Rosja – nasz wróg umiłowany! Cz.6 – Nasze filary – filar III Tożsamość i dziedzictwo narodowe

graf. red.

Filar III „Tożsamość i dziedzictwo narodowe”, oparto na zagadnieniach:

  1. „Tożsamość narodowa Rzeczypospolitej Polskiej”,
  2. „Tworzenie pozytywnego wizerunku Polski”.

[Źródło: Wszelkich cytatów kursywą https://www.bbn.gov.pl/ftp/dokumenty/Strategia_Bezpieczenstwa_Narodowego_RP_2020.pdf s. 26 i nast.].

– generalnie chodzi o wzmocnienie tożsamości narodowej, zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie i uniwersalnych wartościach. Co będzie realizowane poprzez m.in.: „1.1 Kształtować i rozwijać postawy patriotyczne jako niezbędny czynnik budowania wspólnoty i tożsamości narodowej, zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie i ogólnoludzkich wartościach. (…) 1.3 Wykorzystywać aktywność Polski na arenie międzynarodowej do promowania rozwoju i ochrony tradycyjnych wartości rodziny, polskiej tożsamości narodowej, kultury i tradycji.” To jest naprawdę ciekawe, zwłaszcza powiązanie wartości rodziny z problematyką bezpieczeństwa zewnętrznego – poprzez aktywność na arenie międzynarodowej. Naprawdę to fenomen, nawet na skale abstrakcji tego dokumentu.

Natomiast bardzo ciekawie opisano problematykę tworzenia pozytywnego wizerunku Polski, to bardzo profesjonalnie i realnie zdefiniowane cele. Należy się cieszyć, że to tak ustawiono – to może być przesłanka do dalszych działań, tylko musi być ktoś, komu będzie się opłacało osiodłać tego konika.

Wzmacnianie pozytywnego wizerunku Polski oraz jej atrakcyjności kulturowej i gospodarczej ma być realizowane poprzez takie formy aktywności jak: „2.1 Dążyć do wzmocnienia pozycji państwa przy wykorzystaniu dyplomacji publicznej i kulturalnej oraz technologii komunikacji społecznej, uwzględniając cele wynikające m.in. z polityki historycznej państwa. Budować pozytywny wizerunek Rzeczypospolitej Polskiej m.in. poprzez promowanie polskiego języka, kultury (w tym kultury masowej), nauki i historii oraz chrześcijańskiego dziedzictwa Narodu. 2.2 Wzmacniać, we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, markę polskiej gospodarki oraz wspierać polskie firmy w procesie umiędzynarodowienia, ze szczególnym uwzględnieniem producentów innowacyjnych towarów i usług. 2.3 Wzmocnić działania dyplomacji publicznej oraz poprawić współpracę z polonijnymi organizacjami społecznymi celem promowania kultury i gospodarki polskiej.

Naprawdę wszystko tutaj jest co jest potrzebne, albowiem ta problematyka doskonale skupia się w zagadnieniu marki naszego państwa i podejścia marketingowego na zasadzie promocji gospodarczej do całości naszej obecności w świadomości globalnej opinii publicznej. Ciekawe, co autorzy mają na myśli w kontekście umiędzynaradawiania naszych firm? Jednak, nie będziemy tutaj się czepiać szczegółów, albowiem – to jest najbardziej kompleksowa i najpełniejsza wykładnia problemu jaka jest potrzebna do zaangażowania czynników publicznych w tej sferze aktywności.

To zagadnienie zasługuje na osobne opracowanie na poziomie marki dla Polski, co już się w naszym kraju działo, ale niestety ten potencjał został zmarnowany. Brakuje tutaj powiązania działań podmiotów publicznych i prywatnych, na poziomie innym, niż kuszenie kiełbasą na targach żywności ekologicznej lub innego rodzaju fragmentaryczną ofertą. Dotychczasowy pomysł na promocję międzynarodową Polski przez wspomnianą kiełbasę w Niemczech, seksownego hydraulika we Francji a Chopina w Japonii, to jedna wielka orgia niekonsekwencji w budowie wizerunku. To w ten sposób nie działa, są eksperci zdolni do podjęcia takich wyzwań, wystarczy zapłacić i czekać na wyniki.

