Recesja w Polsce jest faktem (cz.2)

fot. red.

Dlaczego ludzie tracący pracę i mogący liczyć co najwyżej na około 900 PLN zasiłku (! To jest przemilczany skandal !), mają z tego co państwo odbiera im od ust płacić bogatszym za raty leasingowe i ich komfort życia? Niech będą bankructwa, niech będą upadki, niech będą komornicze licytacje. To jest naturalny mechanizm kapitalizmu, tak nam to tłumaczyli „eksperci”. Przecież to mieliśmy na początku lat 90-tych, jak nasz kraj został poddany pod władanie parszywej, przeklętej i znienawidzonej doktryny neoliberalnej realizowanej przez pewnego pana i jego popleczników. Niestety nie ma paragrafu na to, co zrobili – neoliberalizm to zło ostateczne, to wiemy dzisiaj. Dlaczego więc, nagle mielibyśmy wprowadzać dobrodziejstwo socjalizmu, dla tych który dorobili się na neoliberalnym wolnym rynku wysysając soki życia z zabiedzonego post-socjalistycznego społeczeństwa, którego przemysł zniszczono, które upodlono i zniewolono? Nie odłożyli środków, nie zakumulowali, nie potrafią przetrwać – to niech upadną, to jest logika neoliberalizmu. Nie ma znaczenia, co myślimy, takie są zasady, a zasad trzeba przestrzegać bo w neoliberalnym kapitalizmie – nie płaci się cudzych rachunków. Masz to płacisz i jesteś, nie masz to nie płacisz i giniesz. Taka jest rzeczywistość.

Owszem to boli, ale takie są zasady gospodarki rynkowej, a jakby ktoś nie zrozumiał, to proszę przyjąć do wiadomości, że nie jest w interesie publicznym dalsze zadłużanie kraju, tylko po to, żeby czyjś hotel lub siłownia mogły przetrwać. Mowy nie ma, nie ma na to zgody, ten rząd robi kolejne głupie decyzje, zapominając że socjalizm centralnie planowany to już się skończył i zdaje się ci ludzie nienawidzą Komunizmu. Dlaczego więc działają wedle zasad centralnego planowania i zadłużają wszystkich a nawet jedno pokolenie do przodu? Kto im dał takie prawo? Przecież te długi trzeba będzie spłacić, bo gospodarka kapitalistyczna upomni się o swoje, jak tylko odzyska oddech i będzie miała perspektywy większych dochodów.

Zawsze jest coś za coś, nie ma darmowych obiadów na tym świecie, tego po prostu nie ma – chyba, że ma się ropę, gaz, albo głowę na karku i używa się mózgu do myślenia. Pomagając przedsiębiorcom i tak nie pomagamy wszystkim, zakłócamy rynek – abstrakcyjnie zadłużając gospodarkę i państwo. Będziemy za to płacić jedno pokolenie do przodu. Obecni 40-to latkowie, to sobie już mogą pomarzyć o emeryturach, nie ma szans przy tym poziomie zadłużenia, to się po prostu nie złoży i to w żadnym ujęciu. Mamy więc wybór – albo gospodarka zamortyzuje ten szok, padnie i powstanie – i będziemy pomagali przy wstawaniu np. radykalnie obniżając obowiązki podatkowe, albo będziemy się kisić w tym co mamy, licząc że zostaną resztki świata, który uznajemy za stały. No jak widać, to stały on jest na tyle, na ile starcza na raty do banku. Proszę pamiętać, systemu nie da się oszukać, a zawsze na swoje wychodzą ci, którzy mają najwięcej i mogą najwięcej – to jest istota kapitalizmu, zwłaszcza w jego parszywym, przeklętym i ludobójczym neoliberalnym obliczu.

Realnie będzie drożej, będzie mniej za więcej, będzie inflacja, będzie mniej pracy, będzie mniej wpływów do budżetu – powiększy się i tak rekordowy deficyt, wymiarowany w budżecie na około 83 mld PLN. Budżet zawiera prognozę dochodów budżetu państwa w kwocie 404,5 mld PLN, limit wydatków budżetu na 486,8 mld PLN (w tym deficyt w wysokości 82,3 mld PLN). Co przekłada się na deficyt sektora finansów publicznych (wyliczany według metodologii UE) na poziomie ok. 6 % PKB, dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (zgodny z definicjami UE) na poziomie 64,1 % PKB. To bardzo dużo, co prawda daleko nam do średnich zachodnich, jednak proszę pamiętać jedną rzecz – oni zadłużają się w swoich walutach, które drukują (nawet pośrednio przez Europejski Bank Centralny), oraz drugą ważniejszą – to są społeczeństwa, które stać na zamortyzowanie dodatkowych kosztów. Przykładowo Belgia jest niesamowicie zadłużona jako państwo, przy czym głównie u swoich obywateli, którzy mają dochód z obligacji – akumulując, jeszcze więcej kapitału. Podobnie Japonia, kraj skrajnie zadłużony, wręcz niewyobrażalnie, ale nikomu to nie przeszkadza i zarówno japońskie korporacje, jak i japońscy obywatele, ochoczo kupują każdy nowy dług swojego rządu. Ich problemem jest to, że nie mają w co zainwestować nadwyżek kapitału, a nie to, że nie mają kapitału. My natomiast kapitału nie mamy, a jeżeli go chcemy mieć musimy go pożyczyć. Ponieważ jesteśmy nadążną gospodarką zależną, to będziemy pożyczać to, co drukują inni.

