Soft Power

Różnice pomiędzy Rosją a Zachodem – emocje, pragmatyzm i strach

Rosji nie da się wystraszyć, Rosja nie boi się nikogo, Rosji nie można pokonać. Te trzy zdania charakteryzują dzisiejszy stan państwa rosyjskiego i to się nie zmieni bez jakiegoś nadzwyczajnego przełomu technicznego, który niwelowałby skutki użycia broni jądrowej jak również do póki Rosją będzie rządził tak wybitny polityk jak pan Władimir Putin – Prezydent Federacji Rosyjskiej.

Z polskiej perspektywy – życie bez negatywnych emocji wobec sąsiadów, których się ciągle boimy – chyba nie jest możliwe z wyjątkiem stanu nieświadomości. Nie stać nas na pragmatyzm, ponieważ to właśnie emocje rządzą nawet naszą elitą, która w większości nie jest w stanie wznieść się ponad własne ograniczenia socjo-kulturowe. W efekcie – nawet jeżeli ktoś złorzeczy na Rosję, przeklina Niemcy, nienawidzi Ukrainy – to i tak na końcu duszy się boi, ponieważ nie jesteśmy w stanie się obronić przed sąsiadami. Jesteśmy niestety słabym krajem, źle zarządzanym, który nie wyraża swoją polityką swoich interesów, tylko bardziej reprezentuje cudze. Natomiast Rosjanie mają ten komfort, jako jedna z niewielu nacji na świecie, że w swoim kraju, pod czułą ochroną Wojsk Rakietowych Strategicznego Przeznaczenia Federacji Rosyjskiej (Ракетные войска стратегического назначения Российской Федерации) – mogą być zupełnie wyluzowani i nie muszą przejmować się perspektywą butów obcego żołnierza na swoim gardle rano w ramach dzień dobry. To jest olbrzymi komfort, którego nie jest w stanie dać nam dzisiaj żaden Sojusz, albowiem nie mamy żadnych gwarancji, a w świetle rozwoju dzisiejszej sytuacji i amorficznego NATO – nie będziemy ich chyba już mieli nigdy –bo nie można uwierzyć w to, że np. Barack Obama zaryzykuje spalenie w termonuklearnej kuli ognia np. Pskowa w zamian za taki sam los Kielc lub Radomia. Nigdy, nikt na zachodzie nie zdecyduje się na wymianę ciosów nuklearnych, ponieważ musi w swoje kalkulacje wliczyć odpowiedź wspomnianych wyżej “specjalistów od rakiet” – na własne terytorium, a dla Nowego Jorku nikt nie będzie ryzykował. Dlatego nie żyjmy dłużej złudzeniami.

Z powyższego względu – Rosjanie mogą zupełnie inaczej wyrażać emocje, przede wszystkim niczego nie muszą. To bardzo wiele, proszę to sobie wyobrazić – nie musimy np. zabiegać o poparcie innych krajów w jakiejś sprawie, tylko nasz rząd po prostu realizuje politykę, która ma na celu poprawę naszej sytuacji. Tak po prostu. Już samo wyobrażenie sobie tego w Polsce uzależnionej ekonomicznie i podległej politycznie zachodowi jest prawie nie możliwe.

Co więcej Rosjan stać jest na pragmatyzm, z którego wynika trzeźwość w ocenie. Co prawda wielu naszych rosyjskich przyjaciół rozumie dramat swoich ukraińskich sąsiadów, w końcu jak wiadomo to jeden Naród, jednakże w odczuciu wielu Rosjan – czują się przez Ukraińców oszukani, a dokładniej oszukiwani przez lata, albowiem nagle ujawniła się jakaś straszna nienawiść ze strony ludzi, którzy przez wieki korzystali z bogactw Rosji i traktowali Rosjan jak jeden Naród. Nagle się to zmieniło i jest to przerażające dla wielu. Nawet na tym tle Polacy, Bałtowie lub Finowie wyglądają uczciwie, ponieważ nie przekłamują swoich negatywnych emocji, może je ukrywają jednakże nikt Rosjan nie czaruje, żeby mieć za w trzech czwartych za pół darmo gaz lub ropę! Jednakże winy nie ponoszą wszyscy Ukraińcy, a jedynie ci, którzy uwierzyli faszystom, reszta po prostu została zmanipulowana. To wielki dramat tych ludzi.

