Soft Power

Czy Rosję czeka cicha-niesymetryczna wojna z ukraińskimi organizacjami z pnia OUN/UPA?

 Rosja podejmując się zapewnienia bezpieczeństwa i porządku na Krymie de facto – w świetle deklaracji wielu ukraińskich oficjeli, w tym także tych z rewolucyjnego rządu Ukrainy – dopuściła się napaści na niepodległe państwo, kwestia pełni legalności jego władz jak również autonomicznego statusu Krymu ma tutaj wtórne znaczenie. Uzbrojeni mężczyźni poruszający się po Krymie bez dystynkcji wojskowej przynależności państwowej mogą być w świetle prawa międzynarodowego równie dobrze uznani za terrorystów, jak również za np. samoobronę rosyjskojęzycznej ludności Krymu. Wszystko zależy od interpretacji, w tym przypadku – ta strategia, aczkolwiek w krótkiej i średniej perspektywie – śmiertelnie skuteczna, w długiej perspektywie może się na Federacji Rosyjskiej zemścić i to w sposób okrutny po wielokroć.

Uwaga – nie ma znaczenia, czy ci żołnierze to żołnierze Federacji, czy też mężczyźni z Krymu, którym „ktoś” dostarczył dużo broni i podobnego umundurowania oraz pojazdy „Tigr”, dokładnie takie same, jakich używają wojska Federacji. Zgodnie z prawem międzynarodowym – terytorium Krymu jest terytorium państwowym Ukrainy, państwo ukraińskie ma prawo uznać każdego, kto nosi na jego terytorium broń bez wymaganych pozwoleń, co więcej występuje w zorganizowanych formacjach za terrorystę. Dopiero od wyniku ewentualnej „rewolucji” zależy, czy w przyszłości będzie się tych ludzi nazywać „wyzwolicielami” czy „bandytami”. To zwycięzcy piszą historię, zawsze tak było, jest i będzie.

Dzisiaj Ukraina przegrywa na Krymie i wszystko wskazuje na to, że ten Krym przegra. Jeżeli dojdzie do dalszych secesji, – co jest bardzo prawdopodobne, może dojść do walk, wojny domowej oraz starć z różnego rodzaju mężczyznami w mundurach bez dystynkcji, czyli w świetle deklaracji władz Ukrainy – terrorystami, w świetle ludności miejscowej – bohaterami.

Jednakże Ukraina nie zawsze będzie przegrywać. We współczesnych czasach możliwości zabijania się jest bardzo wiele, nawet osłabiona Ukraina, okrojona terytorialnie – będzie już na zawsze śmiertelnym wrogiem Rosji, a Ukraińcy będą wrogami Rosjan. Bardzo szybko do współczesnej ideologii męczeństwa, zostanie dołączona ideologia historyczna, wywodząca się z pnia tradycji historycznej OUN/UPA. Oznacza to, że Rosji przybędzie nowe wrogie państwo i to na lata, może nawet wieki. Wiele pokoleń ukraińskich mężczyzn i kobiet będzie żyło w poczuciu historycznej krzywdy – utraty kraju, spowodowanej z winy Rosji. Tu nie będą miały zastosowania argumenty logiczne. W mitologii narodowej liczą się emocje, mity i rachunek krzywd.

W efekcie dokonania tego rachunku, Ukraińcy mogą dojść do przekonania, że w konflikcie z Rosją, żeby być efektywnym należy przejść do długoterminowej strategii tzw. cichej wojny – asymetrycznej skoncentrowanej na działaniach terrorystycznych nowego typu, wywrotowych i zaawansowanych działań psychologicznych polegających na oddziaływaniu na zbiorowość w celu moderowania opinii publicznej. Będzie to nowa „najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”, nieskończenie brutalna, w której nie będzie litości – cel długofalowy takich działań może być jeden – zniszczenie państwa rosyjskiego, a w perspektywie średnio terminowej – zmiana paradygmatu władzy państwa rosyjskiego, na władzę nieskuteczną, miękką, taką która nie będzie w stanie aktywnie realizować swoich interesów.

