Rosja jak zawsze otwarcie i partnersko wyciąga do Zachodu pomocną dłoń!

graf. red.Rosja jak zawsze otwarcie i partnersko wyciąga do Zachodu pomocną dłoń, ale zaślepiony kłamstwami własnej propagandy Zachód, nie jest w stanie unieść się ponad swój własny cynizm i rozważyć rosyjskiej propozycji. Mówimy o jasnej i jednoznacznej deklaracji pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej przy okazji wizyty szacownego gościa z Egiptu. Strony zgodziły się, że do zwalczania terroryzmu na Bliskim Wschodzie niezbędna jest koalicja wszystkich krajów regionu, jak również legalnego rządu w Syrii, który okrzepł w walkach z terrorystami i innymi siłami buntowników oraz powstańców, jednak nie ma szans samodzielnie na progresję w obecnej sytuacji.

Dlaczego Zachód nie podejmuje tej sprawiedliwej i jakże potrzebnej inicjatywy? Co jest przeszkodą dla uznania oczywistych racji, że sytuacja będzie stale eskalować, jeżeli nie zmieni się sytuacja tam, gdzie jest najgorzej, skąd przyszło całe zło?

Nie jest tajemnicą, że to Zachód w tym w szczególności Stany Zjednoczone przyczyniły się do obecnego dramatu. Bez przyzwolenia największych potęg nie byłoby możliwe dostarczanie tam broni i materiałów wojennych, jak również transfer pieniędzy z bogatych krajów Zatoki, które nie mają problemów z uchodźcami, ponieważ ci zawsze byli i są im obojętni – bogaci Arabowie nie dzielą się swoim bogactwem z biednymi Arabami z Judei i Samarii oraz innych terytoriów, na których od lat istnieją obozy dla arabskich uchodźców. Teraz również, nie zamierzają się podzielić swoim dobrobytem z Arabami z Syrii. Oczywiście to nie jest problemem dla świata, ponieważ cynizm jest górą. Nikt nie mówi o arabskim rasizmie i ksenofobii, nawet się nie mówi o tym jak bardzo kraje Zatoki pośrednio wspierały i prawdopodobnie dalej wspierają terrorystów z tzw. ISIS i inne ugrupowania, – ponieważ walczą z ich wrogiem, czyli Iranem. W tym kontekście Europa jest ofiarą zwykłych i klasycznych konfliktów, jakie zawsze były, są i będą na Bliskim Wschodzie.

Zgodnie z deklaracjami władz Federacji Rosyjskiej, legalny prezydent Syrii jest gotów podzielić się władzą z opozycją. To otwiera pole do rozmów, Zachód nie może nie skorzystać z tej szansy. Trzeba pamiętać, że to zawdzięczamy Rosji, która jak zawsze – w potrzebie ratuje Europę!

Niestety tym razem – po obaleniu legalnego rządu w Iraku – prawie udało się Zachodowi obalić legalny rząd w Syrii, jednak ten wytrzymał, chociaż proszę pamiętać, że jeszcze nie dawno amerykański przywódca (laureat nagrody pokojowej) rozważał atak na „reżim syryjski”. Dzisiaj jest jednoznaczne, że tylko Rosja prowadziła, prowadzi i będzie prowadzić rozsądną politykę bliskowschodnią, albowiem wsparcie Rosji dla legalnego rządu w Syrii jest jednoznaczne, Rosjanie nie zostawiają swoich sojuszników – NIGDY.

Narody Zjednoczone, cały Zachód i wszystkie cywilizowane kraje, powinny uznać rosyjską inicjatywę, jako jedyną uwzględniającą realia zdarzeń na Bliskim Wschodzie. Miałoby to sens, głównie wówczas, gdy moglibyśmy liczyć także na rosyjską pomoc, głównie logistyczną, jak również i militarną, – jeżeli zaszłaby taka potrzeba. Nie ma innego sposobu na to, żeby zaradzić temu problemowi.

Rosyjska propozycja jest szczególnie cenna teraz, kiedy widać, że Unia Europejska nie jest w stanie sobie poradzić z tym, że ludzie po prostu do niej wchodzą, – co jest niewyobrażalnym skandalem samo w sobie. Jeżeli więc nie potrafimy sobie poradzić z uchodźcami na tak prostej płaszczyźnie, to co będzie zimą?

Oczywiście skorzystanie z rosyjskiej pomocy, wymaga minimum uczciwości, czyli zniesienia nielegalnych, chorych i bezprawnych sankcji przeciwko Federacji Rosyjskiej i jej obywatelom.

Dodatkowo należy oczekiwać od Ukrainy solidarności w kwestii uchodźców, skoro bowiem władze w Kijowie tak bardzo chciały do Unii Europejskiej, a przede wszystkim domagały się solidarności, niech w obecnych warunkach tą solidarność wykażą. Nie ma wielkich oczekiwań, chodzi głównie o gesty.

