Paradygmat rozwoju

Rozwój infrastruktury musi być adekwatny do potrzeb i możliwości

 Rozwój infrastruktury musi być adekwatny do potrzeb i możliwości. Pierwszą kwestią jaką trzeba sobie uświadomić przy ocenie rozwoju infrastruktury, jest okoliczność obiektywna – wedle której nie ma czegoś takiego jak idealny, docelowy stan infrastruktury i stan nasycenia infrastrukturą w danej przestrzeni. Owszem istnieją wskaźniki, istnieją potencjalne możliwości, istnieją realne potrzeby wynikające z badań i przeglądu potencjału – to bardzo pomaga w ocenie realnych potrzeb. Jednakże generalnie nawet najbogatsze kraje muszą się pogodzić z tym, że infrastruktura zawsze w pewnych warunkach krytycznych – nie wystarcza.

Ten problem mają Niemcy, gdy ich doskonała sieć autostrad się korkuje, Francuzi, Włosi, nie ma kraju gdzie infrastruktura by wystarczała dla potrzeb populacji i generowanych procesów gospodarczych. Oczywiście są kraje, gdzie infrastruktura bardziej lub mniej przystaje do potrzeb, jednakże nigdzie nie jest idealnie.

Polskie potrzeby co do nasycenia przestrzeni kraju infrastrukturą wszelkiego rodzaju są ciągle nienasycone. Drogi to problem sam w sobie. W ogóle transport – potrzebna dla niego infrastruktura od dróg wodnych poprzez lądowe, kolej i lotniska – to ciągle wyzwania dla naszego kraju. Program rozbudowy sieci dróg się nie udał w takim stopniu w jakim byśmy tego oczekiwali, jednakże nie można powiedzieć że nic się w tej sprawie w kraju nie stało, ponieważ udało się bardzo imponująco rozbudować krajową sieć dróg.

Podobnie mamy niedorozwój infrastruktury mieszkaniowej – to jeszcze zaszłości wojenne, a w istocie przedwojenne! To z kolei zjawisko odbija się negatywnie na naszych miastach, które cechuje niedorozwój infrastrukturalny przy jednoczesnym występowaniu szeregu problemów związanych z ich ekstensywnym rozwojem. Najtrudniejszym przypadkiem jest Warszawa, gdzie wyraźnie widać jak np. rozwój sieci tramwajowej po prostu nie nadążył za rozwojem miasta. Linie tramwajowe kończą się a zabudowa biegnie dalej – praktycznie we wszystkich kierunkach rozwoju miasta. W innych miastach, które są nieco bardziej zwarte takie problemy też mają miejsce, ale są mniej widoczne.

Osobnym dramatem jest niedorozwój i niedowład, jak również brak należytego planowania w przypadku infrastruktury na wsi. Szanowni państwo – w Niemczech, Francji, Holandii i Belgii na polach są przyłącza energii elektrycznej, kanalizacja, czy też infrastruktura nawadniająca – odwadniająca, bo to zdaje się głównie o meliorację tutaj chodzi, zwłaszcza w połączeniu z małą retencją. Uzupełnienie takich „nowinek” o odpowiednią do potrzeb rolników sieć dróg – umożliwiających normalny ruch pojazdów rolniczych – w miarę bez konfliktowy z ruchem drogowym pojazdów samochodowych – to tajemnica sukcesu i wydajności. Skoro tam się to opłaca – dlaczego nie opłaca się u nas?

W zamian za budowanie infrastruktury tam, gdzie jest ona potrzebna i w takiej ilości w jakiej jest ona wymagana – my zafundowaliśmy sobie z jednej strony ogromny drogowy program infrastrukturalny, który się posypał i wszystko jest we fragmentach lub krzakach. Równolegle poprzez alokację funduszy rozwojowych dla wsi – doprowadzamy do budowy katedr na pustyni w postaci przerastających możliwości finansowe lokalnych wspólnot obiektów infrastruktury w postaci oczyszczalni, sal sportowych i innych obiektów, które często są zbyt duże dla potrzeb lokalnych wspólnot.

To co teraz budujemy, trzeba będzie utrzymywać, modernizować i użytkować jako nowy standard cywilizacyjny. Wiadomo jak jest u nas z akcjami społecznymi, nie ma chętnych do „zrzucania się”, gminy i powiaty przeważnie kuleją finansowo, jest wiele samorządów, które bez subwencji nie utrzymają posiadanej infrastruktury. Prawdopodobnie nie unikniemy w perspektywie średniookresowej łączenia samorządów – dobrowolnie i funkcjonalnie np. w związki celowe mające na celu właśnie utrzymanie danej sieci infrastruktury lub w skrajnych przypadkach – przymusowych połączeń. Niestety dożyliśmy czasów, w których za „elektryfikację wsi” się płaci. Bardzo smutne jest to, jak bardzo nieudała się informatyzacja wsi. Po prostu nie da się wytłumaczyć powodów, dla których szerokopasmowy – bezpieczny Internet nie jest powszechnie dostępny na całym terytorium kraju (zgodnie z możliwościami technologicznymi). Czas najwyższy coś z tym zrobić w taki sposób, żeby nikogo nie dziwił rolnik lub jego syn z tabletem na środku pola nawet w kompletnej głuszy!

Z pośród całego szeregu sposobów na stymulowanie rozwoju i pobudzanie poprzez rozwój infrastruktury rozwoju całej przestrzeni jest właśnie rozwój infrastruktury informatycznej. Jeżeli ktoś wątpi, że to może zmienić rzeczywistość niech wybierze się nawet na weekend do Estonii – ten kraj jest absolutnym wzorcem dla informatyzacji sfery publicznej.

Przed nami nowy budżet z Unii Europejskiej, zobaczymy jak efektywnie rząd zaprogramuje jego wykorzystanie.

One Comment

  1. inicjator_wzrostu

    I kto ma niby za ten szerokopasmowy Internet “w głuszy” płacić? My wszyscy? A dlaczego niby ja też …
    Przecież wieśniak może iść sobie do najbliższego urzędu pocztowego i wysłać telegram do punktu skupu o treści: przyjeżdżajcie, ja i moje 3 świnki czekamy.

    Tylko że UP-T już nie ma.
    Jeśli jest to tylko POCZTA POLSKA i to w siedzibie Gminy, ale telegramu nie wyśle, bo takiej usługi już nie ma.
    Co robić?
    Kupić modem LTE.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.