Do takich działań Ukraina, – jaką by nie była – nadaje się doskonale. Tutaj nie trzeba milionów żołnierzy, wystarczy kilkaset osób odpowiednio wykształconych i umotywowanych, zaprogramowanych na działanie wedle schematów określonego typu i już można myśleć o rozłożeniu rosyjskiego społeczeństwa od wewnątrz. Ukraińscy nacjonaliści uzasadnią przed sobą każdą podłość – krzywdami narodowymi doznanymi od Rosji i Rosjan. W efekcie przez lata będzie się nakręcać spirala nienawiści, a w Rosji, przez co najmniej dwa pokolenia będą się działy dziwne – niewytłumaczalne zdarzenia. Prawdziwa cicha wojna z Narodem, który uznaje tylko swoje racje, a jego docelowym i nadrzędnym dogmatem będzie odbudowa – oddanego jak się okazuje za papier – arsenału nuklearnego.

Proszę sobie wyobrazić, co by się dzisiaj działo na świecie, gdyby Ukraina zostawiła sobie kilkadziesiąt głowic jądrowych – nawet tylko taktycznych niewielkiej mocy na standardowych rakietach typu stara, porządna, niezawodna i kochana przez rakietowców „9K79 Toczka”? Sytuacja wyglądałaby zdecydowanie inaczej, o ile w ogóle mielibyśmy do czynienia z takimi wydarzeniami, jakie dzisiaj obserwujemy, ewentualnie nie można też wykluczyć scenariusza, w którym taka broń już byłaby w rękach samozwańczych atamanów faszystowskich sotni w rodzaju „Nachtigall”.

Dla Rosji i chyba też całego świata wraz z ewentualnym rozpadem państwa ukraińskiego pojawi się równie dramatyczny problem, także jądrowy – jednakże brudny. Mianowicie, – co się będzie działo z zabezpieczeniem ukraińskich elektrowni jądrowych i odpadami z nich? Kto nam zagwarantuje, że radioaktywne odpady nie wpadną w ręce szaleńców?

Poza tym, Rosji od lat zmagającej się z szaleństwem terrorystów islamskich – nie brakuje wrogów w państwach tej kultury. Z pewnością wrogowie Rosji prędzej czy później uświadomią sobie, że mogą osiągać lepsze efekty w walce z Rosją, – jeżeli zjednoczą swoje siły i np. arabscy bogacze sfinansują budowę broni jądrowej przez ksenofobiczne państwo ukraińskich nacjonalistów na zasadzie „dwie bomby dla was, trzecia dla nas” – podzielimy się efektami, my płacimy wy opracowujecie – poligon atomowy macie gotowy…

Narody z przetrąconymi kręgosłupami, jeżeli nie mają bieżących problemów wymagających „zajęcia się” i ciągłej troski – mogą ewoluować w stronę groźnych mścicieli. Nikt nie jest w stanie wygrać wojny stając w polu z Federacją Rosyjską, nie są w stanie tego dokonać nawet Chińczycy i Amerykanie współdziałając. Nie da się, bowiem pokonać rosyjskiego potencjału nuklearnego bez narażania swojego kraju na odparowanie z powierzchni planety (razem z niezłym kawałkiem skorupy ziemskiej). Czegoś takiego może próbować tylko szaleniec, niemający nic do stracenia.

Natomiast konflikt asymetryczny, obliczony na 2-3 pokolenia jest jak najbardziej do rozegrania, może stanowić doskonały materiał napędzający nienawiścią – nacjonalizm, a nacjonalizmem nienawiść. Nie trzeba do niego wypowiadać wojny, nie trzeba ponosić ryzyka systemowego (państwowego). Wystarczy napisać kilka książek, nagrać kilka piosenek, może nakręcić ze dwa dobre filmy. Pokazać krzywdę, cierpienie, niesprawiedliwość… ziarno zasiane, ziarno wykiełkuje, da swój zły plon.

