Cytaty, Ogólna

Rosja jako przeciwnik? Na jakim poziomie odniesienia?

 To, że przyszło nam żyć w ciekawych czasach to już chyba nikogo nie dziwi. Czasami trzeba kilku dni, żeby ochłonąć i być w stanie dokonać generalnej refleksji nad tym, co się słyszy od polityków. Zwłaszcza, jeżeli usłyszy się słowo, które nie mieściło się w kontekście zaprogramowanej wypowiedzi i w sposób totalny demaskuje ono sposób myślenia konkretnej osoby na tematy, na które najlepiej się nie wypowiadać, jeżeli nie umie się tego robić w sposób niekontrowersyjny.

Generalnie, jeżeli chodzi o politykę międzynarodową od końca czasów Mussoliniego, który miał czasami wyjątkowo kwiecisty język to bardzo wiele się zmieniło, jeżeli chodzi o standardy retoryki. Język dyplomacji jest językiem dorozumień, dwuznaczności, wieloznaczności, powściągliwości, często nawet milczenia, bo jak się okazuje w sztuce dyplomacji czasami nie powiedzieć czegoś to prawdziwa sztuka. Niestety ta zasada ujawniła się z całym okrucieństwem i w omawianym przypadku. Pani Beata Szydło – formalna kandydatka na Prezesa Rady Ministrów partii mającej największe poparcie sondażowe, która prawdopodobnie będzie tworzyć lub współtworzyć w najbliższym czasie rząd popełniła niewybaczalny, dyskwalifikujący i po prostu przerażający błąd. Podczas jej wystąpienia na niedawnej przedwyborczej debacie telewizyjnej, w której brała udział w kontrze do obecnej premier pani Ewy Kopacz, pani Szydło nazwała Federację Rosyjską przeciwnikiem. Ze sposobu wypowiedzi i umiejscowienia tego nieszczęsnego określenia w szyku zdania wynika, że to się „wymknęło”. Przez co, jest to jeszcze większy horror i prawdopodobnie jeszcze dobitniej świadczy o stanie umysłowym części naszej – niestety – klasy politycznej. Jeżeli bowiem ta kobieta w ferworze dyskusji, popełnia taką głupotę jak nazywanie Rosji wprost przeciwnikiem, to właśnie na tym jej potencjalny przyszły rząd zakończył swoje wszelkie możliwe relacje z Federacją Rosyjską. Ponieważ kto, jak kto, ale rosyjscy dyplomaci potrafią takie prawie podprogowe sygnały odczytywać. Przy czym w tym przypadku w ogóle ciężko byłoby tutaj mówić o zaskoczeniu. Zdecydowanie, jeżeli będzie to uznane za deklarację/manifestację stanu percepcji, tj. myślenia pewnymi kanonami, schematami – to nikogo nie zaskoczy, albowiem generalnie sceptyczny stosunek prawicy do Federacji Rosyjskiej jest najdelikatniej mówiąc jawny.

Niestety ten sygnał odebrano również i na Zachodzie, gdzie w niektórych kręgach spogląda się na Polskę z rosnącymi obawami, o czym dobrze świadczy wahanie się kursu Złotego na giełdzie. Nic nie jest przypadkowe, a coś takiego jak ujawnienie prawdy o postrzeganiu – w istocie najważniejszego partnera Unii Europejskiej, przez główne państwo strefy buforowej – to istotna informacja dla analityków i decydentów w najważniejszych stolicach starej Europy. Być może tam także się spodziewano tego typu podejścia i jedynie czekano na jego potwierdzenie, jednakże w tym przypadku to nastąpiło jeszcze w przedbiegach. To może wywołać szok u nierozumiejących polskiej emocjonalności zachodnich analityków i decydentów.

