Ekonomia

Ropa tanieje – nie będzie już podporą Dolara?

 Ropa tanieje, po ostatnim szczycie OPEC baryłka West Texas Intermediate w dostawie na lipiec staniała o 0,69 USD do 48,21 USD. Pod koniec tygodnia jej cena spadła o 2,46 USD – jest to najniższa cena w maju br. Podobnie w Europie, cena baryłki Brent spadła o 0,58 USD czyli do 50,88 USD. To zaskakujący ruch cen, jednak jak twierdzą źródła saudyjskie – ceny będą dalej spadać.

Przyczyną jest ograniczony popyt, który ustabilizował się na poziomie silnie ograniczającym zbycie dla dalszego wydobycia. Nie pomogło ograniczanie eksploatacji prowadzone przez kartel wspólnie z Rosją. Problemem jest wielu innych producentów, w tym Wenezuela i Iran, które potrzebują pieniędzy i bardzo skutecznie potrafią zapewnić praktycznie każdą ilość ropy dla potrzeb rynkowych i poza rynkiem. Przykładowo Indie kupują bardzo dużo surowca w Iranie, przy czym rozliczenia nie są już zawsze dokonywane w Dolarach.

Sam fakt, że ropa naftowa – najważniejszy surowiec o znaczeniu strategicznym, jest przeważnie rozliczana w Dolarach USA, jest bardzo poważnym ograniczeniem dla globalnej gospodarki. Kilka krajów naftowych, w tym przede wszystkim Iran, próbowały przełamać monopol amerykańskiej waluty. Jednak w praktyce do póki Arabia Saudyjska, Rosja i Wenezuela – akceptują w istocie bezwartościowe zielone papierki, jako zapłatę za czarne złoto, to pozycja Dolara jako waluty globalnej jest niezachwiana.

Generalnie ujednolicenie zasad rozliczania ropy w jednej walucie o globalnym znaczeniu, jest korzystne dla uczestników rynku. Jest również korzystne dla Dolara i Stanów Zjednoczonych. Ponieważ drukując fikcyjne pieniądze, mogą je w każdej chwili wymienić na dowolną ilość ropy naftowej. Dokładnie to się dzieje, wielkie kwoty uwolnione w procesach luzowania ilościowego, są właśnie zainwestowane i dalej inwestowane w rynek surowców (i nie tylko). Bardzo wiele zainwestowano w pozyskiwanie gazu i ropy ze źródeł niekonwencjonalnych, co jest naturalną konkurencją dla odwiertów tradycyjnych. Obie inwestycje nie są już tak rentowne jak przed obniżeniem cen w związku z nałożeniem sankcji gospodarczych na Federację Rosyjską. Jednak, inwestorzy obstawiając oba sub-rynki, mogą dokonywać olbrzymich manipulacji na rynkach. Jeżeli na jednym stracą, to na drugim zyskają – w konsekwencji wielcy, zawsze są wygrani, a państwo amerykańskie ma kontrolę nad globalnym handlem ropą naftową.

Co jest szczególnie ciekawe, dzień przed spotkaniem OPEC, USA ogłosiły że zamierzają upłynnić połowę posiadanych rezerw ropy naftowej (istniejące od 1975 roku – amerykańskie rezerwy strategiczne). Sprzedaż miałaby nastąpić od początku przyszłego roku fiskalnego w USA tj. w okolicach października 2017 (u nich budżet jest liczony inaczej, niż u nas). Będzie to oznaczało dalszą presję na rynek, pojawi się na nim jeszcze więcej ropy. Przy czym ten gest pana Trumpa to dowód na niesłychanie ważną sprawę – Amerykanie musza być w stanie wydobywać/produkować jeszcze więcej, jeszcze tańszej ropy ze źródeł niekonwencjonalnych. Inaczej, nigdy nie zgodziliby się sami na zmniejszenie rezerw surowca o znaczeniu strategicznym dla gospodarki. Powoduje to, że w dalszej przyszłości będą w stanie zwiększać podaż na rynek, zawsze jak będą chcieli osiągnąć cele polityczne. Nie jest wiadomo jakie mają zasoby i przede wszystkim jakie są granice dla nowych niekonwencjonalnych technologii wydobywczych. Poza tym, mają jeszcze Alaskę! Udostępnienie jej do eksploatacji, to poważna decyzja, którą pan Trump prawdopodobnie podejmie na raty.

