jak twardym jest konanie mordowanego, głodzonego ludu.
        Pamiętajcie, pamiętajcie wszystko, abyśmy się łudzić nie mogli.
        Pamiętajcie, że za bohaterski poryw zapłacono masom ludowym hańbą, oszczerstwem i zdradą.
        Wróg zabijał – ale własna, polska bezsiła i trwoga zniesławiała.
        Pamiętajcie Łódź, miasto krwi i pracy, miasto skazane na śmierć głodową za to, że zbudziło w zwierzęciu roboczym – swobodnego człowieka.
        Pamiętajcie, że prócz was nie ma masa ludowa nikogo.
        Powołani jesteście; wołają was niezliczone trupy bohaterów: pracujcie.
        Jesteście powołani: woła was jęk głuchy skutych mas – pracujcie!

        Idea polska!
        Stanęła ona przecież w łunie pożarnej żywa i cielesna, wołała głosem piorunów i milczeniem śmierci:
        Jam ci jest wiecznie żywa, ja, któram nigdy nie ginęła: Polska pracująca.
        Nie wierzę w możliwość zobojętnienia dusz młodych w Polsce – wiem, że giną one, męczą się nią i marzą tęsknotą za bohaterstwem, za życiem pełnym znaczenia i treści. Wiem, że są u nas siły stworzone do wykonania rzeczy nad miarę ludzką.

        Trzeba stworzyć u nas narzędzie myśli, walki i pracy dla jedynej Polski, która jest: Polski pracującej. Literatura nasza, literatura kraju, gdzie organy grają, dzwony dzwonią, księża śpiewają, musi się stać wyrazicielką myśli człowieka nie mającego ponad sobą żadnej władzy prócz własnego rozumu, własnej woli.

        Rozum ten, rozum zagrodzony w księżym alkierzu, trzeba rozbudzić, stworzyć, uzbroić w oręż niezłomny – dać mu za treść ludzkość i przyrodę!
        Czy myślicie, że ustoi się Polska w konfederatce barskiej pośród nowoczesnej Europy, że wystarczy jej za jedyną treść „imię Marii”, buta nieuctwa, ograniczone sobkostwo i rozleniwiony sentyment?
        Hodować siłę narodową jako odrębność to podnosić do godności ideału polski partykularz, polskie prowincjonalne zacisza, gdzie dzień każdy, pod osłoną domowych cnót przeżyty, jest morderstwem dokonanym na własnej myśli, na własnej ludzkiej godności!
        Polski lud robotniczy chce myśleć, chce żyć życiem człowieka. On ma w sobie wielką siłę tworzącą narody – dajcie mu, wy młodzi, żyć zaczynający Polacy: myśl, naukę, słowo.
        Czy was nie pali wstydem każda polska wystawa księgarska?
        Czy was nie boli każde pismo polskie, takie jałowe, puste, o dziesiątki lat poza Europą w tonie i treści zdążające.

        Nie ma ludzi!
        Nieprawda! Nieprawda!
        Polska myśl ma i dziś swoich pracowników: Abramowski, Krzywicki, Kodisowa, Nałkowski, Dawid, Ejsmond, Sosnowski, Tur, Radliński, Morozewicz, Mieczysław Limanowski – oto garść nazwisk, bez wyboru, bez pomysłu rzucona.
        Za reprezentantów myśli polskiej uchodzą snoby i próżniaki, a prace umysłów pierwszorzędnych pleśnieją nie zużytkowane. Już nie mówię o tych, co pomarli, których strawiła gorsza niż prześladowanie – polska dobroduszna, leniwa, ospała obojętność.
        Krauz, Mokłowski, Forster – Polska może się szczycić, że ducha ludzkiego jak żadne inne społeczeństwo marnotrawi…
        Tylko nie mówcie mi, że ja oskarżam obojętność tych, którzy nie obojętnymi byli, a wrogami.
        Nie.
        Naszą własną winą, winą lenistwa naszego jest to, że na marne, w zapomnienie idą wysiłki duchów, jakimi żyją i rozwijają się pragnące żyć narody.

