Polityka

Za rogiem cywilizacji czai się chaos – globalizacja zagrożeń z Korei jest realna

 Za rogiem cywilizacji czai się chaos, a nawet zły porządek jest lepszy od najlepszego bałaganu. Takie jak powyższe banały, można opowiadać bez końca. Problem polega w tym przypadku na dwóch rzeczach. Niestety to nie są banały, jak również nie są powszechnie rozumiane, zwłaszcza przez elity. Elity w zasadzie w każdej formacji politycznej miały zawsze tylko jeden cel – zachowanie swojej pozycji za wszelką cenę i wzmocnienie jej jak się da najbardziej. Tak jest na całym świecie, widać to na przykładzie obecnego konfliktu na Dalekim Wschodzie.

Społeczeństwo dostrzega to jak bardzo potrzebuje gorącej wody w kranie, jak tylko odkręca kurki i ona nie płynie. Oczywiście dobrze jak w ogóle płynie jakaś woda i stoi ściana, w której jeszcze są jakieś kurki. Jednakże nasze przyzwyczajenie do wszystkiego, co uważamy za składowe otaczającej nas normalności jest uzależnione od systemu, w którym funkcjonujemy.

W przypadku naszego małego kociołka wystarczy sobie wyobrazić, w co zmieniłby się nasz kraj, jakby zabrakło na wypłacanie emerytur? Skutki byłyby porażające, a nawet można powiedzieć że szokujące, nagle zmieniłoby się wszystko – miliony ludzi byłyby bez dochodów pozwalających na funkcjonowanie. Pojawiłaby się natychmiast totalna, bezwzględna i super potężna siła polityczna, która spowodowałaby, że stan braku wypłat natychmiast trzeba byłoby skompensować w inny sposób – rozdawnictwem powszechnym. Nie ma bowiem w kraju takiej siły, która pozbawiłaby ludzi ich przyzwyczajeń, zwłaszcza tych podstawowych dotyczących codzienności. Można sobie wyobrazić, że w wypadku jakiejś katastrofy (kometa), albo wojny – doszłoby do załamania się obecnego porządku społeczno-państwowego, a emerytury i renty przestałyby być wypłacane, co więcej – nie byłoby dyskontów. Długo trwałoby, zanim system doszedłby do nowej równowagi. Jednak nasze małe lokalne problemy to nic, w stosunku do tego czym żyje dzisiaj świat. Warto się oderwać na chwilę od naszych problemów, zajrzeć do globalnych mediów. Pomyśleć co się dzieje na świecie i jakie może mieć konsekwencje.

Teraz wyobraźmy sobie jakie skutki miałoby zdarzenie globalne, które jest za progiem. Mamy trudną sytuację związaną z Koreą, nie wiadomo czy USA zdecydują się na konfrontację, czy zostaną do niech popchnięte. W obecnym rozdaniu tak naprawdę chodzi o Chiny i o to, czy USA może bezkarnie ustanowić swój porządek w ich bezpośrednim otoczeniu, uznawanym przez Pekin za swoją bezpośrednią strefę wpływu. Nie bez powodu w ostatnich dniach potężny amerykański okręt wojenny pływał sobie wokół wysp uznawanych przez Chiny za własne. Prowokacja została dostrzeżona w Pekinie. Jeżeli Chiny zdecydowałyby się wspierać Koreę, albo w jakikolwiek sposób powstrzymywać USA, to prawie natychmiast znaleźlibyśmy się w zupełnie nowej rzeczywistości – na skalę globalną.

Przy czym wcale nie jest powiedziane, że w perspektywie długoterminowej nie byłoby, to rozwiązanie dla Zachodu korzystniejsze, niż dalsze pozwolenie na to, żeby Chiny miały czas na budowę swojej potęgi.

Składową interpretacji tego zagadnienia, o której się zapomina w Polsce jest wewnętrzna polityka USA. Dzisiaj pan Trump bardzo potrzebuje “małej zwycięskiej wojny”, dla zabezpieczenia sobie tyłów. To właśnie wojna z Koreą, może go uratować przed kłopotami wewnętrznymi, a proszę pamiętać że z punktu widzenia twardogłowych w Pentagonie – czas Obamy to było 8 lat w prezencie dla Chin i Korei. Tam nie ma żartów, wszystko jest na serio – śmiertelnie na serio.

