Polityka

Rodzina, rozwój i bezpieczeństwo – trzy filary programu rządu pani Beaty Szydło

 Rodzina, rozwój i bezpieczeństwo – trzy filary programu rządu pani Beaty Szydło, od której dowiedzieliśmy się, że Polska musi szybciej się rozwijać. Oto konkluzja przesłania pani Prezes Rady Ministrów, równo rok po powołaniu jej gabinetu przez pana Andrzeja Dudę Prezydenta RP. Zdaniem pani premier rząd zrealizował zobowiązania, które przyjął na ten rok, a przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego będzie domknięciem rządowych zobowiązań. Jest to sprawa bieżąca, będzie aktualnie przedstawiana w Sejmie RP. Szczegóły wystąpienia na stronie KPRM [tutaj].

Pani premier mówiła dużo, nawet udane wystąpienie, zwłaszcza w kontekście retrospektywnym, tj. przypominania mechaniki kampanii wyborczej, w tym jej społecznego aspektu. Liczy się jednak bardziej to, co pani premier mówiła o przyszłości. Mamy postawić na produkcję, mamy dać dobrą pracę Polakom, mamy być w awangardzie najszybciej rozwijających się państw. Zdaniem pani premier nie będzie ambitnych programów społecznych, jeżeli nie będzie szybkiego rozwoju.

Pani premier bardzo ciepło, bo po imieniu zwróciła się do pana wicepremiera Mateusza Morawieckiego w kontekście chwalenia jego planu rozwoju, że jest to szansa, priorytet itd. To wspaniale, że panuje taka otwartość, bo ten plan to rzeczywiście mogłaby być ważna sprawa, gdyby był realizowany, ale tego niestety nie widać.

Nie zabrakło także ukłonu w stronę Ministra Obrony Narodowej, który dokonuje wielkiego dzieła odbudowy polskiego Wojska. Pozostawmy to bez komentarza, bo i co komentować?

W kontekście polityki międzynarodowej, pani premier stwierdziła, że chcemy mieć partnerów i sojuszników na całym świecie i że rząd nigdy nie zrezygnuje z interesów państwa na rzecz jakichś układów lub kompromisów międzynarodowych. Jest to chyba najciekawszy fragment tego wystąpienia. Ciekawe o co chodziło z tymi układami lub kompromisami międzynarodowymi? Znaczy się – wypowiemy komuś wojnę, nie decydując się na kompromis w ostateczności? Trudna sprawa, a lepiej jest nie myśleć o tym, że to dotyczy kontekstu europejskiego, nie przyjmujemy takiej interpretacji do świadomości. Kwestię zostawmy, na szczęście pani Szydło jest tylko premierem, a jak wiadomo nie jest to stanowisko do którego należy ostatnie zdanie.

Dziękując pani premier za to bardzo ciekawe podsumowanie, spróbujmy jednak sami przedstawić jakąś – z musu subiektywną ocenę naszej wspólnej rzeczywistości. W kontekście rodziny więc, rzeczywiście trzeba przyznać, że nastąpiła dobra zmiana (rok dobrej zmiany) i program 500+ jest doskonale wpasowany w odczucia społeczne. Tutaj nie ma co narzekać, to jest naprawdę coś, co sprawiło ludziom ulgę, biedni mają duże pieniądze, bogaci mają tak na prawdę ulgę w podatku zapłaconym, a klasa średnia – różnie, jeżeli ma szczęście posiadania dzieci i widzi się z nimi w przerwach na pracę, zawsze ma jakieś wsparcie. W naszych realiach nawet rodzina żyjąca za dwie średnie krajowe w dużym mieście – nie ma szału jeżeli chodzi o pieniądze. NIestety jednak program ten, istotnie wspiera patologię społeczną – w jej niektórych wymiarach. Publikowane informacje w tym zakresie są porażające.

Jeżeli chodzi o rozwój, to niestety tutaj szału nie ma. Najnowsza odsłona danych o PKB, nawet biorąc poprawkę na generalne przekłamanie jakim jest ta miara – nie tylko nie robi szału, ale powinna być powodem do jakiegoś większego przeglądu strategicznego. Chodzi o kwestie związane z antycypowaniem negatywnego trendu, rząd pana Tuska w 2008 roku mógł się zadłużyć i nas zadłużył, co zrobi rząd pani Szydło? Czy w ogóle zrozumieją, że hurraoptymistyczny raj jaki chcieliby mieć w kolejnych latach właśnie stracił fundamenty w wyniku prowadzonej i lansowanej nadal przez nich polityki? Wspomniany wyżej plan pana Morawieckiego naprawdę jest bardzo dobry, a to głównie dlatego, bo jest uczciwy i kompleksowy, ma jednak wadę polegającą na wirtualnym lub w ogóle na braku finansowania w czasie. Oznacza to, że rozwój to jest bardziej wirtualny za pani Szydło, liczą się fakty, a głównym jest np. spowolnienie wydawania publicznych pieniędzy na inwestycje przez samorządy wystraszone „przełożeniem wajchy” przez organa nadzoru i ścigania. Podobnie jest źle w kilku innych kwestiach, jednak pojawiają się także i nisze rozwojowe, w które zdaje się zaczynamy rozsądnie wchodzić. Generalnie i to jest największy zarzut – NIE MA PLANU B, ANIE NAWET NIE BYŁO NIGDY KONCEPCJI, CZY TEŻ ŚWIADOMOŚCI POTRZEBY USTANOWIENIA PLANU B. Po roku rozdawnictwa naprawdę ciężko będzie zrzucić cokolwiek na poprzedników.