        Ale żyć to znaczy pracować.
        I my pracować mamy za pokolenia, za wieki próżniactwa. Nauka i praca, myśl niezmordowana, wola wytężona skupiona w jednym kierunku tworzenia w Polsce kraju swobody i ludzkości! To jest dumne życie, w które ci, co dzisiaj żyć zaczynają, a których z odrętwienia powołała tragedia dziejowa, ci, co swych rąk nie pokładali, iść muszą.
        Wy młodzi, wy silni, śmiali, wy, którym historia dar zgotowała najpiękniejszy: życie pełne trudów, nie słuchajcie, gdy wam mówią, że Polska to Mesjasz ludów, nie słuchajcie, gdy wam mówią, że ludzkość to rojowisko gadów pożerających się wzajemnie, że Europa to jarmark na cmentarzu idei; wierzcie tylko sobie, tylko własnemu poczuciu, że człowiek nie może być niewolnikiem; walczcie, pracujcie, twórzcie przyszłość wbrew wszystkiemu, wbrew obłudzie, połowiczności, zobojętnieniu, sceptycyzmowi serc wystygłych.

        Nie ma takiej gałęzi myśli czy pracy, która by u nas nie dopominała się, nie wołała o męskie, silne umysły.
        Walkę bezlitosną wypowiedzmy wszystkiemu, co spętać chce, osłabić, znieprawić, pomniejszyć człowieka.
        Niech was nie odstrasza, nie zniechęca myśl, że na pobojowisku bohaterów, na pogorzeli ludzkiej pracy wszystko zdaje się przemijać, a msza się tylko odprawia żałobna nad człowiekiem, a wciąż dzwonią dzwony na cześć Boga, który zmartwychpowstaje na pohybel człowiekowi, by się nie urodził nigdy.
        Czy was nie uskrzydla myśl, że nie macie nigdzie poza sobą nic, żadnego więzienia myśli, że nie macie innego schroniska prócz ojczyzny wolnego człowieka, którą on sam dla siebie wzniesie:
        Civitas hominum!
        Niech was nie odstrasza to, że kruki i szakale żłopią świętą krew ludzką, niech was nie znieprawia zetknięcie z letnią myślą eunuchów i słabych ludzi.
        To przecież mówiłem wam: na nic nie liczcie prócz siebie.
        Musicie siłą żyć w tych smutnych, strasznych czasach, kiedy rodzi się, wydobywa z krwawego nurtu historii człowiek. Rodzi się dnia każdego pan przyrody, twórca własnych losów. Miejcie odwagę ludźmi być, dla człowieka pracować w Polsce.”
        Stanisław Brzozowski
        http://lewicowo.pl/ludzkosc-i-narod/

        Masz coś do zarzucenia temu fantastycznemu przesłaniu z 1907 roku, gdy nikt jeszcze nie był pewien, że Polska odzyska niepodległość spod zaborów? Pokaż mi endecką walkę o niepodległość? Dmowski wtedy był na usługach Caratu i godził się na burżuazyjny alians z Rosją nie dbając o lud i jego oświecenie. Zresztą bojówki endeckie zwalczały wszelki ruch robotniczy w interesie burżuazji kosmopolitycznej.

        Zapewne ta opinia Brzozowskiego może budzić obawy fanatyków religijnych:
        “Rozum ten, rozum zagrodzony w księżym alkierzu, trzeba rozbudzić, stworzyć, uzbroić w oręż niezłomny – dać mu za treść ludzkość i przyrodę!” – ale czyż nie jest to ukazanie prawdy prawdziwej, czyli zniewolenia umysłu przez religię, co uniemożliwia postęp i osiągniecie rozwoju a także niepodległości? Przecież z polecenia papieża katolicy mieli się podporządkować każdej władzy, bo pochodzi od boga i powinni zrezygnować z walki o niepodległość. No i odwołanie się do przyrody oraz życia w niej ludzkości, to nic innego jak promocja rozumu kosmocentrycznego, to na czym Słowianie ongiś budowali swoją egalitarną kulturę i siłę, zanim ich umysły przemocą zostały ukrzyżowane.