Tenże zdrowy rosyjski pragmatyzm, pozbawiony emocji – ponieważ przypomnijmy – oni nie muszą ich okazywać sąsiadom, właśnie spotyka się z przerażająco skuteczną zachodnią propagandą kłamstw, wyzwisk, pozoracji, nadinterpretacji i pełnego asortymentu najdoskonalszych technik czarnego PR-u jakie widział świat od czasów Katona i jego: „Ceterum censeo Carthaginem delendam esse”. (łac. A poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć). Ówcześni rzymianie mieli pełną świadomość faktu, że nigdy nie będą rządzili znanym im światem, jeżeli obok będzie inne imperium zdolne do globalnej w tamtej skali – dominacji. Dzisiaj także wielu wpływowych ludzi na zachodzie – zamiast płacić Rosji za ropę, gaz i inne niezbędne do działania gospodarki surowce – wolałoby je po prostu wydobywać w post-rosyjskiej przestrzeni zarządzanej przez ONZ.

Zaskakujące jest natomiast to, w jak zajadły sposób i jak nagle – bez wyraźnego powodu zaatakowano Rosję. Trudno jest znaleźć inne wytłumaczenie strategiczne dla tego momentu teraz niż – chęć powstrzymania Rosji, przed ekspansją w Arktyce. To jest prawdopodobnie główny cel tych mrocznych demiurgów, którzy sterują kłamstwami i siepaczami przeciwko Rosji. Każde dziecko znające się na geografii pojmuje banalny fakt, że jak tylko Rosja skutecznie “podłączy się” do zasobów dalekiej północy, to nie tylko będzie największym hubem energetycznym na kolejne 300 lat jak mówił pan Prezydent Putin, ale przede wszystkim wejdzie na zupełnie nowy poziom budowy współczesnego imperializmu. W przypadku Rosji – opartej na bogactwach dalekiej północy możemy mówić już o imperializmie totalnym! Więcej nikt, nigdy nie osiągnął w zakresie budowy podstaw potęgi państwa – niż to, co jest właśnie na wyciągnięcie ręki JEDNEGO CZŁOWIEKA NA ŚWIECIE. NAJPOTĘŻNIEJSZEGO, NAJMĄDRZEJSZEGO I NAJSKUTECZNIEJSZEGO POLITYKA JAKIEGO WIDZIAŁ DOTYCHCZAS ŚWIAT.

Inną sprawą jest to, czy Rosja będzie zdolna do wykorzystania tych nowych podstaw budowy swojej potęgi w nowym wymiarze – i tutaj właśnie swoje parszywe szpony wpycha Zachód, ponieważ przyszłość zależy niestety nie od pana Władimira Putina, ale od każdego Rosjanina i każdej Rosjanki z osobna – poczynając od małego ale pięknego Nalczyka w Kabardo-Bałkarii na Kaukazie a na olbrzymiej Moskwie kończąc, i odpowiednio od Kaliningradu po Kamczatkę. Zachód zrobi wszystko (zresztą nie tylko on, bo Daleki Wschód też boi się rosyjskiej potęgi) – żeby najpierw mała część rosyjskiego społeczeństwa – najpierw tzw. młodzi, wykształceni, co już trochę świata widzieli, co znają języki, co mają bardzo wygodne prace, super mieszkania w apartamentach Moskwy i słuchają zachodniej muzyki, jedząc francuskie sery, które popijają hiszpańskim winem plamiąc garnitury znanej marki globalnego projektanta szyte po Warszawą, z materiału dostarczanego z Belgii – ZACZĘLI ZADAWAĆ SOBIE PYTANIA. Pytania nie o Rosję, nie o politykę, albowiem ci wspaniali ludzie przeważnie kochają swój kraj i popierają jego władze, ale o wiele groźniejsze pytania – o swoją przyszłość i najgroźniejsze – o przyszłość swoich dzieci.

