Paradygmat rozwoju

Rosji nie zmienimy

Choćbyśmy się zaparli, zarzekli i zadęli to Rosji nie zmienimy. Rosja jest wyjątkowym krajem, nadzwyczajnie odpornym na zmiany, które próbują do niej wkroczyć z zewnątrz. Wielu, naprawdę wielu “dzielnych mężów” próbowało, posługując się podstępami, nieskończonymi okrucieństwami, wojną, sankcjami, blokadami, wszystkim co się dało, ale to na Rosję zawsze było mało.

Siła Rosji wynika z dwóch kluczowych czynników – własnej kultury umożliwiającej niezależne samookreślenie się w stosunku do wyrażenia samego siebie i względem otoczenia oraz z jakości przywództwa. Pierwszy czynnik jest niezmienny od wieków, a nawet im Rosja była bardziej uciskana – tym silniej koncentrowała się na swojej kulturze, nawet próba zastąpienia jej poprzez nową ateistyczną ideologię materialistyczną okazała się w końcu odrzucona, – ponieważ była niezgodna z tym, co stanowi o Rosji, definiuje Rosję i czyni Rosję niepowtarzalną, wspaniałą i wielką. Niestety z drugim czynnikiem było w historii różnie, Rosja miała wspaniałych i silnych przywódców, ale niestety czasami bywało gorzej a czasami, w tym nawet niedawno – wręcz smutno. Dzisiaj znowu Rosja ma silne – skoncentrowane na rosyjskich interesach przywództwo i nie potrzebuje niczego więcej, żeby być mocarstwem. Opierając się o własne zasoby może osiągnąć bardzo wiele. Tak na marginesie – może to zabrzmi przewrotnie, jednakże obecnie Rosja prowadzi bardzo dziwną z punktu widzenia zachodu politykę, jest to polityka, którą można określić – polityką altruistyczną, ponieważ wszystkie kraje i terytoria, które wspiera i broni – w jakiejś mierze finansuje, dotuje i wspiera na własny koszt. Jeżeli ktoś chce taką politykę nazwać polityką imperialistyczną – to oczywiście może, jednakże „standardowa rosyjska okupacja” raczej się różni np. od okupacji wiadomo kogo (niestety) w Iraku.

Jeżeli więc Rosji nie był w stanie zmienić Napoleon, Hitler, Reagan ani nawet – uwaga – Lenin – to, na jakiej podstawie przypuszczamy, że dzisiaj przy pomocy czarnego soft power miałoby się to udać?

Na to pytanie nie ma odpowiedzi, jednakże trzeba rozumieć, co się dzieje i na co się podnosi rękę. W tej skali wyzwań, jakimi jest Rosja – nie można pomylić się w ocenie, ani w metodzie, ponieważ może być to ostatni błąd.

Jeżeli więc Rosji nie zmienimy, – a pokonać się jej nie da, poza tym z powodów geopolitycznych mogłoby to być samobójstwem dla zachodniego świata i to nie tylko ze względu na rosyjski arsenał nuklearny – to trzeba nauczyć się z nią żyć, być sąsiadem, partnerem, może nawet krajem przyjaznym, – bo tak naprawdę nie ma żadnych „genetycznych” sprzeczności, które kazałyby nam się nienawidzić.

Nie da się zrozumieć powodów, dla których oficjalna retoryka władz naszego kraju czyni oponowanie wobec niedotyczących nas działań Rosji, przeciwstawianie się jej wszędzie gdzie to tylko możliwe lub nie, a nawet grożenie i nawoływanie do międzynarodowego bojkotu, – jako „polską specjalność”. Przy całym sprzeciwie i przerażeniu naszych zachodnich partnerów i mocodawców. Jak sprawę widzą Niemcy powiedział dosadnie Günter Verheugen, człowiek, który technicznie przyjmował nas do Unii Europejskiej! Można przyjąć, że Polska odegrała – w sposób umówiony lub spontaniczny – rolę sumienia świata zachodniego (dyskretnie przemilczając) prośbę ukraińskiego banku centralnego o wsparcie finansowe i już wystarczy. Naprawdę w każdym szaleństwie trzeba kiedyś powiedzieć stop! Musi być ktoś w 37 milionowym kraju, kto odważy się pociągnąć za hamulec. Przynajmniej w zakresie osłabienia retoryki, ponieważ nic nam – do Ukrainy i nic nam do Rosji.

