Ekonomia

Rekordowo wysoka kwartalna liczba niewypłacalności polskich firm

  • W I kwartale 2019 opublikowano informację o 285 niewypłacalnych przedsiębiorstwach wobec 260 w I kwartale 2018 roku – wzrost o 10% w porównaniu r/r, dynamika z ub. roku nie zmniejsza się.
  • Jest to aktualnie czwarty rok z rzędu wzrostu liczby niewypłacalności polskich firm, a tym samym kwartał z najwyższa liczbą niewypłacalności w ciągu dekady.
  • W marcu opublikowano informację o niewypłacalności 100 firm wobec 102 w marcu 2018 roku.
  • Na czele sektorów o największej liczbie/wkładzie w tempo wzrostu niewypłacalności były budownictwo, sektor produkcyjny, handel i usługi, ponownie sektor produkcyjny. Potwierdza to wspólną przyczynę kłopotów polskich firm (obok specyficznych trendów koniunkturalnych) – trwałą słabość finansową, niezwiększanie bazy kapitałowej współmiernie do skali sprzedaży.
  • Największa liczba niewypłacalności miała miejsce w sektorze produkcyjnym (69 firm w I kwartale 2019 r.), usług (67 firm) i w dystrybucji hurtowej (57 niewypłacalności)
  • Branżowa mapa ryzyka nie jest jednolita – nie wszędzie dominowały w I kwartale w tym samym stopniu kłopoty firm handlowych, produkcyjnych i usługowych

Warszawa, 15 kwietnia 2019 r. – Euler Hermes, wiodący globalny ubezpieczyciel należności handlowych, zbadał sytuację firm w Polsce pod względem niewypłacalności. W I kwartale 2019 roku w oficjalnych źródłach (Monitorach Sądowych i Gospodarczych) opublikowano informacje o 285 przypadkach niewypłacalności przedsiębiorstw wobec 260 w I kwartale 2018 roku.

 

 

1_Euler-hermes_Copyrihgts Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z grupy Allianz

Niewypłacalności obejmują niezdolność do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkującą upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego.

Zmienność branż przeżywających kłopoty na największa skalę …

 

W poszczególnych miesiącach I kwartału zmianie ulegały branże, w których wzrost niewypłacalności r/r przyczyniał się do utrzymania a nawet wzrostu ich liczby r/r. W styczniu były to sektory produkcyjny i budowlany, w lutym handel i usługi a w marcu ponownie handel, ale tym razem obok sektora produkcyjnego. Transport doświadczył wzrostu liczby niewypłacalności o 67% r/r, przed handlem (+46%). Wysoka ich liczba w skali kwartału była także w sektorze usług czy w budownictwie, gdzie nawet jeśli już nie rosła r/r, to oznaczała powrót do skali ryzyka z 2017r. , gdy liczba niewypłacalności w ewidentny sposób już rosła (+59% r/r w stosunku do 2016r).

Efekt jest jeden – najwyższa liczba niewypłacalności nie tylko w I kwartale czy w ogóle w ostatnim dziesięcioleciu, ale zapewne także od czasu przemian ustrojowych.

… i jedna ich wspólna przyczyna

 

Jest wiele specyficznych dla poszczególnych branż trendów, stojących za kłopotami firm do nich zaliczanych, ale zmiany sektorów przodujących w zestawieniu niewypłacalności świadczą o szerszych, wspólnych dla całej gospodarki ich przyczynach. Wzrost wynagrodzeń najmocniej dotyka budownictwa i sektora usług mających najwyższy procentowy ich udział strukturze kosztów, wyższe ceny nośników energii z kolei najboleśniej odczuwa przemysł i transport, zakaz handlu… We wszystkie branże uderza zaś wzrost obciążeń podatkowych – czy to wskutek nowych przepisów (jak np. odwrócony VAT czy PPK), czy nawet bardziej jako efekt zmian w ich interpretacji i egzekucji, ale jednak w różnym stopniu i niejednocześnie.

Wymienione czynniki nie wyczerpują całej listy przyczyn negatywnie odbijających się na finansach polskich przedsiębiorstw, które same w sobie są po prostu… słabe – ocenia Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermes odpowiadający za ocenę ryzyka.  To dlatego wzrost zamówień i obrotów jest nie tylko szansą, ale i jednocześnie zagrożeniem – wymaga bowiem większego wysiłku kapitałowego (np. nakładów na materiały i wspomniane koszty pracy w budownictwie). Każde zachwianie i tak niskiej rentowności w tej sytuacji burzy misternie budowany przez dyrektorów finansowych polskich firm domek z kart.

Jak dodaje:Niski poziom finansowania zewnętrznego, przede wszystkim kredytem bankowym niekoniecznie jest więc powodem do zadowolenia z zaradności czy organicznego wzrostu sektora MSP, ale w tej sytuacji jawi się raczej jako świadectwo ich niskiej wiarygodności w oczach banków – gotowych udzielać kredytów, ale nie tym firmom, które by ich potrzebowały. To dlatego niski koszt pieniądza nie pobudza akcji kredytowej i w efekcie polskiej gospodarki w takim stopniu, jak w wysoko rozwiniętych gospodarkach zachodnioeuropejskich czy w Stanach Zjednoczonych. Wzrost zapotrzebowania na kapitał jest realizowany zaś kosztem dostawców – są oni z reguły mniej wymagający i gorzej zabezpieczeni niż instytucje finansowe, ale niestety w efekcie opóźnienia płatności i niewypłacalności wywołują efekt domina całych łańcuchów firm.

