Realnie nikogo nie interesuje „protest” środowiska prawniczego

graf. redRealnie nikogo nie interesuje „protest” środowiska prawniczego, a to co się wydarzyło ostatnio w Katowicach, może być uznane przez wielu, jako próba zbiorowej obrony przywilejów i statusu. Ponieważ cele reformy systemu są jednoznaczne i w pełni zgodne z odczuciami większości społeczeństwa. To nie korporacja ma rządzić państwem, tylko państwo korporacją. Nad samorządem, nawet sędziowskim stoi Sejm Rzeczypospolitej, a dzisiaj większość ma w nim koalicja rządząca i ma PEŁNE PRAWO DO WPROWADZANIA ZMIAN. W tym zasad działania nawet tak ważnego środowiska jak prawnicze.
Osamotnienie obywateli wobec prawa i jego instytucji, częsta bezduszność, wysokie ceny usług prawniczych – to wszystko i inne kwestie, w tym bulwersujące często zachowanie komorników spowodowało, że społeczeństwo bardzo nisko ocenia całe środowisko. Ze szczególnym uwzględnieniem Sądów, które z samej istoty ich funkcji, trudno jest lubić. Na pewno zaś, przeciętnie połowa ludzi wychodzi z nich niezadowolona. Podsycanie do tego negatywnych emocji wobec środowiska przez niektórych polityków, spowodowało efekt kuli śniegowej. Dzisiaj duża część społeczeństwa, spodziewa się, że rządzący zrobią porządek z systemem obsługi prawnej państwa. Wezmą w karby prawników, w tym przykręcą śrubę Sądom, zmienią uprawnienia komorników i inne sprawy.
Nie da się tego powstrzymać, zwłaszcza z perspektywy środowiska, które nie produkuje niczego, tylko kosztuje społeczeństwo – jest nakładką na system, która spija śmietankę. Dokładnie w ten sposób postrzega to większość ludzi i doskonale wiedzą to rządzący. W tych uwarunkowaniach żadne publiczne dąsanie się nie ma sensu. Prawnicy mogą sobie robić zjazdy i utyskiwać na rzeczywistość, zasłaniać się Konstytucją. Dla ludzi, to będą próby obrony posiadanego statusu i przywilejów. Nic się bowiem nikomu nie stanie, jak władza zmieni fundamentalne zasady działania systemu, który rzeczywiście się nie oczyścił po 1989 roku. Zresztą nie pierwszy raz, bo trzeba pamiętać, że po 1944 roku, również był problem Sędziów, którzy orzekali „ w imieniu prawa” za pozwoleniem okupanta hitlerowskiego.
Dzisiaj nikt nie będzie się nad środowiskiem prawniczym litował, Górnicy nie wyjdą w ich imieniu na ulice, poeci nie będą pisali wierszy opiewających prawniczy trud, co więcej – politycy się tym nie zajmą. Nikt, kto ma chociaż odrobinę wyczucia politycznego dla obecnej sytuacji politycznej w Polsce, się za prawnikami nie opowie. Można oczywiście domagać się przestrzegania Konstytucji itd., jednak upominanie się o uprawnienia jednej z najlepiej zarabiających grup zawodowych, to po prostu porażka.
Pan Prezydent Andrzej Duda ma rację – jak napisał w swoim liście do zebranych: „Konstytucja zakazuje sędziom przynależności do partii politycznej oraz prowadzenia działalności publicznej, której nie można pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Uważam, że w ślad za doktryną prawa konstytucyjnego zakaz ten należy rozumieć rozszerzająco. Sędzia nie powinien recenzować działalności innych organów władzy publicznej oraz występować jako strona debaty religijnej, etycznej, światopoglądowej czy politycznej.” [Źródło: tutaj]. Dokładnie o to chodzi, Sądy mają działać w granicach i na podstawie prawa, a nie na podstawie tego, co dzień wcześniej zobaczą w głównym wydaniu wiadomości pewnej stacji telewizyjnej! Trzeba o tym pamiętać, niestety jest o to bardzo trudne, przynajmniej w znacznej części środowiska reprezentowanego w sobotę w Katowicach. Chociaż mówimy o oczywistości.
W mediach kongres był relacjonowany raczej słabo. Media narodowe pokazały pustą salę, dały kilka komentarzy o łamaniu Konstytucji. Szerokim echem odbiła się rzekoma instrukcja o tym jak mają się zachowywać uczestnicy wydarzenia, tj. czego nie poruszać. Wszystko dość standardowe jak na polskie możliwości.
W praktyce to już przeminęło, wiadomo że uczestnicy podjęli jakąś uchwałę, ale czy ktoś z państwa wie jaką i na podstawie czego? Można się tylko domyślać, że we własnym interesie.

