Ręce precz od organizacji pozarządowych!

Usłużne i „włazidupnie” reżimowi media mainstreamowe w ramach poszukiwania tematów zastępczych niedawno zaatakowały jedną fundację za nieprawidłowości finansowe, jakich dopuścił się jej prezes, a drugą zmieszały z błotem za rzekomo niesolidnie przygotowany i opublikowany raport na temat głodu w Polsce. Następnie prominentni politycy wypowiedzieli się, że trzeba przyjrzeć się funkcjonowaniu organizacji pozarządowych w Polsce, pomysł oczywiście podchwycili urzędnicy no i się zaczęło. Zaraz powstanie jakaś wewnętrzna instrukcja mająca na celu doprowadzenie do lustracji, przeglądów i kontroli w wielu instytucjach pozarządowych, które funkcjonują w oparciu o pracę swoich wolontariuszy ledwo ledwo wiążąc koniec z końcem.

W Polsce nie ma problemu organizacji pozarządowych, sektor „NGO” to prawdopodobnie najbardziej udany efekt transformacji społeczno-gospodarczej ostatnich 23 lat, porównywalny pod względem znaczenia z samorządem terytorialnym. To organizacjom pozarządowym zawdzięczamy budowę społeczeństwa obywatelskiego i działanie ludzi ukierunkowane na tworzenie czegoś więcej niż zwykła wartość dodana w rozumieniu komercyjnego – coś za coś. Organizacje pozarządowe oferują o wiele więcej i stanowią istotne wsparcie dla wszystkich procesów zachodzących w naszym państwie, ponieważ zakres ich działania jest w zasadzie nieograniczony, gdyż mogą się zajmować w praktyce wszystkimi czynnościami.

Warto zauważyć, że sektor organizacji pozarządowych stworzył się w Polsce sam, to znaczy stworzył się z pracy i wysiłków setek tysięcy zaangażowanych w to wolontariuszy. Wszyscy pamiętają wspaniałego Marka Kotańskiego, każdy wie, kto to jest Jerzy Owsiak – to nazwiska fundamentalne dla polskiego III-ciego sektora! Społecznicy, twórcy, artyści, ludzie dobrej woli – wszystkich łączy jedna wspólna świadomość – potrzeba czynienia czegoś więcej niż tylko wystawiania faktur.

Rząd nie wspiera organizacji pozarządowych, nie wspierają ich także samorządy – wsparcie dotyczy tylko najbardziej znanych i odpowiednio ustosunkowanych podmiotów, istniejących w segmencie od lat. Poza zwolnieniami podatkowymi no i wspaniałym odpisie do 1% – nie ma żadnego wsparcia wobec organizacji pozarządowych, dlaczego zatem rząd miałby gmerać swoją kreatywną administracją w działaniach naszych ledwo wiążących koniec z końcem fundacji i stowarzyszeń?

Znając realia – nie można się po rządzie spodziewać niczego, co wspomoże działania naszych organizacji lub im w czymkolwiek ulży. Wszelkie zmiany będą polegały na dodaniu dodatkowych obowiązków, które i tak nie są małe! Same czynności rejestracyjne związane z sądami rejestrowymi wymagają zaangażowania sporych środków i przede wszystkim czasu. Jeżeli jest się dodatkowo przedsiębiorcą to w praktyce jest się traktowanym jak firma przez aparat skarbowy. Powoduje to jeszcze większy wzrost kosztów podmiotów pozarządowych, ponieważ profesjonalna obsługa księgowa i prawna kosztuje, jak zresztą wszystko w tym kraju.

Państwo powinno doceniać to, że ktoś działa i nie oczekuje z tego tytułu wynagrodzenia, a nie kombinować jak uniemożliwić coś, co jest i tak tylko marginesem. Krytykowana publicznie sprawa fundacji, której prezes wydawał pieniądze na markowe ubrania i przyjemności została „zadenuncjowana” dzięki czujnym pracownicom, które poinformowały, komu trzeba. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że prezes robił to wszystko bardzo nieumiejętnie, albowiem może przecież pobierać zupełnie legalnie w istocie dowolne wynagrodzenie, – jeżeli tylko organ nadzoru jego fundacji mu na to pozwoli. Wówczas nikomu nic do tego, co dany człowiek robi ze swoimi pieniędzmi. Tego typu patologia nie może i nie powinna odbijać się na losie innych organizacji – ciężko pracujących i bardzo często pełniących niesłychanie ważne społeczne i publiczne funkcje jak np. organizacje specjalizujące się w pomocy ludziom chorym na szczególnie ciężkie choroby, wobec których pomoc rodzin i państwa jest niewystarczająca.

W interesie całego sektora, państwa i społeczeństwa polskiego jest pełna wolność i dowolność działania organizacji pozarządowych. Dzięki temu możliwe jest wyzwolenie ich kreatywności, siły i zdolności, a rzez to tworzenie wartości dodanej, która inaczej nie miałaby szansy powstać wzbogacając naszą rzeczywistość, niestety za wszystko trzeba zapłacić.

2 komentarze do “Ręce precz od organizacji pozarządowych!