Co będzie czas pokaże, my ufajmy w szczerość intencji władz Federacji Rosyjskiej oraz rozsądek nowych rewolucyjnych władz na Ukrainie, – jakimi by one nie były. Naszym wspólnym dążeniem, wszystkich rozsądnych ludzi a zwłaszcza Słowian – powinien być pokój, dobre sąsiedztwo i współpraca. Możemy się różnić, nie musimy się kochać, ale ZA ŻADNE SKARBY I POD ŻADNYMI POZORAMI SŁOWIANIE NIE MOGĄ DO SIEBIE STRZELAĆ. Z jednym wyjątkiem – jesteśmy Narodami, które najbardziej ze wszystkich Narodów na świecie ucierpiały od faszyzmu, dlatego nie może być wśród nas akceptacji dla jego odradzania się, niczym jad – zatruwający głowy naszym niektórym drogim Braciom i Siostrom. Proszę zwrócić uwagę – to właśnie dzieje się na Krymie, potężnie uzbrojeni żołnierze obu stron nie strzelali do siebie nawzajem, u Słowian zawsze jest miejsce najpierw na dialog, nawet w sytuacjach dramatycznych.

Każdy, kto uważa się za Słowianina, nigdy nie podniesie pierwszy ręki na swoich słowiańskich Braci! (Co innego Siostry, te wiadomo – czasami bywają niesforne, często trudne w eksploatacji, jednakże to temat na inne opracowanie.)

15 komentarzy

  1. 50-parolatek

    Fakt, jeden z bardzo prawdopodobnych scenariuszy.
    Dodałbym, iż scenariusz bardzo dogodny dla “nosicieli demokracji”. Istniejących struktur geopolitycznych nie dało się załamać szybkim przewrotem, więc można, zgodnie z już znanymi i wypróbowanymi sposobami, stworzyć nową, tym razem jewropską “Alkaidę”, a potem dogodnie ją “zwalczyć”.
    Nie sądzę jednak, by ten scenariusz tym razem był tak łatwy do przeprowadzenia.
    Raz, iż w obliczu ogólnoświatowego kryzysu, nawet najbogatsze kraje Europy zaczynają borykać się z problemami finansowymi, a co za tym idzie niezadowolenie społeczne w poszczególnych krajach jest coraz większe. By móc utrzymać dotychczasowe status qwo, dotychczasowi liderzy EU zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, iż wydatki na kraje “kryzysowe” będą coraz większe i, by nie dopuścić do wewnętrznego załamania EU, trzeba będzie odpowiednio reglamentować “pomoc” dla padających.
    Niedługo trzeba będzie wybierać pomiędzy utrzymaniem dotychczasowych struktur EU, a ew. wątpliwymi próbami zdobycia nowych “rynków zbytu” (!?), czy stref wpływu poprzez dodatkowe finasowanie nowych “alkaidowców”.
    Oczywiście, głównym “mocodawcą” jest kraj za oceanem, więc, teoretycznie mógłby pomóc w finansowaniu tego przedsięwzięcia. Jest w tym jednak mały szkopuł, nie licząc drukarek klepiących zielone badziewie, jedno z ważnych dotychczasowych źródeł ich dochodów w wielkiej części bazuje na europejskiej konsumpcji ich (!?) towarów, więc koło się zamyka, bo Jewropa dutkuw nimo!
    Jeśli chodzi o ich finanse, to wiadomo, że już leżą i pokwikują i gdyby ponownie nie uruchomili drukarek, administracja padłaby na pysk.
    Poza tym, nie licząc kilku krajów, m.in. Polski, do kadry politykierów zaczyna, naturalną koleją rzeczy, napływać nowe pokolenie młodych ludzi, którzy zaczynają dostrzegać rzeczywistość nie poprzez imperialistyczny pryzmat “starych grzybów” lat 70-80-tych, a poprzez nowatorskie próby budowania Swiata i cywilizacji w której przyjdzie im żyć.
    Na zachodzie nie brakuje młodych i świadomych ludzi, którzy zdają sobie sprawę z tego, iż “jak sobie pościelą…”, bo to będzie ich Swiat.
    Wracając do “zagrożenia”, moim zdaniem, EU będzie “na rękę”, gdy to Rosjanie zrobią tam porządek. Nawet bardzo radykalnymi środkami.

