Rosja – nasz wróg umiłowany! Cz.3 – Nasze wartości, interesy narodowe i cele strategiczne…

graf. red.

Wedle autorów „Strategii”, nasze interesy narodowe tworzą filary bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, a ich realizacja ma odbywać się przez osiąganie z nich celów strategicznych.

Zdefiniowane w dokumencie „Interesy narodowe w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego obejmują:

  1. Strzeżenie niepodległości, nienaruszalności terytorialnej, suwerenności oraz zapewnienie bezpieczeństwa państwa i obywateli.
  2. Kształtowanie porządku międzynarodowego, opartego na solidarnej współpracy i poszanowaniu prawa międzynarodowego, dającego gwarancje bezpiecznego rozwoju Polski.
  3. Umacnianie tożsamości narodowej i strzeżenie dziedzictwa narodowego.
  4. Zapewnienie warunków do trwałego i zrównoważonego rozwoju społecznego i gospodarczego oraz ochronę środowiska naturalnego.

[Źródło: https://www.bbn.gov.pl/ftp/dokumenty/Strategia_Bezpieczenstwa_Narodowego_RP_2020.pdf  s. 11].

Kluczowy dla tej wykładni interesów narodowych jest rozumienie punktu 2, który mówi o kształtowaniu porządku międzynarodowego opartego na fikcji traktatów i umów międzynarodowych. Fetysz poszanowania prawa międzynarodowego, jaki wyrażają nasze władze, w tym osobiście wiele razy sam pan Prezydent Duda – jest niemożliwy do zrozumienia i nakazuje nie traktować naszych rządzących poważnie. Jeżeli bowiem jako główną gwarancję bezpiecznego rozwoju Polski uznajemy konsensualne relacje międzynarodowe, na których kształt mamy mniej więcej wpływ – ujemny, to o czym w ogóle mówimy?

 Na czym opiera się nasze bezpieczeństwo? Na porozumieniach? Jeżeli tak, to dlaczego niezwykle skutecznie i bezwzględnie zlaliśmy relacje z czołowymi krajami Unii Europejskiej i samymi organami Unii? Jak to się stało, że tak mądry człowiek jak pan prezes, pozwolił swojemu nieszczególnie udanemu intelektualnie otoczeniu – na tak totalne skopanie relacji już na samym początku dobrej zmiany? Czy pan prezes nie wie, że w Unii i w ogóle w dyplomacji – liczą się pozory, teatrzyk, dobre słowo – właściwy język? Przecież można osiągać swoje cele, bez mówienia komuś, że ma się go w pewnym szczególnym miejscu, gdzie generalnie słońce nie dochodzi? Retoryka jest podstawą w relacjach wielostronnych, a jeżeli do tego dochodzą po prostu głupie gesty – jak usuwanie flag unijnych, to potem nie dziwmy się, że fundusze unijne pa pa… Zwłaszcza, że jest korona-powód, żeby były nie tylko pa pa, ale nawet pa pa pa i pa… Myślenie ma kolosalną przyszłość, a nawet jeżeli otoczenie pana prezesa ma z tym problem, to ten pan DOSKONALE wie co i jak się robi i czego i jak się nie powinno robić.

O zepsute, wręcz zniszczone relacje z Ukrainą nie ma po co pytać, o przyjaznej nam – pomimo naszej niemożliwej do pojęcia polityki – Białorusi lepiej nie mówić, może nie jest najgorzej z Litwą, ale to kwestia gry tamtejszych polityków. Dalej na Wschód lepiej nie patrzeć, albowiem dopuściliśmy się takiej dewastacji stosunków z Rosją, że w ogóle nie ma czego komentować, a „Wstęp” do tego smutnego dokumentu jest tylko ukoronowaniem fobii i polityki niemożliwej do pojęcia i zdefiniowania w kategoriach pragmatyzmu, zdrowego rozsądku i – mierząc miarą na nasze standardy – także, standardowego, samobójczego szaleństwa, które jest mianownikiem naszej polityki od lat.