Spektakularna skala / liczba niewypłacalności firm wytwórczych i dystrybucyjnych

I kwartał to swoiste „sprawdzam” w handlu, gdy okazuje się komu udało się zarobić na najgorętszym okresie roku – sezonie świątecznym. Widoczne jest, iż wzrost dochodów (skutek czy to transferów socjalnych, czy wyższych zarobków), wysoki optymizm konsumencki i w efekcie wzrost konsumpcji nie zatrzymuje, a nawet potęguje skalę wzrostu liczby niewypłacalności w handlu hurtowym.

2_Euler_Hermes Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z grupy Allianz

Zmienność branż przeżywających kłopoty na największa skalę …

3-Euler_Hermes

W poszczególnych miesiącach I kwartału zmianie ulegały branże, w których wzrost niewypłacalności r/r przyczyniał się do utrzymania a nawet wzrostu ich liczby r/r. W styczniu były to sektory produkcyjny i budowlany, w lutym handel i usługi a w marcu ponownie handel, ale tym razem obok sektora produkcyjnego. Transport doświadczył wzrostu liczby niewypłacalności o 67% r/r, przed handlem (+46%). Wysoka ich liczba w skali kwartału była także w sektorze usług czy w budownictwie, gdzie nawet jeśli już nie rosła r/r, to oznaczała powrót do skali ryzyka z 2017r. , gdy liczba niewypłacalności w ewidentny sposób już rosła (+59% r/r w stosunku do 2016r).

4-Euler_Hermes

Efekt jest jeden – najwyższa liczba niewypłacalności nie tylko w I kwartale czy w ogóle w ostatnim dziesięcioleciu, ale zapewne także od czasu przemian ustrojowych.

… i jedna ich wspólna przyczyna

5_Euler_Hermes

Jest wiele specyficznych dla poszczególnych branż trendów, stojących za kłopotami firm do nich zaliczanych, ale zmiany sektorów przodujących w zestawieniu niewypłacalności świadczą o szerszych, wspólnych dla całej gospodarki ich przyczynach. Wzrost wynagrodzeń najmocniej dotyka budownictwa i sektora usług mających najwyższy procentowy ich udział strukturze kosztów, wyższe ceny nośników energii z kolei najboleśniej odczuwa przemysł i transport, zakaz handlu… We wszystkie branże uderza zaś wzrost obciążeń podatkowych – czy to wskutek nowych przepisów (jak np. odwrócony VAT czy PPK), czy nawet bardziej jako efekt zmian w ich interpretacji i egzekucji, ale jednak w różnym stopniu i niejednocześnie.

Wymienione czynniki nie wyczerpują całej listy przyczyn negatywnie odbijających się na finansach polskich przedsiębiorstw, które same w sobie są po prostu… słabe – ocenia Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermes odpowiadający za ocenę ryzyka.  To dlatego wzrost zamówień i obrotów jest nie tylko szansą, ale i jednocześnie zagrożeniem – wymaga bowiem większego wysiłku kapitałowego (np. nakładów na materiały i wspomniane koszty pracy w budownictwie). Każde zachwianie i tak niskiej rentowności w tej sytuacji burzy misternie budowany przez dyrektorów finansowych polskich firm domek z kart.

Jak dodaje:Niski poziom finansowania zewnętrznego, przede wszystkim kredytem bankowym niekoniecznie jest więc powodem do zadowolenia z zaradności czy organicznego wzrostu sektora MSP, ale w tej sytuacji jawi się raczej jako świadectwo ich niskiej wiarygodności w oczach banków – gotowych udzielać kredytów, ale nie tym firmom, które by ich potrzebowały. To dlatego niski koszt pieniądza nie pobudza akcji kredytowej i w efekcie polskiej gospodarki w takim stopniu, jak w wysoko rozwiniętych gospodarkach zachodnioeuropejskich czy w Stanach Zjednoczonych. Wzrost zapotrzebowania na kapitał jest realizowany zaś kosztem dostawców – są oni z reguły mniej wymagający i gorzej zabezpieczeni niż instytucje finansowe, ale niestety w efekcie opóźnienia płatności i niewypłacalności wywołują efekt domina całych łańcuchów firm.

6-Euler_Hermes

Spektakularna skala / liczba niewypłacalności firm wytwórczych i dystrybucyjnych

I kwartał to swoiste „sprawdzam” w handlu, gdy okazuje się komu udało się zarobić na najgorętszym okresie roku – sezonie świątecznym. Widoczne jest, iż wzrost dochodów (skutek czy to transferów socjalnych, czy wyższych zarobków), wysoki optymizm konsumencki i w efekcie wzrost konsumpcji nie zatrzymuje, a nawet potęguje skalę wzrostu liczby niewypłacalności w handlu hurtowym.