W tej chwili w rozmowach z Zachodem, jeżeli tylko w jakikolwiek sposób będzie podniesiona sprawa Polski, nasi rosyjscy partnerzy, bez argumentacji będą mogli z łatwością zawsze powiedzieć, że no tak – Polska, jak wiadomo – oni uznają nas za przeciwników. Jeżeli zaś dojdzie do tego nieszczęścia i Prawo i Sprawiedliwość będzie rządzić, w najgorszym scenariuszu z panią Szydło u steru, to już w ogóle będziemy mieli nie łatkę, ale wielki plakat rusofobów przybity na maszcie flagi w samym centrum Brukseli przed instytucjami unijnymi. Niczego więcej nie będzie trzeba robić, mówić, podejmować. Proste przywołanie faktu i jesteśmy skopani zanim w ogóle cokolwiek się zacznie.

Miejmy nadzieję, że pan Kaczyński wyciągnie z tego wnioski i zresetuje panią Szydło, która po prostu nie nadaje się do funkcji Prezesa Rady Ministrów, a słaba końcówka kampanii wyborczej – w jej wydaniu, dowodzi że być może jest świetnym organizatorem – nikt tego nie neguje. Jednakże przejęcie jarzma odpowiedzialności politycznej na siebie, to jest zupełnie inna liga, a w niej jeszcze jak widać nie ma dla niej miejsca.

Nie można też mieć złudzeń, przy całym pragmatyzmie pan Kaczyński, prawdopodobnie nie myśli o Rosji inaczej. Jeżeli tak by było, bo tutaj nie wiemy – nie mamy informacji i żadnych tak mocnych przesłanek, co wewnętrznie może myśleć o Rosji pan Kaczyński. To musimy sobie wszyscy zdać sprawę z prostego faktu – owszem, możemy postrzegać Rosję, jako przeciwnika, jeżeli już tak bardzo chcemy. Tylko należy ją umiejscowić na właściwym poziomie odniesienia. W przyrodzie jest tak, że Twój przeciwnik – nobilituje. Proste, Gepard, czy Lew nie zjada wiewiórek lub szczurów, tylko poluje na ładne Antylopy lub inne dorodne i piękne zwierzęta. Hieny zjadają w zasadzie wszystko, a Żuki jak wiadomo toczą przed sobą kulę z gnoju. Podobnie jest w polityce, przeciwnik nobilituje a zarazem niska klasa państwa uznanego formalnie za wrogie (to nieco więcej niż przeciwnik), może ośmieszyć państwo silniejsze. Do tej pory mieliśmy to szczęście, że Federacja Rosyjska zachowywała się w stosunku do polskich fobii w sposób wyrozumiały, może także i nieco cyniczny – jednak w kontekście nazwijmy to „kwestii” towarzyszących próbie wyjaśnienia przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem jak i kilku innych – trudno jest oczekiwać od Rosjan, żeby codziennie rano przy goleniu – wycinali sobie serce dla Polaków i z tym sercem podchodzili do nas na dłoni! Jednakże po tym, co się wydarzyło także w części za sprawą formalnie pełniącego funkcję polskiego dyplomaty na Ukrainie, nie można spodziewać się, że Rosjanie prędzej czy później nie wystawią nam rachunku.

Mając na uwadze powyższe, powinniśmy sobie trzy razy zadać pytanie, – na jakim poziomie odniesienia, możemy być przeciwnikiem termonuklearnego supermocarstwa, które kończy się 3 / 4 obrotu globusa za nami (obracając w prawo)!!! Śmiało, proszę sobie we własnej skali wartości spróbować to w jakiś sposób wyobrazić – globus bardzo pomaga. Musimy się jakoś przecież umieć odnieść do skali rosyjskiej potęgi, nikt nie mówił, że to będzie proste, – jeżeli jednak chcemy postrzegać Rosję, jako przeciwnika, to musimy jakoś się w tym „nowym” położeniu odnaleźć. Zoomorficzne skale odniesienia można uznać za pomocnicze, dla nas liczy się przede wszystkim to, czy chcemy traktować Rosję, jako przeciwnika na użytek własny, żeby straszyć społeczeństwo. Czy też w Europie dzieją się jakieś szersze procesy, a nowy Napoleon już gdzieś zbiera Wielka Armię, a my o tym nie wiemy?

