Ekonomia

Rosję czeka „7 chudych lat” i dlatego szuka zewnętrznej destabilizacji?

 W części zachodnich mediów od początku stabilizacji sytuacji w niektórych rejonach północnej części Morza Czarnego jest lansowana teza, że Federacja Rosyjska celowo sprowokowała konflikt, ponieważ jej władze mają świadomość, że czeka ją kryzys gospodarczy – 7 chudych lat i zewnętrzna destabilizacja ma dopomóc w zajęciu społeczeństwa Federacji czymś innym niż problemami egzystencjalnymi.

Niektórzy z komentatorów są nawet pełni fałszywego uznania i podziwu dla pana Władimira Putina – Prezydenta Federacji Rosyjskiej, jakoby to miał on to wszystko przewidzieć i wkalkulować w koszty podjętych działań. Sankcje zagranicy, jeżeli tylko będą oddziaływać na zwykłych Rosjan mają mu pomóc w utrwaleniu władzy. Taka samo spełniająca się negatywna przepowiednia, w której wszystkie sznurki prowadzą na Kreml.

Oczywiście ta teza to nic nadzwyczajnego, albowiem w zachodnich mediach można znaleźć większe kłamstwa adresowane pod kierunkiem Pana Prezydenta Federacji. Czy mało razy był oskarżany o współorganizację zamachu na polskiego Prezydenta? Czy to mało razy był oskarżany o rzekome wydanie rozkazu otrucia byłego agenta swoich służb specjalnych substancją radioaktywną? To są te „miększe”, bo przecież nie brakowało dywagacji o rzekomym zleceniu przez Pana Prezydenta Federacji zamachu bombowego na blok mieszkalny i innych aktów terrorystycznych, które miały służyć za pretekst do ustabilizowania sytuacji w Czeczenii. Media na zachodzie okłamywały, okłamują i chyba niestety w dominującej części będą okłamywać dalej swoich czytelników i szkalować osoby, które są wskazane im, jako cele. Oczywiście wiadomo, że np. atak na moskiewski teatr na Dubrowce to tez „wiadomo kto” – zgodnie z logiką zachodnich kłamców, więc dlatego też i do tych najświeższych prowokacji trzeba podejść w sposób taki sam jak do poprzednich.

Nie da się ukryć oczywistych faktów, że Federacja Rosyjska utrzymuje swój wzrost dzięki dochodom z eksportu surowców lub półproduktów w zakresie wydobycia i przetwórstwa, których Rosja jest globalnym potentatem. Ten eksport jest uzależniający w dwie strony – dotyczy to eksportera i importerów, są powiązani ze sobą współzależnością. Współzależność jest tym silniejsza im bardziej eksporter surowców i półproduktów staje się również ważnym importerem produktów przetworzonych przez kraje importujące jego surowce i półprodukty. Właśnie to sprzężenie zwrotne decyduje o naturze wymiany.

Jest, bowiem oczywiste, że w zamian za Euro otrzymywane od Europejczyków lub Dolary od Chińczyków, Rosjanie mogą kupić sobie, co chcą i gdzie chcą, jeżeli jednak lokują te pieniądze z rozmysłem w Europie – decydując się na modernizację kraju w oparciu o technologie europejskie to są dwa razy ważniejszym klientem niż w momencie, kiedy jedynie eksportowaliby surowce i kupowali wszystko np. w USA lub Chinach. Odpowiedź, dlaczego jest banalna, – ponieważ co najmniej podwójnie tworzą miejsca pracy w Europie. Taka współzależność ma znaczenie strategiczne, to nie jest po prostu sprzedawanie gazu i importowanie central telefonicznych wiodącego niemieckiego producenta lub luksusowych samochodów innych znanych wiodących globalnie niemieckich producentów.

Żeby było śmiesznie – mamy w tych powiązaniach także swój interes, ponieważ w bardzo dużej ilości produkcji sprzedawanej z Europy Zachodniej – znajduje się duża lub bardzo duża ilość polskich komponentów. Więc nie możemy uważać, że sprawa nas nie dotyczy, bo dotyczy nas jak najbardziej. Projektowane sankcje – także nas dotkną i nic na to nie poradzimy, znowu zorientujemy się po fakcie w już innej rzeczywistości. Na szczęście pragmatyczni Niemcy i Francuzi mają pełną świadomość, co do faktów, że Rosjanie mogą swoje pieniądze wydać w Chinach, Japonii, Korei Południowej, na Taiwanie, w RPA i Indiach lub Brazylii. Może będą mieli nieco inne marki do dyspozycji, ale na pewno wszyscy chętnie im sprzedadzą wszystko i to jeszcze z pocałowaniem ręki, – że „wygryźli” europejską konkurencję.