Jeżeli chodzi o zagadnienie bezpieczeństwa, to dobrze że rząd forsuje koncepcje Obrony Terytorialnej, do tego powinien dodać jeszcze wzmocnienie i przebudowę Obrony Cywilnej oraz przyśpieszyć zakup nowoczesnego sprzętu wojskowego, jak również zdecydować się na konieczne modernizacje. Decyzja o odrzuceniu oferty na śmigłowce wywołała skandal dyplomatyczny, ucierpiał na tym wizerunek Polski, będziemy musieli za to zapłacić, prawdopodobnie także i w gotówce. Decyzja ta wywołała szereg problemów, przede wszystkim – nie ma śmigłowców, a miały być. Bez nich w ogóle nie da się realizować pewnych zadań państwa np. w zakresie ratownictwa morskiego, a o działaniach Wojsk Specjalnych nie ma co wspominać, wojskowi muszą dostać nowe śmigłowce – są po prostu niezbędne. Oczywiście bezpieczeństwo ma także jeszcze inne wymiary, jak to bezpośrednie i to generalne, w wymiarze strategicznym. Oba albo są rozkładane, albo są niepodejmowane. Dlaczego Polacy nadal nie mają prawa do broni np. w domu? Kwestie strategiczne nie wymagają naświetlania, można się jedynie zastanowić nad tym, na ile dalej nastąpi degradacja istniejącego stanu rzeczy.

Wnioski nie są potrzebne, ponieważ wszyscy je znamy – szału nie ma, póki co nie ma jeszcze źle, ale trend jest wyraźnie negatywny. Nawet na polu niewątpliwego sukcesu rządu jakim jest polityka wspierania rodzin, nie ma jakiegoś skoku jeżeli chodzi o ilość urodzeń. Wnioskiem cząstkowym może być pytanie o realną skuteczność rządowej polityki w realu.

10 komentarzy

  1. Jednym słowem rząd dobrej zmiany zaliczył 1 dobry rok.

    Ja się z tym zgadzam.

    Ten rząd jak na razie wojny nie wywołał, ruski gaz płynie w naszych rurach, więzienia są jeszcze puste i nadal oczekują na “komunistów i złodziei”, z UE nie wystąpiliśmy, ekshumacje w toku.

    Jest się zatem z czego cieszyć.

  2. Wołający na puszczy

    Szału nie ma 🙂

  3. Realnie,świat się nie załamał, ale perspektywy kiepskie, i nawet 10 tyś. elektrycznych samochodów Made in Poland nie pomogą, bo ich po prostu nie będzie!

    • @wlodek
      do samochodow elektrycznych trzeba bardzo drogo wyprodukowac prad elektryczny przy czym maltretuje sie srodowisko naturalne …jesli juz mowa o samochodach przyszlosci to z napedem wodorowym……te samochody z napedem elektrycznym to uluda i “niewypal”…..

      • Póki co to podobnie jest z hybrydami. Z punktu użytkownika miejskiego istotnie są ekonomicznie, ale już nie ekologiczne. Produkcja akumulatorów litowo polimerowych natomiast jest kosztowna, bardzo zanieczyszczająca środowisko i wymagająca stopów metali ziem rzadkich. podobnie dewastująca środowisko jest utylizacja zużytych urządzeń. O tym kompleksowo się mówi bo koncerny samochodowe już się za ich produkcję zabrały. Masz jednak rację z napędem wodorowym.
        Pozdrawiam

  4. Jednym zdaniem słowa, słowa, słowa…, albo parafrazując: tu helikopter, tu helikopter, a wyścig całkiem gdzie indziej.
    Pozdrowienia.

  5. Królowo, to kolejny przykład paranoi ekonomicznej PISU,sprawy socjalne w ich wykonaniu większości popieram,a już zaczynają teorie spiskowe wśród przedsiębiorców.Czarno to widzę! Pozdro.!

    • @włodek. PKB – produkt krajowy brutto, a wg PiS’u i Naczelnika Państwa to: Prezes Kontra Biznesmeni – jak ktoś to mądrze sformułował.
      Pozdrawiam.

  6. Lechu,to PKB to rzeczywiście tak jak to określiłeś Prezes Kontra…..! Pozdro.

  7. obawiam się ze po obniżeniu wieku emerytalnego agencje ratingowe zareagują bardzo negatywnie. a to odbije się na finansach państwa

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.