Dzisiaj Korea Północna rzekomo jest już w stanie przygotować na tyle mały ładunek jądrowy średniej mocy, że jej rakiety są w stanie przenieść głowicę na terytorium USA. Polskę również mogą dosięgnąć, a jeżeli w konflikt zaangażowałoby się NATO to jesteśmy dla Korei najbliższym celem, który politycznie nie rodziłby ostatecznych konsekwencji. Jedyną nadzieją w przypadku takiego ataku, byłoby to że Rosjanie raczej nie tolerowaliby lotu głowic jądrowych nad swoim terytorium. Jednak ta broń ma to do siebie, że nawet jak się ją zestrzeli, to o ile nie spali się w atmosferze – to gdzieś spadnie.

Około 80% wymiany gospodarczej Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej przypada na Chiny. Chiny pomimo sankcji ONZ pozwalały na handel, dzięki temu przez ostatni okres sytuacja w Korei się poprawiła na tyle, że można mówić o wzroście gospodarczym. Jednak myli się ten, że Chinom chodzi o wspieranie Komunizmu w Korei. Nakładka ideologiczna może ma jakieś znaczenie, ale głównie propagandowe. Prawdziwym celem Chin jest utrzymanie status quo. Chiny nigdy nie przyczynią się do niczego, co daje chociaż cień na zjednoczenie Korei. Przy czym z ich perspektywy nie ma żadnego znaczenia, czy mówimy o zjednoczeniu przez Północ, czy przez Południe. W chińskim interesie strategicznym jest podzielona Korea, ponieważ zjednoczona – z potencjałem militarnym, technologicznym i gospodarczym – byłaby kolejnym ważnym graczem w łańcuchu otaczającym Chiny, którego nie byłaby w stanie lekceważyć. W obecnym stanie Pekin ma z Północy klienta i bufor, niczego więcej nie potrzebują.

Żeby było śmieszniej, to tak naprawdę zjednoczenie Korei nie jest w niczyim interesie, w tym zwłaszcza Japonii. Dlatego ewentualna wojna typu proxy, czyli powtórzenie konfliktu z lat 50-tych, byłaby dla wszystkich jedynie środkiem do utrzymania status quo. To bardzo niebezpieczne, ale wszystkim graczom najbardziej opłaca się wojna.

USA prawdopodobnie zdecydują się na konfrontację, ponieważ to jest ostatni moment, kiedy jeszcze Chiny są na tyle mało potężne (proszę zwrócić uwagę na dobór słów), że nie są w stanie zagrozić USA. Mogą powstrzymać Amerykę, ale nic poza tym. W konsekwencji konfrontacji o Koreę, w której doszłoby do zderzenia Chin i USA – mielibyśmy nową sytuację. Przede wszystkim Amerykanie konfliktując się z Chinami – otworzyliby sobie nowe możliwości poprzez wielki reset gospodarczy. Przecież nie będą handlować z wrogiem, jak również ich sojusznicy nie będą tego robić. Dla Chin oznaczałby to poważny reset, pełne przewartościowanie wszystkiego i posiadanie góry bezwartościowych Dolarów w różnych formach zapisów elektronicznych.

Ta wojna opłaca się panu Donaldowi Trumpowi, a wszystko co musi, to tylko zapewnić sobie neutralność Federacji Rosyjskiej, która w ostatnim czasie już jawnie, wręcz demonstracyjnie wzmacnia swoje siły na Dalekim Wschodzie. Dla każdego musi być jasnym, że jak się zacznie, to na całego.

Co to oznacza dla świata, można próbować sobie wyobrazić. Za rogiem cywilizacji czai się chaos. Za rok możemy być w zupełnie nowej rzeczywistości, w której tanie koreańskie smartfony lub nieograniczone ilości chińskich produktów – będą wspomnieniem.

