Polityka

Czy w razie kryzysu „pozorny rząd” będzie w stanie skutecznie działać?

 Jeżeli już wiadomo, że nasz rząd jest rządem – eksperymentem, na swój sposób rządem pozornym w ten sposób, to trzeba zdać sobie sprawę, że posiadanie takiego rządu rodzi bardzo realne konsekwencje. Chodzi przede wszystkim o możliwość działania takiego rządu w momencie wystąpienia kryzysu – nadzwyczajnej zmiany stosunków.

Jeżeli dzisiaj raczej nikt na poważnie, ani w USA, ani w Europie nie traktuje pani Beaty Szydło jako premiera polskiego rządu, ani w konsekwencji tego rządu, to jak wyglądałaby sytuacja np. w razie zagrożenia wojną? Istotą procesów rządzenia jest skuteczność. W dzisiejszych realiach bardzo wiele zależy często od osobistych stosunków przedstawicieli władz, z przedstawicielami władz innych krajów. Jeżeli są one poprawne i przyjazne, wówczas kontakty realizowane w ten sposób mogą być bardzo owocne. Jeżeli są one niepoprawne i indyferentne, to raczej pozostaje tylko droga oficjalna, ale wówczas mamy do czynienia z dyplomacją na poziomie ustalania ilości stołków przy stole. Jest jeszcze trzecia możliwość, w ogóle może nie być relacji pomiędzy władzami państw, poza stosunkami protokolarnymi. Wówczas nie ma mowy o partnerstwie, ponieważ jak można mówić o czymkolwiek, jeżeli się kogoś nie zna i się z nim nie współpracuje?

Prawdopodobnie jesteśmy w tej trzeciej sytuacji. Nasza premier nie jest znana w Europie, jak również sama nie zdołała rozbudować sobie sieci kontaktów. Oczywiście problemem jest to, że bardzo krótko pełni funkcję, jednak – co tu dużo ukrywać – język jest problemem. Jesteśmy państwem w Unii Europejskiej. Jeżeli premier nie mówi po angielsku to sprawami w polityce europejskiej i w ogóle polityką zagraniczną powinna się zajmować osobowość na tyle wybitna, żeby mogła zostać kojarzona na Zachodzie jako tzw. polski głos. Bez tego, stale będziemy bezimienną masą, gdzieś w Europie Środkowej, gdzie prawdopodobnie przechadzają się szare niedźwiedzie i na pewno wilki. Natomiast nie ma nikogo znajomego, w znaczeniu – kogoś, do kogo można zadzwonić i umówić się na nieformalne spotkanie, albo wysłać umyślnego z informacją. W tym zakresie jesteśmy chyba w całości zupełnie oderwani od wymiany informacji pomiędzy elitami.

W ogóle można postawić ważniejsze pytanie, czy na dzień dzisiejszy istnieje jakikolwiek liczący się dialog, a jeżeli tak – to gdzie można natrafić na jakieś jego przejawy – pomiędzy elitami współcześnie rządzącymi Polską, a elitami z państw Europy i w ogóle jakichkolwiek państw?

Można rozszerzyć pytanie, mianowicie czy w okresie „hołdu berlińskiego”, jak określa się jedno z wystąpień jednego z byłych już na szczęście ministrów spraw zagranicznych – były takie kontakty? Realna wymiana poglądów? Dyskusja? Spory? Argumentacja?

Wiemy, że w przypadku ważnej kwestii nielegalnych imigrantów i szaleńczej polityki RFN na tym punkcie, niczego takiego nie było. Wielkie Niemcy usiłowały i nadal usiłują zmusić inne kraje do pożądanego przez siebie zachowania. Nikogo na Zachodzie nie interesowało to, co na ten temat mogą myśleć Polacy, mieliśmy po prostu wykonać polecenie zadane przez większych i bogatszych, pod hasłem realizowania polityki europejskiej, chociaż wszyscy wiedzieli, że to chaos i jedna wielka improwizacja.