Wnioski – niestety kobiety mają ten generalny problem, że są emocjonalne. Jeżeli mają za sobą lata doświadczeń w korporacjach, to umieją być perfekcjonistkami. Bez tego, oczywiście poza wybitnymi przypadkami – przeważnie emocje mają tendencję do uzewnętrzniania się w sytuacjach krytycznych stymulowanych stresem. Prawdopodobnie i tak było w przypadku pani Szydło, której „wymknęło się” określenie Rosji, jako przeciwnika (trzeba pamiętać o kontekście). Niestety jest to prawdopodobnie charakterystyczny sposób myślenia dla naszej prawicy. To nas pozycjonuje bardzo źle i na Wschodzie i na Zachodzie, a zarazem stanowi idealny argument dla Moskwy i Brukseli, żeby nie brać Polski i jej rusofobicznych polityków na poważnie. Jeżeli już jednak musimy uznawać termonuklearne supermocarstwo za przeciwnika, a jak wszystko na to wskazuje jest to robione głównie dla celów wewnętrznych, żeby straszyć społeczeństwo. To trzeba zastanowić się, na jakim poziomie odniesienia budujemy tą wrogość? Czy przypadkiem nie jesteśmy w takich zachowaniach po prostu śmieszni?

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

29 komentarzy

  1. Bardzo mocny tekst, ale prawdziwy. Jak pis będzie rzadził to nas rozegrają dokładnie po linii rusofobii – dowodów na nią mają aż nadto

  2. Rosja wróg,Niemcy wróg,Słowacja,Orban,Zeman wrogowie,kto pozostał? Banderowska Ukraina,osłabiona USA przyjaciele ,oto wnioski z debat,Liderów partii od których Chroń nas Boże!!!

    • @Włodek, machamy szabelką w każdym możliwym kierunku, tylko jak tu ma być budowana POLSKA jak z każdym chcemy iść na wojnę, szczególnie tą dyplomatyczną. Banderowcy już raz pokazali jak “kochają” Polskę a ameryka nam co chwile to udowadnia i co z tego mamy ………

  3. “I śmieszno i straszno, ni ręki podać komu”. Żyjąc w Europie na zachodnim pograniczu Słowiańszczyzny znowu okrzyknęliśmy się przedmurzem i Winkelriedem wypełniającym cudzą misję szkodzenia najpotężniejszemu narodowi słowiańskiemu. Wczoraj przyszła premier zadeklarowała wrogość wobec Rosji. Przed półtora rokiem obudziliśmy na Ukrainie faszystowskie demony , popchnęliśmy jej mieszkańców w nędzę, śmierć i cierpienie. To wszystko w połączeniu z apologią tradycji OUN-UPA i rzezi wołyńskiej zaowocuje powszechnym biologicznym antypolonizmem wśród Ukraińców. To my jesteśmy współautorami wojen w Iraku, Afganistanie, Syrii czy Libii. To my jesteśmy współautorem zalewającego Niemcy potopu uchodźców. Potopu który zapewne obudzi wśród Niemców świadomość narodową w rozumieniu którego najmniej sobie życzymy. To ta świadomość popchnie wkrótce Niemcy do zmiany kursu wobec obcych oraz sąsiadów z wiecznie wyciągniętą ręką. Możemy spodziewać się że wkrótce dojdą tam do władzy w ugrupowania wciąż pozostające na stanowisku, że my Polacy zamieszkujemy i rujnujemy historycznie niemieckie ziemie. A państwo nasze jest niespójne geograficznie i historycznie. Kolejne obejmujące władzę ugrupowania nie dostrzegają potrzeby ani możliwości kontynuacji dorobku poprzedników, narastają sprzeczności społeczne zaś rozmieszczenie ośrodków (i tak wątpliwej) aktywności gospodarczej zmusza polaków do 100-kilometrowych dojazdów do pracy. Jedynym hasłem jednoczącym zwalczające się polityczne “elity” staje się “Hajże na Moskala!” Taki oto jest obraz dorobku politycznego ostatniego dwudziestolecia odrodzonej III Rzeczpospolitej. Czy Wam Szanowni Czytelnicy ten obraz czegoś nie przypomina? Tylko złoto jest już przezornie wywiezione z Polski i Zaleszczyki straciliśmy na rzecz Ukrainy.