Generalnie jednak w jawnej definicji wykładni interesu narodowe na tak ważnym polu jak bezpieczeństwo trzeba być jednoznacznym. Prezentowane wykładnie mają charakter deklaratywny, przy czym ten drugi – to myślenie życzeniowe. Dalej też nie jest lepiej, bo punkt trzeci to nic innego jak kultywowanie polityki „konika i szabelki”. Chociaż to jest niesamowicie ważna sprawa, bo właściwe rozumienie własnej tożsamości i historii, powinno nam pomóc w zrozumieniu błędów, które doprowadziły nas do takiej sytuacji, w jakiej w zasadzie ponownie jesteśmy – determinowanej przez położenie, słabość wewnętrzną i ogólną nieudolność państwa i ograniczenia w percepcji geopolityki dominującej części elit.

Jeżeli w tak ważnym dokumencie, w wykładni obszarowej interesu narodowego – jawnie mówimy, że opieramy się na układach z innymi krajami, to po prostu demonstrujemy słabość. Pokazujemy własną bezsilność i brak zdolności do obrony własnego terytorium – na miarę stojących przed nami wyzwań. To mniej więcej tak, jakbyśmy w dzielnicy domków jednorodzinnych jawnie oświadczyli, że swoje bezpieczeństwo, jak i prawo do ziemi na której stoi nasza chatka – opierali tylko i wyłącznie na tym, że inni to uznają i szanują. Jak również, że nie przyjdzie żaden złodziej, bo to przecież jest nieetyczne!

W realiach międzynarodowych liczy się tylko jedno – SIŁA i możliwość jest użycia, rozumiana przez prawdopodobieństwo jej skutecznego użycia w obronie własnych interesów narodowych. Cele powyżej to zbyt ogólna wykładnia, w ogóle nie odnoszą się do problemów opisywanych wcześniej – jak w konfliktach hybrydowych, czy generowanych przez terroryzm lub rywalizację wielkich mocarstw z nieprawidłowo pojmowaną rolą jedynego światowego supermocarstwa, którym w erze konfliktu USA-Chiny jest Federacja Rosyjska. Na marginesie należy zaznaczyć, że cele realne powinny być inaczej sformułowane, postaramy się po tym cyklu stworzyć na ten temat małe wprowadzenie. Przy czym uwaga, odrzucamy fikcję, dlatego – będzie musiało boleć (intelektualnie).

Zapraszamy w najbliższych dniach na 4-tą część felietonu pt.: Nasze filary – filar I Bezpieczeństwo państwa i obywateli.

15 myśli na temat “Rosja – nasz wróg umiłowany! Cz.3 – Nasze wartości, interesy narodowe i cele strategiczne…

  • 21 maja 2020 o 05:13
    Permalink

    Bardzo mocno napisane i przyznaje, że oświeżająco to na mnie działa. Jestem w lekkim szoku – zwłaszcza jak przeczytałem na raz wszystkie 3 odcinki, będzie więcej?

    Odpowiedz
  • 21 maja 2020 o 05:29
    Permalink

    Pełen goryczy tekst o słabościach (głupotach?) naszych “elit”.

    Dochodzi brak bezpieczeństwa Obywateli, czego dowodem jest liczba 962 zmarłych na pandemię do dnia dzisiejszego.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 21 maja 2020 o 10:11
    Permalink

