Społeczeństwo

Rozumienie wolności

Autor: Sanja Gjenero (lusi) Źródło: rgbstock.com

Jak Ukraina długa i szeroka, wszędzie zawsze było mniej więcej takie samo rozumienie hańby. Jeżeli chciało się pokrzywdzić i pogrążyć mężczyznę, to zawsze robiło się coś z jego jądrami. Pech chciał, że doznał tego samego i pan premier Arsenij Jaceniuk, którego jeden z deputowanych sojuszniczej partii politycznej postanowił obdarować kwiatami, a chwilę potem unieść w bardzo ciekawym chwycie przez krok i dokonać próby wyniesienia z trybuny. Daleko się nie udało, ponieważ ten, kto dopuścił się naruszenia godności premiera Ukrainy został natychmiast zaatakowany przez innych deputowanych, jednak problem pozostał zażegnany – panowie się w jakiejś formie przeprosili. Ot, typowy dzień w ukraińskim parlamencie! Jednak nie o Ukrainę dzisiaj nam chodzi, tylko o casus rozumienia wolności, na jej przykładzie widzimy co Naród może zrobić z własną wolnością. Bowiem, to co zrobili ze swoją wolnością Ukraińcy, może spotkać każdego, jeżeli tylko popełni błąd. Uczmy się na cudzych błędach a nie na swoich.

Jeżeli więc mówimy o kraju, w którym deputowani mogą próbować wynosić premiera z trybuny podnosząc go dźwignią za jego własne jądra, to dlaczego się dziwimy, że doszło tam do ludobójstwa w Odessie, albo wojny domowej w Donbasie? Dobrze, że deputowani jeszcze do siebie nie strzelają, w tej chwili łatwość, z jaką można na Ukrainie pozyskać broń powoduje ryzyko jej pełnego upowszechnienia. Teatr trwa a cierpią tylko zwykli ludzie, jak widać premiera się unosi za krok i nic się nie dzieje. Hrywna już nie upadnie, ponieważ jest prawie bez wartości, a to że “jakieś” dzieci w “jakimś” Donbasie są głodne, czy też pół Kijowa nie ma ciepłej wody – bo ojcowie tych głodnych dzieci nie wydobywają węgla ze zniszczonych przez ojców dzieci z Kijowa kopalń – to są problemy, którymi nikt się nie przejmuje. Długo nie trwało jak ludzie skoczyli sobie do gardeł. Przecież w imię czego – WOLNOŚCI! Widzieliśmy całe studium przypadku w telewizji. W każdej chwili można przecież w ramach wolności ponosić sobie premiera, dać mu kwiaty – i jest wesoło, natomiast miliony zwykłych ludzi albo jest karmionych nienawiścią i napuszczanych na braci, mówiących po rosyjsku, albo cierpią zimno i głód. Skarga nie istnieje, czegoś takiego już nie ma, ponieważ prawie nie ma wolnych mediów. Propaganda państwowa sponsorowana przez oligarchów nadaje retorykę całej rzeczywistości, nawet najbardziej czujni ludzie łapią się na kłamstwa, którymi są karmieni. Czy naprawdę jest już Polsce tak daleko do Ukrainy? Może to jest jakiś wspólny plan dla regionu, żeby nas wszystkich znowu pogrążyć w chaosie?

Czego może oczekiwać od państwa, którego premiera można podnosić za krok, a następnie przeprowadzić regularną bijatykę w parlamencie zwykły obywatel? Nie możemy się dziwić Ukraińcom, że wysyłają swoje dzieci do Polski, przecież jeżeli żyją w kraju w którym praktycznie nie ma zasad i przekraczanie granic rozsądku jest normą – to czy można z takim krajem wiązać przyszłość? W ogóle czy można myśleć kategoriami planowania w przyszłość? Czy też należy przyjąć logikę destrukcji, zniszczenia i przetrwania za wszelką cenę? W ogóle samo to, że Ukraińcy się jeszcze nie zbuntowali i nie wyrzucili całej swojej elity do morza lub do jakiejś przepaści w górach, to prawdziwy fenomen. Czy jest bowiem coś, czego nie potrafiliby wytrzymać?

