Roman Giertych dał świadectwo Bogu!

W dzisiejszym programie telewizyjnym jednej z popularnych stacji występował pan Roman Giertych oraz pani prof. Magdalena Środa. Tematyka odpytywania przez redaktor prowadzącą była dość rozbudowana, ale w jednej części dotknęła bardzo ważnej kwestii, jaką był akt apostazji jednego z polityków.

W dyskusji pan Roman Giertych powiedział wprost o obecności Boga – zaakcentował ją tak jak się mówi o asfalcie na ulicach, zielonych lasach iglastych, cieple promieniującym od płomienia, płynności wody, czy błękicie nieba. Po prostu przywołał obecność Boga w naszej rzeczywistości w sposób taki, jak powinno się to, na co dzień robić.

Jego interlokutorka odpowiedziała bulgotaniem o transcendencji itp., co nasz bohater i głosiciel prawdy odparował – ponownie wskazując na Boga, jako istotę wyższą, pierwotną pra przyczynę wszelkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

Przyznaje, że jak wiele rzeczy widziałem w polskiej prywatnej telewizji – tak dzisiaj odłożyłem inne rzeczy wsłuchując się w słowa tego prawdomównego mówcy, który w komercyjnej telewizji, – jako osoba świecka odważył się w obecności jednej z najistotniejszych ikon wojującego feminizmu i propagatorki racjonalizmu – powiedzieć o Bogu! Jakie to banalne a zarazem, jakie szokujące w konfrontacji ze zwyczajnym jadem ziejącym z ekranu telewizora. To, co miało dzisiaj miejsce to wydarzenie bez precedensu, tak rzadkie jak jednorożce. Nawet prowadząca nie odważyła się tego skontrować a realizator tego nie wyciął – Roman Giertych powiedział wprost o obecności Boga! I nic się nie stało!

Czy to szansa na odrodzenie chrześcijaństwa w sferze publicznej? Czy katolicy świeccy z takim autorytetem, o niezachwianej moralności i marmurowym charakterze poddanym niejednej próbie nie są najsilniejszym orężem Kościoła? Przecież jego czyn wyprzedza wszystkie inne – to nie jest oficjalna transmisja z pałacu biskupiego, gdzie składa się życzenia wspominając o Bogu – to dyskusja polityczna, z przeciwnikiem na ważne tematy społeczne a tutaj argument o obecności Boga okazuje się elementem rozbrajającym nawet najbardziej merytoryczną z polskich feministek!

Roman Giertych, którego jako polityka – po jego dotychczasowych działaniach bardziej oceniałbym w kategoriach folkloru, reminiscencji historycznej, ewentualnie przygody – dzisiaj pokazał się od jak najlepszej strony – dał świadectwo prawdzie! Powiedział o kimś, kto jest spersonifikowaną nieskończonością we wszystkich znanych nam i nieznanych aspektach – tak, jakby to była lodówka, telewizor – coś absolutnie namacalnego. Po prostu Bóg!

Być może kiedyś w naszym kraju nastąpi przebudzenie i mówienie o Bogu, o żywym słowie – naszym panu i Bogu Jezusie Chrystusie przestanie być „obciachem”, wzbudzającym nawet wśród osób praktykujących i często wierzących – efekt dystansu. Dlaczego się go wstydzimy? Co takiego wstydliwego zrobił nam Bóg obecny w naszej rzeczywistości, od co najmniej 1000 lat (od chrztu Polski), że wyparliśmy go z przestrzeni publicznej, naszego języka, codzienności – skoro wielu, w zasadzie dominująca większość po cichu się do niego modli błagając o litość, pomoc, przebaczenie, ale nie daje świadectwa – tak jak dzisiaj dał je pan Roman Giertych!

Niech Jezus pojawi się w naszym życiu codziennym, niech jego słowa obecne w Ewangelii towarzyszą nam na każdym kroku, niech będą wyznacznikami zachowania, kierunkowskazami moralności – a wzorce aspiracjami do naśladowani. Dowód Boga żywego w życiu codziennym to prawdopodobnie najwspanialsza rzecz, jaka może się chrześcijaninowi przydarzyć – w dyskusji, w przypadku potrzeby powołania się na najwyższy i najbardziej zasadniczy autorytet nie zawahajmy się powiedzieć Jezus – pan nasz i Bóg nasz! I nikogo więcej nie potrzeba… albowiem przed jego imieniem zegnie się każde kolano… Dlatego nie lękajmy się!

Warto zapamiętać dzisiejszy czyn pana Giertycha, który jako ten, który dał świadectwo – przywołując Boga, jako najwyższy autorytet, wart jest naszej sympatii! Co oczywiście nie znaczy, że należy na niego głosować – jakby znowu startował, to już przerabialiśmy…

4 myśli na temat “Roman Giertych dał świadectwo Bogu!

  • 21 maja 2012 o 21:42
    Permalink

    Piękny tekst! Lepsze od radia profanującego pamięć Matki Boga !

    Odpowiedz
  • 22 maja 2012 o 19:18
    Permalink

    Zaiste, piękny felieton KRAKAUERA o Bogu.
    Rozumiem, że teraz Jego przełożony, Wielebny Przeor Klasztoru w Tyńcu, udzieli mu przepustki.

    Odpowiedz
  • 22 maja 2012 o 22:25
    Permalink

    Nie widziałam tego programu i żałuję.Jeżeli Roman Giertych dał takie piękno świadectwo to należy ten fakt cenić,wynika z tego że jest człowiekiem NAPRAWDE wierzącym.Cieszę się.Niestety myślę od razu,dlaczego NIE czynią tego duchowni,szczególnie różni hierarchowie. i serwują nam wypowiedzi judzące,agresywne, polityczne,zamiast mówić o Panu Bogu.Mam to szczęscie że chodzę do Dominikanów-zawsze pięknie jest prowadzona liturgia,mądre kazania,,,czuję się wzmocniona,,Zadnej Polityki nie ma.

    Odpowiedz
  • 12 września 2012 o 20:00
    Permalink

    Dlaczego na niego nie głosować?! Roman Giertych pochodzi ze wspaniałej rodziny. Jego stryj jest teologiem w Watykanie a ciocie zakonnicami. W przeciwieństwie do PiSu o PO i prezydencie Komorowskim nie wspominając nie podniesie nigdy ręki za czymś co jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.