Soft Power

Rosja i Polska wrogowie idealni?

 Rosja okazała się znowu wrogiem idealnym, to szokujące jak gładko nasz premier pozwolił sobie na dorozumiane sugestie w sprawie afery podsłuchowej – nie przedstawiając żadnych dowodów. Słowa pana premiera mówiące o tym, ze nie wie jakiego alfabetu użyto są wystarczające do dalszego ochłodzenia i tak w zasadzie lodowatych już stosunków. To bardzo bolesne, że pomimo zdrowego rozsądku, który nakazuje przynajmniej z Rosjanami postarać się rozmawiać, robimy wszystko, żeby tylko pogorszyć naszą pozycję jeszcze bardziej. Przychodzi to nam z łatwością, ponieważ Rosja jest wrogiem idealnym z naszej perspektywy. Podobnie zresztą jak z rosyjskiej perspektywy – Polska jest przeciwnikiem po prostu wzorcowym.

W sensie popsucia relacji na linii Warszawa-Moskwa zrobiono już tak bardzo wiele, żeby popsuć relacje, że nie ma znaczenia co się wydarzy dalej. W zasadzie oba kraje odwołują się w swoich retorykach do obrazów „przeciwnika”, które sobie na swój użytek wykreowały, bardzo sprawnie przewartościowując propagandę drugiej strony na własny użytek. Przy czym sądząc po obecności Polski i spraw polskich w rosyjskich mediach głównego nurtu – Polska w Rosji jest traktowana bardziej jako tło dla spraw i zagadnień, której przywołanie jest równoznaczne ze wzmocnieniem prezentowanej aktualnie tezy. Natomiast z polskiej strony Rosja jest traktowana jako aktywne źródło zagrożeń, do czego niestety w swoim wystąpieniu w pewien sposób nawiązał niestety także pan premier.

Patrząc na Rosję z polskiej perspektywy można się tylko bać, albowiem różnica potencjałów nie wytrzymuje żadnych porównań. Co do wyniku ewentualnego konfliktu nie można mieć nawet złudzeń, oczywiście bez użycia broni niekonwencjonalnej, jednakże tego w przypadku zagrożenia terytorium Kaliningradu zajęciem przez wojska NATO nie można wykluczyć. Więc naprawdę jest się czego bać, w szczególności gdy prawie 25 lat relacji buduje się w opozycji do rosyjskiego sposobu myślenia o sąsiedztwie i współpracy. W naszym nastawieniu do Rosji w ogóle nie bierzemy pod uwagę tamtejszego spojrzenia na Polskę i jej miejsca w otoczeniu Imperium, bo Rosja była, jest i będzie Imperium, czy to się komukolwiek podoba czy nie. Stąd też koncepcja wroga, dla którego jesteśmy zbyt mali, żeby się na nas w sposób okrutny mścić, przy czym zupełnie zapominamy, że nawet rosyjska duma nie pozwalająca dostrzec ciągłych polskich pretensji i oskarżeń o wszystko – kiedyś wyczerpie chyba bezkresną rosyjską cierpliwość. Dalsze liczenie na to, że ponieważ jesteśmy w NATO i nic nie może się nam stać, ponieważ Moskwa nie zaryzykuje konfrontacji jest naiwne w dobie „zielonych ludzików” wychodzących nagle z lasu. Zarówno lekcja Gruzji z 2008 roku jak i lekcja jaką właśnie w tej chwili odebrała Ukraina powinny dać naszym władzom bardzo wiele do myślenia w zakresie wektorów polityki rosyjskiej. Przy czym najważniejsza jest zmiana percepcji i nastawienia, bo to My musimy przekonać Rosjan, że warto zainwestować czas w partnerskie relacje z nami. Z perspektywy Imperium, Oni nadal mogą prowadzić politykę pomijania i niezauważania Polski. Najwyżej kabel z elektrowni atomowej w Obwodzie kaliningradzkim pociągną po dnie morskim do Niemiec i Szwecji, co będzie w znacznej mierze naszą kolejną przegraną podobną w rozmiarach do gazociągu.

Patrząc na Polskę z perspektywy Kremla w Moskwie nie bardzo wiadomo, o co tym Polakom tak właściwie chodzi. Z jednej strony wszystkie kwestie historyczne zostały już wyjaśnione, z kwestią katyńską na czele, nawet ku zaskoczeniu Polaków w rosyjskiej telewizji publicznej puszczono film pod tym samym tytułem w reżyserii Andrzeja Wajdy. Rosyjska trauma i żal po katastrofie smoleńskiej to bezprecedensowy przykład solidarności między naszymi Narodami. Co silnie kontrastuje z naszymi uwagami do rosyjskiego śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy. To przerażające, że chyba ostatnią wspólną rzeczą, która nas cieszyła był lot Mirosława Hermaszewskiego na orbitę Sojuzem 30 w 1978 roku (Interkosmos)! Poza tym nie ma żadnych pozytywnych wspólnych przeżyć, które mogłyby nieść jakiekolwiek pozytywne przesłanie. Nawet wymiana handlowa została zminimalizowana, ponieważ Rosjanie nam po prostu nie ufają jako partnerom. Natomiast kwestii, które dzielą z moskiewskiej perspektywy jest w naszych relacjach aż nadto, zwłaszcza od czasu kiedy poronione partactwo wschodnie wydało swoje banderowsko-faszystowskie owoce przyczyniając się skutecznie do podpalenia Ukrainy. Wszyscy pamiętamy oskarżenia pana Władimira Putina, co do rzekomego udziału strony polskiej w szkoleniu ukraińskich bojowników.