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu i grafik zastrzeżone dla Euler Hermes, wyłączenie licencji CC 3.0.

19 komentarzy

  1. Doskonała analiza po prostu wspaniale napisane jasno i przejrzyście wyjaśnione główne pryncypia bolączek naszego kapitalizmu

  2. Tak musi być w polskim kapitalizmie – bez kapitału …

    Macondo.

  3. Pod wzgledem lektorskim to do powyzszego tekstu zakradl sie jakis chochlik drukarski i te same fragmenty sa powtarzane / zamieszczane 2x przy braku powiazania przyczynowo-skutkowego…… do tego wbrew opini komentatora @Zenon tekst stwierdza to i to ale niczego nie wyjasnia i jest w swojej tresci sprzeczny….

    Brakuje tez analizy polskiej sytuacji w relacji do sytuacji innych panstw UE, bo dopiero taka analiza mogla by zarysowac ogolne tendecje gospodarcze, a banki generalnie w czystej neoliberalnej manierze popieraja przemysl finansowy (( tj. spekulacje finansowe, ktore w bardzo krotkim czasie moga przyniesc wysoki lub nawet bardzo wysoki zysk lub w przypadku jego braku wyplaci ubezpieczyciel ekwiwalent za utracony przychod lub z podatkow publicznych banki otrzymaja wsparcie ( ” spadochron ratunkowy”) )) a nie gospodarke realna, gdzie na zysk trzeba duzo dluzej czekac i jest on nizszy niz ze spekulacji finansowych ( finansowo-ubezpieczeniowych )…..
    Naganne jest takze uzywanie w powyzszym tekscie wiekszej ilosci skrotow np. r /r nie wyjasniajsc co ten skrot oznacza….zapewniam, ze wiekszosc czytelnikow z poza branzy analiz ekonomicznych nie bedzie wiedziala, co te skroty oznaczaja i znudzona takim tekstem zaprzestanie jego czytania……

  4. Mimo wszystko – “sze krenczy”… 🙂

  5. Kryzys to my mamy nieustający od co najmniej 30-40 lat. (liczę lata 80-te gdy solidarność zaczęła wprowadzać przy pomocy zachodu demokrację).
    Kryzys należy polubić, ja akurat tak zrobiłam i polecam innym. Rządzący bez straszenia kryzysem nie mają nic do zaoferowania.

    • Doskonale to ujęłaś. Ja już jestem tak przyzwyczajony do wiecznego reformowania wszystkich dziedzin w działaniu państwa, że nic nie robi na mnie wrażenia. Polubiłem nawet te reformy po każdych wyborach, bo bez nich byłoby nudno. 🙂 No i można podziwiać do jakiego stanu się doprowadził styropian. Ile wniosków socjologicznych z tego płynie. A że skutki są opłakane, no cóż nic już nie poradzimy, ważne żeby samemu nie przyłożyć ręki do niszczenia kraju, wtedy przynajmniej sumienie będzie czyste. 🙂

      • Słowo “kryzys” pojawiło się w obiegu oficjalnym nomenklatury partyjnej
        w epoce późnego Gierka, po zadymach radomskich kiedy to ‘kołdra
        stawała się przykrótka”, a w niektórych obszarach zaopatrzenia miast i wsi
        ‘gotowano się’ do reglamentowania podstawowych dóbr ,. Wówczas to
        pojawiła się w eterze audycja mająca na celu przybliżenie nam siedmiu plag egipskich które trapią kapitalistyczny Zachód , czyli wyimaginowany/ prawdziwy (niep. skr.) KRYZYS! 🙂
        https://www.polskieradio.pl/231/4360/Artykul/1400674,Tu-Jedynka-radio-w-sluzbie-propagandy
        Pro “reform” Miecławie, nie mylić z z częścią składową garderoby damskiej 🙂 ONY, jaśnie oświeceni, reformują nas Polaków od ćwierci tysiąca lat – tak’że Miecławie nihil novum. A my TO mamy… w rzyci! 🙂

        ” Owoce mowy nienawiści

        Cała ta kampania, prowadzona z dużą konsekwencją, owoce wydała zastraszająco szybko. Przykłady utrwalenia się negatywnego stereotypu znajdujemy chociażby w literaturze scenicznej: w Sarmatyzmie Franciszka Zabłockiego czy Powrocie posła Juliana Ursyna Niemcewicza. Równocześnie odezwały się głosy trzeźwiące – choćby Stanisława Staszica, który na kartach wydanych w roku 1790 Przestróg dla Polski zauważa: Ta zaś familia (…) zaczęła naśmiewać się z wszystkiego, co było w Polsce, przegardzała [sic] krajowe zwyczaje, wyszydzała narodowy obyczaj, sarmatyzmem zwała szlachcica prostotę i szczerość.