  • 23 marca 2013 o 09:38
    Permalink

    Obecnie rządzący STYROPIANOWCY już zapomnieli, jak głosili dążenie do OBYWATELSKOŚCI naszego, zatomizowanego (po PRL-u) – społeczeństwa. Jednak uznali, że to zatomizowanie jest dla nich dobre i utrudniają życie organizacjom pozarządowym. Z promowanej przed laty obywatelskości pozostała jedna – w nazwie partii rządzącej. Nazywa się ona (jakby kto zapomniał) – Platforma Obywatelska.
    I to nam powinno wystarczyć.
    Po co nam jeszcze jakieś OBYWATELSKIE RUCHY i Organizacje Pozarządowe.
    PO wystarczy!

    Odpowiedz
  • 23 marca 2013 o 12:17
    Permalink

    Nie, Szanowny Panie Krakaurze, nikt nie powinien być wyjęty spod prawa kontroli jak gospodarzy publicznym groszem (dobrowolne odpisy podatkowe, dotacje samorządów w ramach ogłaszanych konkursów, dotacje z funduszy unijnych na realizację projektów, zbiórki publiczne). Obok zdrowego rdzenia – jak mniemam – polskich, w większości uczciwych, NGO’sów istnieje – jak mniemam – świat pozarządowego przekrętu i zwyczajnej prywaty skrywanej za szczytnymi hasłami i celami.

    Wiem, że każda organizacja, w tym także organizacja mająca status Organizacji Pożytku Publicznego (OPP), ma obowiązek sporządzenia i zatwierdzenia rocznego sprawozdania finansowego. Organizacje pożytku publicznego dodatkowo mają także obowiązek sporządzenia rocznego sprawozdania merytorycznego.

    Wiem, że po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego OPP mają obowiązek opublikować (zamieścić) sprawozdanie merytoryczne i zatwierdzone sprawozdanie finansowe (czyli po podjęciu uchwały o zatwierdzeniu sprawozdania, samej uchwały w bazie się nie umieszcza) w internetowej bazie sprawozdań prowadzonej przez MPiPS.

    Wiem, że organizacje pożytku publicznego mają obowiązek upublicznić swoje sprawozdanie merytoryczne i finansowe w sposób umożliwiający zapoznanie się z jego treścią wszystkim zainteresowanym osobom, w tym także poprzez umieszczenie sprawozdań na swojej stronie internetowej.

    Poza tym OPP, tak jak każda inna organizacja, musi jeszcze przesłać sprawozdanie finansowe do urzędu skarbowego, a jeśli prowadzi działalność gospodarczą to także do KRS. Poza tym fundacje, które mają status OPP sporządzają i wysyłają także sprawozdanie ze swojej działalności do ministra.

    Wiem, że działa Rada Działalności Pożytku Publicznego, która jest ciałem instytucjonalizującym zasadę dialogu obywatelskiego oraz współpracę pomiędzy sektorem publicznym a trzecim sektorem.

    Ale są i „choroby” – np. nadużycia w instytucji subkont (na rzecz osób indywidualnych) prowadzonych przez OPP umożliwiającej pieniędzmi przeznaczonymi na pożytek publiczny wspieranie krewnych i znajomych, czyli „prywatyzację pożytku publicznego” czy słabości merytorycznej kontroli działalności organizacji pozarządowych w samorządach terytorialnych oraz kolesiowskie układy w przyznawaniu dotacji dla ngo’sów?

    To kwestie delikatne albowiem OPP a szerzej organizacje pozarządowe działają na zasadzie zaufania społecznego i każda sytuacja, która może to zaufanie nadszarpnąć, odbija się negatywnie na ich wizerunku.

    Pamiętajmy, że najlepszym audytorem w organizacjach są ich darczyńcy. Jeśli oni się interesują, jak wydawane są ich pieniądze, nie dochodzi do żadnych nieprawidłowości – mówi Aleksandra Kiełczewska z Fundacji Anioły Filantropii. A dalej:„możliwości kontrolne, jakie ma MPiPS, są wykorzystywane, ale nie ma mechanizmu, który szczegółowo kontrolowałby wszelkie szczegóły wydawania pieniędzy”!!!

    Jak informuje ministerialny Departament Pożytku Publicznego, w związku z niezłożeniem w 2011 r. lub niezamieszczeniem w 2012 r. w terminie sprawozdania finansowego lub merytorycznego, lub złożeniem sprawozdań niekompletnych, lub budzących wątpliwości co do prawidłowości działalności OPP, MPiPS wystosowało odpowiednio: w 2011 r. – 55 wniosków, w 2012 r. – 431 wniosków, natomiast w 2013 r. – 30 wniosków. W wyniku tych działań status opp utraciły 393 organizacje, w tym: 14 organizacji w 2011 r., 375 organizacji w 2012 r., 14 organizacji w 2013 r. W wykazie opp uprawnionych do ubiegania się o 1 proc. podatku za zeszły rok jest obecnie 7298 podmiotów.

    Wspierajmy zatem organizacje pożytku publicznego, ale i sprawdzajmy, jak wydają nasze pieniądze.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.