  4. Wśród tzw. działaczy politycznych istnieje “tabela o rang” mówienia głupot. Pozycję lidera bez wątpienia zajmują ukraińskie i nadbałtyckie towarzysze. Te chłopcy mówią wszystko co wpadnie do główy bez ograniczeń, o każdej porze dnia i nocy, bez przerwy na obiad – i tak nikt ich nie słucha i nie słyszy, za wyjątkiem “braci umysłowi”. Wielki wódz Poroszenko może się wypowiedzieć że zatrzymał rosyjską armię na progu Europy, i nikt się nie śmieje bo ludzie wiedzą – śmiać nad ubodzy to grzech.

    Do tej pory przeciętny rosjanin dobrze znał tylko jednego polskiego działacza z “mówiącym” nazwiskiem -wielkiego specjalisty obozów śmierci. Teraz pewnie będzie mógł zapoznać się z jeszcze jednym “mówiącym” nazwiskiem. Myślę, że Киселев nie przegapi to wypowiedź pani Szydło mimo uszu.

  5. Uważam że, p.B.Szydło wykazała się sztuką dyplomacji,
    oczywiście na jej miarę, wypowiadając słowa, z których wynika że FR jest “tylko” przeciwnikiem. Niektórzy np. w bandyckim, “zachodnim” Kijowie,proponowali “nieco”
    bardziej radykalne środki postępowania z “tymi’ bardziej na wschód…
    Przecież nic nie stało na przeszkodzie, by “walnęła
    z grubej rury” tak jak dedukuje JEJ obóz polityczny,
    określając FR – mianem DOŻYWOTNIEGO WROGA, na którego
    należy “puścić atom”, co ja piszę , “atom’ to coś
    co było postrachem dawno temu…

    Co i JAK widzę…czarno widzę. Źródła Naszych problemów – to kontynuacja chorej polityki jagiellońskiej na odcinku nie tylko wschodnim,cyniczna
    i bezwzględna rola wyznania dominującego w Najjaśniejszej – od “zawsze” po Piastach, źródłem uderzających w Nas, Polaków problemów.Na to nałożyła się
    jakaś OBCA i CHORA(wroga Polsce i Polakom) narośl w 89’pn.”Solidurność”…

    http://socjologiakrytyczna.blog.onet.pl/2012/07/14/papiestwo-jako-agentura-wrogich-polsce-cesarzy-niemieckich/

  6. Boję się,że to nie sztuka dyplomacji,ale ciągle gra wyborcza wobec ludzi umiarkowanych którzy Rosję nie traktują jako wroga. nie zapominajmy, że rozdaje karty rusofob Jarek!