Czy inaczej było np. w sprawach energetycznych? Nagle w uwielbiającej regulacje formalne i branżowe – niemieckiej gospodarce, pani Merkel dostrzegła wolny rynek energii, to prywatne firmy zbudowały jej Nord Stream, przy czy w radzie nadzorczej jednej z ważnych spółek zasiada jej polityczny poprzednik. Jednak to oczywiście zdecydował rynek i rząd federalny nie ingeruje w to, jak prywatne firmy zdobywają energię. Podobnie kiedyś mówiła jedna Komisarz w sprawie naszych stoczni, które w Polsce zlikwidowano, ale w Niemczech udzielono wsparcia. Mniejsza z tym, jednakże te fakty i inne dobitnie pokazują, że nie ma żadnej dyskusji wewnątrz europejskiej, w której byśmy brali udział na poziomie innym niż Rady Europejskiej. Jednakże tam, to już jest musztarda po obiedzie, albowiem w miejscu gdzie zapadają decyzje, nie da się uzgodnić szczegółów.

Wnioski nie są potrzebne, ponieważ nie byłyby pocieszające. Jesteśmy w sytuacji, w której wewnętrzna sytuacja polityczna wyłoniła rząd, z premierem, który nie jest i nie może być liderem i nie ma w zasadzie żadnego autorytetu. Zagranica to widzi i rozumie, bierze przez to na nas poprawkę. W konsekwencji jesteśmy silnie upośledzeni dyplomatycznie, a o jakości ministra spraw zagranicznych, jako męża stanu to już chyba lepiej się nie wypowiadać. Zastanawiające jest to, jak to było możliwe, że pomimo ośmiu długich lat w opozycji, Prawo i Sprawiedliwość, nie mogło przygotować odpowiednich kadr, chociaż dla tak ważnych segmentów odpowiedzialności jak właśnie polityka zagraniczna.

7 komentarzy

  1. Szydło już coś mówiła że jest gotowa do dymisji oczywiście w pełni profesjonalna i że są zespołem itd. Tymczasem widać że Gliński, Gowin i Morawiecki najchętniej by ją pożarli – gdyby nie pan Prezes bo to jego zderzak jest więc nie ruszą. Jak tylko jednak prezesowi się znudzi ochrona zderzaka – wówczas będziemy mieli szybkie aaaaaaaaaammmmmmm 🙂 I zmianę na stanowisku, przy czym będzie ciekawe czy sam prezes weźmie stołek czy da jednemu z tej trójki?

  2. Miernoty nami rządzą, podtrzymując mit WOLNEGO RYNKU.

    A my jak stado baranów patrzymy jak` złotówka zbliża się do 6 złotych za 1 Euro …

    • krolowa bona

      @Inicjator
      spadek zlotowki pichodzi z zewnatrz i jest nsciskiem “zachodu” przez “swoje” banki na rzad PiS -su, by pokazac im dezaprobate dla ich niezaleznosci i braku posluchu z Niemiec, w rezultacie spadek kursu zlitego ma eywolac niezadowalenie wsrid ludnosci i w ten sposob ma redukowav akceptacje dla obecnego rzadu , ma prowadzic do demonstracji, nieposluchu i w koncu do.obalenia tego rzadu …

      • wieczorynka

        Całkowicie zgadzam się z wpisem, dało się obniżyć cenę ropy naftowej na świecie to tym bardziej spowodować inflację złotówki.
        To nie nieudolność i brak znajomości angielskiego pani Bety Szydło, tylko zupełnie inne przyczynki decydują, który karaj się rozwija a który ma problemy finansowe a tym samym gospodarcze.