Żeby to, co zapisano w budżecie osiągnąć. Nasz (niestety) rząd zakłada, że wzrost PKB w ujęciu realnym wyniesie 4 %, a średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych będzie wynosił tylko 1,8 % (czyli inflacja), przy wzroście spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) o 6,3 %. Patrząc na to, co się dzieje z handlem i usługami – to jest hurra optymistyczne. Może wręcz silnie fikcyjne, o wiele bezpieczniej byłoby założyć, że wzrost PKB wyniesie około 0 % – słownie: zera procent. To powinno być naszym realnym celem wymiarowania wskaźników gospodarczych.

Zapraszamy na cz.3 –cią felietonu.

9 myśli na temat “Recesja w Polsce jest faktem (cz.2)

  • 3 lutego 2021 o 05:18
    Permalink

    Bardzo dobry artykuł i ocena tego co jest i co nas czeka.

    Socjalizm to nie tylko uspołecznienie środków produkcji, to przede wszystkim USPOŁECZNIENIE STRAT, czyli dzielenie się BIEDĄ wynikającą z nieudolności rządzących.

    To samo spotyka neoliberalny kapitalizm, co z pełną mocą pokazał kryzys 2008 roku.

    Rządy czołowych “potęg” w imieniu rządzonych społeczeństw zadłużyły się w prywatnych bankach, żeby pokryć STRATY prywatnych banków na ogólną kwotę kilku bilionów dolarów.

    Teraz mamy to samo, tylko pokrywamy straty niedziałających biznesów.

    U nas skończy się to hiperinflacją za rok, dwa.

    No bo rząd pokryje wówczas WSZELKIE ZADŁUŻENIE, które faktycznie zmaleje, gdy bochenek chleba będzie kosztował ok. 8 złotych, a dolar wówczas po np. 6-7 złotych …

    Rząd się zawsze wyżywi i pokryje swoje NOMINALNE zadłużenie, kosztem dotkniętego hiperinflacją – społeczeństwa.

    Taki mamy porządek ze spłacaniem należności w neoliberalnym świecie.

    Uspołeczniamy prywatne długi, pozostawiając środki produkcji NADAL w prywatnych rekach.

    Taka odmiana socjalizmu w XXI-szym wieku.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 3 lutego 2021 o 06:58
    Permalink

    Nie istnieje coś takiego jak bezwzględny kapitalizm. Parędziesiąt lat temu i owszem. Dziś to tylko/aż sprytna mieszanka z socjalem. Pan także żyje z wpłat (byle jakich, ale jednak).

    Tak bardzo rozdmuchano dziś zapotrzebowania na wygodę pracownika, że w zasadzie muszę oferować darmowe obiady. A tam “w zasadzie”, ja je oferuję. A ile jest dodatków? No więc skoro mam się taplać w tej mieszance, o którą zresztą pretensje nie mam, to pomoc od państwa nam się należy. Osobiście nigdy nie wziąłem nic, ale zdaję sobie sprawę że inni biorą. Niech biorą.
    Inna sprawa, że z tej wygody byłoby więcej w portfelu na koniec miesiąca, gdyby to państwo potrafiło fedrować złoża lub fedrować dla nas i niech za przykład posłuży KGHM i podobne. Prąd mógłby stanowić grosze, utrzymana Telekomunikacja Polska zapewniłaby rachunki na poziomie 30 zł, a węgiel przy dobrze zarządzanych kopalniach kosztowałby góra 50 zł/tona. Zostałoby w portfelu pewnie z połowa pensji. No ale jak się wzięli za to ludzie z siekierami, kosami i widłami, których ubraliśmy w garnitury, to się inaczej skończyć nie mogło. Nie pominę faktu, że to nie moje pokolenie. Proszę Panie redaktorze mieć pretensje do siebie. Przecież tych karakanów, co to zbyt do siebie wzięli kradzież księżyca, kto inny wygenerował, jak nie środowiska z antenką na głowie? Dokładnie pamiętam, kto mnie naganiał w najwyższe budynki gmin i miast w latach 80-tych.

    Wie Pan, że istnieje taka sztuczka generująca pieniądze, w określonych kierunkach, po odpowiednim ułożeniu ciała? Polega to na tym, że najpierw musimy dotknąć kolanami podłogi, plecy wyprostować, unieść lewą i prawą rękę, rozprostować dłonie i zetknąć je ze sobą. Pojawia się magiczna postać, która siłą woli potrafi opróżniać portfele. Jednocześnie w tym samym czasie modelowi wyostrza się słuch choć ślepnie i przestaje czytać.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 3 lutego 2021 o 08:23
    Permalink

    jak to przecież budżet był bez deficuytu? to wina Tuska na pewno~!