        Reasumując – być w duecie z Brzozowskim to zaszczyt a nie hańba. Natomiast hańbą jest stać po stronie okupantów, zaborców, ciemnoty i wstecznictwa.

        • Miecławie piszesz ” chociaż wielu z nich się wywodziło, głównie z Kalwinizmu, ale podobnie wielu się wywodziło też z katolicyzmu. ‘
          Nie jest istotne skąd przybyli lecz dokąd zmierzali, a zmierzali do
          protestantyzacji wyznania rzymsko-katolickiego na modłę zachodnią. 🙂
          Jaka różnica jest między katolicyzmem, prawosławiem a zachodnimi
          sektami wywodzącymi się z katolicyzmu, tłumaczył Nam linkowany
          niedawno Siergiej Kurginian w roliku pt. “Duch kapitalizmu wg
          Maksa Webera”. Linkowałem też spostrzeżenia bywalców ‘w sercu ówczesnej komuny morawskiej”. I co, i nic, spłynęło niczym po kaczce. Co to oznacza w moim rozumieniu? Coś nietęgo przyswajasz przekazywane wedy, z czego to wynika? Nie wnikam.
          “Pokaż mi endecką walkę o niepodległość?”
          Endecka”praca od podstaw’ przyniosła kowali niepodległości i wspaniałe pokolenia międzywojenne, już kiedyś tak było – w XIX wieku, po klęsce powstania styczniowego, panował marazm i poczucie bezradności, wręcz niechęci wobec polskości i walki o suwerenny byt narodu, szerzyła się swoista ucieczka od swojego pochodzenia do innych tożsamości. Wtedy właśnie na arenę dziejów wkroczyła narodowa demokracja, uosabiana przez Romana Dmowskiego, Jana Ludwika Popławskiego czy Zygmunta Balickiego. To właśnie endecy swoja wieloletnią pracą pracą u podstaw, krzewienia samoorganizacji od najprostszych lokalnych spraw spowodowali “polityzację mas”, dając grunt pod budowę nowożytnego narodu polskiego. Dało to w końcu skutek w postaci wskrzeszenia Polski w 1918 roku i dwóch dekad II RP. Dziś znów – po tym, jak przejechał się po Polakach XX-wieczny walec historii – mamy żywioł, który należy zaktywizować, uświadomić, co pozwoli na budowę silnej Rzeczpospolitej, co daj Boże. 🙂

          “Dmowski wtedy był na usługach Caratu i godził się na burżuazyjny alians z Rosją nie dbając o lud i jego oświecenie. ” Lewacko-komunistyczne brednie.
          ITO był (i jest)jedynie słuszny kierunek , miejsce Polski w Imperium Rosyjskim.
          “Zresztą bojówki endeckie zwalczały wszelki ruch robotniczy w interesie burżuazji kosmopolitycznej.’
          Tak postawioną tezą przerosłeś aż o głowę “samego siebie’. 🙂
          Idąc tym tropem jesteś w stanie przebić (głową) szklany sufit, jeśli “tam”
          czekają nas “Brzozowscy” to pozostaję ‘po tej” stronie (sufitu). 🙂

          • Najpierw przestudiuj dokładnie historię polskiego arianizmu a wtedy może zrozumiesz, o czym piszą cytowani przeze mnie autorzy nt. rodzimego ruchu religijno-społecznego w kontrze do katolicyzmu, ale i protestantyzmu. Twoje zaklinanie rzeczywistości i post-prawda lansowana przez prawactwo nie zmieni historii. To nie była moda zachodnia, wręcz przeciwnie my tą “zarazę” arianizmu eksportowaliśmy na zachód, szczególnie do Holandii.

            Co do Dmowskiego już ci cytowałem kiedyś jak endecja walczyła z oświeceniem mas ludowych oraz występowała po stronie posiadaczy kapitału atakując swoimi bojówkami robotnicze manifestacje, gdy wojska i policji brakowało – nie będę się powtarzał. A Dmowski to popierał.