Jak widać nasza skala postrzegania rzeczywistości musi się zmienić. Nawet najważniejsza sprawa jaką jest wypłacalność państwa, blednie przy zagrożeniach zewnętrznych, które chociaż odległe, wcale nie są tak odległe, żeby ich skutki nie miały wpływu na naszą rzeczywistość. Globalizacja zagrożeń z Korei jest realna.

16 komentarzy

  1. Proszę skonfrontować:
    Elity w zasadzie w każdej formacji politycznej miały zawsze tylko jeden cel – zachowanie swojej pozycji za wszelką cenę i wzmocnienie jej jak się da najbardziej. Tak jest na całym świecie…
    z:
    Przy czym wcale nie jest powiedziane, że w perspektywie długoterminowej nie byłoby, to rozwiązanie dla Zachodu korzystniejsze, niż dalsze pozwolenie na to, żeby Chiny miały czas na budowę swojej potęgi.
    Czas na zmiany……

  2. To prawda Polska będzie w zasięgu rakiet Północy.

    • dlatego należy się cieszyć z bazy w Redzikowie

      • bob ! ty nie znasz ruskiej doktryny wojennej. została zmieniona w ten sposób, ze to Redzikowo bedzie pierwszym celem uderzenia jeszcze na kilka godzin przed apokalipsą. Więc albo Ami zmiękną, zeby nie narazac swojego terytorium, kiedy już w polsce nastanie pustynia atomowa a ogniska nuklearne zapala sie w niemczech, italii, wlk. brytanii, wtedy amis pogadają z ruskimi nad naszymi grobami.. a co wielkiego się stało ? Ze kilkadziesiat milionów ludzi anihilowano? usa dotad wymordowały prawie 70 mln ludzi na kuli ziemskiej wynik godny prawie tak samo jak kosciola rzymsko katolickiego

  3. Straż_graniczna

    Można powiedzieć że Kim i Donald to trafił swój na swego.

  4. Jak na czele państw posiadających broń jądrową stoją niezrównoważeni panowie, to jest niebezpiecznie.

    A tak naprawdę, to o co chodzi Korei Północnej?

    Starzeją im się rakiety i muszą je gdziekolwiek wystrzelić?

    No i ta zagadkowo wojownicza postawa prezydenta Trumpa.

    Czy nikt nie widzi, że cały świat może wylecieć w powietrze i kwestie ciepłej wody, zadłużeń globalnych czy emerytur – będą nieistotne.

    Wyparujemy.

  5. Czy nie lepiej skoczyć z tym od razu, za jednym zamachem. W sumie mają wszyscy ponad 20 tysięcy bomb atomowych. A wystarczy kilkadziesiąt. Po czym zacząć wszystko od początku. Trwa to tylko 6 dni.

    • “Po czym zacząć wszystko od początku.” Reset co dwa pokolenia,
      to była zawsze dobra inicjatywa na rozruszanie,to co pan proponuje
      to już dużo za dużo nawet dla samego pana Boga – gdyż nie zdoła
      nie tylko w 6 dni, nawet i “ruski miesiąc” będzie za krótki. 🙂

  6. “W przypadku naszego małego kociołka wystarczy sobie wyobrazić,”
    To prawda, może niekoniecznie fortunny ruch sprawił iż podniósł
    się pod niebiosa kociokwik – no,BO jak tu żyć p.premier, za dwa tysi??
    Swoja drogą jest w naszym kraju niemało emerytów i rencistów dla
    których suma ,do wypłaty w kwocie 1500 to czysta poezja,niestety
    z przewagą “szklanej szyby”…