Wnioski na przyszłość? Niestety są przerażające, albowiem nie widać z polskiej strony niczego, co zmieniałoby kurs w kierunku poprawy relacji. Może Unia Europejska wymusi na nas chociaż milczenie, żebyśmy już dalej nie prowokowali Rosjan? Trudno ocenić co się będzie działo, ale sądząc po ostatnich dorozumianych oskarżeniach ze strony samego premiera lepiej jest za bardzo nie myśleć o przyszłości, ponieważ już sama teraźniejszość jest bolesna. Wiele na tym nastawieniu tracimy, w pewnej mierze traci także Rosja, albowiem korzyści z normalnej wymiany handlowej byłyby obopólne. Tymczasem niestety pogrążajmy się w negatywnych obrazach stworzonych przez nasze własne propagandy oddalając się jeszcze bardziej, na przekór logice i depcząc zdrowy rozsądek.

Jeżeli jednak zapytać przeciętnego Polaka – spotkanego na ulicy w dowolnej części Polski, co sądzi o Rosjanach, odpowie prawie na pewno, że to TACY SAMI LUDZIE JAK MY i bardzo chętnie by Rosjan gościł, czy też miał za sąsiadów, bo żadnej wrogości, ani żadnych większych różnic między nami nie ma.

Co do strony rosyjskiej, istotnym jest pytanie – czy nie jest jej już wszystko jedno, jakie relacje będzie miała z Polską? Przecież na siłę nie będą się z nami przyjaźnić…

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

9 komentarzy

  1. Ciągle przypominanie jak powinny wyglądać relacje
    sąsiedzkie, w tym konkretnym przypadku polsko –
    rosyjskie przez Autora jest godne podziwu.
    Ze swej strony dodam, iż nigdy nic nie zmieni
    się na “normalność”, jeżeli w Warszawie u steru
    będą “jakieś” (nawet), okruchy czy popłuczyny
    Solidarności(włącznie z tzw.”lewicą”).
    Model obowiązującej “demokracji wyborczej” w stylu
    amerykańskim jest obecny w Polsce.I “to” działa.
    Co może “wymieść nieświeży układ”??? Wiemy.To też
    radykalne i chyba jednak złe rozwiązanie…
    Wrócę do znanego i oklepanego powiedzenia:
    “szukaj przyjaciół blisko,a wrogów(jeśli już musisz), –
    daleko”.

  2. Rosja to odwieczny wróg Polski czy to się komuś podoba czy nie. Problem leży nie w Polsce i Polakach tylko w Rosji i jej tęsknocie za imperium. Naszym interesem jest maksymalne osłabienie Rosji i raz na zawsze wypchnięcie jej z tej części Europy. Nie mamy obowiązku jako Polska popierać rosyjskich interesów, bo to jest samobójstwem. autor powyższego tekstu to tzw. pożyteczny idiota. Szkoda że Rosja nie rozleciała się w latach 90tych jak rozpadał się zsrr, ale może stanie się to wyciągu 10/20 lat. Bardzo chcę to zobaczyć.

    • A gdzież żeś to się drogi “nowy” szaleju oćpał?
      Dmowskiego coś czytałeś?
      Dobrzy bogowie dali nam wspaniałe położenie geograficzne, dzięki któremu możemy “łączyć” i na tym doskonale zarabiać – jak w XIX wieku, a nie dzielić i tracić jak teraz!

      • Czy “ten nowy”, słyszał coś o np. Wokulskim…
        o robieniu interesów na wschodzie…NIEEE!!!
        on czyta “bogoojczyzniane tygodniki’
        i słucha “słowa bożego”.(Zawierzenie Rosji NMP – Watykańskiej)
        On (już), jest gotów do marszu na…
        podobnie jak ukształtowani w tradycji
        banderowskiej następcy rezunów.

    • Naszym interesem jest “kopnięcie w tyłek”
      hochsztaplerów politycznych, którzy już
      ćwierć wieku wiodą Naród Polski na manowce.
      A przy okazji tez(kopnięcie w tyłek),
      “pożytecznych durni”, dzięki którym
      hochsztaplerzy mogą w “Polszcze” pasożytować
      i świetnie “wegetować”,za nic mając Naród,
      i polską racje stanu(że napiszę, górnolotnie).

    • Kilka dni temu czytałam artykuł, że na portalach społecznościowych, forach, blogach pojawiają się wpisy kogoś, kto chce mieć jak najwięcej danych o społeczeństwie. Piszący kontrowersyjny teks wcale nie musi być idiotą, jednak jest zainteresowany jaka jest opinia społeczna.
      Tytuł artykułu “Łowienie siecią” autorka Anna Tarczyńska
      FiM nr 26/2014
      Oczywiście do konkluzji każdy dochodzi sam.

  3. Skoro oba kraje odwołują się do retoryki to ja odwołam się do wypowiedzi klasyka Sienkiewicza “ch**, d*a i kamieni kupa” a przecież wszyscy wiedzą, że Sienkiewicz, wszystko co pisał to “ku pokrzepieniu serc”, ja w każdym bądź razie poczułam się pokrzepiona i to bardzo.

  4. Polityka Polski wobec Rosji jest taka JAKA MA BYĆ.

    • Niestety. Nie mam złudzeń .”Taka będzie” – albo
      jeszcze bardziej szalona i prometejska.
      Zmiana nadejdzie wraz z odrzuceniem ONYCH.
      To (jeszcze), może potrwać.Jeszcze szkód narobią…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.