        A jednak niewiele lat później Samuel Bogumił Linde wpisał do swego Słownika języka polskiego: Sarmatyzm – nieokrzesanie obyczajów, grubiaństwo, grundychwalstwo. Nie od rzeczy będzie tu wspomnieć, że autora tej śmiałej definicji widziano w czasie tzw. warszawskich wieszań czerwcowych (1794), jak w bolszewickim amoku osobiście pomagał taszczyć belki na szubienicę.

        Zauważmy, jak znajome – bo nieustannie powtarzane – okazują się te strategie poniżania, stygmatyzacji, wykluczania z szeregów „postępowej ludzkości”. Bo przecież wyszydzeniu podlegała nie tylko pogardzana „mentalność”, ale i wygląd zewnętrzny, strój, fryzura. Wszak krewnym w prostej linii Imć Sarmackiego z osiemnastowiecznego „Monitora” jest niewątpliwie pan August Bęcwalski z dwudziestowiecznego „Przekroju” – istotna figurka z frontu walki z „reakcją”, „faszyzmem” etc. w pierwszej dekadzie umacniania się w Polsce „władzy ludowej”. To wszystko już było – cała ta retoryka oparta na etykietowaniu „wrogich elementów”: wsteczników, obskurantów, kołtunów, kułaków, burżujów, obszarników, ksenofobów etc. – wszystko to Polacy wstępnie przerobili już w XVIII wieku, gdy nasi „oświeceni” przystąpili do rozprawy z „sarmatyzmem”.
        (…)
        Ilekroć ktoś tłumaczy Polakom, że społeczeństwo nie dorosło, albo że nie skorzystali z okazji, żeby siedzieć cicho – powinni zdać sobie sprawę, że wszystko to już było… ćwierć tysiąca lat temu.”
        Tiaaaa…

        • Gdyby Polacy słuchali tej jedynki i ty też, zamiast wolnej europy, to może teraz Polska byłaby suwerennym krajem rozwijającym egalitarny system, a tak możecie już tylko popłakać nad swoim losem w kolejce do lekarza. Konkretnie pokolenia 60+ będące głównymi decydentami w PRL-u. No może jeszcze w końcówce lat 80-tch ówczesna młodzież, czyli obecni 50+ ci rzucający w ZOMO kamieniami, jak mój kolega ze studiów, który tak się cieszył z wolności po 1989 roku, a w 3 lata później gdy zbankrutował i jego rodzina musiała żyć na pyrach, przy wódce przyznał mi się, “ku-wa, jaki ja byłem głupi, zamiast rzucać kamieniami w ZOMO powinienem do nich wstąpić i prać, takich jak ja”. 🙂 No cóż byt określa świadomość, jak mawiał klasyk, tylko zapomniał dodać, albo zasadniej jest stwierdzić, że nie przewidział, iż zapewnienie bezpieczeństwa ekonomicznego ludziom, nie gwarantuje rozwoju wyższego poziomu inteligencji społecznej.

          A co do rządów Gierka, to niestety miał fałszywe dane o stanie gospodarki, bo planiści na dolnych szczeblach administracji partyjnej potrafili nieźle podrasować stan gospodarki. Dam ci przykład z lat 70-tych, gdy byłem dzieckiem jeszcze, urzędnicy z gminy robili spis inwentarza do planowania. Wiadomo, Gierek brał kredyty i miał je spłacać eksportem, np. zboża czy mięsa. Ojca nie było w domu, więc ja ich zaprowadziłem do obory i podawałem ile mamy inwentarza, no i wyszło, że mamy 10 krów zamiast ośmiu, świń 40 zamiast 30. Gdy się zapytałem po co tak piszą, skoro jest to nieprawda, a potem ktoś może nas z tego rozliczy, zwłaszcza babcia protestowała, bo pamiętała czasy powojenne, kiedy plany musiała oddać do co joty, pożyczyć od sąsiada, a oddać, aby nie zostać ukaraną. A urzędnicy na to, proszę się nie martwić, zawsze można wpisać że padły zwierzęta i nikt was nie będzie ścigał, to nie czasy stalinowskie. I tak się to skończyło, że jak w całym kraju tak podrasowano wyniki i Gierek załóżmy pod tą prognozę wziął kredyty, a potem trzeba było z czegoś spłacić to nie dziwmy się, że pod koniec lat 70-tych już brakowało mięsa w sklepach, a lud był przyzwyczajony do kupowania wędliny na kilogramy, a nie na plasterki, jak teraz. Teraz UE jest mądrzejsza i rolnicy bez szemrania biegają po paszporty dla inwentarza i dostosowują się do każdych zaleceń, bo inaczej kasy nie dostaną, albo jeszcze kary ich czekają. Więc “komuna” ze swoim dobrym sercem, tak naprawdę była głupia, bo zbyt dużo wolności dała chłopu i robotnikowi a ci nie wiedzieli jak ją spożytkować. Więc pili, słuchali radia wolna Europa, strajkowali i domagali się więcej, i więcej. Tylko z czego?

