Soft Power

Czy Rosja i Białoruś zerwą z Polską stosunki dyplomatyczne?

 Rusofobia rządzącej Polską elity i licznego grona jej zwolenników jest porażająca. Niestety to zło, silnie motywowane historycznie to wyraz naszej bezsilności napędzanej głupotą. Historię mieliśmy bardzo trudną, jednak obwinianie o cale zło jakie nas spotkało współczesnej Rosji i izolowanie się od tego kraju to polityka idiotyczna. Czy już zapomnieliśmy o tym, co naszym przodkom zrobili Niemcy? Czy ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach Polski również mniej się liczy? 

Podstawowym problemem naszej współczesnej polityki jest stworzenie zbitki ideologiczno-propagandowej, w której połączono retorykę 1920 roku, 17 września, Katynia i ich geopolitycznych następstw z retoryką okołosmoleńską. Taki zestaw martyrologii w powiązaniu z nową tragedią służy do wykazania Rosji i Rosjan jako odwiecznego wroga. Nie da się inaczej interpretować relacji, które są oficjalnie ukazywane przez ten kontekst. Wielkim szczęściem jest to, że nie jest eksponowany wątek, który był silnie obecny do 1939 roku, czyli przeciwstawienia Katolicyzmu i Prawosławia. Jest to pośredni dowód na ewolucję naszej rosyjskiej fobii.

W ocenie okresu PRL, nie można jednoznacznie negować całej historii. Trzeba bowiem mieć świadomość faktu, że przetrwaliśmy ludobójczą politykę okupanta niemieckiego, dzięki ŚWIĘTEJ OFIERZE PONAD PÓŁ MILIONA OBYWATELI ZSRR! Za ten czyn zbrojny, w którym braliśmy sojuszniczy udział – nie da się nawet wysłowić naszej wdzięczności, to nie jest możliwe. To dług życia, który pozostał i jest aktualny na zawsze – na kolejne pokolenia. Codziennie korzystamy z tego dziedzictwa i w wymiarze samej możliwości życia, jak również życia tutaj, na takim terytorium jakie zostało nam przydzielone. Trzeba o tym pamiętać, jako o największym dziedzictwie polsko-radzieckiego braterstwa broni, którego NIC NIGDY NIE PRZEKREŚLI, ponieważ służyło dobrej sprawie wielkiego zwycięstwa nad niemieckim faszyzmem. Jego owocem jest nasz kraj i nasze życie.

Oczywiście nie podlega kwestionowaniu fakt, że po wojnie w Polsce doszło do narzucenia władzy przez zewnętrzne mocarstwo. Jest faktem historycznym, że w okresie wojennym i po wojnie doszło do wielu aktów przemocy wobec Polaków, ze strony wojsk i sił bezpieczeństwa zewnętrznego mocarstwa, w tym licznych zbrodni. Po wojnie mieliśmy w kraju wojnę domową nowej władzy i jej mocodawcy z podziemiem niepodległościowym, która skończyła się dramatycznie. Zamordowano wiele osób, w tym także tych zwykłych ludzi, którzy brali ziemię z reformy rolnej, której Polska bardzo potrzebowała. Nikt rozsądny ze zdolnością elementarnej logiki nie będzie tego kwestionował. Można się spierać jaki był tego charakter, jednakże nie da się zaprzeczyć dwóm faktom. Po pierwsze była to władza niechciana przez społeczeństwo, a po drugie – mimo wszelkich kwestii związanych z nadreprezentatywnością w niej elementu obcego narodowo (bo takie były fakty), to jednak była władza polska, sprawowana w dominującej części przez Polaków (przynajmniej od końca lat 50-tych). Co więcej, była to władza – w ujęciu generalnym – sprawowana w zgodzie z polską racją stanu i interesem narodowym Polaków (z oczywistymi koneksjami na rzecz ówczesnego sojusznika). Do dzisiaj korzystamy z owoców przezorności, mądrości, ciężkiej pracy i wyrzeczeń naszych Dziadków i Ojców. Co prawda 28 lat transformacji wiele zniszczyło, zużyło i zaprzepaściło, jednak nasz współczesny dobrobyt (to trudne słowo), jest efektem ówczesnych inwestycji i poświęceń. Oczywiście wiele szans zmarnowano, wiele można było zrobić lepiej, na pewno duszono ludzką pracowitość, nie wspominając o wolności osobistej. Jednak, takiego stopnia wolności ekonomicznej jaki mieliśmy w Socjaliźmie, nie da nam żaden inny system społeczno-ekonomiczny. W ocenie okresu również warto o tym pamiętać. Należy dostrzegać całokształt, a nie tylko wycinki, dobierane do potrzeb ubarwienia i nadania kontekstu współczesnej retoryce politycznej.