Zapraszamy na siódmą część felietonu: Rosja – nasz wróg umiłowany! Cz.7 – Nasze filary – filar IV Rozwój społeczny i gospodarczy. Ochrona środowiska.

5 myśli na temat “Rosja – nasz wróg umiłowany! Cz.6 – Nasze filary – filar III Tożsamość i dziedzictwo narodowe

  • 26 maja 2020 o 05:26
    Permalink

    Rozumiem po co te cele w strategii, jak np. “Wykorzystywać aktywność Polski na arenie międzynarodowej do promowania rozwoju i ochrony tradycyjnych wartości rodziny, polskiej tożsamości narodowej, kultury i tradycji.”

    Chodzi o zatrudnienie 100 000 absolwentów przeróżnych marketingów i zarządzania uzyskanych w “powiatowych Uniwersytetach” w Rykach, Miechowie itp. miastach.

    To są oczywiście poprzedni absolwenci Gimnazjów, gdzie dominowały testy – jako metoda sprawdzania wiedzy.

    I tych absolwentów jest już ponad milion – taki mamy SUKCES EDUKACYJNY.

    Tylko cienko z pracą, więc strategia może dać im szansę.

    Kierownikami zespołów będą absolwenci Uczelni Ojca Dyrektora z Torunia.

    I ten model umocni się przez najbliższe 5 lat.

    I po latach okaże się, że jesteśmy w “czarnej dziurze” i zaczyna nam z tym być dobrze.

    A smarfony będziemy sprowadzać z Burkina Faso.

    Odpowiedz
  • 26 maja 2020 o 08:23
    Permalink

    Niesłychanie skrupulatnie przeprowadzone rozbebeszenie tego poronionego w samych założeniach dokumentu. Myślę, że będzie starannie analizowane i nie tylko na Kremlu…

    Odpowiedz
  • 26 maja 2020 o 15:52
    Permalink

    Jak czytam wskazania tej strategii, to znajduję taki jej odpowiednik: jak się cofać w rozwoju, z nadzieją, że będzie lepiej.
    1.
    Cytat: “generalnie chodzi o wzmocnienie tożsamości narodowej, zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie i uniwersalnych wartościach”.
    Można to skomentować wierszem A. Asnyka:

    Daremne żale – próżny trud, # Bezsilne złorzeczenia! # Przeżytych kształtów żaden cud # Nie wróci do istnienia.
    Świat wam nie odda, idąc wstecz, # Znikomych mar szeregu – # Nie zdoła ogień ani miecz # Powstrzymać myśli w biegu.
    Trzeba z żywymi naprzód iść, # Po życie sięgać nowe… # A nie w uwiędłych laurów liść # Z uporem stroić głowę.
    Wy nie cofniecie życia fal! # Nic skargi nie pomogą – # Bezsilne gniewy, próżny żal! # Świat pójdzie swoją drogą.

    Tyle lat minęło, a tu tylko przeszłość i jej mary się liczą. Tu niczego się nie osiąga, tu się tylko konserwuje “idee fixe”.
    2.
    Cytat: “Wzmacnianie pozytywnego wizerunku Polski oraz jej atrakcyjności kulturowej i gospodarczej ma być realizowane poprzez takie formy aktywności jak…”.
    Nie tędy droga. Promocji byle czego, nawet za darmo, nikt nie kupi.
    Wizerunek i atrakcyjność są wynikiem postrzegania wewnętrznych standardów organizacyjno-bytowych (w danym państwie) przez Obcych. Jeśli okaże się, że są oceniane (po efektach) pozytywnie, to wizerunek i atrakcyjność są zapewnione.
    Propaganda i reklama czegokolwiek, co się nie sprawdziło i nie sprawdzi, jest bez sensu, chyba że celem jest wyprowadzenie pieniędzy. Wtedy to faktycznie działa.

    Odpowiedz
  • 26 maja 2020 o 17:56
    Permalink

    Ten dział bezpieczeństwa to jakieś totalne nieporozumienie! To wręcz zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa.