          A co do szlachty i jej rzekomego sarmackiego pochodzenia to jest taki mit dla maluczkich i chłopów poddanych. Bo przecież trzeba było się czymś wyróżnić od narodu i uzasadnić swoje panowanie nad nim i temu posłużył mit sarmackiego pochodzenia. Zresztą zepsuli sobie krew z onymi i zagranicznymi koneksjami, więc w zasadzie można uznać, że szlachta to nie byli Słowianie w dużej części. Chyba tylko więcej czystej krwi szlachty zachowało się na Mazowszu, tej zaściankowej.
          A jej poziom moralnego zdziecinnienia i posługiwania się jakąś hybrydą językową polsko-łacińsko-francuską opisał Józef Wybicki, co ci nie tak dawno zacytowałem.
          Gdyby nie mieli ukrzyżowanych umysłów to losy Polski mogłyby się potoczyć inaczej i oświecenie dałoby nam nowe siły, a tak tylko nas pogrążyli jeszcze bardziej, bo nie rozeznali, że dzięki oświeceniu i wyzwoleniu chłopów mogliby stworzyć silny zreformowany kraj.
          Poczytaj se waćpan mądrego profesora:
          “Polską do dzisiaj rządzi antymoskiewska i katolicka psychoza. Oświecenie, które było przełomem w dziejach świata, prawica uważa za podejrzane i pachnące ateizmem oraz komunizmem.
          Spór ten można powiązać z konfliktem swojskości z cudzoziemszczyzną, odnotowanym w Polsce już za Juliana Ursyna Niemcewicza w wieku XVIII, ale i dzisiaj mającym się bardzo dobrze. Trwa podział na sarmacką Polskę zaścianka, ciemnogrodu, zacofania i anachronizmów oraz Polskę „nowoczesną” i okcydentalną. Pisano u nas o tym wiele. Na co dzień widzimy te podziały i kontrasty w prasie i polityce. W większości to stereotypy i kalki, a w każdym razie duże, zbyt duże uproszczenia.
          A jak to się zaczęło? W 1764 r. na tron Rzeczypospolitej wstąpił Stanisław August Poniatowski, członek stronnictwa reformatorskiego, pragnącego znieść liberum veto, wzmocnić armię i zmodernizować Polskę na wzór angielski. Przeciwko sobie miał stronnictwo konserwatywne i sarmackie, stronnictwo późniejszych anachronicznych konfederatów radomskich i barskich. Swojego monarchę uważali oni niesłusznie za zdrajcę kraju i złotej wolności szlacheckiej, wroga Kościoła, sługusa Rosji. A jeszcze ważniejsze było to, że nie miał on żony, zdarzało mu się spać z różnymi kobietami i był ojcem nieślubnych dzieci. Wyobrażenia na temat króla wśród tradycjonalistycznej szlachty uległy diabolizacji i mitologizacji. Nieprawdziwie twierdzono więc, że król jest leniwy, rozpustny i lekkomyślny, że jest niedowiarkiem i bezbożnikiem. Nieproporcjonalną wagę przypisywano sprawom romansowym, które w tym czasie były powszechną przypadłością elit. W rzeczywistości król był niezmiernie i zdumiewająco pracowity, świetnie wykształcony, a światło w jego gabinecie paliło się do późna w nocy – czytał, dyktował listy.” https://www.tygodnikprzeglad.pl/sarmaci-kontra-cudzoziemszczyzna/

          • Miecławie – w PODSTAWÓWCE PRZEDMIOT ten był na WYŻSZYM POZIOMIE niż dziś na STUDIACH – Andrzej Sulima
            https://www.youtube.com/watch?v=SmYN4Iwzh_w
            Fałszywe przesłanki bierzesz za dobrą monetę. Nie można dostrzec autentycznych rysów twarzy patrząc w zniekształcone lustro.

          • @krzyk58. 28 kwietnia 2019 at 21:37

            Litości człowieku, skąd ty takich ludzi bierzesz i to na dodatek z herbami? Kolejny raz udowadniacie, że z wami jest coś nie halo! Gość nie ma pojęcia o inteligencji i świadomości w świetle najnowszych badań neuropsychologicznych a na dodatek podbudowuje to logiką, która jest tylko pewnym algorytmem myślenia, który nabywamy wraz z wykształceniem specjalistycznym, co nie musi się przekładać na wzrost inteligencji i samej świadomości oraz nie gwarantuje skuteczności rozwiązywania problemów. A już dalsze jego wywody pominę milczeniem, bo były one jak reklama proszku do prania. 🙂 Węglem leczniczym i krzemem handluje czy co? Najbardziej się uśmiałem, że Lechici zwyciężyli Rzymian bo rzekomo popiół z drzew dębowych tak świetnie na nich działał. Boże …….. 🙂 Nie mam wątpliwości dlaczego I RP kiedyś upadła i dlaczego z III RP może być podobnie. 🙂

          • Miecławie, nic nie musisz – zwłaszcza że masz wybór w postaci sojuszu lewicy
            liberalnej z lewicą post-komunistyczną = (bezbożna) lewica laicka. 🙂
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Lewica_Razem
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Koalicja_Europejska