            Co do odzyskania niepodległości to poskładaj sobie informacje z poniższego artykułu o roli Dmowskiego w odzyskaniu niepodległości. On to prawie dostał na tacy dzięki rewolucjom robotniczym. Inaczej tkwilibyśmy pod zaborami, gdyby rodzący się socjalizm i komunizm mas ludowych nie rozsadził tych feudalnych systemów. Same nieporozumienia między zaborcami niczego by nie zmieniły, a Polacy ginęli bratobójczo w I wojnie światowej po stronie swoich zaborców.

            Cyt. za : W. Sulewski, W 40 – lecie 11 listopada…Rok 1918 w Polsce, „Dziennik Łódzki”, Łódź, wtorek 11 listopada 1958 roku, Rok XIV, Nr 268 (3723), s. 3.

            „Miał rację Michał Bobrzyński, namiestnik Galicji, wybitny historyk i pamiętnikarz, pisząc w trzecim tomie „Dziejów Polski w zarysie”, że 17 czerwca 1878 roku – dzień berlińskiego kongresu – umożliwił niejako 11 listopada 1918 r., dając początek austriacko – rosyjskim i rosyjsko – niemieckim antagonizmom, rodząc Trójprzymierze, Trójporozumienie, Sarajewo, Brześć i Wersal.

            Ale Michał Bobrzyński, przedstawiciel klasy, o której Ignacy Daszyński mówił, że „jak bluszcz wiła się wokół tronu Habsburgów” – nie chciał i nie mógł dostrzec takiego zasadniczego faktu, że odzyskanie przez Polskę niepodległości stało się możliwe jedynie dzięki Październikowej Rewolucji rosyjskiej i listopadowo – grudniowym wypadkom rewolucyjnym w Niemczech i Austrii.

            To truistyczne już dzisiaj twierdzenie ma przebogatą dokumentację historyczną.

            „Naczelna Komenda Armii – pisał 27. VIII. 1914 r. austriacki generał Leon Fryderyk – zgadza się w zasadzie na utworzenie na czas wojny dwu Legionów Polskich”.

            Rząd austriacki zezwalał łaskawie umierać legionistom I i II Brygady pod Krzywopłotami, Łowczówkiem, Uliną, w Karpatach i nad Stochodem.

            I to nawet nie za obietnicę niepodległej Polski, bo przecież jeszcze 16 października 1918 r. cesarz Austrii Karol nie chciał zrezygnować ze swych praw do „Galicji i Lodomerii”.

            Zresztą, inni nie byli nawet tak wspaniałomyślni.

            Świadczą o tym najlepiej dzieje „Puławskiego Legionu” Gorczyńskiego.

            „W przyłączeniu do obu mocarstw sprzymierzonych – pisali 5 listopada 1916 roku cesarze Niemiec i Austrii, proklamując utworzenie marionetkowego Królestwa Polskiego – nowe królestwo znajdzie rękojmię, której potrzebuje dla swobodnego rozwoju swych sił”.
            Zdanie to mówi bardzo wiele. Określa bowiem, co chciały uczynić z Polski państwa centralne (i na co godziła się koalicja).

            Nie od rzeczy będzie również przypomnieć, że w pół roku później rząd Kiereńskiego rozwiązał wprawdzie pieczołowicie hodowany przez carat dawny rusyfikatorski aparat urzędniczy w Królestwie, ale Polsce ofiarowywał tylko autonomię. Nic więcej. I godził się z tym Roman Dmowski, godził się uznawany przez Anglię i Francję Komitet Narodowy Polski w Paryżu.

            I trzeba było dopiero salw „Aurory”, znanej uchwały Petersburskiej Rady Delegatów Robotniczych i żądania przedstawiciela Rosji radzieckiej, który w rokowaniach brzeskich domagał się prawa do samostanowienia dla Polski – aby sprawa naszej niepodległości przybrała realną postać.

            Nie zdajemy sobie sobie dziś sprawy z tego, że sam fakt rozbrojenia przez ludność polską Niemców i Austriaków w listopadzie 1918 roku byłby niemożliwy bez złamania wskutek wybuchu rewolucji, potęgi militarnej Niemiec i Austrii.

