Polityka

Refleksja generalna o relacjach z Niemcami po konferencji w Monachium

 Nasza delegacja w składzie pana prezydenta i pana ministra spraw zagranicznych, na konferencji w Monachium została silnie skrytykowana przez znaczną część krajowych publicystów i mediów. Podobnie w tym samym krytycznym duchu wypowiada się wiodąca część opiniotwórczej prasy i mediów niemieckich, dodając do krytyki retoryki obu panów, także i panią premier Szydło. Mówi się o znacznym ochłodzeniu stosunków. O wykopaniu rowu pomiędzy Warszawą a Berlinem, a także o osamotnieniu Polski pomiędzy historycznymi wrogami.

Jest w tym coś niesamowitego, że w tak niesamowicie krótkim czasie Niemcy decydujący o obiegu informacji publicznej, zrobili wszystko, żeby rzeczywiście wybudować rów pomiędzy naszymi krajami, podczas gdy rządzący politycy są raczej powściągliwi w ocenach Polski, nawet w kwestii nielegalnych imigrantów.

W generalnym przesłaniu niemiecka Kanclerz nawołuje do solidarności europejskiej w kontekście rozdziału imigrantów. Jednakże równolegle wykręca się cynicznie stwierdzeniem, że Nord Stream 2 jest pomysłem niemieckiego biznesu, a ona jest za wolnym rynkiem i nie będzie ograniczać firm prywatnych. Na tym kończy się niemiecka solidarność, jeżeli chodzi o energetykę, tj. tam gdzie oni mieliby okazać się solidarni w tym wypadku ze Słowacją i Polską, nie mówiąc już o Ukrainie, ale ją jako kraj z poza Unii możemy odpuścić.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że nasze relacje z Niemcami – były, są i będą asymetryczne. To w ogóle nie podlega najmniejszej dyskusji i nie trzeba się nad tym jakoś szczególnie zastanawiać. Niestety o ile poprzednio rządzący Polską wnioskowali na tej podstawie konieczność wyrażania postawy serwilistycznej wobec Berlina, to obecnie rządzący są gotowi chyba na wszystko, jeżeli Niemcy w warstwie werbalnej nie będą przynamniej udawać zakłopotania. W taki sposób nie da się prowadzić polityki, zwłaszcza wobec kraju, który jest naszym kluczowym partnerem i najbliższym realnie liczącym się Sojusznikiem. Poza tym z samej istoty prowadzenia sporu wynika potrzeba jego ograniczania i izolowania, chyba że dążymy do destrukcji, tj. wliczamy destrukcję do elementów wynikowych sporu.

Jeżeli wiemy, że Niemcy cynicznie nas okłamują (kwestie energetyczne), a zarazem próbują również cynicznie poniżyć (kwestie nielegalnych imigrantów). Więc relacje są nie tylko asymetryczne, ale przede wszystkim oparte na kłamstwie, w celu realizacji niemieckiej polityki wobec naszego kraju. Przykro to pisać po 25 latach Traktatu, zwłaszcza jak się samemu uwierzyło w pojednanie i dokonało przebaczenia i zapomnienia. W istocie jest to bardzo przykre.

Chociaż wypowiedzi przedstawicieli Polski były w znacznej mierze oskarżycielskie, co mogło się nie podobać zwłaszcza organizatorom, to przynajmniej niczego przed nimi nie ukrywaliśmy. Doskonale widzą i rozumieją nasze obawy, a jeszcze do tego rozciągają swoją grę przed Komisję Europejską, dla której South Stream przez Morze Czarne jest zły, ale taka sama rura na Bałtyku – to strategiczny projekt energetyczny dla Europy. Chociaż wszystko jeszcze nie jest przesądzone, bo Włosi bardzo się zdenerwowali pozbawieniem ich perspektywy na gaz z Rosji. Jeżeli się będą mieli podłączyć do rury idącej z Niemiec, to będą coś za to chcieli.

Zawsze w ocenie relacji trzeba popatrzeć czy średnio i długo falowe interesy stron się pokrywają, a jeżeli nie to, dokąd one zmierzają i w jakim stopniu są po prostu rozbieżne, a w jakim stopniu są konfliktowe. W najbardziej skrajnym scenariuszu, nikt nie zabroni nam kupować całego gazu przez gazoport lub nawet dwa gazoporty. Co więcej dostaliśmy na pierwszą instalację tego typu pomoc unijną, więc nie możemy narzekać jak Unia przychyli się do budowy kolejnych rur pod Bałtykiem. Jak widać, każdy robi to co uważa za słuszne, nikt na tym nie korzysta ekonomicznie, wszyscy tracą na udziwnieniu zaopatrywania w energię w rejonie Europy Środkowej. Przy czym na przykładzie Niemiec widać, jak bardzo im jako krajowi zależy na bezpieczeństwie dostaw. W imię rury poświęcają stabilność polityczną Europy Środkowej, w imię fałszywie rozumianej troski o nielegalnych imigrantów rozkładają wspólny interes europejski.