          • @krzyk58. 29 kwietnia 2019 at 14:00

            No chyba nie masz wątpliwości, co do tego, że z fanatyczną klerykalną prawicą jest mi nie po drodze, chociażby dlatego, że nie mają oni nic wspólnego z prawdziwymi wartościami chrześcijańskimi, w istocie przecież lewicowymi. Pomijam już fakt fałszowania historii pod zapotrzebowanie “jaśnie pańskiego” posanacyjnego lobby i służbę w interesie okupantów ekonomicznych. Także brak szacunku do naszej słowiańskiej wspólnoty narodów, bo chyba nie masz wątpliwości, że “Konfederacja” to kapitalistyczni koniunkturaliści na religijnym pasku, czyli w zasadzie Żymiańskim.
            Nasz problem to taki, że nie mamy prawdziwych narodowców słowiańskich, a prawdziwych komunistów już nie ma, a jeżeli są to stanowią margines, często już wypaczony przez zachodnią antykulturę. Czeka nas scenariusz Ukraiński, który w zasadzie jest realizowany tylko u nas z tzw. drugiego siedzenia, a nie tak bezpośrednio.
            http://www.mysl-polska.pl/1890

  6. @Miecław. Losy Moskiewii, 400 lat fałszywej historii – dr Franc Zalewski
    https://www.youtube.com/watch?v=LI4saA_ExpU

    ARTEFAKTY kwestionujące oficjalną historię!!!
    https://www.youtube.com/watch?v=18_AcmGuvIE&t=1352s

    Kanał: “12000szabel”

    …. ?????????

    🤔……. 🙄…

    Ps. “Pomijam już fakt fałszowania historii…” Błąd. Należy wykorzystać
    wszelkie możliwe dostępne (jeszcze) źródła, a najbezpieczniej jest
    skwitować stwierdzeniem że TO oszołomstwo i spiskowa teoria…

    • @krzyk58

      Ano ktoś pisał Słowianom historię, bo skoro opuścili swoich Bogów i kulturę przyjmując okupacyjną, to tak się to kończy.
      https://treborok.wordpress.com/wielka-tartaria-tylko-fakty/

      • @Miecław. “Pomijam już fakt fałszowania historii…” Dywagujmy “….Zwyciestwo Polski i odparcie ataku spowodowalo odblokowanie pomocy. Nie na dlugo. Powojenne urzadzenie swiata na trupach milionow chrzescijan, ktorzy wyrzneli sie nawzajem w okopach I Wojny Swiatowej, nie zadowolilo oligarchi dunsko brytyjskiej i ich wiernych slug z kregow syjono masonskich. Nie zdobyli zdecydowanej hegemonii globalnej i nie odbudowali panstwa Israel. Pra te kregi do nowego konfliktu, do nowego podzialu swiata.
        Polsce narzucono traktat o mniejszosciach narodowych, zgrabna furtke do pchania nosa w polskie sprawy wewnetrzne. Wytrych w rekach syjono masonow. Zapamietajmy …..piewszymi , ktorzy zadbali o dysdydentow byli zaborcy. Teraz wyciagli stare narzedzia po raz drugi…w trosce o mniejszosci narodowe, a zwlaszcza o ta najwieksza. Dzisiaj pozycja mniejszosci uregulowana…identycznie.( !)
        Niemcy – zrabowane i ogolocone panstwo, upodlony i ponizony dumny narod niemiecki. Spekulacja siegajaca zenitu, bezrobotni puchna z glodu. A restauracje trzesa sie od najzdolniejszej niemieckiej mniejszosci. Nowobogaccy, upijaja szmpanem mlodziutkie aryjskie blondynki, za centy wykupuja dziela sztuki sprzedawane na zakup kromki chleba dla glodnych niemieckich dzieci. Patrzy na to glodny, zmarzniety. mokry i bezdomny malarz pejzarzysta, byly zolnierz rozbitej armii. Zwraca sie do takich samych jak on. Niemcy staja sie Rzesza Za pare lat nad polska granica staje armia, jakiej nigdy dotad nie widzial swiat.Uzbrojona w najwoczesniejsza bron, ubrana i odzywiona, umyta i pachnaca perfumami.
        Tego dokonal w Niemczech w ciagu zaledwie szesciu lat kapral Adolf Hitler, nie za jakowes tajemnicze pieniadze ponoc zydowskie, ale wlasnie przeciwnie – odrzucajac kapital- przyjmujac ekonomie fizyczna. Marka oparta na wartosci osmiogodzinnej dniowki robotniczej, zadnej spekulacji, zadnej gieldy, zadnych papierow wartosciowych. Narodowy Bank Rzeszy emituje pieniadze tylko pod produkcje, kredyt inwestycyny bez procentu rozlozony na dogodne raty. Zrodlem utrzymania czlowieka tylko i wylacznie praca. W ciagu szesciu lat Niemcy dokonaly skoku, ktorego nie mozna porownac z niczym innym do dnia dzisiejszego. Ze skrajnego dziadostwa, poslugujacego sie smiecianymi, drukowanymi na jednej stronie pieniadzami, staja sie w ciagu zaledwie paru lat potega…dzieki wlasnej pracy, wlasnej pracy i nie zezwoleniu na zawlaszczenie jej owocow pasozytniczemu sektorowi lichwiarsko-bankierskiemu.
        Niemcy zdaja sobie sprawe, ze ich ekonomia stanowi smiertelne zagrozenie dla swiatowej oligarchii, wiedza, ze czas dzieli ich tylko od konfrontacji z nimi. Padaja propozycje w kierunku naszego polskiego rzadu. Propozycje wspolpracy. I oto nastepuje cos niepojetego, cos czego nikt nigdy nie probowal nawet wytlumaczyc.
        Dlaczego to podjeta wspolpraca z Niemcami ( cieszynskie Zaolzie) nagle i gwaltownie zostaje przerwana i odrzucona przez polski rzad, bez prob dyskusji??? Sprawa Korytarza zafalszowana i w zasadzie nigdy nie przedstawiona narodowi polskiemu do oceny czy wiadomosci. Przyklad najswietniejszej mysli technicznej XX wieku, bezkolizyjne autostrady i linie kolejowe polskie i niemieckie przecinajace sie wzajemnie w tunelach i wiaduktach. Cos co moglo stac sie poczatkiem dalekosieznej wspolpracy, staje sie koscia niezgody. Syjono masoni w rzadzie polskim (pomimo rozwiazania loz w 1938 roku) pchaja Narod do wojny. Chociaz dobrze zdaja sobie sprawe w jakim stopniu Polska jest na takowa ewentualnosc przygotowana. Rzad mami Narod, gwarancjami i sojuszami z Wielka Brytania i Francja…
        Okazuje sie, ze jedynymi, ktorzy mowili prawde…. byli spikerzy niemieckiego radia slacego komunikaty i apele do zolnierzy polskich. – Nie wierzcie swym dowodcom, zadnej akcji militarnej ze strony Angli i Francji nie ma i nie bedzie…skonczmy z niepotrzebnym przelewem krwii, nie narazajcie mlodego zycia ani waszego, ani naszych zolnierzy….- wiedzieli czy co?????
        A ten nasz polski, haniebnie oszukany zolnierz… dal z siebie wszystko!!!!!!!
        Czy nie inaczej potoczylyby sie losy wojny????? Nasze losy????
        —————– Miecławie
        Miej na uwadze fakt iż Rzesza miała “niezłe” stosunki ze ZSRR, w układance
        – zabrakło Polski…dlatego BO “wybraliśmy’-gwarancje”, Zachód – Anglosaksów…