  7. Mam wątpliwości czy opłaci się USA brnąć w ten konflikt? Odnoszę wrażenie, że prowokacja Kima jest zmierzona i uzgodniona co najmniej z Chinami, po to żeby szachować USA na wielu frontach, które sami na własne życzenie sobie stworzyli i poprzez politykę globalizacji zniszczyli częściowo swoją potęgę gospodarczą. To co się dzieje to walka o odzyskanie suwerenności przez Rosję i Chiny, ale i wiele innych państw, w tym UE, spod dominacji USA na świecie. Widzimy na przykładzie Syrii, że na otwarty konflikt z Rosją i Chinami, USA się nie zdecydowało, podkulając ogon i gryząc z ukrycia gdzie się tylko da. Wygląda mi to na obronę wściekłego słonia przed stadem wilków, które zaczęło bronić swojego terytorium. Wilki liczą, że słonia w końcu zapędzą na pustynie, gdzie zdechnie z wyczerpania. A że jest chory i zagraża całemu światu, to niewykluczone, że wiele wilków żyjących w niewoli zrzuci pęta i się też postawi przyłączając się do atakujących.
    Będzie się działo.

  8. Dr Jan Ciechanowicz – Żydzi i Polacy w rewolucji bolszewickiej
    https://www.youtube.com/watch?v=nmLaoMJdXcs&t=1407s

    zewsząd zdrada, tchórzostwo i oszustwo – Cesarz Николай II, Николай Александрович Романов – ostatni cesarz rosyjski, król Polski, wielki książę Finlandii.
    – Stalin,
    – Putin,
    – Łukaszenka .

  9. Może warto przypomnieć o co chodzi w tym konflikcie miedzi Stanami i Koreą.

    1) Stany i Korea Południowa rok w rok przeprowadzają manewry ćwicząc wyzwalanie Korei Północnej.
    2) Korea Północna rok w rok protestuje twierdząc, że jest to przygotowanie do prawdziwej inwazji.
    3) Stany mówią, że to co robią jest zgodne z prawem, mają prawo to robić i robią.
    4) To Korea Północna odpowiada, że dla obrony będzie konstruowała bomby atomowe a ostatnio i rakiety.
    5) To Stany mówią, że Korea Północna nie ma prawa tego robić bo to zagraża Stanom. I Korea Północna ma zaprzestać budowy jednego i drugiego.
    6) To Korea Północna mówi, że jest suwerennym państwem, robi to co robią inne państwa i nikt im nie będzie mówił co mają robić albo nie.
    7) No to Trump mówi, że….

    Podsumowanie:
    a) Korea Północna jaka jest taka jest, ale nie jest taka głupia aby atakować pierwsza bo wie, że wtedy nikt jej nie będzie bronił.
    b) Korea leży zbyt blisko Chin I Rosji aby jąmożna było zaatakować bez realnego powodu.
    c) Prostym rozwązaniem konfliktu byłoby zaprzestanie przez Stany ćwiczeń. Pewnie wtedy Korea Północna zamroziła by swoje zbrojenia atomowe i rakietowe bo już tak robiła.

    ALE KTO BY POSZEDŁ NA TAKIE PROSTE ROZWĄZANIE?

    • W Seulu żyje ponad 12 milionów ludzi. Wszyscy znajdują się w zasięgu zmasowanej artylerii Korei Północnej. Oni zginą w ciągu pierwszej godziny agresji USA. Co to dla nich znaczy 12 milionów?

  10. Za rogiem cywilizacji czai się chaos…

    EEEEEEEEEEEEEEE, czyli kulturowego „ubogacenia” Europy część pierwsza
    http://www.prawica.net/8066

    EEEEEEEEEEEEEE czyli kulturowego „ubogacenia” Europy część druga
    http://www.prawica.net/8108

    EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEB czyli “ubogacenia” kulturowego część trzecia
    http://www.prawica.net/8157

    Marcin Malik

    Podróżnik do najbardziej odległych, czasem też niebezpiecznych regionów Azji. Prowadzi portal o podróżach http://www.kompas.travel.pl

  11. Wpis skasowano ze względu na treści zbliżone do sugerowania antysemityzmu oraz ryzyko złamania praw autorskich podmiotów trzecich. pozdrawiam pana web. józ.

  12. przeczytałem artykuł po raz drugi i musze przyznac, ze znowu sie czegos nauczylem. duzo racji, chociaz wiemy dzisiaj, ze Lawrow uwaza to za niemozliwe – atak usa na koree. ale musze pochwalić wielostronna analize. pozdro

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.