W tym kontekście poraża fakt braku szacunku dla pomników wdzięczności dla Armii Czerwonej, Ludowego Wojska Polskiego i oddziałów partyzanckich walczących z Niemcami i ich sojusznikami na ziemiach polskich. Rozumiejąc rozróżnienie na pomniki wojenne, w tym pomniki związane z upamiętnianiem mogił, których nowe ustawodawstwo nie dotyczy – od pomników tzw. wdzięczności – nie można się jednak zgodzić z taką narracją. Przede wszystkim większość tych pomników ma charakter lokalny, dokumentuje głównie lokalny czyn zbrojny, braterstwo broni, wyzwolenie, wspólną walkę. Likwidując te miejsca pamięci, podważamy zasadność tej pamięci, a uderzając w mogiły NASZYCH WYZWOLICIELI – pozbawiamy się licencji na życie, albowiem każdy z grobów Czerwonoarmistów na polskiej ziemi tę Polskę znaczy, jest naszą licencją na życie. Nie da się tego zanegować, jakiekolwiek manipulowanie przy przeszłości uderza w naszą tożsamość.

W Rosji i na Białorusi pojawiły się głosy, żeby zerwać stosunki dyplomatyczne z Polską, ze względu na postępowanie polskich władz w zakresie derogowania z przestrzeni publicznej pomników upamiętniających czyn zbrojny Armii Czerwonej. To jest bardzo poważna sprawa, która pozycjonuje nas w percepcji tamtych społeczeństwem chyba najgorzej, jak się tylko da poza sytuacją jawnego wypowiedzenia wojny. W kulturze Słowian wschodnich, kult przodków powiązany z pamięcią zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej JEST ŚWIĘTY. Nie można tego nie rozumieć, a niuanse – które pomniki chcemy usuwać, nikogo w Moskwie, Orle, Witebsku czy Workucie – nie interesują. Proszę pomyśleć, jak czują się te miliony ludzi, których Ojcowie, Dziadkowie, Matki i Babcie – polegli i leżą w polskiej ziemi? Jak można dopuścić się takiej podłości, takiego wyrazu – nawet trudno to jednoznacznie określić czego, ponieważ nie ma w języku ludzi cywilizowanych określenia na takie barbarzyńskie wobec historii czyny! Proszę pamiętać, nie ma znaczenia to, co realnie zrobimy – nawet jak nie ruszymy nawet jednego nagrobka, bo jak wiadomo to nie jest intencją działań, to kontekst sprawy będzie porażający, albowiem tworzy klimat triumfu rusofobii. 

To nie jest nam do niczego potrzebne, to nam nie pomoże, co więcej nie ma żadnego powodu, dla którego mielibyśmy przeprowadzić takie działania. Nie możemy mieć pretensji do możliwych działań symbolicznych bratniej Białorusi i Rosji, albowiem wzburzenie opinii publicznej w tych krajach jest totalne, a będzie narastało. To jest sprawa z punktu widzenia tamtejszego postrzegania rzeczywistości – elementarna, konstytuująca ich postrzeganie własnej tożsamości. Nie można wymagać, żeby szanowali ludzi, którzy odmawiają elementarnego szacunku dla ich przodków,  którzy oddali życie – tutaj na tej ziemi! Miejmy nadzieję, że nasi przyjaciele wybaczą ten akt barbarzyństwa. Nie wszyscy Polacy tak myślą, dla wielu ludzi to jest samo zło, jednak protestowanie publiczne w tej sprawie dzisiaj w Polsce jest bardzo ryzykowane ze względu na możliwe represje. Jeżeli bratnia Białoruś i Rosja zerwą z nami stosunki dyplomatyczne, należy to odczytywać, nie jako akt wrogości, ale jako – donośne wołanie o opamiętanie się polskich decydentów, którzy usankcjonowali barbarzyństwo historyczne.