        Ustęp z dostępnego w sieci opracowania pt. “Spotwarzona przeszłość” – pisane w Dallas.

        Bitwa o Eurazję. Tomasz Gryguć (Pan Nikt)
        https://www.youtube.com/watch?v=tUkNSfMgFpc&t=2s

        Prof. Adam Wielomski: tzw. konstytucja 3-maja – prawda i mity na temat tej i innych konstytucji
        https://www.youtube.com/watch?v=vzMbPAixqXc&t=975s

        Lech Jęczmyk: wszyscy kandydaci byli pochodzenia żydowskiego: Żełenski, Poroszenko, Tymoszenko…
        https://www.youtube.com/watch?v=urL-jDHH9ds

        Stanisław Michalkiewicz: Nowy prezydent Ukrainy – Włodymyr Żełenski to taki ukraiński Lech Wałęsa
        https://www.youtube.com/watch?v=RSpnSRTN2rU&t=2045s

        Ps. Znam materiał “z Treboroka”, posiłkuje się zwykle tłumaczeniami z rosyjskiego portalu “Kramola. info” – na pewno “kiedyś” już, w zamierzchłej przeszłości TO, TU linkowałem… 🙂

        • @krzyk58.

          Litości, skąd ty bierzesz te spiskowe teorie i bzdety do kwadratu. Chyba sam nie wierzysz w te dywagacje? Na szczęście Polacy zachowali się przyzwoicie, jako naród, nie licząc NSZ, więc możemy chodzić z podniesioną głową, jako Słowianie, którzy nie ulegli do końca faszyzmowi i nazizmowi, a po wojnie zbudowali świetny system dający im niesamowity postęp cywilizacyjny, dzięki lewicy laickiej i tej tak nielubianej “komunie” z pomocą “boską” 🙂 Bo jak to możliwe, że okupacyjny Bóg reprezentowany przez kk musiał się poddać wobec siły egalitarnego dobra, które zmieniło ten kraj kompletnie, bo czy to nie “boska opatrzność” czuwająca nad zniewolonym narodem, który przed wojną musiał czapkować panu i całować w rękę plebana? A po wojnie zyskał podmiotowość, pracę i wykształcenie, mieszkania i ochronę zdrowia, emerytury. 🙂
          Nawet Jan Paweł II to przyznawał, co już ci kiedyś cytowałem. 🙂

          Na szczęście nie zostaliśmy drugimi Chorwatami, bo pewnie już byśmy nie istnieli, jako państwo? A Chorwaci przetrwali tylko dzięki temu, że weszli w skład Jugosławii po wojnie. Ale teraz już mogą być ponownie niewolnikami okupantów religijnych i ekonomicznych, skoro im to odpowiada i niczego się nie nauczyli z II wojny światowej.