  7. Pan Krakauer swoim artykułem prowadzi działania maskujące osiągnięcia aktualnego nierządu na polu stosunków polsko-rosyjskich. Ech ta Szydło, jeszcze nie rządzi a już rusofob :)), a jakąż to antyrosyjską decyzje ma na swoim koncie ta kandydatka na premiera ?. Po 8 latach rządów nierządu jesteśmy już w tym “szczęśliwym” położeniu że stosunki polsko-rosyjskie są na twardym dnie. handel został zablokowany, gaz z Kataru nafta z Arabii Saudyjskiej, żadnych kontaktów politycznych. Co jeszcze można zepsuć ? Tylko zostać bazą do ataku. Ale żeby tak się nie stało potrzebny jest rząd suwerenny, nawet rusofobiczny, ale niezależny. Bo nie miejmy złudzeń, w konflikt z Rosja jesteśmy wpychani. Z zewnątrz.I uważam że nawet taki rusofobiczny, ale suwerenny rząd dostrzeże negatywy tej sytuacji. Bo aktualny nierząd nie brał strat pod uwagę, zlecenia szły z zewnątrz. Nie tylko na Ukrainie wysocy urzędnicy dysponowali podwójnymi paszportami. Takie jest moje zdanie, obywatela Rzeczpospolitej, polaka, nie rusofoba, ale znającego “dokonania” Rosji wobec Polski.

  8. Paranoja wodza PiS wystarcza z komentarz. Z chorymi nie warto dyskutować. Pociesza mnie że inaczej się mówi będąc w opozycji inaczej mając władzę.

  9. Drogi lemingu,obywatelu Rzeczpospolitej,suwerenny polityczniejesteś w wyborze PIS czy PO,dzuma czy cholera.???Czy umrzesz rusofobem czy nie to twoja decyzja,reszte zadecydują ONI!

  10. Prawicy, można byłoby wybaczyć postrzeganie Rosji
    w kontekście tzw.”przeciwnika’ aczkolwiek jest całkiem
    sporo znanych ludzi ‘na prawicy” posiadających
    zdrowy rozsądek i przyjazne spojrzenie na Rosję.
    Myślę że “TU i TERAZ” klinicznym przypadkiem,prezentującym oblicze rusofoba jest tzw.’lewica” i jej mniej udane mutacje…i to jest
    problem,sięgający czasu “wyprowadzić sztandar PZPR”.
    Otóż – oni,tzw. lewica, w temacie rusofobii ZAWSZE i WSZĘDZIE udowadniają
    iż są “bardziej świątobliwi od papieża”…

    Wszak poklepanie po plecach,przez pryncypała “na salonach” zachodnich – nobilituje…już nie komuch!
    Nareszcie prawdziwa Europa…

  11. Drogi krzyku,z papieżem masz rację, co do reszty Wątpię,podział na lewicę i prawicę to historycznie podział klasowy np. stosunek do własności, religii itd….Odróznienia wymagają poglądy od członkowstwa w partii,czyli mozna być lewicowcem lub prawicowcem niebędąc członkiem partii i odwrotnie!!! Pozdrawiam!

    • Drogo Włodku -Jest tak jak piszesz(może “niechcący”)
      że zacytuję “podział na lewicę i prawicę to historycznie podział klasowy”…I tak należy rozpatrywać
      w kontekście raczej historyczno – wspomnieniowym.
      I niech tak pozostanie.

      Pozdrawiam

  12. Tylko jedna uwaga: te słowa: “albowiem generalnie sceptyczny stosunek prawicy do Federacji Rosyjskiej jest najdelikatniej mówiąc jawny. niekoniecznie są zgodne z prawdą. Więcej: to nie jest prawda, tyle tylko, że ci, których ten stosunek jest życzliwy, nie istnieją ani w mainstreamie głównym, ani w tzw. mediach prawicowych, typu “GP”, “DRz”, “WSieci”, itd. Gdyby ktoś w tych tzw. prawicowych mediach (a znam stamtąd mnóstwo ludzi) ośmielił się wspomnieć, że Rosja i Putin to nie są wrogowie, że można z nimi ułożyć sobie normalne, czy też bodaj pragmatyczne stosunki, a nawet więcej – więc gdyby ktoś taki pisnął słowem o swoich prawdziwych poglądach, to by go z miejsca wywalili. A przecież ci ludzie maja kredyty, innej pracy nie znajdą, itd. Bardzo wielu z nich właśnie tak myśli jak wyżej napisałem. Więc jest jak jest. Jedynym wyjątkiem jest Korwin, ale choć ma on oczywiście rację, to wiadomo, że większość nie traktuje go poważnie, na co sam zresztą sobie zapracował.