Już zachód potrafi w taki sposób zbałamucić, że każdy w miejscu zderzenia troski o własny byt i najbliższych z brutalnymi realiami – zawaha się. Prawdopodobnie zawaha się syty Rosjanin, który zarabia w Moskwie gigantyczne pieniądze za pracę, która byłaby słabiej wynagradzana nawet w Berlinie lub Paryżu. Być może też zawaha się syta Rosjanka w sukience za kilka tysięcy Euro. Przecież istotą życia człowieka jest ciągła poprawa warunków w jakich żyje, tak żeby jakość życia była jak najlepsza i czerpana satysfakcja najwyższa – jeżeli to już dzisiaj mają – przed sobą na talerzu – co wybiorą? Wahanie się czy patriotyczne uniesienie? Uwaga, mówimy o wygodzie własnych czterech liter, nie mówimy o wysyłaniu sms-a na fundację charytatywną za 50 Rubli, ale o decyzji życiowej – czy ufam władzy i jestem gotów do poświęcenia się w całości dla dobra państwa, ponieważ utożsamiam z nim swoje dobro, czy też buduję sobie granicę?

W tym momencie pojawia się właśnie ten trzeci z tytułowych elementów – strach, nieznany w Rosji, ponieważ Rosjanie nie muszą się bać tego, że jutro ich stolicę zajmie sąsiedni kraj, a ich samych obcy żołnierze zwiążą drutem kolczastym i zagipsują im gardła żeby nie krzyczeli jak będą ich likwidować np. w parku. Takiego strachu w Rosji nie ma, ale właśnie poprzez to, co się dzieje na Ukrainie – zachód próbuje zbudować w percepcji zwykłych Rosjan barierę, żeby – jak napisał pewien bajecznie bogaty przestępca zwolniony niedawno z łagru gdzie powinien był spędzić resztę życia a nie znowu móc pluć na Rosję – wyszli wszyscy na ulicę i pokazali władzy, że strajkują, że są przeciw, że się nie zgadzają!

Naprawdę nie trzeba niczego więcej, żeby rozłożyć każde imperium. Mechanizm inwazji na cudzą percepcję jest tak banalny jak mechanika i złożoność klasycznego cepa – wystarczy wmawiać ludziom, że to siły atakujące ich kraj, pragnące jego zguby a dla nich śmierci ewentualnie życia jak niewolnicy w poniżeniu – żeby jak najmniej kosztowali (tak jak np. Polacy) – WIEDZĄ CO JEST DLA NICH LEPSZE – niż ich własna władza – nawet wybrana demokratycznie. Żeby to zadziałało, wystarczy pewien wyzwalacz, który zawsze działa na psychikę większości ludzi, chodzi o współczucie – wystarczy pokazać krzywdę innych ludzi. PRZY TYM ZWALIĆ WINĘ ZA TĄ KRZYWDĘ NA KRAJ LUDZI KTÓRYMI CHCE SIĘ MANIPULOWAĆ – WYWOŁUJĄC POCZUCIE, ŻE TO ONI SĄ SPRAWCAMI TEJ KRZYWDY I TO ONI ZA NIĄ PONOSZĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Właśnie na tym polega plan walki o percepcję rzeczywistości u zwykłych Rosjan, a proszę pamiętać że nad urną wyborczą głos pasterza owiec z pod Nalczyka – jest wart dokładnie tyle samo, co głos profesora z najbardziej renomowanych moskiewskich uczelni!