      • krolowa bona

        c.d.
        gwoli obiektyzmowi nalezy wspomniec, ze polityka 0 % “Super Mario” = Mario Draghi, szefa Europejskiego Banku Centralnego wplynela i wplywa na to , ze ludzie, ktorzy mieli “prywatne renty” wykupione w Towarzystwavh Ubezpieczeniowych i oszczednosci. np. na ksiazeczkach ubezpieczeniowych ” na starosc” potracili to wszystko, caly dorobek zycia i zabezpieczenie na starosc, rozpacz i lament jest wielki, bo ludzie pracy droga wiekich wyrzeczen i trudu cos tam ns starosv odlozyli a tu wszystko stracilo na wartosci ……Bogacze to maja akcje, diwidendy i firmy “widma” ( “tylko adresy skrzynek pocztowych ) w Panamie, na Wyspach Dziewiczych, Caymanach,czy innych rajach podatkowych i nic nie szrscili , nic ….Mario Draghi swoja polityka zmnieszyc zadluzenie publiczne panstw i zmusic i panstwa i inwestorow do inwestycji i likwidacji dlugow publicznych i bezrobocia…cala cena cene za to placa ci “maluczcy”…..tak, ze wartosc € i wogole walut UE przez te polityke spada, pieniafze maja byc tanie do czynienia inwestycji …taka poltyka naturalnie rzutuje na wartosc zlotego ….moze nawet miala wiekszy wplyw na inflacje zlotego i to “karanie” rzadu PiS przez obce, dzialajace w Polsce banki ….te dzialania sie polaczyly i dlatego tak na lep, na szyje spadla zlotowka …
        Problem jest wielki we wszystkich panstwach UE, bo € wogole nie pasuje do UE….W poniedzialek, 02.05’2016 w programie.cotygodniowym “Unter der Linden” ( ” Pod lipamy ” ) / polityczno-spoleczna dyskusja dla intelektualistow pomiedzy 2-ma odmienymi, kontrowersyjnymi osobami z zycia publicznego / o godz. 22:15 & 00:00 (powtorka) w “Phönix ” TV http:// http://www.phoenix.de/unterderlinden i na “yuotube” mozna to uslyszec: wczoraj byl min. Thilo Sarazzin , kiedys polityk i senator finansowy w rzadzie miasta-panstwa Berlina, obecnie autor / pubicyst , ktory wywoluje tu wielkie emocje swoimi tezami, nazywa bowiem rzeczy po imieniu co tu wszystkich gniewa…jak jednak czlowiek zapizna sie glebiej z tym co on glosi jest to niezwykle cenne i madre …wczoraj piwiedzial on , ze bez porzucenia lub upadkowi € UE nie pozbedzie sie kryzysu ..,we Francji, Wloszech, Hiszpanii, Grecji, Portugalii i wszedzie indziej tez jest wielki, wielki kryzys …albo wogole UE musi upasc , zalezy to od 2 wielkich , europejskich mocarstw czy UE przetrwa od Francji i Polski ( !!!!, Polska byla przedstwiona jako bardzo wazne mocarstwo europejskie ……! ) jesli Francja i Polska zgodza sie na utworzenie politycznej UE tj. Stanow Zjednoczonych Europy z demokratycznie wybranym parlamentem, rzadem i absolutnie wspolna polityka gospodarcza i finansowa, spoleczna ad. bezrobicie, rentu i emerytury it’d …innaczej nie ma UE szsns na przetrwanie i zalezy to.od Francji i od Polski …,!!!!!
        Ludzie , kto moze winien sie bez emocji. zapoznac z dzielami i tezami Thilo Sarrazin’a ….ja pojmuje te zagadnienia podobnir jak T. Sarrazin …. musi jednak szybko dojsc do tych Stanow Zjednoczonych Europy …gdyz niepokoje spoleczne i pauperyzacja , brak perspektyw i nadzeii na lepsza przyszlosc moze eksplodowac i to nawet wojna ….

    • “Wolny rynek”. Hmmm!Jeśli w ujęciu ironizującym?Rozumiem. BO jeśli nie, to czy nie “Pora na Telesfora”? 🙂

      Nie miernoty(nami rządzą),MIERNOTY wprowadzili chore
      idee tzw.”wolny rynek” w życie, a ich różnej maści następcy
      pielęgnowali w latach 90′ i później z krzywdą
      wyrządzoną Narodowi i Państwu Polskiemu….
      Tzw.”miernoty” poprawiają to co było notorycznie
      knocone przez MIERNOTY – “naturszczyki” czyli autentyczne MIERNOTY w minionym
      ćwierćwieczu.

  3. Bardzo potrzebny głos rozsądku

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.