Ameryka, wystarczy że nie będzie przeszkadzała. Jest zaangażowana w Iraku i to zaangażowanie jest potrzebne w dalszym ciągu, a nawet jego intensyfikacja. Jednak, jeżeli chodzi o kwestie polityczne, to lepiej żeby się już bardziej nie mieszali, albowiem swoimi decyzjami już wystarczająco przyczynili się do destabilizacji w regionie.

Europa ma jeszcze czas, nic się wielkiego nie stało, nie ma żadnego dramatu, z którym nie moglibyśmy sobie poradzić. Nawet milion lub dwa miliony uchodźców – Europa może przyjąć, utrzymać i asymilować. Jednak żadnej kolejnej fali uchodźców już nie wytrzymamy, przede wszystkim społecznie. Chodzi o ochronę porządku politycznego, przed radykalizacją nastrojów społecznych. Nie da się tego zrobić w warunkach braku społecznej akceptacji dla polityki.

Wniosek – tylko wykorzystanie rosyjskich propozycji, poprzez przede wszystkim wspieranie syryjskiego legalnego rządu może przybliżyć nas wszystkich do zakończenia dramatu, w tym do powstrzymania fali uchodźców z Syrii, której legalny rząd właściwie zatroszczy się o własnych obywateli, a nawet jak zatroszczy się niewłaściwie – to już będzie problem rządu w Damaszku, a nie nasz. Może to brzmi brutalnie, ale to jest Realpolitik, a tylko w ten sposób można na takie zdarzenia jak obecne reagować. Inaczej czeka nas pogłębiający się chaos i kilka milionów uchodźców kolejnego lata. Zachód nie podejmując rosyjskiej propozycji, skazuje się sam na przegraną i pośrednio przyczynia się do dramatu tych niewinnych swojemu nieszczęściu ludzi.

6 komentarzy do “Rosja jak zawsze otwarcie i partnersko wyciąga do Zachodu pomocną dłoń!

  • 5 września 2015 o 05:42
    Permalink

    Rosja od zawsze była czynnikiem stabilizującym na Bliskim Wschodzie, ale Zachód będzie wolał wojnę i miliony uchodźców, żeby mieć potem prawo do interwencji wojskowej w imieniu milionów już własnych obywateli. Proszę nie mieć złudzeń, cynizm zachodu jest nieskończony. Oczywiście wówczas wyślą Polaków 🙂

    Odpowiedz
  • 5 września 2015 o 07:36
    Permalink

    Związek Rosji i Chin jedyną alternatywą dla Świata bez wojen i uchodżców.!!!

    Odpowiedz
  • 5 września 2015 o 20:35
    Permalink

    Sytuacja kształtowała się tak, że po zamachu stanu na Ukrainie i wybuchu powstania na Krymie oraz na południu i wschodzie kraju, rosyjskie kierownictwo stanęło przed dylematem. Nie ingerować i nie wesprzeć ludności Krymu i Południowego Wschodu oznaczało pozbawić się wiarygodności w oczach własnych obywateli, co w warunkach pogarszającej się sytuacji gospodarczej groziło kryzysem politycznym, o wiele silniejszym niż w roku 2011. Natomiast ingerować – oznaczało pójść na zerwanie z Zachodem, z trudnym do przewidzenia rezultatem. W efekcie wybrano wariant pośredni – ingerencję na Krymie i powstrzymanie się od interwencji na Południowym Wschodzie. Jednakże, gdy powstanie w Donbasie przybrało charakter walk zbrojnych, udzielenie pomocy okazało się konieczne. A to dlatego, że perspektywa zdławienia powstańców przy milczącym przyzwoleniu Rosji przyniosłaby katastrofalny uszczerbek dla wizerunku rosyjskich władz wewnątrz kraju. Ale wsparcia udzielano niechętnie. Putin publicznie zaapelował, by nie przeprowadzać referendum o niepodległości republik Doniecka i Ługańska, natomiast o dostawach broni można mówić dopiero po upadku miasta Słowiańska, gdy nad Donieckiem zawisła realna groźba zdobycia przez ukraińskie wojsko.

    Udzielenie wsparcia spotkało się z niezadowoleniem i sprzeciwem większości rosyjskich oligarchów, którym marzy się bynajmniej nie odbudowa Imperium Rosyjskiego, a obopólnie korzystne partnerstwo z Zachodem.

    http://borotba.su/viktor_shapinov._marksizm_i_vojna_na_donbasse.html

    http://komsomol.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2266:wiktor-szapinow-marksizm-a-wojna-w-donbasie&catid=87:ruch-oporu&Itemid=69

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.