Polityka

Referendum nienawiści się odbędzie, czyli gaszenie pożaru benzyną!

 Już znamy treść komunikatu warszawskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego co do zgodności wniosku referendalnego „Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej” z wymogami prawa. Mamy już termin referendum. Mieszkańcy stolicy będą mieli niepowtarzalną szansę na grillowanie pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, piastującej stanowisko Prezydenta m.st. Warszawy.

Wszystko przez nieodpowiedzialność pewnego ruchu politycznego, którego wolnościowy i obyczajowy elektorat może bardzo stracić, jeżeli na czele władz stolicy zasiądzie polityk konserwatywny. To referendum to przykład jak bardzo ludzie są skłonni głosować na „nie”, gdyż w istocie jest to sprzeciw przeciwko władzy, elicie, establishmentowi w wydaniu Platformy Obywatelskiej. Ludzie nienawidzący pani prezydent Gronkiewicz-Waltz, w domyśle nienawidzą też Donalda Tuska i wszystko co mają przeciwko niemy – wylewają na władzę samorządową. To się musiało po prostu udać, to prawdziwe referendum nienawiści, która syci się złością, próżnością i fikcją. Nie ma znaczenia dlaczego – byleby być przeciwko, tylko dla wyrażenia swojego sprzeciwu. Nic innego się nie liczy, nie trafiają żadne argumenty merytoryczne, żaden przegląd kadencji pani prezydent nie został przez inicjatorów odwołania zrobiony – po prostu chcą odwołać, a potem choćby potom, czy drugie powstanie – nic się nie liczy, po prostu ma być zmiana i koniec.

Referendum nienawiści ma na celu upokorzenie Platformy Obywatelskiej, ma na celu osobiste upokorzenie pani Hanny Gronkiewicz-Waltz i ma na celu przypomnienie Donaldowi Tuskowi, że nie ma nic wspólnego z wolą ludu, bo wolę ludu, w tym także warszawskiego reprezentuje wiadomo kto – pewien mieszkaniec Żoliborza, który sprytnie wykorzystał zapał naiwnych inicjatorów i całość zdyskontuje na swoją chwałę. Tak, będzie można tryumfować po zwycięstwie, już widać wiwatujące tłumy – rozlewające szampana jak pani prezydent upokorzona wychodzi z kartonem ze swojego gabinetu, zamykając drzwi. Tego samego nienawistnicy życzą Tuskowi. A jak ten popełni błąd polityczny i mianuje panią prezydent na komisarza, co trzeba by zrobić z powodów racjonalnych – dostarczy argumentów, jak to się trzyma władzy, jak pazurami, jak nie pozwoli zamiatać po sobie, jakie to taki i owakie sprawy są ukrywane w tym przepastnym ratuszu itd. Oczywiście o to tylko chodzi, o atmosferę afer, zamiatania pod dywan, trzymania się władzy. Piękne pole do kolejnych domniemań, może tym razem jednak obędzie się bez helu.

Jednakże cel pośredni jest zupełnie inny, największym upokorzeniem obecnej władzy byłoby bowiem w warstwie symbolicznej – postawienie pomnika nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, tam gdzie chce tego jego żyjący brat i związana z nim opcja polityczna. Jedną z lokalizacji jakie przewijają się w dialogu medialnym jest Krakowskie Przedmieście naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego. Z pewnością nowy prezydent Warszawy da sobie radę z konserwatorem zabytków, architektem i środowiskami, bez problemu przesłoni lub przesunie istniejący pomnik Poniatowskiego i wybuduje to czego jego polityczny sponsor i mocodawca będzie oczekiwał. Nie byłoby niczego bardziej mobilizującego dla elektoratu Prawa i Sprawiedliwości niż tak wymowny symbol zwycięstwa.