Nasze relacje z Niemcami będą się ochładzać, jednak w rdzeniu gospodarczym zachowają zdrowy charakter. Chyba, że Niemcom przestanie zależeć na stabilności i bezpieczeństwu Polski, wówczas – „witaj wesoła i intensywna przygodo”.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

9 komentarzy

  1. Ksenofobia,antyrosyjskość,udawanie potęgi i wasalizm wobec USA to cechy polskiej pseudo polityki zagranicznej.Gospodarka głupcze gospodarka!

    • Wlodek, że też musisz wypisywać takie rzeczy, że ja się z nimi zgadzam. Choć ze zdaniem “gospodarka głupcze gospodarka” już niekoniecznie. Mieliśmy prezydenta dwóch kadencji i ten powiedział, że jesteśmy społeczeństwem post industrialnym czyli usługowym, mój komentarz: i to dosłownie usługowym a na dodatek w wielu dziedzinach.

  2. A świat zadrżał…
    http://uainfo.org/static/img/1/0/1005163842_500x317.jpg
    Konferencja bezpieczeństwa w Monachium, „zdjęcie rodzinne”…

    Nie trzeba tłumaczyć gdzie jest pani co robiła za agentkę lekkich obyczajów, który to pan co wymordował już kilkadziesiąt tysięcy swoich obywateli i jeszcze jeden osobnik który bardzo się stara…

    • Czy “portret rodzinny” można skomentować, bez użycia – w kontekście,
      słów uznanych ogólnie( między myślącymi
      ludźmi) za obelżywe? Wątpię! I zero złudzeń!
      Nie miałem iluzji czy wizji jesienią – dlatego wówczas nie uczestniczyłem w licytacji na “lepszych patryiotów”.

  3. Żałosne są te utyskiwania NASZYCH WŁADCÓW, że sąsiad zbudował sobie jakuzzi, a wodę do niego będzie brał z butelek z mineralną – bo go na to stać!

    I co komu do tego!

    Żałosne jęki w Monachium, obciach i zamęt wokół obietnic przyłączenia się Sił Zbrojnych RP do syryjskiej awantury.

    Mają podobno tylko szkolić chrześcijańskich powstańców, a nasze aż “4” F-16 mają odbywać tylko loty patrolowe – w celu szkolenia …

  4. Skoro niemiecka Kanclerz nawołuje do solidarności europejskie w sprawia przyjęć imigrantów, to ja nawołuję do solidarności europejskiej w sprawie energetyki. Obecnie w Niemczech w dużym tempie rośnie zużycie węgla, zatem pani Kanclerz zamiast kupować w USA połowę węgla niezbędnego do płynności energetycznej, powinna kupować ten węgiel od Polski, która ma problemy ze zbytem węgla. Tradycyjnie już pozdrawiam panią Henię.

  5. Wieczorynko ja ciągle pamiętam słowa starego Marksa,ż,e społeczny byt określa społeczną świadomość. Nie tobie mówić że świadomość Polaka na myjce u Angola i świadomość Polaka pracującego w swojej firmie nawet na myjce to zupełnie inni ludzie.gospodarka Polska,głupcze gospodarka!Rosjanie w epoce sankcji,jako naród wyjdą wzmocnieni bo wzmacniają obecność rosjan w gospodarce.

    • Filozof Marks pisał to w czasach gdy faktycznie byt określał świadomość. Od tamtej pory minęło ileś lat, ludzie w wielu przypadkach są bardziej wykształceni i właśnie często świadomość określa byt np. warto odpowiedzieć indywidualnie na pytanie “być czy mieć?”
      Obiecuję, że przynajmniej dzisiaj nie będę przynudzała lub jeszcze lepiej zanudzała innych. Pozdrawiam.

  6. Wieczorynko, żeby być trzeba mieć, albo w kieszeni albo w głowie, a najlepiej i tu i tu.Mój profesor mówił, nie bójmy się narodów którzy coś posiadają, bójmy się tych którzy nic nie mają! I tu widzę problem tzw.uchodźców!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.