          A co do linkowanej historii Franca Zalewskiego, to w zasadzie powinien on spuentować swoje wypowiedzi w ten sposób, że dzięki rewolucji październikowej naród rosyjski zyskał wolność, no bo jakie wnioski inne można wyciągnąć z jego spiskowej historii? Rewolucja przerwała w tym układzie radykalnie obcą okupację monarchiczną narodu rosyjskiego. 🙂 Czyż nie takie wnioski powinien wyciągnąć, skoro bawi się w dywagacje? A on się z tego nie cieszy, i snuje kolejną historię spiskową, ja nie wiem. 🙂 Jednak nie ogarniania całościowo i obiektywnie historii z etiologią zdarzeń.

          • ” że dzięki rewolucji październikowej naród rosyjski zyskał wolność,”
            Raczej wpadł z deszczu pod rynnę – czemu dałem wyraz w poście do
            dzisiejszego tekstu – wraz z mini-serialem “Kronsztad”.
            Czyżby wszyscy dookoła tkwili w herezji, a monopol na jedynie słuszną
            racje dzierżysz TYLKO TY – w kufrze., niczym posag panny (młodej)? 🙂

          • @krzyk58. 1 maja 2019 at 18:50

            Nie pretenduje do miana nieomylnego, ale staram się myśleć obiektywnie.

            “Czyżby wszyscy dookoła tkwili w herezji,….”
            Raczej tkwią w fałszywej świadomości z braku wiedzy i umiejętności obiektywnego myślenia. 🙂

            A swoją drogą to faktycznie lubisz się posługiwać pojęciem “herezji” na określenie stanowisk innych niż wygodne dla prawiczków intelektualnych. Całe szczęście, że już nie macie siły przebicia i nie ma za myślenie wolne od religijnych wpływów kary śmierci, jak to było ongiś w średniowieczu, gdy sąd kościelny wydawał wyrok śmierci, a władza świecka go wykonywała. Ale jeszcze niecałe sto lat temu, bo 27 stycznia 1927 roku wybitny kaznodzieja, jezuita ks. Oldra, w kazaniu na temat kary śmierci dla heretyków w kościele w Turynie, wywodził że: “Kiedy ludzie nie przestają szerzyć herezji … ma on (kościół) obowiązek stłumić każde ognisko zarazy”. A państwo powinno w tym pomóc. “Dla państwa zaś wynika “konieczność kompletnego trybunału, trybunału kościelnego, który sądzić będzie winnego, aby go wydać następnie władzy cywilnej, która winna go ukarać, posuwając się aż do krańca”, czyli aż do kary śmierci.
            Źródło: H. Ułaszyn, Jeszcze raz: czy heretyka wolno zabić”, “Pion” nr 49 z dn. 8 grudnia 1934 roku.

          • “Całe szczęście, że już nie macie siły przebicia..” Mój stosunek do
            tego co prezentują (sobą) “prawiczki jest znany, uważam że jedynie
            prawda jest ciekawa. “Jak ich przekonać, że tak właśnie ma być? Że wyczyszczono nasz kraj z 3 mln naszych rodaków żeby wpuścić tutaj 3 mln innych, tych którzy są tutaj potrzebni tym właściwym, zza wielkiej wody, żeby kontrolować tą „Ziemię Obiecaną”? I że inaczej być nie może? Właśnie tak – dodając ich propagandę do „prawych” gazet? Tylko czy one na pewno są „prawe”? Cytat z tekstu “Nadciąga inwazja” – KIP. Na pewno
            czytałeś! 🙂
            Jak widzisz powstaje taki dylemat – Tylko czy oni na pewno są ‘prawi”?
            Mniejsza z etykietowaniem na lewą,prawą nogę i “to co pomiędzy”, mój stosunek jest (był przynajmniej do czasu
            kruszenia kopii z Tobą) zupełnie inny , inne uwzględniam kryteria .
            ‘Takie pojęcia” stworzono na użytek motłochu wyborczego i jak widzimy
            jest TO skuteczne, działa – suflerzy dorzucają co i rusz do pieca, ku uciesze zainteresowanych – pewną znaną rzymską dewizą.
            “średniowiecze, wyzysk, margaryna…Maryna… 🙂 Skoro wywołałeś wilka z lasu…to se odsłuchaj co “sie mówi” – na pewno nie dam wiary jakiemuś
            Ułaszynowi, nie chcę wiedzieć kto TO jest – BO domyślam się co sobą
            reprezentuje. Tytuł “opracowania” brzmi niczym zachęta do lektury
            dla świeżo upieczonych “alfabetów”.
            Polecam! Świat jest inny odc. 105 – Inkwizycja
            https://www.youtube.com/watch?v=pX3NK6vFIfk&t=1s

            Dr Jerzy Jaśkowski: Zamiana katolicyzmu na New Age na przykładzie celowego wyburzenia Notre Dame
            https://www.youtube.com/watch?v=l8rROsTJqP0

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.