Reasumując powyższe, możliwą i akceptowalną odpowiedzią na wszystkie kłamstwa, na wszystkie nawoływania, na wszystkie żale i pretensje, na wszystkie oskarżenia pod adresem Rosji i nawet już skuteczne próby szczucia przeciwko Rosjanom mogą być słowa: można się bać i ze strachu wstrzymać się od działania, czyli stchórzyć. Można się bać i pomimo strachu – zrealizować swoje zamiary, czyli rozumem zwyciężyć emocje. Można się nie bać i zwyciężyć i to jest właśnie rosyjskie rozumienie pragmatyzmu. Zachód tego nigdy nie pojmie, bo boi się skutków decyzji. Polacy może to i zrozumieją, ale będą się modlili ze strachu i nic nie zrobią lub ruszą do akcji za późno, a Rosjanie po prostu zwyciężają. Zawsze zwyciężają, dlatego trudno jest ich kochać, ale odmawiać im szacunku jest po prostu głupotą samobójczą.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

12 komentarzy

  1. Niesłychanie mroczny i proroczy tekst

  2. Czy wy macie źródła na Kremlu?

    • Hehehehe..
      Nie wiem gdzie Autor ma “źródła” ale ci co czytają na ogół mają dostęp do internetu i w przeważającej większości przypadków na tyle wcześnie się urodzili że w tych czasach szkoły uczyły myślenia, łączenia faktów i czytania miedzy wierszami…
      🙂
      Pozdrawiam!

      • Moje kocury przez kilka dni nie wracały do chałupy, widocznie wybrały się do “źródeł” (czyli SPA), dzisiaj wróciły wychudzone, wybiedzone i nie zamierzają zwierzać się ze “źródeł”, wiadomo dżentelmeni, przypuszczam, że na trasie spływu były jakieś burasie i pręgowane panny koty. Chcę kilkakrotnie zaznaczyć i kilkakrotnie podkreślić,że kocury myślenia nauczyły się same, nawet ja czasami korzystam z ich sensownego myślenia.

  3. afirmacjapuszkizpiwem

    Zgadzam się z tezą, że zachód się boi, ale czy my się boimy? Chyba ci rozsądni, ale to mniejszość

  4. I dlatego też Rosja nie ma złudzeń co do intencji
    “naszych zachodnich partnerów”…tak było od zawsze,
    …i będzie.
    У России есть только два союзника: армия и флот.

  5. Ukraińcy i Rosja rozmawiali w towarzystwie: Niemiec, Francji, nawet prezydenta Białorusi, a polskich szczekaczy “olano” i to jest piękne – to dobry znak, że nikt z pieniaczami toczącymi śline się nie liczy

    • Jeśli “pewien negocjator”, podaje do wiadomości stronie,
      iż “mogą być wkrótce martwi”,a jednocześnie “robi”
      za podnóżek, wiadomo czyj(tu nie mają znaczenia,
      nieoficjalne wypowiedzi “przy horyłce i sale,
      a może ogonach) to nie może być traktowany
      serio “i tu i tam”. Sztuki konwersacji – dyskusji,i ogłady
      nie nabiera się w “dzikich miejscach” jako angielski
      “korespondent”…

  6. Kolejna Kremlowska propagandowka.

  7. Mozna sie zastanawiac, czy Ukraina jest panstwem, za ktore nalezy przelewac obca krew.
    Jednakze stawiam pytanie: czy jezeli uszczkniecie Ukrainy przejdzie bez wyraznych konsekwencji ze strony innych kajow, to mozna absolutnie wykluczyc, iz Rosja stanie nagle w obronie ach jakze ponizanych rodakow w krajach baltyckich?

    Nota bene rodakow, ktorzy takiej “dobrze mniemanej” interwencji wcale sobie nie zycza.

    • Jaką to “funkcję” pełni @Ewa,wypowiadając się w imieniu
      rosyjskojęzycznych mieszkańców,NIEOBYWATELI Pribałtyki,
      którzy – “korzy takiej „dobrze mniemanej” interwencji wcale sobie nie zycza”. Stawiam pytanie – czy można dyskryminować
      własnych obywateli,łamać normy prawa unijnego w imię
      no właśnie…kiedyś pisałem o wspomnianym problemie
      który uderza nie tylko w obywateli rosyjskojęzycznych –
      Rosjan z pochodzenia, ale również dotyczy mniejszości
      polskiej tam,w Pribałtyce- obecnie części składowej UE.
      Do poczytania…” Nie-obywatele Łotwy”

      https://prawda2.info/viewtopic.php?t=23161

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.