23 komentarze

  1. Emeryt z Toporu

    Ta sytuacja jest szokująca i oburzająca. Nie wyobrażam sobie usunięcia chociaż jednego pomnika, to wielkie skurwy…o !!!! Zbrodnia na historii. Tam nasi Ojcowie i Dziadkowie także ginęli – ramię w ramię walcząc z Niemcami. Rugowanie tej pamięci z naszej świadomości to zbrodnia na narodzie.

  2. Jestem za zerwaniem stosunków dyplomatycznych z polskimi barbarzyńcami i odcięciem im możliwości wizyt w Katyniu i w innych miesjcach pamięci.

  3. Nie wiem co nasz rząd pali, że takie pomysły wymyśla…Szkoda pozbywać się tych pomników, przecież to część historii. Ponadto uważam, że większości Polaków one nie przeszkadzają. Autor ma rację robienie protestu byłoby zbyt ryzykowne…Ale może jakieś referendum, petycja?

  4. Bardzo mądry felieton. Bardzo potrzebny i na czasie. Szkoda tylko, że jest przysłowiowym wołaniem na puszczy. No cóż. Odległe konsekwencje takiej polityki będą dla nas fatalne.

  5. Za rusofobię i “Trój może “będziemy płacić jak i za strategicznych partnerów USA,Anglię i Upadlinę. Wczorajsze spotkanie Władymira i Donalda pokazało kto rządzi! Dlaczego my nie stawiamy na oba “konie”?Brawo obaj Prezydenci!!!Polsko obudż się!

    • Ano nie stawiamy, bo jak to mądrze zauważył były premier Leszek Miller PiS usiłuje jechać rowerem tylko na jednym kole. Można i tak, ale długo się tak nie da.
      Pozdrawiam

      • Lechu i bądź tu mądry, prof.Kołodko mówi dzisiaj o odbudowanej w czasach PRL Warszawie bez pomocy aliantów i bez sensownego zakupu 8 Patriotów bo Rosjanie zainstalują 50 Iskanderow,a cena gazu wykończy Polskę a za chwilę drugi przedstawiciel lewicy Zemke który wysłał naszych do Iraku ,mówił o konieczności naszego finansowego zaangażowania w NATO!

  6. Sprawa jest prosta do rozwiązania.

    To nie JEDNO z mocarstw narzuciło nam system – tam były jeszcze dwaj INNI ALIANCI.

    Dlatego likwidacja pomników wdzięczności jednego z Aliantów, wymaga zgody DWÓCH pozostałych.

    Niech się oficjalnie wypowiedzą, bo do konferencji w Poczdamie – to byli SOJUSZNICY, mający za sobą zwycięstwo nad WSPÓLNYM wrogiem.

    Tak byłoby w porządku i z prawdą historyczną i faktami wojennymi oraz relacjami dyplomatycznymi.

    Czy nasi TROGLODYCI, chcący wymazać FAKTY z przestrzeni historycznej to rozumieją?

    Planom wyburzeń pomników pamięci ofiar żołnierzy Armii Czerwonej powinny towarzyszyć Imienne LISTY inicjatorów, wraz z numerami ich kont bankowych.

    Niech zapłacą za to z WŁASNYCH PIENIĘDZY.

    Dlaczego kosztami burzenia i zaspokojenia rusofobii mają płacić wszyscy Polacy?