Nie zmienimy Rosji nawet bardzo chcąc, nie zmienimy też Ukrainy – te dwa kraje mają za sobą długą wspólną historię, na którą się zdecydowały z własnej woli Ukraińcy, w opozycji przeciwko Rzeczpospolitej. Ich pomimo obecnej sytuacji więcej łączy niż dzieli – to wspólnota milionów rodzin, wspomnień, miejsc, bohaterów, braterstwa broni! Nie zmienimy tego, ani temu nie zaprzeczymy! Przede wszystkim – nic nam do tego jak się rządzą Ukraińcy i jak się rządzą Rosjanie.

Zamiast ciągle krytykować i prowadzić politykę obrażania się i wypominania – podejdźmy do relacji pragmatycznie, oferując naszym partnerom to, czego oczekują i czerpiąc z relacji to, czego potrzebujemy a oni mają do zaoferowania w nadmiarze! Jak dotychczas pomimo naszej trudnej polityki – Rosja ciągle wyciągała do nas dłoń. Zaakceptowano NATO, Unię Europejską, handel ciągle jest możliwy – nawet pojawiła się szansa na normalizację, której jaskółką okazał się ruch bezwizowy z Kaliningradem i to pomimo hektolitrów wrogości związanych z rozumieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej przez znaczną część naszej klasy politycznej.

Rosji nie zmienimy, powie to każdy, kto zna rosyjską literaturę i sztukę – Rosji nie da się zmienić, a na pewno z zewnątrz niczego jej narzucić i biada głupcom, którzy tego nie rozumieją.

Dlatego właśnie tak groźne są ataki inspirowanego z zachodu jadowitego soft power, albowiem tylko poprzez manipulowanie przy percepcji milionów zwykłych, porządnych, uczciwych Rosjan można wprowadzić do ich serc niepokój. Spowodować kłamstwami lub zwykłym Public Relations brak zaufania do własnej patriotycznej władzy! W konsekwencji – zaatakować samo centrum Rosji, pozbawiając ją ośrodka kierowania, następnie cegiełka po cegiełce rozebrać od środka i od zewnątrz. Na szczęście Rosjanie – w większości pamiętają, co było za czasów rządów tzw. liberałów. Rosja zapłaciła wówczas straszną cenę, skali kradzieży i wyprowadzenia majątku z tego kraju chyba nic do tej pory nie dorównało. Na szczęście również, Rosjanie mają długą pamięć, także wobec tych, którzy obrażają dzisiaj ich wspaniały kraj. Jednakże to wszystko nic, Rosji nie da się zmienić wbrew Rosji i Rosjanom.

Przy czym uwaga, walczmy ze stereotypami wmawianymi nam przez wrogą i głupią propagandę. Rosjanie to naprawdę w przeważającej większości bardzo mili i przyjaźni ludzie, otwarci, szczerzy i uczciwi, może nieco mało wylewni – w naszym odczuciu w pierwszym kontakcie chłodni i  zdystansowani, ale po przełamaniu bariery powitania – co najmniej sympatyczni. Jeżeli ktoś miał możliwość być w Rosji i poznać jej mieszkańców, na zawsze pozostanie pod urokiem ich gościnności, nie da się wyjść głodnym z rosyjskiego domu – to jest po prostu niemożliwe. Jednakże trzeba się umieć zachować i trzeba chcieć być gościem-przyjacielem, a nie nazwijmy to… cenzorem ich rzeczywistości. Czas najwyższy przełamać barierę wrogości! Nie ma dla niej miejsca pomiędzy sąsiadami!

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj]

26 komentarzy

  1. Wierny_Czytelnik

    Proroczy i słuszny tekst

  2. Nic dodać nic ująć,już starożytni mawiali”jak kogoś nie możesz pokonać to musisz się z nim zaprzyjaźnić”.Rosjan nie pokonamy ani militarnie/mam na mysli Zachód/ani gospodarczo,zresztą po kiego grzyba sie z nimi bic jak mozna robić biznes i obie strony będą zadowolone.Jednak ostatnio cos nasi przywódcy złagodzili agresyną retoryke wobec Rosjan,może ma to związek ze “świńską górką”?A może znalazł sie ktoś pragmatyczny i wykazał rządzącym,że potrząsanie kozikiem może mieć skutek tylko odwrotny od zamierzonego?