Czego można oczekiwać od państwa w którym rządząca elita uznaje wyroki Trybunału Konstytucyjnego za prywatne opinie jego składu!? Jak daleko jesteśmy od szaleństwa?

Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której u nas ktoś zaczyna wynosić np. pana prezesa sami państwo wiecie którego za krocze, po czym dochodzi do wielkiej bijatyki w Sejmie. Czy po takiej akcji Polacy jeszcze daliby się rządzić takiej elicie? Wiele doświadczyliśmy w naszym kraju, obecnie pewne standardy obowiązują i miejmy nadzieję, że nie pójdziemy drogą Ukrainy – zacisnąć pięść i uderzyć jest bardzo łatwo. Gorzej jak przeciwnik wyjmie nóż, wtedy trzeba wyjąć broń, albo szablę. Czy tego chcemy? Jeżeli nie, to kto powie stop?

Od ukraińskiego do polskiego rozumienia wolności jest tylko jeden krok, wystarczy chwycić kogoś w kroku, spalić ludzi żywcem w jakimś budynku, potem nazwać jakąś grupę – zdrajcami i bombardować ich domy z ciężkiej artylerii. Przy okazji nie zaszkodzi zestrzelić jakiś samolot pasażerski. W ten sposób już mamy piekło na ziemi i koniec świata, jaki znamy, przechodzimy do nowej rzeczywistości. Nowego rozumienia wolności, – jako wolności „od” a nie wolności „do”, w której istotą samoograniczenia się jest prawo. Jego przestrzeganie stwarza przestrzeń, w której można żyć w warunkach wolności. Bez postępowania zgodnie z prawem, nawet jak się je uważa za przestarzałe, złe i głupie – czeka nas chaos. Czy chcemy chaosu? Sytuacji w której uzbrojone bandy będą strzelały do ludzi na ulicach? Dziennikarze będą wyrzucani z okien swoich mieszkań? Urzędnicy będą oblewani naftą w śmietnikach? Czy to jest rzeczywistość, która naprawi nam Rzeczpospolitą? Jeżeli nie, to opamiętajmy się. Jeżeli tak, to już przegraliśmy i im szybciej pojawi się zamordyzm gwarantujący dzieciom bezpieczeństwo w ich drodze do szkoły i ciepłą wodę w kranie – tym lepiej.

Oczywiście bylibyśmy naiwni, gdybyśmy wierzyli w to, co pokazuje nam telewizja. Nie można budować naszych wyobrażeń o rzeczywistości na podstawie teatru, który pokazuje nam system. Pod tym względem na Ukrainie mają o wiele większą „radochę” niż my, nie wiadomo czy to publiczność bardziej wysublimowana, czy też ma inne poczucie estetyki?

Co musi zrobić nasz prezes sami wiecie państwo, który i inni utrzymywani z naszych podatków tzw. politycy, żeby ludzie chcieli ich wynosić, nawet trzymając w kroku? Kiedy dojdziemy do granicy szaleństwa? Spójrzmy na nieszczęście Ukrainy, tak może być w Polsce. Opamiętajmy się, jeszcze nie jest za późno.

7 komentarzy

  1. Obserwowałem moherowych emerytów którzy rzucili się na dziennikarza pod krzyżem na krakowskim przedmieściu, oni są gorsi od Ukraińców kulturalnie lejących kwiatami swojego premiera.

