Polityka

Refleksja nad kandydaturą pana T. Kality z Krakowa 2011

 Zastawiający z pozoru manewr szefa SLD, mnie nie dziwi. Pan T. Kalita, jest idealnym kandydatem z punktu widzenia interesów obecnego wodza partii, a lokalni działacze przez śmieszno-żałosne kopanie się po kostkach sami się wykluczyli z kandydowania. Przeraża słabość krakowskiej lewicy, brak lub zupełna śmierć środowisk lewicowych w Krakowie i ogólny rozkład i upadek.

Źródeł problemu szukałbym w śmierci Andrzeja Urbańczyka… od tego momentu zaczęło się psuć, albowiem Kraków stracił naturalnego lidera wywodzącego się z lokalnych środowisk lewicowych i to tej ich bardziej intelektualnej części! Wszystko, co nastąpiło potem dobrego w krakowskiej i  generalnie małopolskiej lewicy nazywa się prof. Jacek Majchrowski! Wszystko inne to absolutna fikcja i pozerstwo, borówki, obwożenie się po mieście z prowokacyjnymi bilbordami, lub skrzeczenie piekielnym głosem o kulach pod pomnikiem semperitowców. Nic w Krakowie z punktu widzenia lewicy nie powstało, nawet pomimo wysiłków części środowiska skupionego wokoło tow. z tzw. Kuźnicy… Oczywiście nie ma ani kogo ani czego żałować, no może po prostu mandatów szkoda … bo były czasy, że lewica miała w Krakowie swoich radnych, ale ponieważ ma prof. Majchrowskiego to nie ma tak naprawdę czego żałować.

Nie mają znaczenia związki pana Kality z Krakowem lub ich brak. Polska jest państwem unitarnym, wszelkie regionalizmy powoli stają się egzotyczne … za 100 lat nasz kraj przeistoczy się w jedną wielką sieciową metropolię … Ważne jest to, co ten człowiek może dla Krakowa, Krakowian i Małopolski załatwić w Warszawie … otóż ja się spodziewam, że nic, albo ewentualnie bardzo niewiele.

28 sierpnia 2011r., Pan Kalita w TVP Kraków o 18:51 powiedział: Spadochroniarstwo to jest piękna dyscyplina sportu…    ale nie powiedział nic, na ten temat co chciałby dla Krakowa merytorycznego zrobić. Ze strony redaktora padło pytanie o to co się stało z takimi działaczami jak Kazimierz Chrzanowski i Monika Piątkowska? odpowiedź nie zaskoczyła, albowiem pan Kalita powołał się na konsekwencje “afery kolczykowej”.

Co ważne, on dość “ładnie mówi”, jest chyba dobrze wykształcony i “ma gadane”. No ale już mieliśmy “dar pomorza” … i krakowska lewica w parlamencie UE nie istnieje! A ten młody człowiek nieumiejętnie się podpiera autorytetem prof. Jacka Majchrowskiego. Aczkolwiek zadeklarował współdziałanie z Panem Prezydentem! Za to można go poprzeć. Ale nie namawiam.

Redaktor prowadzący stwierdził że nurt lewicowości w Krakowie umarł, a Pan Kalita przypomniał panów Daszyńskiego i Urbańczyka … dając się wmanewrować w niespełna 300 członków SLD w Krakowie, kreowanie wizerunku i inne “piepszoty” … zaplecze polityczne, Kuźnica, autorytet Pana Andrzeja Kurza, prof. Kubiaka … mizerny jest wywód Pana kality, deklaruje że chce u nich biuro założyć, czyli śmierć Alej Słowackiego 48 ? może to dobry pomysł … i chyba za to trzeba być panu kalicie wdzięcznym …

Powodzenia!

[źródło:} http://www.tvp.pl/krakow/publicystyka/tematy-dnia/wideo/tomasz-kalita-sld-19-viii-2011/5111468

One Comment

  1. tak to są jaja wielka krzywda się stała – w sld a raczej tym co z niego zostało okres wielkiej smuty, skandal

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.