  3. I BARDZO DOBRZE, że Rosji “nie zmienimy”. Do zmian
    w Rosji różnymi metodami dążą “ci sami” z zewnątrz
    co najmniej od stu kilkudziesięciu lat – z tym samym
    skutkiem. A tak naprawdę “zmiany” to tylko
    preludium do kolonizacji, eksploatacji i wyzysku.
    Rosja ma dość siły by dać odpór naciskowi polityczno –
    -militarno – gospodarczemu, “nowym bolszewikom”
    z USA i UE.I tylko TAKA Rosja może mieć poważanie
    wśród “możnych tego świata”, i jednocześnie BYĆ
    zródłem i natchnieniem dla naródow słowiańskich
    zerkających na Wschód z nadzieją…wbrew rozlewajacej
    się w Polsce rusofobii, z premedytacją “uprawianej”
    od kilkudziesięciu lat przez te same srodowiska
    “politycze”, narzucające swoja wolę, wbrew naszym
    oczekiwaniom, w dodatku za nasze podatników polskich
    pieniądze. Nasi “reprezentanci” – politycy i dziennikarze – nasze nieszcczęście…

  4. Popieram!

  5. inicjator_wzrostu

    Wyważony i dalekowzroczny tekst.
    Nie ma powodów, żeby nie lubić Rosji, zwłaszcza przez nas – Polaków. Niepotrzebna nakładka ideologiczna już nie istnieje i możemy się ze sobą kontaktować NORMALNIE.
    Za 30 – 40 lat będziemy się śmieli z tej obecnej histerii polskich elit i mediów przeciwko Rosji.
    Nie mamy powodu do takich zachowań.

    • Przez wyważony tekst rozumiem przedstawianie pozytywów i negatywów obu stron, których dotyczy artykuł. Jednak tutaj Polska przedstawiona została w negatywnym świetle, natomiast “mateczka” klakierów, kryjących się pod nick-ami czyli przez tzw. lizaczy wpływu, tylko w świetle pozytywnym. Gdzie to wyważenie, niech ktoś mi wytłumaczy ? Wracając już do ogólnych założeń artykułu, jeśli Panowie jesteście Polakami i patriotami, dlaczego nie analizujecie błędnych wg was metod postępowania Polaków, nie szukacie rozwiązań itd. Artykuł taki, powinien nawet w pewien sposób bronić Polski i Polaków, a nie tylko ja szkalować, a w zaletach Bolszewii ( bo tutaj nic sie nie zmieniło) rozpływacie się w pochwałach. Że Pan “Krakauer” pisze pod zamówienie i z pozycji władzy Rosyjskiej, świadczy jeden podstawowy fakt : NIKT,TYM BARDZIEJ Z POLAKÓW NIE CHCE ZMIENIAĆ ROSJI – CELEM JEST POLSKA NIEZALEŻNOŚĆ OD NIEJ. PS. Aha, przypominam autorowi i klakierom: II wojna światowa zaczeła się 1 września 1939, a nie jak błędnie myślicie 22 czerwca 1941 r. Pamietacie ?

      • Nie ma to jak “nawiedzony rodak”, z dużą “dozą”
        wiedzy/niewiedzy?? Historycznej.
        Już wyraz “Bolszewia” trąci agitką, rodem
        z II RP. Pozdrawiam.

      • 50-parolatek

        A po kiego diaska mają pojawiać się tutaj peany na temat WIELKOśCI, MąDROśCI I WYJąTKOWOśCI Polski i Polaków…!?
        – tych można naczytać się do syta codziennie w meinstreamowych mediach. Media są tak nimi przesiąknięte, że aż brzuch może od tego rozboleć.
        A co do “niezależności” Polski, to rozumiem, iż wg. Pana retoryki, Rosjanie nadal stacjonują na polskich terenach, a polscy politycy i Rząd nie może niczego uchwalić bez ich zezwolenia…
        Co się tyczy “polskiego patryjotyzmu”, jeśli będzie Pan tak uprzejmy, to proszę nam zdefiniować postać współczesnego patryjoty polskiego…