    • Zgoda,w czasach PRL mówiło się … mam żonę i dzieci.., obecnie ..mam kredyt. Tu cytat z Adama Mickiewicza “Pies i Wilk” lepszy w wolności kąsek lada jaki niźli w niewoli przysmaki. Z mojej strony to nie jest żadna złośliwość tylko podpowiedź, wyboru dokonujemy sami.
      Komentarz jest ciekawy.

  13. Krzyku,paradoksalnie Nosferatu ma racje,my znamy tezę że kto w młodości nie był socjalistą,to na starość…….!A w ogóle jak pokazał dzisiejszy Way ldaj,wszędzie są porządni ludzie{przykład b.Prezydent Czech.}

  14. Ja tylko nieśmiało przypomnę, że premier (imigrant do Brukseli) pan Donald Tusk – historyk, jak również były prezydent pan Bronisław Komorowski również z wykształcenia historyk orzekli, że Polska odzyskała niepodległość w 1989 roku, jak to ma się do wypowiedzi pani Szydło. Nie bronię żadnej z tych osób tylko chcę powiedzieć, że PO=PiS.

  15. Z artykułu wynika, że postawą antyrosyjską kierują się politycy prawicowi, to proszę mi pokazać polityków i publicystów lewicowych którzy są prorosyjscy. Przecież GW jest lewicowa, publicyści krytyki politycznej, Palikot i Nowacka też a ich wypowiedzi są antyputinowskie, mienią się przecież obrońcami neobanderowskiej Ukrainy. Trzeba jednak przyznać, że Rosjanie bardzo dużo robili by ich traktować jak przeciwników Polski. Sprzedawali nam gaz po najwyższych cenach, wrak Tupolewa trzymają już kilka lat a wrak malezyjskiego to od razu oddali. Ciągle głoszą, że w 1939 r to wyzwolili Białorusinów i Ukraińców z pod ucisku “polskich panów” a przy tym wypominają nam Zaolzie. Przecież nawet przyjąć ten rosyjski punkt widzenia, to my po zajęciu Zaolzia nie mordowaliśmy tam zamieszkujących Czechów a co z Polakami robili “rosyjscy wyzwoliciele” to przecież nie muszę pisać. Nawet przy krytyce należy zachować szczyptę umiaru i obiektywizmu. To nie jest tak jak z artykułu wynika że ta prawica to straszne rusofoby a o lewicy ani słowa, to tak jak by lewica była cacy i strasznie proputinowska.

    A PAN UMIE CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM? PROSZĘ JESZCZE RAZ SPRÓBOWAĆ. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  16. I jeszcze dodam, jak Nocne Wilki chciały przejechać przez Polskę to uzyskali poparcie od prawicowego, chyba w to nikt nie wątpi, uczestników Rajdu Katyńskiego a jaka organizacja lewicowa upomniała się o Nocnych Wilków?.

  17. Czesiu! Po owocach ich poznacie,ja jestem pesymistą! Motocykliści są rózni,i lewicowi i prawicowi,A stanowisko ZMIANY to co!!

  18. Do Włodka:Mnie chodzi o to że artykułuje się antyrosyjskość prawicy a antyrosyjskość lewicy jest pomijana. Więc wymieniam: prominentni i reprezentatywni tzw.Ordynackiej, Krytyki Politycznej, Gazety XXXXXXX, Twojego Ruchu. Wszyscy tu wymienieni nagle pokochali Poroszenkę a znienawidzili Putina. Według mnie ta zmiana uczuć nastąpiła po tym jak w Rosji zakazano propagowania homoseksualizmu a dał sygnał Barack Obama bojkotując igrzyska zimowe w Soczi. Trzeba przyznać, że jedynie L.Miller zachowuje tu rozsądek, tak jak na prawicy J.K.M.