  7. Piękne świadectwo pamięci o prawdzie

  8. Panie Krakauer, proszę nie fałszować historii, tym zdaniem: – “Po pierwsze była to władza niechciana przez społeczeństwo…”
    – Trudno się zgodzić z tym stwierdzeniem, ponieważ robotnicy i chłopi otrzymując od nowej władzy szansę na godne życie, poszli następnie z tą władzą na współpracę i pod jej kierunkiem odbudowano kraj. Ta władza była niechciana przez zaledwie jakieś 10-20 % polskiego społeczeństwa, czyli “jaśnie państwo”, burżuazję, kler, inteligencję i urzędników, w tym wojskowych II RP. Czyli warstwy, które straciły na rewolucji społecznej. Część inteligencji przedwojennej i najbardziej prospołecznego “jaśnie państwa” również zaakceptowała stan powojenny i faktycznie pracowała uczciwie kierując budową systemu sprawiedliwości-społecznej, ale było ich za mało, aby zmienić wypaczoną przez religię i wrogą propagandę antysocjalistyczną naturę wielu Polaków. PSL po wojnie w pełni zaakceptowało reformę rolną i nacjonalizację oraz krytykowało “przeklętych” nazywając ich bandytami, z Mikołajczykiem na czele. Proszę sobie przeczytać: ŹRÓDŁO: K. Wasilewski – Pospolici zbrodniarze, Przegląd nr 34/2015, s. 34-38.

    Przypomnę taki opis pochodzący z antykomunistycznego opracowania:
    „Wioskowy aparatczyk z Lubelszczyzny w 1948 roku lamentował:
    Po każdym zebraniu gromadzkim organizacyjnym, jak im naświetli [się] sprawę, co to są pisma [komunistyczne] i czytanie, jakie to daje korzyści – dotąd to [chłop] pamięta, dokąd nie pójdzie w niedzielę do kościoła. Ludność na wsi jest bardzo religijna i bogobojna, a kler zamiast im głosić słowo Boże, to prowadzi stuprocentową politykę. Głosi z ambony o bliskiej wojnie, że ścierają się dwa światy, świat pogański – świat, który chce zniszczyć Boga i pozamykać kościoły (bardzo wnet i u nas to nastąpi), i drugi świat, co idzie z Bogiem i przy pomocy Boga i wszystkich świętych obali i zniszczy tych, co bez Boga chcą rządzić światem [podkr. M.J.C.], i na straży kościoła jest bomba atomowa. Ludność jest w stu procentach zaślepiona i zaznaczam, co pod tym względem rząd [komunistyczny] musi działać ostrożnie, bo fanatyzm religijny doszedł do tego stopnia, że na rozkaz księdza za wiarę i religię, chociaż by zginąć miał, to pójdzie za nim. O kosiciele [sic! Kościele] i o Bogu w prasie z mego opisu proszę nie wspominać.” Źródło: „Bolesław Bierut – najczarniejszy charakter komunistycznej Polski”, https://odyssynlaertesa.wordpress.com/tag/boleslaw-bierut/
    – Jak w takich warunkach można stworzyć system sprawiedliwości społecznej i państwo świeckie??? “Ciemny” (nie ze swej winy) katolicki lud sterowany przez kler nie był w stanie samodzielnie myśleć. Ten obśmiany w prawicowej retoryce „aparatczyk” miał więcej rozumu i człowieczeństwa (zob. Kazanie na Górze Jezusa Chrystusa) niż obecni pozbawieni człowieczeństwa kapitalistyczni sługusi wykorzystujący nieświadomość ludzi do własnych interesów.

    Tak naprawdę wszyscy zaakceptowali efekty reformy rolnej i rewolucji społecznej, pisze prof. Andrzej Leder (Przegląd nr 38/2015, s. 16 i n.). Obecnie ze względów politycznych i materialnych (odzyskanie majątków) wrogowie sprawiedliwości społecznej i prawdziwego chrześcijaństwa próbują zmienić historię, ale jej zmienić się nie da są na to dokumenty źródłowe, opracowania naukowe i cała masa publikowanych wspomnień.

    Oto kolejne fakty: „Nie jesteście żadnym rządem. Jesteście warchołami, którzy chcą zburzyć Europę. Odwołam się do innych Polaków, zwłaszcza że rząd lubelski może funkcjonować doskonale. On będzie rządem. Pańskie argumenty to zbrodniczy pomysł wywołania rozłamu między sojusznikami za pomocą waszego liberum veto. Mam wrażenie, że jestem w domu dla obłąkanych.” Winston Churchill (w rozmowie ze Stanisławem Mikołajczykiem  14 X 1944); Źródło: Andrzej WASILEWSKI (KRĘTE DROGI POLSKIEJ HISTORII *) W tomie: Czy Rzeczpospolita ma szanse na normalność ? Wyd. COMANDOR, Warszawa 2008.