Wniosek – Rosja to, co będzie chciała sprzedać, zawsze sprzeda, klienci się znajdą. Jednakże w przypadku przekierowania zasobów na kierunek chiński będzie to hodowanie smoka na własnym gardle. Z tego względu strategicznie o wiele bardziej w długiej perspektywie opłaca się i Rosji i Zachodowi współpracować. Nie ma się, co dziwić zachodnim sprzeciwom i powściągliwości, co do realnych sankcji no, bo w ostateczności robiliby sankcje wobec własnych gospodarek.

Analogicznie, ponieważ Rosja jest elementem systemu międzynarodowego, trudno żeby zakładała swoje samoograniczanie przez partnerów w wyniku sankcji, które zaszkodzą wszystkim. Jest dokładnie przeciwnie, – jeżeli w tym okresie gospodarka rosyjska będzie kończyła cykl wzrostu – to wiedzieli o tym zarówno rosyjscy ekonomiści i zachodni eksperci. No a „bliższa ciału koszula”, proszę nie mieć złudzeń w oparciu o kłamstwa zachodniej propagandy. Natomiast oczywistym jest, że trzeba oddzielać cele polityczne, dla osiągnięcia, których prawdopodobnie poświęcono i zaryzykowano różne sprawy gospodarcze. Jednakże za to należy się władzom Federacji podziw, ponieważ Rosja, jako jedyna – w pełni sprzeciwiła się elementom faszystowskim zatruwającym politykę sąsiedniego (bratniego) państwa. Dlatego też, warto jest zapłacić każdą cenę, żeby tylko nie dopuścić do odrodzenia się faszyzmu. Natomiast ile będzie lat chudych – zobaczymy, ale trzeba pamiętać, że cyklom gospodarczym nie można się przeciwstawiać nawet w gospodarce planowej.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

8 komentarzy

  1. inicjator_wzrostu

    Odróżniajmy propagandę OBU STRON – od faktów.
    Wszyscy je omijają – bo są niewygodne.
    A fakty mówią jedno: gaz i ropa płynie i to ze Wschodu na Zachód – nie odwrotnie.
    Pani Merkel, tuż przed podjęciem SANKCJI uporządkowała sprawę OPALU w Niemczech na rzecz Gazpromu oraz wielkich magazynów gazu, też na rzecz tego giganta.
    Francuzi dalej pracują nad dwoma okrętami wojennymi dla Rosjan.
    Amerykanie też hamują swoją retorykę, bo przecież muszą mieć PEWNE drogi zaopatrzenia i ewakuacji z Afganistanu.
    Pakistan jest wysoce niestabilny, zwłaszcza po szeregu oddziaływań amerykańskich dronów na tamtym terenie.
    Iran – z oczywistych względów nie wchodzi w grę.
    Pozostają tereny Rosji i zaprzyjaźnionych z nią północnych sąsiadów Afganistanu.
    I takie są fakty, mimo propagandowej retoryki “jastrzębi obu stron”.
    Nie dajmy się zwariować.

  2. “(…) ponieważ Rosja jest elementem systemu międzynarodowego, (…)”

    Zobaczymy, jak długo.

  3. “(…) ponieważ Rosja jest elementem systemu międzynarodowego, (…)”

    Zobaczymy, jak długo.

    Oj, podłe pachołki Moskwy. Boicie się prawdy!

  4. “Maszynę” – forpocztę światowego syjonizmu,i być może,
    współpracownika “słuzb”, typu “czarna woda” – stać tylko
    na “tyle”??
    “Oj “podły pachołku Waszyngtonu i …” boisz się
    prawdy!!
    Prawdy – która “wyzwala”, i “jest ciekawa.”
    A Federacja Rosyjska, – no coż, w “takiej” formie
    i z “takim kierownictwem” (mam na myśli, nie tylko
    p.prezydenta Putina), niech trwa…i trwa…

  5. “Maszynę” – forpocztę światowego syjonizmu,i być może,
    współpracownika “słuzb”, typu “czarna woda” – stać tylko
    na “tyle”??
    “Oj “podły pachołku Waszyngtonu i …” boisz się
    prawdy!!
    Prawdy – która “wyzwala”, i “jest ciekawa.”
    A Federacja Rosyjska, – no coż, w “takiej” formie
    i z “takim kierownictwem” (mam na myśli, nie tylko
    p.prezydenta Putina), niech trwa…i trwa…

  6. “Destabilizacji” szuka Europa, albo powiedzmy na rozkaz duzego przyjaciela zza morza, wykonuje rozkazy destabilizacyjne. Mozliwe jednak jest, ze to wlasnie Europa bedzie miala 7 chudych lat, jesli tak dlugo bedzie istniala.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.