    Po pierwsze – jak chcemy promować naszą kulturę, jeżeli oddaliśmy narzędzia, czyli wszystkie media i gospodarkę obcemu kapitałowi i wrogom, m.in. szwabom i Kościołowi. Najpierw trzeba odzyskać suwerenność ekonomiczną i kulturową w starciu z Anglosaskim imperializmem współdziałającym z Kościołem, a dopiero promować polskość. Absolutnie nie zauważam tej promocji słuchając radia przykładowo. Polskość nie jest już modna. To nie PRL, gdzie tą kulturę i polskość odbudowano.

    Cały czas w komercyjnych i niby publicznych stacjach leci przeważnie jakaś muzyczna angielskojęzyczna łupanka, a z polskich czasami jakieś wybrakowane infantylne niby przeboje, w stylu “już mnie nie kochasz”, albo disco polo w stylu “majteczki w kropeczki” i jak to dziewczyny na wsi lecą na BMW.
    Ludzie, czy nie zauważyliście, że tu nie ma już prawie polskiej kultury?
    Prezesie posłuchaj tego, może cię olśni i pogonisz tę zgraję niedojdów ze swego środowiska:
    https://www.youtube.com/watch?v=ACqE-0ErffY
    https://www.youtube.com/watch?v=uB4plr556K8
    https://www.youtube.com/watch?v=YhI1SBgAiGM

    Po drugie – nie można bezpieczeństwa opierać na wartościach chrześcijańskich, bo takich już nie ma, są tylko kulturo-wsteczne katolickie, historycznie zdeprecjonowane, które zrujnowały umysły Polaków i nasz kraj wiele razy w historii, a ostatnio rujnują doszczętnie ostatki polskiej kultury o słowiańskim i świeckim charakterze. Jest to wspakultura, której już większość młodych Polaków nie uznaje.

    Oto wyniki badań, na podstawie których możemy sobie wyobrazić inną Polskę w ciągu dwóch najbliższych pokoleń.
    „Według obszernego raportu CBOS na temat młodzieży z 2018 r., już tylko 37 procent Polaków kończących szkoły średnie „wierzy w Boga i nie mam co do Jego istnienia wątpliwości”. Wraz z tymi, którzy „mają niekiedy chwile zwątpienia”, wierzących młodych Polaków jest 60 procent; do tego dochodzi 11 procent tych, którym „czasami wydaje się, że wierzą w Boga”. Ateistą lub agnostykiem jest co piąty młody obywatel Polski. Inne pytanie, dotyczące samookreślenia („Czy uważasz się za osobę głęboko wierzącą; wierzącą; niezdecydowaną; niewierzącą”) przynosi zaledwie 63 procent jakkolwiek wierzących; w 1996 r. było to 80 procent. 17 procent młodych ludzi otwarcie mówi, że są niewierzący – w 1996 r. zaledwie 5 procent. Znakomite wyniki mamy także, jeśli chodzi o usuwanie młodzieży spod wpływu kleru: z 16 do 35 procent wzrosła grupa tych, którzy w ogóle nie chodzą do kościoła. Warto wspomnieć, że badanie przeprowadzone było w październiku 2018 r., czyli przed premierą pierwszego filmu Sekielskich, a także głośnymi publikacjami o ks. Jankowskim czy o niezliczonych rzeszach biskupów chroniących pedofilów”.
    https://wolnemedia.net/sekielscy-sa-wczorajsi/

    Teraz najważniejsze jest, aby te młode pokolenia wyzwolone z okupacyjnej religii nie wpadły w sidła anglosaskiej egoistycznej i hedonistycznej kultury głupoty, bo to już będzie koniec Polski i naszej kultury.

    Katolicyzm w historii i obecnie służy nadal temu samemu celowi:
    „Ludy romańskie i germańskie, ogarnięte przez chrześcijaństwo o parę wieków wcześniej, w rękach kościoła służą jako narzędzia do zniszczenia rdzenia duchowego kultury Słowian”. (s. 23).