    Kolejny fakt historyczny: UGRUPOWANIA ZWIĄZANE Z RZĄDEM EMIGRACYJNYM TEŻ PROPONOWAŁY REFORMY SPOŁECZNO-GOSPODARCZE W POLSCE PO II WŚ – ale jak się wydaje tylko pod wpływem popularności proponowanych zmian przez komunistów i socjalistów mających oparcie w ZSRR. W 1944 roku gen. Bór-Komorowski depeszował do Londynu z postulatem, by rząd przyjął dekrety: „o przebudowie ustroju Polski obejmującego przejęcie bez odszkodowania na rzecz reformy rolnej wielkiej własności ziemskiej; o uspołecznieniu głównych gałęzi produkcji przemysłowej i ustanowieniu rad załogowych; o upowszechnieniu oświaty i opieki społecznej; o zasadach nowych ordynacji wyborczych do ciał ustawodawczych i samorządowych”. Źródło: M. Syska, Rewolucja 1945, Trybuna 19-21.06.2015, s. 16.
    Wniosek jest jeden, “jaśnie państwo” na zachodzie nie zrobiło nic, poza przemocą (utrzymywanie wyklętych w przekonaniu o wybuchu III wojny światowej przeciwko ZSRR), aby zagwarantować Polakom nowe godne warunki życia i zmiany społeczne. Liczyli zapewne na to, że jak w 1918 roku, udało im się oszukać tymczasowy rząd ludowy z Ignacym Daszyńskim na czele, tak i po wojnie uda im się oszukać Stalina i polski lud, ale z pomocą Zachodnich mocarstw (dogadanych ze Stalinem), którym służyli (wyprowadzenie armii przez Andersa z ZSRR) odeszli w niebyt historii. I o dziwo teraz wracają, bo Polaków chyba pamięć kompletnie zawiodła? Nie znają historii, do tego kultura głupoty, miażdżyca i społeczna schizofrenia utrwalana religijnie zrobiły swoje.

  9. Mieclawie ,wspaniała bibliografia, tylko szkoda że w naszej pokreconej historii fakty się nie liczą a liczą się głosy tych którzy mają poparcie kleru i nawróconych demokratów, których Zachód kupił mirażem wolności i bogactwa.A takich mamy po lewej i prawej stronie sceny politycznej! Pozdro.

  10. barbarzyństwo historyczne…?
    to nie jest zaden powod..! to nawet nie jest pretekst, zeby zrywac cokolwiek…! wroc do poprzedniej formy, krakauer, pozostan opiniodawca, a nie opiniotworca….!, prosze…!!!!

    • A jak inaczej to nazwiesz?Polityka w oparciu na grobach, likwidacja pomników tych którzy doprowadzili do tego że ty i twoja rodzina żyje to co jak nie barbarzyństwo? A opinie to możesz usłyszeć na Smoleńskich partaigach 10 każdego miesiąca!

  11. Mimo wszystko “plusy dodatnie” zdecydowanie przeważyły
    nad ‘ujemnymi” i dlatego cały okres od 44′ (PRL to dopiero
    pierwsze lata 50′) zaliczyć można na PLUS.
    To dobrze że autor “nie owija ” brudne i ciemne sprawy”,
    BO, takowe nie to że zdarzały się – były na porządku dziennym
    zwłaszcza do 56′. Po(zagadkowej) śmierci STALINA “nasi staliniątka’
    łapali wiatr w żagle………………………………………………………
    Zaznaczę jednak wycinek z PRL 1956 – 1980. ZŁOTY CZAS, tu nawet
    nie ma punktu odniesienia, wyobraźnia podpowiada – może
    do czasów przedchrześcijańskich, do wspólnoty rodowej plemiennej,wieców???To tylko jakieś “mgliste wspomnienia’.
    “Pobożne życzenia’…A TU “za plecami” namacalny fakt.
    Dla niektórych już odległa historia i dlatego plotą bzdury
    licząc na krotką pamięć, nieświadomość sprzedają swoje wersje rozmijające
    się na ogół z uczciwa interpretacją tamtych czasów. Szkoda…
    Kolejny wielki tekst – wart rozpropagowania dalej i szerzej….