    To jest krytyka władzy oparta o ich błędy, ale jak poprawić błędy jeśli odwagi brak? Tutaj jest potrzebny nie tyle przywódca, co przywódca wojownik w dosłownym tego słowa znaczeniu.
    Nie wiem czy tak to wygląda rzeczywiście jak w książce “Hitman – wyznania ekonomisty od brudnej roboty” ponieważ w książce wstep można traktować jako formalność lub obawę, ale życie pokazuje że tak jest rzeczywiście. Skoro ustawia nas tu babka po milionach operacji plastycznych na swoim paskudnym wizerunku, skoro od ’89 jeździmy składać meldunki do brytoli (Sikorski z przyjacielem) i do Waszyngtonu (tam podobno jesteśmy op****ni przy otwartych na biura drzwiach), skoro mamy tu bazy amerykańskie a przedsiębiorcy żadnej wartościowej myśli technicznej a jedyne co robimy to drzwi do Boeinga wg instrukcji, skoro zadłużeni jesteśmy na 5 bln zł, i skoro jeszcze kupa innych powodów z wrogością do Rosji na czele, to wygląda na to, że rzeczywiście jesteśmy tu zastraszani i szantażowani na wielką skalę.
    Dlatego wnioski Pana Krakauera są rzecz jasna słuszne tylko to nic nie zmienia. Logika jest damą a nie dzi****ą ryzyka. Zatem kiedy wojownik stoi na krańcu przepaści z wątpliwej jakości spadochronem to powinien wyzbyć się logiki. Tu nie ma na nią miejsca choć to szlachetna dama.
    Wojownik MUSI być trochę naiwny, trochę szalony, z wydumaną nawet wyobraźnią. Roman Dmowski to były wyżyny Piłsudskiego. I przegrał. Nawet o kobietę.
    Natomiast ja uważam, że gadanie jest już utrwalone. Logikę znamy, narzędzia mamy, zaplecze mamy, tylko fachury brak.
    Pozdrawiam redaktora i czytelników.

    Odpowiedz
    • 21 maja 2020 o 21:27
      Permalink

      do GrzzKKłodz”krytyka władzy oparta o ich błędy”
      do Inicjator “o słabościach (głupotach?) naszych “elit”.
      To nie jest ani głupota ani słabość. To są po prostu sprzedajni ludzie, co dostali jakieś ochłapy od Ameryki, przy czym skorumpować ich można nawet stanowiskiem nawet zawiadowcy stacji, bo to może zależeć od białego pana zza oceanu. Przeto prowadzą politykę nie w interesach kraju a USA i swoich przyziemnych karier.. To są zdrajcy.

      Odpowiedz
  • 21 maja 2020 o 12:56
    Permalink

    Kształtowanie porządku międzynarodowego, opartego na solidarnej współpracy i poszanowaniu prawa międzynarodowego, dającego gwarancje bezpiecznego rozwoju Polski.

    – zdaje się Monachium pokazało do czego prowadzi takie myślenie, a w naszych czasach pamiętacie państwo poszukiwanie broni jądrowej w Iraku?

    Odpowiedz
  • 21 maja 2020 o 13:22
    Permalink

    To jest źle zdefiniowane, przecież to jest nic innego jak spoglądanie wstecz? Brakuje wybicia Boga i Ojczyzny w co drugim zdaniu. Głupia sprawa, że potrafimy sami pokazać, że nie myślimy.

    Odpowiedz
  • 21 maja 2020 o 14:00
    Permalink

    Ja się zapytam może nieco przewrotnie, przy całym szacunku do potrzeby powstania takiego dokumentu – czemu on ma służyć? Jeżeli chodzi o to, żeby oficjalnie poinformować Rosję, że uważamy ją za wroga, to doskonale się nam udało.
    Czy chodziło o to, żeby poinformować sojuszników, że uważamy Rosję za wroga? Problem polega na tym, że oni uważają inaczej i wcale tego nie ukrywają.
    Generalnie tyle w temacie, ponieważ nie jestem zdolny do przełożenia sobie w głowie, że można coś takiego zrobić – to jak samemu się skrzywdzić.

    Odpowiedz
  • 21 maja 2020 o 14:20
    Permalink

    Badając wiele różnych źródeł ze zdumieniem odkrywałem, że Polacy w Rosji byli nie tylko kompozytorami czy malarzami – lecz byliśmy wręcz nadreprezentowani w takich instytucjach, jak wojsko, policja czy resort sprawiedliwości.

    W końcu XIX wieku 23% sędziów i prokuratorów na Syberii to byli Polacy! Stanowiliśmy niecałe 10% obywateli Imperium Rosyjskiego, tymczasem aż 22% kadry oficerskiej armii rosyjskiej! W czasie I wojny światowej na tysiąc żyjących (aktywnych i emerytowanych) generałów rosyjskich 211 było Polakami. Aż 74 z nich – po odzyskaniu przez Polskę niepodległości – zgłosiło się i zostało przyjętych do Wojska Polskiego.