            Przecież 80 tysięcy Niemców, którzy okupowali Królestwo stanowiło siłę nie do pokonania dla 6 tysięcy podległego Radzie Regencyjnej „Polnische Wehrmacht”, kilkunastu tysięcy dowborczyków, czy nawet 50 tysięcy w połowie tylko uzbrojonych członków Polskiej Organizacji Wojskowej.

            W pamięć tych, którzy 9 i 10 listopada 1918 roku rozbrajali Niemców w Warszawie, wryły się dobrze ciężkie dni walki o Cytadelę, Ratusz i dyrekcję kolejową oraz obawa przed interwencją znajdującej się na wschodzie armii niemieckiej.

            I doprawdy, gdyby nie rewolucyjne wrzenie w wojsku niemieckim, jako echo strzałów „Aurory”, i zdecydowana postawa rad żołnierskich – listopadowe rozbrajanie Niemców w 1918 r. skończyłoby się tak, jak sierpniowe powstanie warszawskie w roku 1944.
            Z patriotycznego zrywu mas w atmosferze Październikowej Rewolucji – a nie z legionowego „ni to z tego, ni z owego” – powstała 11 listopada 1918 roku niepodległa Polska.

            A warto sobie uświadomić, że możny protektorat państw zachodnich uczynił z niej już w momencie powstania najuboższe państwo w Europie, zmuszone w pierwszym miesiącu swego istnienia spłacać z woli Ententy 12 proc. długów austro – węgierskiej monarchii.

            Powstanie niepodległej Polski poprzedził wybuch petardy rzuconej na podwórze pałacu regenta arcybiskupa Kakowskiego – wymowny symbol stosunku narodu do klas panujących – a samym narodzinom towarzyszyły lubelskie rady delegatów folwarcznych, powstanie w Zamościu i warszawskie manifestacje robotnicze.

            Przeciwko temu polskie klasy panujące widziały trzy środki zaradcze :
            utrzymanie przez Niemców – za zgodą Ententy – możliwie długo kordonu wojskowego na wschodzie, utworzenie przez ten czas silnej armii polskiej i oddanie władzy Józefowi Piłsudskiemu, za którym szedł nimb twórcy i wodza bohaterskich legionów, społecznego radykała i magdeburskiego więźnia.

            „Wyszedłszy z niemieckiej niewoli – pisał Piłsudski w trzy dni po rozbrojeniu Niemców – zastałem wyzwalającą się Polskę w najbardziej chaotycznych stosunkach wewnętrznych”.

            W dwa miesiące później Piłsudski, jako naczelnik państwa, za poparciem przerażonych ruchem mas ludowych klas posiadających, miał już do swojej dyspozycji 100 batalionów piechoty, 70 szwadronów jazdy i 80 baterii dział.

            Od wschodu z Kubania ciągnął generał Żeligowski, a we Francji przygotowywała się do wyjazdu do kraju blisko 40- tysięczna, świetnie uzbrojona armia generała Hallera.

            Rady dogorywały, w Polsce „zaprowadzono porządek”.
            Opatrznościowy mąż polskiej burżuazji mógł przystąpić do generalnej rozprawy z walczącymi o Lwów Ukraińcami i podjąć przygotowania do wyprawy na Wilno. „Rogate diabły” – wielkopolskie bataliony piechoty, pierwsze pomaszerowały na wschód. Armia dała władzę burżuazji w pamiętnych latach 1918 – 1919.

            Rok 1918 przyniósł wprawdzie Polsce niepodległość, ale nie dał przesłanek do jej utrwalenia. Naród polski tylko częściowo mógł zebrać owoce rewolucji, załamania się i rozpadu trzech państw zaborczych. Czterdzieści już lat upłynęło od tych historycznych chwil, a wciąż jeszcze za mało o nich wiemy.”