    • Masz rację, to był ZŁOTY CZAS i nawiązanie do naszej rodzimej słowiańskiej kultury społecznej i prawnej. Wszystko zaprzepaszczono. Ale może te słowa Romana Zmorskiego:
      “NA SŁOWIAŃSKIEJ GÓRY SZCZYCIE
      POD JASNĄ NADZIEI GWIAZDĄ
      ZAPISUJĘ WRÓŻBY SŁOWA:
      WRÓCI, WRÓCI W STARE GNIAZDO
      STARE PRAWO STARA MOWA
      I NATCHNIONE SŁOWIAN ŻYCIE”
      kiedyś się ziszczą i powstanie na nowo słowiański naród, który tak jak w Kronice Helmolda z XII wieku będzie żył na wzór plemienia Rugian: “odznaczali się jednak wielu wrodzonymi zaletami. Cechowała ich w wysokim stopniu gościnność, okazują też należny szacunek rodzicom. Nie spotka się również u nich nigdy ani ubogich, ani żebraków; skoro bowiem ktoś u nich staje się niedołężny wskutek choroby lub starości, porucza się go spadkobiercy, który winien go otaczać najtroskliwszą opieką. Albowiem gościnność i troska o rodziców uchodzą u Słowian za pierwsze cnoty. Poza tym ziemia Rugian obfituje w owoce, ryby i dziczyznę. Stolica owego kraju zowie się Arkona”. Źródło: J. Matuszewski (tłum) – Helmolda Kronika Słowian, PWN, Warszawa 1974, s. 410-411.

  12. Pomniki i groby powinny być na cmentarzach a nie w centrach miast. Tyle w temacie. Widać na czyje zlecenie powstał ten tekst. Zero szacunku dla czytelników – czy piszący są rzeczywiście tak durni, że nie mają świadomości, że jak słoma z butów tak samo zlecenie rosyjskie wychodzi na zewnątrz…

  13. Tutaj te same osoby piszą teksty oraz komentarze pod nimi. Hahahaha.

  14. “WRÓCI, WRÓCI W STARE GNIAZDO
    STARE PRAWO STARA MOWA
    I NATCHNIONE SŁOWIAN ŻYCIE” Daj Bóg 🙂 Miecławie.
    Ajajaj – niektórzy komentatorzy piszą(już) otwartym tekstem w tonacji mocno ujemnej
    nt. dziwnych zwyczajów u Słowian np. handełe RODZONYMI DZIEĆMI…Napiszę co myślę o podobnych “rewelacjach”, złodziej,
    wmieszany w tłum – krzyczy – uciekając ŁAPAJ ZŁODZIEJA!!
    Nie wiem dlaczego, ale ” wątek umknął” uwadze komentatorów,
    może TAKI proceder był ówczesną normą (anomalią) wśród Słowian? Tfu! Wiele wyjaśniał(BY) “wklejony ” niedawno wideorolik
    I TU muszę autorytatywnie stwierdzić – wklejam (piszę)
    SOBIE a MUZOM. Ament!

    @bona ………………………………………………………………………………………….?
    Czego wyrazem jest naturalizowany śmiech “bony”? Nadmieniam, iż “bona” na forum OP posiada staż dłuższy od ‘krolowej bony”. Nie mylić komentatorów!!Więc pomyśl, “bono” nim puścisz
    bąka obcując w towarzystwie (arcy)biskupów… ………………………..”wujek Władek” w podobnych okolicznościach(przyrody) mawiał – cytuję -(‘z pamięci “:) ) ‘po co trzymać bąka w doopie, niech polata po chałupie”………………
    Jest znanych kilka powiedzeń na okoliczność szerokiego uśmiechu, m.in. TEN “ten się śmieje….” 🙂
    WEB.JÓZEF. Czy moja riposta w temacie z przed godz.8:00 vs “bona
    była nie do zaakceptowania? I jeszcze drobiazg – czy “bona” to naprawdę “święta krowa”?

    NIE WIDZĘ KOMENTARZA Z 8:00 – SYSTEM ZGUBIŁ. NIESTETY TAK SIĘ DZIEJE. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.