4 myśli na temat “Realnie nikogo nie interesuje „protest” środowiska prawniczego

  • 23 maja 2017 o 05:18
    Permalink

    Sądy już podlegały pod Państwo, sędziowie należeli do partii …

    To już było.

    Z drugiej strony nadmierna niezależność korporacji jest też niedobra, sprzyja wynaturzeniom.

    Potrzebny jest kompromis.

    Na przykład: tylko Prezesi Sądów mogą należeć do partii rządzącej …

    Pozostali sędziowie i prokuratorzy podlegali by pod Sądy Biskupie, danej diecezji, a okręgowi – Sądowi wyłonionemu przez Episkopat!

    Jak Macondo – to na sto fajerek!

    Ale komuś podlegać muszą.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 23 maja 2017 o 06:00
    Permalink

    Bardzo dobrze że Ziobro wziął za d….y to środowisko, mieli za dobrze i mieli w d. ludzi. Niech weźmie i to wszystko wywali i zmieni, tak żeby było inaczej. Oni nie mogą stać poza prawem i ponad państwem. Mają służyć Ojczyźnie. Jeszcze Polska Nie Zginęła

    Odpowiedz
    • 23 maja 2017 o 10:34
      Permalink

      Takie są skutki zniszczenia wartości w III RP. Efekt społeczeństwo cofnięte w rozwoju intelektualnym, prawnicy bez zasad i charakteru, politycy bez moralności i sumienia. Kto za to odpowiada? Poczytaj:
      http://wps.neon24.pl.ne.3lab.info/post/124430,jpii-i-jego-kosciol-razem-z-cia-przeciw-prl
      Peter Schweizer – Victory czyli zwycięstwo, tajna historia świata lat osiemdziesiątych. CIA i Solidarność, Wyd. POW, Warszawa 1994. Leszek Szymanowski – Szpiedzy Watykanu, Historia Uważamrze nr 12/2016, s. 52-54.

      Odpowiedz
  • 23 maja 2017 o 08:11
    Permalink

    Nawet nie spodziewałem się, że MOTŁOCH może mieć cenzus wyższego wykształcenia tym bardziej prawniczego. No i co my tu mamy MOTŁOCH połączony z BYDLAKAMI /czytaj BYDŁO/. Czekam na to BYDŁO jak będzie jeżdzić do MOTŁOCHA i tłumaczyć jacy to oni są – BYDLAKI. Rozmawiałem z moimi sąsiadami i jednoznacznie wypowiedzieliśmy się, że czekamy na to BYDŁO, zastanawiamy się czym możemy ich przywitać, bo ciepłym MOCZEM prawdopodobnie się nie uda. Jedna uwaga jak może takie BYDŁO pchać się do MOTŁOCHU skoro niby wykształcone, niby mądre nie szanuje władz wybranych w sposób DEMOKRATYCZNY. Czekamy na was BYDLAKI. Przypomniała mi się opowiastka z okresu chyba stanu wojennego: spowiada się górnik i mówi, księże zgrzeszyłem a coś to zrobił, pobiłem KOMUCHA a na to ks., przecież to nie jest GRZECH, zrobiłeś dobry uczynek. I tyle i aż tyle. Pragnę zaznaczyć, że w cale nie jesteśmy wielkimi zwolennikami PiS ale jesteśmy Polakami.
    I jeszcze jedno zdanie o Timmermansie, on chyba od pewnych zachowań i działań ma skrzywiony kręgosłup i jest stale gotowy do świadczenia “dawania dupy”, podejrzewam, że znalazł w Polsce odpowiednich partnerów.
    Porządnych i uczciwych PRAWNIKÓW a jest ich wielu w co nie wątpię z góry serdecznie PRZEPRASZAM.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.