Rosja – nasz wróg umiłowany! Cz.2 – Myślenie życzeniowe przy użyciu słowa „oraz”?

graf. red.

Nieco dalej robi się jeszcze ciekawiej, albowiem w dokumencie napisano kilka ciepłych słów na temat naszego najważniejszego “sojusznika”:

„(…) Strategiczne więzi między Stanami Zjednoczonymi Ameryki a europejski mi sojusznikami przechodzą ewolucję. W ramach Unii Europejskiej pojawiają się rozbieżne koncepcje dalszego jej rozwoju. Zauważalne jest również ryzyko osłabienia spójności stanowiska i działań państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej, wskutek rosnących napięć wewnętrznych oraz w wyniku działań podmiotów zewnętrznych. (…) W skali globalnej ważnym zjawiskiem jest zaostrzająca się strategiczna rywalizacja między Stanami Zjednoczonymi Ameryki, Chińską Republiką Ludową oraz Federacją Rosyjską, która wywiera wpływ na cały system międzynarodowy.”

[Źródło: https://www.bbn.gov.pl/ftp/dokumenty/Strategia_Bezpieczenstwa_Narodowego_RP_2020.pdf  s. 6-7].

Czyżby coś jednak zakwitło w percepcji naszych strategów? Strategiczne więzi przechodzą ewolucję? Rozbieżne koncepcje dalszego rozwoju? W skali globalnej trwa rywalizacja? Do tego – dokonano zbitki myślenia życzeniowego przy pomocy słowa „oraz”. Proszę zwrócić uwagę, na ostatnie zdanie – strategiczna rywalizacja się zaostrza – a nasi stratedzy widzą przeciwników jako: Stany Zjednoczone, Chiny oraz Rosję. To niesamowite uproszczenie, które musiało wywołać ostre bóle brzucha i rozerwane kąciki ust u rosyjskich analityków czytających ten dokument. Ponieważ jednoznacznie pokazujemy, że nie tylko nie rozumiemy geopolityki, ale nawet nie chcemy poczytać tego, co jest oficjalnie prezentowane w rosyjskiej prasie – dostępnej dla każdego lub co się mówi w rosyjskich programach informacyjnych.

Generalnie, nie ma czegoś takiego jak „oraz” pomiędzy Chińską Republiką Ludową a Federacją Rosyjską, o czym doskonale wiedzą i w Moskwie i w Pekinie i w Waszyngtonie. Natomiast jeżeli w Warszawie zwracamy uwagę na pozory i teatr polityki oraz oficjalne deklaracje i na tym chcemy opierać swoją strategię, to niech nas wszystkie 7 krokodyli, na których – zapewne – w mniemaniu autorów tego dokumentu opiera się ziemia – ma w opiece.

Nieco dalej w dokumencie mamy kolejne ciekawe informacje, w tym następujące stwierdzenie: „(…) Za szczególnie niebezpieczny uznaje się wzrost prawdopodobieństwa użycia taktycznej broni jądrowej w klasycznej operacji zbrojnej, w tym jako elementu deeskalacji konfliktu.” [Źródło: j.w. s.7]

– To zagadnienie zawarto w odniesieniu do konfliktów regionalnych, terroryzmu i zagrożeń hybrydowych. Jest to chyba najbardziej wymowne i najbardziej realne zdanie z tego całego dokumentu, mające wymiar realny i które powinno być wytyczną organizacyjną dla wszelkich struktur państwowych. Jeżeli bowiem za szczególnie niebezpieczny uznaje się wzrost użycia taktycznej broni jądrowej w klasycznej operacji zbrojnej, to jest się czym martwić.

Nawet jeżeli to zagrożenie aktualnie nie dotyczy bezpośrednio naszych granic, to nie jest tajemnicą, gdzie należy się tego najbardziej spodziewać. Bliski Wschód – na linii Iran – Arabia Saudyjska (z uwzględnieniem faktu, że mogą pojawić się głowice z pewnego małego państwa i nie jest to Liban) oraz Pakistan – Indie lub Korea Północna, albo Chiny i Tajwan. To są możliwe i najbardziej prawdopodobne obszary zagrożeń. Natomiast jeżeli chodzi o tzw. brudną bombę, to należy bacznie obserwować to, co dzieje się na terenie Ukrainy rządzonej przez siły po zamachu stanu. Ponieważ ten kraj posiada wystarczające zasoby materiałowe, jak i wiedzę techniczną i środki przenoszenia – pozwalające na budowę całego arsenału tzw. brudnych bomb, a jakby się odrobinę wysilili to i prawdziwej taktycznej broni jądrowej.