Warszawiacy muszą zrozumieć jak wielka odpowiedzialność na nich spoczywa, oni nie głosują za metrem w stolicy – to już zdecydowano. Nie głosują przeciwko korkom, bo one będą zawsze. Co więcej nie głosują też przeciwko arogancji urzędników, bo to Polska jest a urzędnicy to Polacy. Po prostu głosując w tym referendum – głosują za prawicową wizją Polski, która bardzo umiejętnie się przebije przez wszelkie inicjatywy samorządowe, niezależne czy też nawet trzeciego sektora. Potem, wszyscy zwolennicy tego referendum i innych wymysłów, często przypadkowych – obudzą się z łapkami głęboko w nocniku. No ale nie będzie winnych, no bo co tam może taki kamyczek przeważyć! Jednakże przeważa, to na tym polega siła społecznego poparcia – na tym polega siła społecznego niezadowolenia. Niestety w tej chwili nie ma równoprawnego gracza dla prawicy – nie ma lewicy, zdolnej wziąć odpowiedzialność za Polskę, dlatego wszelkie tego typu działania nie mają sensu, gdyż jest to gaszenie pożaru benzyną!

Z pozdrowieniami dla podpalaczy Polski – zaczęliście od referendum nienawiści w Warszawie!

7 komentarzy

  1. Vox populi – vox Dei. Szanowny autorze radzę mniej jadu i nienawiści a więcej pokory. Wszak nikt nie oddał władzy Platformie /nomen omen/ Obywatelskiej na zawsze. Przypominam, że demokracja daje obywatelom moc zmiany nieudolnej i nepotycznej władzy na inną. Demokracja to rządy większości czy się to Panu podoba czy nie. I choć nie jestem zwolennikiem “..pewnego mieszkańca Żoliborza” to jestem przekonany, że każdy będzie lepszy od obecnego Szkodnika. Pana krokodyle łzy już nic nie zmienią. I bardzo dobrze. Amen.

    • Jeśli “każdy będzie lepszy” to po kiego grzyba wybory?
      Kawa, Pupa, Pięta… żadnej różnicy.

      “Lud nigdy nie wybiera. Co najwyżej ratyfikuje.”

      Nowa polska specjalność – kosztowna i jałowa, a często kontrproduktywna:
      wybory (demokratyczne) -> referendum (demokratyczne) -> komisariat i komisarz -> wybory (demokratyczne) -> referendum…

      I się kręci, i się dzieje, a palanctwo kwitnie.

  2. Proszę przeczytać to, co Pan napisał i zastanowić się jakie uczucia właśnie Panem kierują, kiedy przypisuje Pan mieszkańcom Warszawy takie motywacje. Odwracanie znaczeń – oto co gnębi nas nieustannie od sześciu lat.

    • Niech Pan nie rozszerza tego na wszystkich warszawiaków, mowa o pewnej grupie. Co sądzą Warszawiacy, to oni sami powiedzą w referendum, wcale nie wiadomo, czy obecna Prezydent je przegra, tymczasem mam wrażenie że Sz.P już to przesądził. Odnoszę wrażenie Panie Robert, że jesteś Pan zwolennikiem PiS’u i Radia Maryja, które ostatnio notorycznie zajmują się tym, o czym właśnie Pan pisze, mijaniem się z prawdą.

  3. Jeżeli system polityczny nie posiada żadnego zaworu bezpieczeństwa, możliwości zmiany to społeczeństwo samo sobie poszuka takiego zaworu. I znalazło: referenda odwołujące kogokolwiek. Tak by pokazać obecnie sprawującym władzę, że “Oni” źle rządzą.
    No bo jak inaczej możemy!!! MY MOŻEMY pokazać Posłom-osłom, Senatorom, Rządowi, że to już nie nasz, mój Rząd.
    Że źle rządzi, że nie reformuje, że…
    A kogo społeczeństwo chce odwołać i za co – to już nie jest ważne, byle odwołać i pokazać “fake”.

  4. Jeśli sprawy wymkną się spod kontroli – zawsze można przenieść stolicę do Krakowa.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.