    • “Wracając do „zagrożenia”, moim zdaniem, EU będzie „na rękę”, gdy to Rosjanie zrobią tam porządek. Nawet bardzo radykalnymi środkami.”

      Nie przypuszczam. Mieszkałem i pracowałem w Europie Zachodniej w latach 1980., a mój najstarszy syn obecnie mieszka i pracuje w Anglii na dość wysokim stanowisku płacącym mu niemal 70,000 funtów rocznie (wyjechał tam z Kanady i z kanadyjskim wykształceniem ale na paszporcie polskim), więc moim i jego zdaniem ekspansja pójdzie w drugą a stronę.

      Jego firma zaoferowała mu bezpłatne studia magisterskie w Londynie, założenie filii w Polsce oraz rekrutację i szkolenie polskich specjalistów. Ukraina będzie następnym etapem ekspansji i wreszcie Rosjanie zrozumieją, że poprawę jakości życia życia osiąga się przez współpracę międzynarodową, a nie wyrzucanie pieniędzy na broń nuklearną.

      • 50-parolatek

        Panie Observer, tak szczerze – po co Pan o tym mówi…?
        – czy chce się Pan tym dowartościować, czy jak…?
        Albo, chce nam Pan powiedzieć, iż zarabiając tyle, pański syn weźmie Ukraińców na utrzymanie…?
        Zal mi Pana i patrzę na Pana z politowaniem, bo już wiem dokładnie kim i jakim człowiekiem Pan jest…

      • Gratuluję synowi, być może w przyszłości nawet zostanie w Polsce jakimś ministrem, np. od finansów lub spraw zagranicznych, współczesność zna takie przypadki.

      • Wydało się wreszcie komu zależało na tzw.rewolucji na Majdanie. Zachodnia finansjera(starozakonni?)chcą do korzeni wydrenować to co jeszcze zostało na Ukrainie,tak samo jak zrobili to w Polsce. Wydałeś się “observer48” medalu tobie i synowi na pewno za to nie dadzą

  2. “ZA ŻADNE SKARBY I POD ŻADNYMI POZORAMI SŁOWIANIE NIE MOGĄ DO SIEBIE STRZELAĆ”.

    I trzeba mieć w żywej pamięci 17 września 1939 roku i pakt Ribbentrop-Mołotow, i mord w Katyniu…

    69 lat temu, 17 września 1939 roku, Armia Czerwona bez wypowiedzenia wojny zaatakowała Polskę. Zgodnie z radziecko-niemieckim porozumieniem zawartym w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow, Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Związek Radziecki złamał pakt o nieagresji, który miał obowiązywać do końca 1945 roku.

    Słowianie qarva mać.

    • Panie Symon zgodnie z logikom niektórych tu piszących Moskale nigdy na nikogo nie napadali, bo żyli i żyją w luksusie i dobrobycie . Oni karwa twarz przychodzą z pomocą bratnim Słowianom. Tak było 17 września 1939 , w 1920 , 1956 na Węgrzech , 1968 w Czechosłowacji i tak miało być w 1980 roku jak towarzysz Wojciech pilnie prosił. Nie przyszli mimo że już byli na szczęśćcie. Nie ma drugiego tak miłującego pokój narodu na świecie.

  3. @50-parolatek, bez_emocji i Tadeusz:

    Tak się składa, że syn jako jedyny z trójki naszych dzieci jest technokratą, t.j. matematykiem i informatykiem w branży samochodowej (pozostała dwójka to finanse, biznes i ekonomia) oraz współzałożycielem i organizatorem grupy teatralnej w Polsce, do której lata kilka razy w miesiącu. Polityką się raczej nie interesuje.