      • @50-parolatek Bardzo płytko rozumie Pan słowo niezależność. Aktualnie mamy takie czasy, że nie potrzebna jest obecność wojska, aby naród był niezależby. Wystarczy; najlepszymi rosyjskimi metodami ( sprawdzonymi od ponad 90 lat); mieć wpływ na ludzi ze środowiska rządzącego. Myślę, że za dużo Pan myśli o “bratnich” pomocach, których było kilka w latach tzw. “zimnej wojny”. czasy się zmieniają, Pana poglądy raczej nie. Co do mainstream-owych mediów zgadzam się z Panem. Co do “współczesnego patrioty” ( niech Pan zwróci uwagę na krótkie “i” w słowie patriota), myślę, że dam Panu w tym pierwszeństwo. Co Pan przez to rozumie. Na razie kwalifikuję Pana jako prawdziwego współczesnego patriotę… ale nie polskiego , niestety…

      • 50-parolatek

        @Kieras Aaa…!, to jeszcze “lepiej” niż myślałem!
        – jednym słowem, wg. Pana to nie rzeczywistość kształtuje poglądy jednostki(ek) w Polsce, tylko metody KGB. Dopiero WY jesteście w stanie wskazać “prawdziwą prawdę” i dopiero po wprowadzeniu tej WASZEJ prawdy Polacy staną się prawdziwie niezależni. No cóż…, wiem z kim mam do czynienia. Co się tyczy patriotyzmu (może teraz tak się pisze, ale proszę zwrócić uwagę, iż pisownie zmieniają się ustawicznie, a kiedyś słowo to pisało się inaczej), to proszę przeszukać komentarze pod wcześniejszymi artykułami. Gdzieś tam opisywałem, co JA rozumiem pod terminem PATRIOTYZM.

  6. Nie trzeba Zachodu; Putin ich wykończy.
    http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Homo_Sovieticus

    • Popatrz jak skutecznie
      Obama, czy Bushowie wykańczają ludzi w USA
      znajdujących się na dnie “drabiny społecznej”.
      Zastosować “przypowieść” , o “belce w oku”?????

  7. “Silne, skoncentrowane na rosyjskich interesach przywództwo” prowadzi “polityką altruistyczną”? Przedziwne. Jesli jest skoncentrowane na wlasnych interesach to nie moze byc altruistyczne, jesli jest altruistyczne to nie moze byc skoncentrowane na wlasnych interesach. Jak widac Rosji nie da sie zrozumiec…

  8. …”naiwnym doradzimy jedno: przestańcie być naiwni.
    Geopolityka uczy nas, że świat jest bardziej skomplikowany i nie ma jednego znaczenia słów, są dwa
    – atlantyckie i eurazjatyckie.
    Wydarzenia na świecie, zaczniecie rozumieć dopiero
    wtedy gdy wyraznie określicie swoje stanowisko,
    swoją tożsamość.Jeśli staniecie po stronie eurazji,
    cywilizacji rosyjskiej, możecie przyjąć jedną logikę:
    Kosowo to Serbia, Krym i Noworosja to Rosja, Czeczenia
    to Rosja, Osetia Południowa i Abchazja mają pełne
    prawo samostanowienia i niepodległości zatem słuszne
    jest uznanie ich przez Moskwę itd.
    I będzie to wasza prawda. Nasza prawda.
    Jeśli identyfikujecie się z Zachodem ze Stanami
    Zjednoczonymi, szalejecie za NATO, nieustannie
    słuchacie “Echa Moskwy”, wszystko będziecie postrzegać
    na odwrót. Kosowo to nie Serbia, Krym i Noworosja
    należą do Ukrainy, zwłaszcza po obaleniu Janukowycza.
    Wahabici z Kaukazu walczą w słusznej sprawie,Osetia
    Południowa i Abchazja to państwa bandyckie które
    muszą wrócić pod kontrolę Tbilisi.
    Tak wygląda świat widziany z Waszyngtonu, i takie
    są poglądy jego piątej kolumny w Rosji i gdze indziej.”..
    http://www.evrazja.org
    Aleksander Dugin: Geopolityka znaczenia. Semantyczna
    wojna wokół Ukrainy.

  9. Dlaczego znikają moje komentarze? Towarzyszy z KPP są a moje kasujecie.

    • Wstąp “na członka”… do – partii(najlepiej-, KPP),
      jak piszesz to “niezawodny sposób”, na bycie, na szczycie…ech.