Sprawę na rynku komplikują Chiny, które są w stanie nie tylko płacić w Dolarach, ale również zaoferować barter, prawie wszystkich możliwych towarów. Chińskie zapotrzebowanie na surowce rośnie, będzie jeszcze bardziej rosło, ponieważ zmienia się styl życia kolejnych milionów ludzi. Nawet zamiana rowerów na motorowery w Azji, oznacza że płyną tam kolejne gigantyczne tankowce. W momencie, gdy Chiny będą kupować większą część ropy, którą importują we własnej walucie – Dolar straci swoją pozycję. To nie wydarzy się dzisiaj, to nie wydarzy się jutro, może za dziesięć lat, też nie. Jednak za 20 lat, stopniowo ewolucyjnie, do tego może dojść. Powstanie wówczas pytanie, czym będziemy płacić za gaz i ropę z Rosji, do której straciliśmy możliwości eksportowania olbrzymiej ilości towarów – na własne życzenie.

Jeżeli ktoś myśli, że za 20 lat będziemy mieli tylko samochody elektryczne, niech pamięta że metale wykorzystywane do konstrukcji baterii, pochodzą głównie z Chin, Afryki i Rosji.

Na tą chwilę, nie wiadomo jak się zachować. Wielka szkoda, że nie wprowadziliśmy programów produkcji biopaliw, które pozwoliłyby nam na przynajmniej częściowe uniezależnienie się w zakresie materiałów pędnych od importu.

5 komentarzy

  1. Proszę się nie spodziewać przełożenia na ceny na stacjach benzynowych. Systemy opodatkowania paliw w krakajc UE są tak skonstruowane, że nie ma litości – paliwo zawsze będzie drogie bo z tego ssają kasę z ludzi!!!!!!

  2. jutro będzie wojna

    Broń ekonomiczna ma największe znaczenie

  3. Najważniejsze zdanie: “W momencie, gdy Chiny będą kupować większą część ropy, którą importują we własnej walucie – Dolar straci swoją pozycję.”

    Reszta to szczegóły.

  4. To co ponizej napisane to czyste spekulacje. Mysle, ze lepiej spekulowac o przyszlosci niz biadolic o przeszlosci.

    a) Dolar juz chyba nie jest w100% petro-dolarem.
    b) Jezeli Arabia Saudyjaska ma uzbierac extra $230 miliardow na zakup broni w USA, to bedzie ograniczac wydobycie ropy w celu podniesienia jej ceny. Podobnie zrobia i inni producenci ropy.
    c) Trumpowi sa potrzebne kontakty z Rosja aby ustalic, na co zostana przeznaczone pieniadze ze sprzedazy ropy: zbrojenia konewncjonalne tak, atomowe nie.
    c) Chiny i Rosja nie bede walczyc z dolarem jako swiatowa waluta – poprawa gospodarek bedzie na pierwszym miejscu.
    d) Niemcy nie sa zadowolene z tego pomyslu bo droga ropa spowolni ich gospodarke. Podobnie mysla i inne kraje UE.
    d) Jezeli Trumpowi podwinie sie noga we wlasnym kraju, to neoliberalowie w USA i UE przedstawia inna mape drogowa: solusz z Chinami i UE ale bez Rosji.

  5. Po ostatnich huraganach, ropa znowu idzie do góry, a sytuacja polityczna również nie jest spokojna… I ropa ponownie może być znacznie wyżej niż 60$ za baryłkę

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.