Polityka

W razie kryzysu lepiej stracić rękę lub nogę niż głowę!

 Ukraina rozpoczęła swoją „drogę ku Europie” od niepodpisywania umowy stowarzyszeniowej, a jak na razie się ujawniło, prawdopodobnie skończy jej pierwszy etap utratą suwerennej kontroli nad Krymem. To musi dać do myślenia, to prawdopodobnie największa lekcja pragmatyzmu od czasów serbskiego Kosowa, z tą różnicą, że Serbia – szlochając w gniewie – tą żabę zjadła i zdała egzamin, jak się zachowa Ukraina?

Uwaga – tutaj nie chodzi o darcie szat, proszę przypomnieć sobie sytuację z Gruzji w 2008 roku, gdy czy to na skutek prowokacji, czy to na skutek przemyślanej polityki – prawdy nie poznamy, ale ona tu nie ma znaczenia – Gruzja weszła w wojnę (to Gruzini szturmowali Osetię!), której nie tylko nie mogła wygrać, ale przede wszystkim ryzykowała całą swoją suwerennością. Pragmatycznie postępujący kraj – o takiej dysproporcji potencjałów, nigdy nie pozwoliłby się tak bardzo sprowokować, nie mówiąc już o jakichkolwiek zamiarach rewindykacyjnych! Skutki kilku dni chwały? Trupy, płacz, trwała secesja części terytorium i przyłączenie się go do Federacji Rosyjskiej, czyli skutki przekroczyły wszelkie akceptowane przez Gruzinów w momencie wejścia w konflikt straty.

Będąc krajem słabszym w konflikcie z krajem silniejszym – zawsze walczy się o wyższą stawkę niż potężniejszy przeciwnik. Co zatem jest naturalne i oczywiste, słabszy ma więcej do stracenia w swojej skali wartości. Nie każdy kraj jest Finlandią, która była zdolna do praktycznie samodzielnej obrony przed ZSRR, ponieważ nie każdy kraj ma takie warunki naturalne – czyniące prowadzenie wojny poza wąskim odcinkiem granicy, prawie niemożliwym. Oznacza to, że słabszy – jeżeli chce przetrwać i nie stracić wszystkiego lub prawie wszystkiego co ma do stracenia, musi być bardziej pragmatyczny, szybciej pragmatyczny i wcześniej pragmatyczny niż jego silniejszy oponent. Często nazywa się to strategią „ugnij się, ale nie daj się złamać”, co jest bardzo mądrym ujęciem problemu rozwiązania sytuacji konfliktowej w relacji różnicy potencjałów wyjściowych.

Powyższe oznacza dla Ukrainy, że lepiej jest stracić państwową kontrolę nad Krymem, a nawet zaryzykować jego niepodległość w ostateczności – zmianę przynależności państwowej, niż ryzykować rozpad kraju, ewentualnie jego federalizację. Umiejętność pragmatycznej oceny sytuacji to tutaj połowa sukcesu, w istocie chodzi o umiejętność pragmatycznego wyboru najlepszego z wariantów, nawet jeżeli w przypadku państwa słabszego oznacza on konieczność „wyboru mniejszego zła”.

W przypadku państwa słabszego – sukcesem jest już skłonienie państwa silniejszego do negocjacji, albowiem jest to jakaś szansa na uniknięcie konfrontacji siłowej, a zawsze lepszy jest gram dyplomacji, gdzie nawet słaby militarnie kraj może osiągnąć bardzo wiele niż kilogram hard power, co oznacza w praktyce zawsze politykę faktów dokonanych, gdzie nie brakuje rachunków płaconych krwią.

Obecnie dla nowych władz Ukrainy najważniejsze jest zachowanie władzy rewolucji, na drugim miejscu – zachowanie swojej władzy nad całym terytorium kraju, dopiero na trzecim miejscu – uniknięcie strat terytorialnych, które jednak można inaczej oceniać w przypadku Krymu, posiadającego autonomię. Tutaj przypomnijmy, to co napisaliśmy na początku, Ukraina na początku tych dzisiejszych procesów chciała stowarzyszyć się z Unią Europejską, a dzisiaj rozważamy wojnę na Ukrainie, ewentualnie wojnę jaka może się rozlać na Polskę i inne kraje Unii Europejskiej i NATO. To prawdziwe szaleństwo!