  10. Zgadzam się z tezami tekstu, może dlatego bo jest tak potrzebny w naszym współczesnym rusofobicznym rynsztoku medialnym. Najważniejsze jest to co autor napisał na końcu – Rosjanie to fantastyczni ludzie! Tego się trzymajmy, nie można dać się manipulować ogłupiającej propagandzie. ps. mój maż jest Rosjaninem/Białorusinem ale ma obywatelsto polskie, żyjemy w Londynie. Tu jest sporo Rosjan.

    • A dlaczego żyjecie w Londynie ? A nie w fantastycznej Rosji pełnej fantastycznych ludzi

      • 50-parolatek

        Czy trzeba mieć płetwy i żyć w oceanie, by zachwycać się delfinami…!?
        Poziom Pana argumentacji jest na tak wysokim niveau, że faktycznie, szkoda pana zmarnowanego czasu na tym portalu. Proponuję przenieść się na jakiś onet, albo inną interię…

      • @50-parolatek. Zależy czy płetwy są naturalne wtedy raczej w Oceanie, jeśli płetwy są kupne , można żyć gdzie kto chce. A Pan jakie płetwy posiada ? Najgorzej mieć kupne i założone pod czyimś nakazem. Ogarnia Pan ?

  11. Bartoszewski

    Bartoszewski dzisiaj powiedział prawdę o Putinie, nasi politycy nie dorastają mu do cienia śladów jego stóp na zeszłorocznym śniegu, a zachód woli rosyjskie surowce i pieniądze. Miejmy nadzieje że się na nas nie zemści bo ucierpią zwykli ludzie a nie partacze w rodzaju jakichś Donaldów, Jarków i Radków…

  12. No to kolejny razem jesteśmy na siłę Mesjaszami Europy, Sumieniem Narodów… generalnie mam w nosie politykę, ale trafia mnie jak na siłę pchamy się tam gdzie możemy tylko stracić… Cała Europa dogada się z Rosja a my popłyniemy na handlu itd. I tak się za nami będą wstawiać jak za Ukrainą… Jakieś noty, mało znaczące protesty a my najpierw mamy spadek cen żywca wieprzowego, później rolnicy się przestawią na coś innego i sami będziemy importować i to na pewno nie tanio. Chce wierzyć, że nie będzie ropy na stacjach po 10 zł i gazu za 5..
    Ciekawe ilu z tych pyskujących na Rosjan zna przynajmniej jednego osobiście. Polski rusofob to taki sam teoretyk jak polski antysemita… ani pół żyda nie widział i z ćwiartką Rosjanina nie rozmawiał ale pseudo patriotyczny bełkot na ustach maja obaj…
    Fakt wojna zaczynała się 1 września a nie 17 jak twierdza niektórzy, i skończyła się w maju 1945 roku a nie w czerwcu 1989 jakby chcieli inni… jak musimy rozdrapywać rany trudnej historii to drapmy wszystkie, pamiętajmy i Katyń i Wołyń i Jedwabne. Pamiętajmy Zaolzie i inne nasze mało chlubne epizody… wobec naszych sąsiadów a wstyd się przyznać trochę ich było…

    • Prawie zgoda…i Jedwabne?? A myślałem, że temat
      był ostatecznie i dostatecznie wyjaśniony…czyżby
      jakieś nowe “doszywane” wątpliwości??

    • Rozsądny głos ale na temat historii to nie masz zielonego pojęcia . Na temat Zaolzia najpierw poczytaj a później się wypowiadaj. Polska zbrojnie wystąpiła o Zaolzie w 1938 lecz wcześniej w 1920 to Czesi odebrali go siłą {podstępem}. Tu kłania się obiektywizm, Rosjanie na Krymie stanowiąc większość mogli oderwać się od Ukrainy i powrócić do macierzy a Polacy już nie? Dodam jeszcze że w pełni popieram wole mieszkańców Krymu, tylko nie popieram sposobu w jaki zrobił to Putin.

  13. Popieram, tyle zła na świecie jest i dlaczego kraj na kraj ma być negatywnie nakręcany przez media. Dzieli nas wiele, ale łączy jeszcze więcej.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.