    „Tam gdzie Słowiaństwo ulega chrześcijaństwu, nic nie pozostaje z jego dorobku cywilizacyjnego, z jego samorodnej oryginalnej kultury. Sławia jest przeznaczona na kolonię chrześcijaństwa w najczystszej postaci. To co nie ginie od miecza wyznawców krzyża, nie spłonie na stosie, jest już czysto chrześcijańskie. Tradycja ulega całkowitemu zerwaniu. Dzieje plemion Lechickich rozpoczynają się od dnia chrztu, od r. 966. Ni mniej ni więcej. Wszystko co istnieje przedtem jest obce. Nie zachowują się nawet nazwy dawnych bogów, obrządków, wierzeń. Na tym straszliwym wyjałowionym pustkowiu, spychającym Lechitów na poziom bezwolnego bydlęcia, montuje się fałszywy obraz przeszłości, jako bogobojnych eunuchów, z tęsknotą wyczekujących proroków z Palestyny, via Rzym zdążających. Wmawiają w nas, iż takimi byliśmy zawsze. Że pobożne mazgajstwo, w które nas wtrącono chytrze w wyniku stuletnich wojen przegranych, było naszą cechą rasową, chlubę nam przynoszącą, bo importowanym ideałom bliską. W starciu zbrojnym z zachodnią chrześcijańską Europą przegraliśmy. Zostaliśmy zepchnięci na linię rozwoju, u podstaw którego leżą zasady wegetacji. Zasady te dokonały w rasowej duszy Lechickiej spustoszeń dogłębnych. Skutki ich zaważały w dziejach przełomowego wieku XVI”. (s. 24).

    „Zniszczenie naszej tradycji, stworzenie okoliczności, w których katolicyzm wydawał się być jedyną treścią polskości, jedyna treścią duchową, zubożyło i wyjałowiło życie kulturalne młodego narodu. Straszliwe kalectwo duchowe zaciążyło przemożnie nad dalszymi losami narodu. Pamiętać jednak należy, iż kalectwo to polegało na zniszczeniu dorobku tysiącletniego rozwoju kulturalnego Słowiańszczyzny. Był to więc zabieg raczej mechaniczny, polegający na odcięciu czegoś żywego. Zerwawszy ciągłość rozwoju kulturalnego Lechitów, nie mógł katolicyzm od razu narzucić swego stylu duchowego, tym bardziej, iż w parę wieków po tym sam zaczął ulegać rozkładowi. Rozkład średniowiecza i powolne choć głębokie gnicie katolicyzmu, upadek papiestwa, pozwala Polsce na odbudowę swych sił. Działalność Lechitów, ich żywotność, acz pozbawiona jakiegoś zwartego trzonu duchowego, żłobi sobie ujście na zewnątrz. Polska dźwiga się cywilizacyjnie, politycznie i gospodarczo”. (s. 24-25).
    Źródło: Jan Stachniuk, Dzieje bez dziejów. Teoria rozwoju wewnętrznego Polski, Wyd. Zadruga, Warszawa 1939 (Reprint – Wyd. Toporzeł, Wrocław 1990).

    “Jest nasz naród godzien lepszego losu, aniżeli ten, który od dłuższego czasu jest jego udziałem. Trzeba tylko, aby jego kierownictwo miało odwagę usunąć źródło zła tj. zmienić ujemne cechy jego charakteru narodowego, które stanowią przyczynę wszystkich naszych klęsk i wyprzedzania nas w pracy cywilizacyjnej przez inne narody. Na tym miejscu, na którym żyje naród polski, utrzymać się może tylko naród o szczególnej prężności życiowej. Ani Zachód, ani Wschód, ani żadne siły nadprzyrodzone nie wyprowadzą narodu polskiego z biedy i poniżenia, nędzy moralnej i cywilizacyjnej, w jakiej uparcie tkwimy od trzech stuleci. Musimy to zrobić MY SAMI”. Źródło: Jan Stachniuk – Zagadnienia totalizmu, wyd. 1943 rok w konspiracji.

    Czas na rewolucję ducha i zmianę paradygmatu myślenia, bo inaczej nie przetrwamy kolejny raz w historii:
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=68&v=WjMIvSOzdWw&feature=emb_logo
    https://www.youtube.com/watch?v=VhmtFXWXrRU
    https://www.youtube.com/watch?v=082EBfSljME

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.