            Powyższy splot wydarzeń politycznych i społecznych umożliwił sięgnięcie Polakom po niepodległość. Endecja mająca swoje oparcie w burżuazji z racji posiadania kapitału i wykształcenia była bardziej przygotowana do zagrabienia sobie władzy niż socjaliści mający oparcie w niewykształconym narodzie. Dostali to prawie na tacy, chociaż trzeba przyznać, że szansę wykorzystali, więc należy się Dmowskiego szacunek za jego starania i efekty które uzyskał. Niemniej jednak nie odzyskał Polski dla narodu, tylko dla posiadaczy kapitału.

            Oto oświadczenie Dmowskiego wygłoszone z dumą na wiecu w Filharmonii Warszawskiej w styczniu 1907 roku:
            “Przeciw socjalizmowi wytężyliśmy wszystkie siły, przyznać musimy, że w walce z socjalizmem zmuszeni byliśmy przelać krew bratnią”.
            Komentarz PPS:
            “Że ta krwawa robota endecji była poparciem krwawego cara przeciwko polskim patriotom, przeciwko akcji niepodległościowej, – stwierdza sam Dmowski w swojej książce: “Polityka Polska i odbudowanie Polski”. Wolny obywatelu! Uprzytomnij sobie czytając to, ohydę tych wszystkich zbrodni przeciwko wyzwoleniu Polski z niewoli!
            O tej okropnej hańbie muszą pamiętać przyszłe pokolenia. Będą się one dziwić, że takie stronnictwo, tacy ludzie mogli bezkarnie przeciwko Polsce, jej wolności i narodowi tyle zbrodni w ciągu dziesiątek lat popełnić!
            Ci sami ludzie mają czelność dzisiaj w wolnej Polsce pouczać kogokolwiek o patriotyzmie!”.
            Źródło: Czarna księga polskiej reakcji. Prawda o endecji, Kraków 1937, s. 16.

            Tyle materiały źródłowe.
            Czy obecni narodowcy odwołujący się do endecji zdają sobie sprawę na jakiej idei burżuazyjnej się opierają i komu służą? Pomijam już początkową fascynację Dmowskiego faszyzmem włoskim.

            Natomiast pisarz i poeta Andrzej Niemojewski w artykule pt. “Truciciele duszy narodowej” opublikowanym w: “Myśl Niepodległa” nr 16 z 1907 r. – tak scharakteryzował Dmowskiego:
            “Już jako student był cynikiem. Sam bez religii, wymyślał na ateistów, deistów, wolnomyślicieli, niedowiarków. Sam bez szlachetnych popędów, starał się zawsze grać na najniższych instynktach, na nienawiści rasowej, na klasowych antagonizmach, na lęku bogatego o swoje dobra doczesne. Nie wierząc w idealizm narodowy, starał się: “aż do barbarzyństwa podjudzać narodowy egoizm. Nie gardził najnikczemniejszą kalumnią. Przekręcić twierdzenie niebezpiecznego przeciwnika politycznego, nająć zbirów, którzy by szukali skazy na jego prywatnym życiu i wywlekali na forum narodowe, ciągle komuś coś podszeptywać, podmawiać, oto jego metody”.

            Przyznasz, że nie jest to zbyt korzystny wizerunek? Ale tak o nim pisano w historii i to tylko jedna z nieprzychylnych opinii, a jest ich sporo. Mimo to uważam, że w sytuacji 1918 roku dobrze wykorzystał swoją wiedzę i umiejętności dla odzyskania przez Polskę niepodległości.
            Na tym kończymy dyskusję bo nie mam czasu uszczęśliwiać cię swoją wiedzą.:-)

            Ps. Miejsce Polski jest nie w Imperium Rosyjskim, ale jako państwa niezależnego i suwerennego w Bratnim Imperium Słowiańskim.

          • Miecławie – wyluzuj, czytać hadko, (śmierdzące) dmuchy… 🤣

          • @krzyk58. 16 sierpnia 2019 at 20:40

            Ależ ja jestem wyluzowany, bawię się przy tym nieźle grą faktów, więc spoko nie martw się, ino czytaj ze zrozumieniem. 🙂 Ze mną nie ma ściemy i prawacki bełkot nie przejdzie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.