  2. “ponieważ prawie nie ma wolnych mediów”, a w wolnym i suwerennym kraiku nad Wisłą oczywiście wolne media są ale należą do oligarchów zachodnioeuropejskich lub “jamerykańskich”.Ukraińskimi politykami posłużono się identycznie jak naszymi “kamerdynerami” tylko jesteśmy jeszcze na innym etapie ale wszystko przed nami.
    “Oczywiście bylibyśmy naiwni, gdybyśmy wierzyli w to, co pokazuje nam telewizja” ale 95 % naszego społeczeństwa czerpie z tych mediów, indoktrynacja szczególnie w młodszym pokoleniu zrobiła już totalne spustoszenie, społeczeństwo prawie całkowicie odhumanizowane ale nie ma co się dziwić jeżeli ta choroba dotyka ludzi profesjonalnie zajmujących się kulturą i sztuką.

    • @Waldemar ujal: “odhumanizowanie “…….i brak jednosci narodowej …”czlowiek czowiekowi wilkiem ….” tylko kupowac, kupowac i kupowac…niech inni na moich oczach zdychaja ……

  3. Moja prognoza.
    “Wynoszenie np. pana prezesa sami państwo wiecie którego za krocze, po czym dochodzi do wielkiej bijatyki w Sejmie …” – zaowocuje nowym pomnikiem narodowej martyrologii.

    Dyskusyjne będzie tylko gdzie stanie pomnik i jak będzie wielki.

    Jego treścią będą oczywiście WIELKIE JAJA, ale interpretację NARRACJI JAJOWEJ albo jajecznicowej – pozostawmy artystom nadzorowanym przez Wicepremiera Glińskiego.
    Jednym słowem JAJECZNICA.

    To nas czeka.

    Amen.

  4. Tekst felietonu jest dedykacja autora ku przestrodze, by w Polsce nie zapanowala taka “bezgraniczna wolnosc”, jak na Ukrainie …..czy jednak rodacy zdaja sobie sprawe w czym rzecz …w dazeniu do jakies enigmatycznej wolnosci zniszczyli cala umowe spoleczna, ktora jest typowa dla demokracji i.musi uwzgledniac i jednoczyc wszystkich obywateli danego panstwa ……czy zachlystujac sie wolnoscia a raczej dostepem do konsumcji typu zachodniego wogole bylo miesce na tagie rozwazania o rownouprawnieniu i daniu praw do zycia wszystkim mieszkancom Polski ???? Towarow w sklepach kupe, a ludzie , w tym dzieci i seniorzy cierpia glod …w tych okolicznosciach pragnie sie dyktatury a byc sytym …czy wogole ktos zajmuje sie takimi dywagacjami w Polsce …..
    Juz w okresie miedzy I i II WS polski prezydent sformulowal wizjoniersko sytuacje i rozwoj Ukrainy …no , widzimy na zalaczonym obrazku jak ten “rozwoj” sie dokonal ……Bez pieczolowitej kurateli wielkuej i macierzynskiej Rosji nie widze perspektyw dla Ukrainy, degeneracja klas, wszystkich klas spolecznych na Ujrainie jest bulwersujaca …po prostu filia piekla na ziemi i to przy takich bogactwach naturalnych i pracowitosci jej mieszkancow zapanowal glod i chlod , zycie ludzkie funta klakow nie warte …do takiego stanu prowadza nieokrzesane dazenia “wolnosciowe”…a pani Neuland siedzi sobie w cieplym mieszkanku, ma ciepla kaszmirowa bielizne, cieple okrycie zimowe, spozywa bogate w witaminy pokarmy i nie moze sobie wyobrazic , jaka to cholerna zaraze zasiala na Ukrainie, dzisiaj sa plony jej diabelskiej roboty dla kazdego ,golym okiem do uchwycenia …..tak oto otworzono puszke Pandory na Ukrainie i wylazle z niej zlo rozpanoszylo na dobre …..co robic, jak ludziom przyniesc oswiecenie …., gdy kazdy jest “wolny” i robi w imie tej wolnosci, co tylko chce ….

  5. Wierny_czytelnik

    Niestety wróciły takie czasy, że za wolność znowu trzeba stać na ulicach

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.