    W końcu XIX wieku rosyjską policją i całą Strażą Państwową Rosji kierował Polak Mikołaj Mitkiewicz-Żółtek, pradziadek jednego z najważniejszych obecnie rosyjskich polityków – Dymitra Rogozina, byłego premiera, lidera partii, prezesa komisji bezpieczeństwa narodowego w parlamencie rosyjskim.
    https://marucha.wordpress.com/2020/05/20/bez-polakow-nie-byloby-wspolczesnej-rosji/
    ============

    Interesujące……

    Anglosasi intensywnie pracują nad ustawieniem nas przeciwko sobie.
    Jak zwykle zresztą…….
    Nie mielismy wrogów?
    No to ich mamy…….

    Zakłamywanie historii trwa od 30 lat.
    Ostra propaganda antyrosyjska, od 15.
    Obecnie, zaczyna sie antychińska.
    Długofalowe są te przygotowania do ostatniej walki Zachodu……

    Odpowiedz
  • 21 maja 2020 o 15:20
    Permalink

    Czekam, aż K. zwróci uwagę na mój ulubiony akapit:
    «(…) oraz zbudować zdolności do prowadzenia działań w przestrzeni kosmicznej.»

    Do tej pory znane są “Gwiezdne Wojny” autorstwa George ‘ a Lucasa (fantastyka) oraz Ronalda Reagana (anime).

    Do jakiego gatunku należy zaliczyć planowane «działańia w przestrzeni kosmicznej”?

    Myślę, że będzie to mieszanka gatunkowa z elementami black comedy 😷.

    Odpowiedz
    • 21 maja 2020 o 21:46
      Permalink

      @Kamczatka

      Dobre pytanie! Sądzę, że “zdolności do prowadzenia działań w przestrzeni kosmicznej” rządzący polską lokaje osiągną wtedy, gdy faktycznie w wyniku ich nieprzemyślanej polityki międzynarodowej, trafi nas jakaś bomba atomowa robiąc tu radioaktywną pustynię, a nas Polaków wysyłając na tzw. tamten świat, czyli w eter. https://pl.wikipedia.org/wiki/Eter_(fizyka)
      Wtedy na pewno nasze “dusze” osiągną zdolności do działań w przestrzeni kosmicznej. 🙂
      Na waszym miejscu, wtedy dopiero zacząłbym się bać tych diabelskich dusz w kosmosie. 🙂
      Nie wiem czy wasze kropidła z nowej wojskowej świątyni sobie z tym poradzą. 🙂

      Odpowiedz
  • 21 maja 2020 o 15:42
    Permalink

    Myślę że 99% ludzi nawet nie wie że taki dokument istnieie i jest on im do niczego nie potrzebny.

    Odpowiedz
  • 21 maja 2020 o 21:03
    Permalink

    W Strategii piszą: “Strzeżenie niepodległości, nienaruszalności terytorialnej, suwerenności oraz zapewnienie bezpieczeństwa państwa i obywateli.”
    Mają na myśli nienaruszalności terytorialnej państwa stworzonego przez Stalina i w granicach przez niego nakreślonych. O tym zawsze należy pamiętać. Inaczej bylibyśmy wielkości “Księstwa Warszawskiego” lub Kongresówki.

    Odpowiedz
  • 22 maja 2020 o 13:01
    Permalink

    “supermocarstwo” z pkb 3x takim jak polska… Umre ze smiechu:)

    Odpowiedz
    • 22 maja 2020 o 17:37
      Permalink

      Patryjoto-,,,,,,, nazwy państw w tym naszego kraju piszemy z dużej litery sam -siebie wystawiłeś na jjjjjj. 🙂 Już nawet nie podejmuję się krytyki twojego ‘przesłania”. W stosunku do takich zwykle nie używam jjjjjjjj per – llllll… zapytasz – dlaczego, pomyśl!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.