Czasami po prostu opłaca się coś poświęcić, żeby uniknąć wzajemnych roszczeń i blokowania rozwoju zupełnie nowej sytuacji jaką stanowi zamiar prawie całkowitej wymiany elity zarządzającej krajem. Być może więc rzeczywiście opłaca się wszystkim stronom konfliktu uszanować formalnie do wyborów władzę prezydenta Janukowycza, ponieważ on gwarantował status quo i dotrzymanie zobowiązań porozumienia podpisanego z dyplomatami Unii Europejskiej. Chyba nie ma innego wyjścia dla najprostszego i najszybszego uniknięcia eskalacji. Poszerzenie składu rządu „rewolucyjnego” o ludzi Partii Regionów na pewno też nie zaszkodziłoby budowie pól dialogu. Przy czym wszystkim trzeba pamiętać, że kasa państwowa jest pusta i się jej nie napełni dzięki staniu na Majdanie i oczekiwaniu na mannę z nieba!

W razie takiego konfliktu naprawdę lepiej jest stracić rękę lub nawet nogę, ale zachować głowę – tylko w ten sposób można uratować państwo i Naród. Zwłaszcza, że ma się świadomość casusu Kosowa, który wiąże ręce i zakleja usta Zachodowi.

10 komentarzy

  1. jeszcze w sierpniu 2008r. podejmowałem próby wyjaśnienia ,kto jest rzeczywistym agresorem, wydawało mi się wśród ludzi tzw. inteligentnych, ale inteligencja to tylko
    pozór i maniera…człowiek wychowany na “wyborczej”,
    “polskiej”, “naszych” tv nic nie rozumie i nie stara się
    zrozumieć. On mieni się być inteligentem, i to mu z reguły wystarcza.
    hasła takie jak- inteligencja, to zdolność do…są “tym ludziom’, całkiem obce.

  2. … patrz “krzyku” nikt cię nie słucha co najmniej od sierpnia 2008.
    Może dlatego,że twoja inteligencja jest tak dupna, jak stąd do Sewastopola albo i dalej?
    Żywot polskiego inteligenta, “krzyku”, to ciężki kawałek chleba, to katorga czyli zapieprz.

    • Z wielka przyjemnoscia odkrylam ostatnio ta strone internetowa, bo nagle znalazlam inteligentne, dobrze poinformowane artykuly i kulturalny styl komentarzy, ktory jest rzadkoscia w internecie. Czy mozna Pana/Pania prosic o powstrzymywanie sie od tego wulgarnego tonu, ktory niestety dominuje w polskim zyciu politycznym?

      • Tu się zgadzam i mam taką samą prośbę. Zauważyłam też, że zdecydowana większość wpisów jest na poziomie i nawiązuje do treści artykułu, niestety zdarzają się wyjątki.

      • My się dołączamy z całą redakcją do tego apelu, ponieważ nie mamy już siły walczyć z forumowymi terrorystami! przestańcie się państwo obrzucać błotem, zamiast tego proponuję wspieranie Fundacji, która finansuje portal! Webmaster Józef

      • @diego
        …po prostu czytaj “tylko dobrze poinformowane artykuły” i po bólu.

    • @sysynko
      Już tylu “obserwatorów politycznych” uspokajało
      twe zawirowania emocjonalno – umysłowe…moja spokojna rada, wyluzuj. Na dobitne określenie pewnych irracjonalnych zachowań pasuje “jak ulał”
      powieszenie:”…………a Ona mówi, że deszcz pada.”
      Dobrej nocy.

      • … zawsze krępujące jest “wyróżnienie” od kretyna, ale przyjmuję je ze zrozumieniem.
        Nie będę oczywiście doradzała co masz sobie i gdzie powiesić “krzyku”.

        В кабинете у психиатра:
        – Вам приходилось переживать нервные потрясения?
        – Однажды прямо у меня на глазах компьютер спиртом промыли.

    • “sysynko”,
      z prawdziwą przyjemnością czytam pani komentarze i kibicuję potyczkom z propagandowymi zagrywkami innych komentatorów.
      Życzę wytrwałości i niezmiennie dobrej formy polemicznej.

    • Wyśle że krzykowi należy się zdrowy … Jak czytam jego komentarze to się nawet nie denerwuję , po prostu mi go żal.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.