Trzeba przygotować państwo na możliwe perturbacje na świecie, jakie mogłyby wyniknąć z wojny jądrowej. Kwestia zagrożeń bezpośrednich to wielkie zadanie dla Obrony Cywilnej, którą trzeba stworzyć na nowo. Zagrożenia pośrednie, powodują konieczność innej organizacji gospodarki, tak żeby w czasie „normalnego działania” – była w stanie wytworzyć na tyle zapasów i zarazem mechanizmów pozwalających na ich rotowanie w naturalnym cyklu wymiany gospodarczej, żeby w czasie problemów – każdy miał co jeść i wszystko funkcjonowało względnie normalnie.

Zapraszamy w najbliższych dniach na 3-cią część felietonu pt.: Nasze wartości, interesy narodowe i cele strategiczne.

4 myśli na temat “Rosja – nasz wróg umiłowany! Cz.2 – Myślenie życzeniowe przy użyciu słowa „oraz”?

  • 20 maja 2020 o 05:07
    Permalink

    Dobry artykuł ujmujący istotę “wiary” naszych elit w opiekę “7-miu krokodyli”.

    A w Naszym Umiłowanym Nadwiślańskim i Banasiowym Macondo już 948 osób zmarło na koronawirusa, a Obrony Cywilnej (OC) nadal nie ma …

    We Włoszech to ta instytucja OC – koordynuje działania władz państwowych i lokalnych w zwalczaniu koronawirusa, a u nas robi to rząd i Ministerstwo Zdrowia przy dużej pomocy służb mundurowych.

    W świetle przewidywanego użycia w ewentualnym konflikcie taktycznej broni jądrowej, akurat brak struktur OC w naszym kraju jest rażący.

    Z tym że dokumenty i podwaliny struktur OC istnieją (przynajmniej na papierze), wystarczy je tylko zmodyfikować i doprowadzić do funkcjonowania.

    A pandemia koronawirusa jest okazją, żeby je sprawdzić CAŁOŚCIOWO w działaniu, nie fragmentarycznie: tu 100 żołnierzy z WOT, tam 10 wozów straży pożarnej, gdzie indziej 200 policjantów do “uspokojenia” nastrojów na buntującej się ulicy …

    Tracimy najcenniejsze dobro jakim jest dany nam CZAS.

    Ale tak już jest w naszym Nadwiślańskim Macondo.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 20 maja 2020 o 16:00
    Permalink

    Takie dokumenty powinny być tajne, to przynajmniej nie narażaliby nas na ośmieszanie. A tak, to na wejściu się dyskwalifikują i wykluczają z poważnego traktowania. Zresztą tak było w okresie transformacji, gdy politycy prawicy i lewicy burżuazyjnej styropianowej nie potrafili zadbać o potencjał odziedziczonej po PRL gospodarki. Doradcy zachodni rozkładali ich na łopatki swoją wiedzą wywiadowczą i fałszywymi strategiami, które potem okazywały się funta kłaków warte a przedsiębiorstwa upadały, zaś technologie m.in. Niemcy wywieźli do siebie. No ale skoro się rozwaliło służby specjalne po PRL-u, a do nowych przyjęto same swoje “tuzy intelektu” to musiało się tak skończyć i obecnie to już tylko podwykonawcom pozostało udawać, że coś strategicznego planują, robią lub mają na coś wpływ. Ciekawe, czy dokument był konsultowany w dwóch strategicznych Ambasadach? 🙂

    Odpowiedz
  • 20 maja 2020 o 21:30
    Permalink

    Panie Krakauer, to mało kto takie rzeczy w ogóle rozumie. Wiem, że to żałosne, ale taka jest prawda – napisz pan o przerywaniu ciąży, albo o budowie masztu dla flagi w stolicy lub łuku triumfalnego… A takie rzeczy, jakkolwiek ciekawe i rzeczywiście ważne, bo obnażające słabość mechanizmów jakimi posługuje się władza, to jest dla elity intelektualnej Obserwatora, a jak widać to 3 osoby ze mną nie chwaląc się…

    Odpowiedz
  • 24 maja 2020 o 10:11
    Permalink

    Wiwisekcja tego dokumentu to doskonała lektura pokazująca jaką porażką to wszystko jest. Nie znam się na tym ale skoro wy dajecie tak dużą wagę do tego, to znaczy że to jest ważne.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.