    Odpowiedz
    • 4 lutego 2021 o 19:45
      Permalink

      @Nabuchodonozor
      E, nie….
      – gdzie tam Tuskowi do tego Jegomościa, który jest winny wszystkiemu…

      Przecież przyczyną wszystkich nieszczęść od zawsze był, jest i prawdopodobnie będzie…
      – PUTIN !

      Tusk, to co najwyżej mógł wypełniać jego polecenia…

      A SIĘ PANU ŻART WYOSTRZA. POZDRAWIAM KOWIDOWO! WEB JÓZ.

      Odpowiedz
  • 3 lutego 2021 o 18:24
    Permalink

    Kolejny artykuł o systemie prawa morskiego, który jest nadrzędny na konstytucjami i prawami poszczególnych krajów. Dlatego często dziwimy się, także w Polsce, dlaczego Konstytucja, czy ustawowe akty niższego rzędu, nie są przestrzegane.

    Jednocześnie zrozumienie funkcjonowania tych dwóch systemów prawa pozwala wyjaśnić, co się dzieje w USA, w tym też, że Joe Biden jest wybranym ( co prawda w wyniku gigantycznych fałszerstw) prezydentem Dystryktu Columbia w Waszyngtonie, który to stan jest niezależnym od USA miastem państwem.

    W tym małym stanie, państwie, który tylko w wyborach głosuje, tak jak wszystkie stany, aż 93 procent zagłosowało na Joe Bidena, a tylko 5 % na Donalda Trumpa. Dowodzi to, że jej nieprzypadkowi mieszkańcy, w liczbie zaledwie kilkuset tysięcy, doskonale wiedzą, co się faktycznie dzieje w USA.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2021/01/watykan-na-szczycie-zarzadzania-systemem-prawa-morskiego-dla-niewolnikow-czyli-eksperyment-z-pudelkiem/

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/

    Odpowiedz
  • 3 lutego 2021 o 20:28
    Permalink

    Popieram Autora, fakt niezaprzeczalny z dziką różnicą w zasiłkach . W dodatku niektórzy robią na rekompensatach niezłe kokosy . Niektórzy !

    Odpowiedz
    • 3 lutego 2021 o 20:58
      Permalink

      To jest tak zwana oczywista – oczywistość, tylko że problem polega na tym że z tym do mainstramu się nie przebijesz bo usłyszysz że jestes komunistą itd. Tymczasem rząd pompuje kasę ludzi którzy jej nie mają do ludzi, którzy płacą raty leasingowe – robiąc dobrze elicie i kapitałowi. Wszystko kosztem wynędzniałego społeczeństwa. Jak zwykle zresztą. I co z tego że macie rację, jak g. z tego.

      Odpowiedz
  • 4 lutego 2021 o 10:54
    Permalink

    “Dlaczego więc, nagle mielibyśmy wprowadzać dobrodziejstwo socjalizmu, dla tych który dorobili się na neoliberalnym wolnym rynku wysysając soki życia z zabiedzonego post-socjalistycznego społeczeństwa, którego przemysł zniszczono, które upodlono i zniewolono?”
    – pełna zgoda, ale jedno sprostowanie. Taka pomoc i dotacje ratunkowe dla biznesu nie nazywajmy socjalizmem bo one nim nie są. To jest zwykłe złodziejstwo liberalnego kapitalizmu w świetle prawa przez nich stanowionego w celu życia na koszt zwykłych ludzi, zwykłego podatnika, który najwięcej kosztów funkcjonowania państwa ponosi. Każda dotacja dla biznesu nie jest tworzeniem socjalizmu tylko złodziejstwem kapitalizmu.

    Upadający biznes należałoby nacjonalizować i jeszcze żądać zwrotu podatków zaległych z zagranicznych kont w rajach podatkowych.

    Cała retoryka liberalizmu w gospodarce to wielkie oszustwo i systemowe złodziejstwo, bo nie może być zdrowego liberalizmu i zdrowego wolnego rynku, gdy dotacje, strefy ekonomiczne i ulgi podatkowe tworzą niezdrową konkurencję na rynku gospodarczym. Przez to został w okresie transformacji wykończony rodzimy uczciwy biznes, rzekomo na skutek wolnej konkurencji,która wolną konkurencją być nie może jeżeli ktoś otrzymuje ulgi i dotacje, a inni nie mają na to szans.

    Gdy na początku lat 90-tych, takie praktyki się zaczęły niszcząc raczkujący rodzimy polski kapitalizm i firmy rodzinne tworząc pole do nadużyć różnym kombinatorom i firmom zagranicznym, krytycznie się o tym wypowiedziałem na pewnym spotkaniu, to znajomy ekonomista naukowiec nie wiedział o czym mówię i popatrzył na mnie jak na idiotę. Po latach nawet nie był w stanie przyznać mi racji, takie sprane mózgi mają polscy ekonomiści zachodnią propagandą złodziejskiego kapitalizmu pod szyldem liberalizmu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.