    Do Ukraińców nie trzeba dokładać, bo osobiście znam dziesiątki dobrze wykształconych i władających angielskim młodych Ukraińców pracujących w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii, którzy planują wrócić na Ukrainę, gdy tylko ustabilizuje się tam sytuacja polityczno-gospodarcza.

    Rosja zapłaci za inwazję Krymu i to raczej dość drogo. Putin rozpoczął nowy wyścig zbrojeń i doprowadza do izolacji Rosji na arenie międzynarodowej. Zachód potrzebuje czasu na porozumienie się w sprawie sankcji, bo to demokratyczny i żmudny proces, ale gdy pociąg z sankcjami odjedzie ze stacji i nabierze rozpędu, trudno go będzie zatrzymać, a nawet zwolnić.

    Należy rozumieć prostą prawdę, że sankcje są szkodliwe również dla tych, które je nakładają i dlatego proces ich nakładania jest tak długi i żmudny. Sankcje powinny być tak zaprojektowane, aby wyrządzić jak największe szkody państwu nimi obłożonymi przy możliwie minimalnych stratach dla nakładających. Działanie sankcji jest również powolne, ale jak wskazuje przykład Iranu, wysoce skuteczne. Waluta irańska straciła ponad 90% swojej wartości w ciągu niespełna trzech lat, a wszystkie aktywa rządu irańskiego ą zamrożone. Gdy Iran próbował ratować się złotem, niespełna rok temu objęto wszystkie irańskie instytucje i osoby prywatne zakazem sprzedawania i kupowania złota. Na wyniki nie trzeba było długo czekać i Iran już od pewnego czasu negocjuje warunki cofnięcia, lub redukcji sankcji.

    Z tego, co mi wiadomo, Polska negocjuje z Iranem dostawy tamtejszej ropy i aktywnie pośredniczy w akcji redukcji sankcji. Irańska ropa ma podobny skład do rosyjskiej mieszanki uralskiej, którą obecnie kupujemy od Rosji, więc Polska nie będzie musiała przerabiać rafinerii w Płocku na ropę lżejszą i mniej zakwaszoną importowaną z Bliskiego Wschodu i Norwegii.

  4. “Czy Rosję czeka cicha-niesymetryczna wojna z ukraińskimi organizacjami z pnia OUN/UPA?”

    Tak, metodami KGB stosowanymi przez byłego majora tej instytucji Putina. Jak nisko muszą jeszcze upaść Putin i jego kleptokracja, aby Rosjanie się za nich serio wzięli?

    TVN24 podaje, że rosyjscy żołnierze zabrali z przejętych przez siebie baz wojskowych na Krymie broń i ukraińskie mundury. Telewizja 5 Kanał twierdzi, że może to być przygotowanie do prowokacji.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,15300590,Grupa_ludzi_w_wojskowych_mundurach_bez_dystynkcji.html?wall=1#ixzz2v26KMCVP

  5. Politycy z Zachodniej Europy i nie tylko jeszcze nie rozumieją,że swoim poparciem anarchi w Ukrainie otworzyli puszkę Pandory. Polacy w większości zapatrzeni za wielką wodę też nie wszystko rozumieją.Natomiast teraz na Ukrainie budzą się potwory.Prawy Sektor to pierwsze co otworzyło oczy, następne mogą być jeszcze gorsze.Przywódca Prawego Sektora, obecnie “minister spraw wewnętrznych bez zażenowania mówi o tym ,że Polska okupuje Lublin,Rzeszów,Przemyśl i Kraków. Więc niech nasi “światli” przywódcy przejrzą na oczy i to teraz zanim nie będzie za późno.
    Dodać jeszcze pragnę ,że to co wyrabia ONR i Młodzież Wszechpolska to mały pikuś w porównaniu z uzbrojonymi bojówkami Prawego Sektora. Widziałem ich w akcji i drugi raz nie chcę tego oglądać

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.