    SZANOWNY PANIE NA NASZYM PORTALU NIE JEST MILE WIDZIANA NAZWA NIEKTÓRYCH MEDIÓW STALE PRZYCZYNIAJĄCYCH SIĘ DO NISZCZENIA NASZEGO KRAJU, JAK RÓWNIEŻ SZKALUJĄCYCH KŁAMLIWIE NASZ PORTAL. PROSZĘ O TYM PAMIĘTAĆ. BO CZYTELNICY SIĘ SKARŻĄ. WEB. JÓZ.

  19. Dziękując za felieton Autorowi a Państwu za słuszne komentarze, niewiele można dodać…
    Może jedynie że jeżeli ktoś jest czyimś “przeciwnikiem” to wiadomo że chodzi o konkurencję. Jeżeli chodzi o państwa to konkurować można o terytorium jednego państwa które jest we władaniu drugiej strony (po jakiejś wojnie na przykład) lub konkurować o jakieś zasoby – powiedzmy będące na terytorium wspólnego sąsiada…

    Proszę mi powiedzieć co Polska, mały, biedny kraik może “chcieć” od Federacji?

    Kamczatki lub całej Syberii (w końcu Polacy ją odkrywali i badali)…

    Smoleńska? Moskwy? – Polacy kiedyś tam byli…

    A może konkurujemy o ziemie na obszarze obecnego państwa na “U”?
    Ależ Rosjanie na wiosnę 2014 proponowali byśmy sobie wzięli Lwów – “jako polskie miasto”… Nie ma przeszkód ze strony Rosji!

    Jakoś nie słychać by Federacja miała jakieś pretensje terytorialne w stosunku do Polski…

  20. Panie Czesławie, w kwestii przedostatniego wymienionego nazwiska jest Pan optymistą “trochę” na wyrost.
    Zaproszenia i uczestnictwo w “Klubie Wałdajskim”
    tak naprawdę nic nie znaczą(tam bywali zapraszani notoryczni rusofoby – nazwiska pominę). Uważam tego pana,
    za niezłego kombinatora i szczwanego lisa, a swoją
    szansę i “sojusz” rozmienił na drobne “za kadencji” w początkach
    nowego tysiąclecia, ot, jeszcze jeden liberał!

  21. Każdy naród ma taką lewicę i prawicę na jaką zasługuję,masz Czesławie rację,obie są rusofobiczne i kropka.

  22. Szkoda tego całego szaleństwa antyrosyjskiego.

    Tracimy czas.

    W Polsce i w Rosji nadal będą mieszkali jacyś ludzie, którzy nadal będą sąsiadami.

    Premierzy i Prezydenci odchodzą, narody zostają.

  23. “Media wpoiły nam przekonanie, że jedynym w Rosji politykiem i ideologiem jest Putin, a reszta jakoby tylko go tam słucha i wielbi. Niczego prezydentowi Rosji nie ujmując, a raczej – czego nie przestanę podkreślać – życząc nam samym, Polakom, abyśmy kiedyś doczekali się polityka tej klasy i tego kalibru, trzeba jednak dostrzec, że życie polityczne i debata geopolityczna są w Rosji nawet bardziej zróżnicowane niż na Zachodzie, a już na pewno o wiele bardziej niż u nas, gdzie w zasadzie wobec najważniejszych zagadnień ustrojowych i geopolitycznych wszystkie liczące się media i siły polityczne prezentują niemal taką samą „jedynie słuszną” linię, a namiastka dyskursu politycznego jest po prostu walką w III lidze o stołki i odbywa się pod dyktando dziennikarzy”

    http://www.jeznach.neon24.pl/post/127839,rosyjscy-mysliciele-narodowi

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.