Wojskowość

Raytheon ukończył pierwszą partię radarów Patriot z anteną produkcji PIT-RADWAR

Copyrights Raytheon 30.04.2019

Raytheon we współpracy z polskim przemysłem ukończył niedawno integrację anteny systemu identyfikacji „swój-obcy” (Identification Friend or Foe – IFF) produkcji PIT-RADWAR z radarem systemu Patriot™ dla zagranicznego klienta. Antena IFF pozwala systemowi Patriot ustalić, czy dany samolot należy do sojusznika czy też wroga, co jest koniecznością w warunkach rosnącej liczby zagrożeń.

Jest to ostatni system Patriot z anteną PIT-RADWAR wyprodukowany dla tego konkretnego klienta, ale ani jedna, ani druga firma nie będą miały okazji odetchnąć, ponieważ inni klienci również będą potrzebować systemów Patriot z anteną PIT-Radwar.

– Raytheon w dalszym ciągu buduje długoterminowe partnerstwo z polskim przemysłem, oferując mu znaczący udział w pracach. – powiedział Pete Bata, wiceprezes polskiego programu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w firmie Raytheon Integrated Defense Systems – PIT-RADWAR jest częścią łańcucha dostaw Raytheon. Planujemy wykorzystywać anteny tej firmy w radarach przeznaczonych dla Polski i innych nowych użytkowników systemu Patriot.

Sprawdzony w walce system Patriot jest podstawą obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Polski i 15 innych państw, w tym USA. Z systemu korzysta siedem państw NATO, dzięki czemu członkowie sojuszu mogą wspólnie ćwiczyć, współpracować i bez przeszkód spełniać swoje zobowiązania wynikające z Artykułu 5. 

O Raytheon

 Raytheon Company, której obroty w 2018 roku wyniosły 27 mld dolarów i która zatrudnia 67 000 pracowników na całym świecie, jest liderem w zakresie technologii i innowacji, specjalizującym się w sektorach obronności i bezpieczeństwa, rynku cywilnym i cyberbezpieczeństwie. Historia innowacji firmy obejmuje 97 lat. Firma oferuje najnowocześniejszą elektronikę, integrację systemów realizacji misji, produkty i usługi C5I™ oraz wsparcie w zakresie wykrywania, efektorów i realizacji misji dla klientów w ponad 80 krajach. Raytheon ma siedzibę w Waltham w stanie Massachusetts. Można nas obserwować na Twitterze @raytheon

Grono 16 państw – użytkowników systemu Patriot obejmuje:

  • Stany Zjednoczone
  • Holandię
  • Niemcy
  • Japonię
  • Izrael
  • Królestwo Arabii Saudyjskiej
  • Kuwejt
  • Tajwan
  • Grecję
  • Hiszpanię
  • Republikę Korei
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie
  • Katar
  • Rumunię
  • Polskę
  • Szwecję

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu i zdjęcia zastrzeżone dla Raytheon, wyłączenie licencji CC 3.0.

5 komentarzy

  1. Cóż za wspaniała wiadomość!

    I do tego w przededniu naszego święta narodowego – 3-go maja.

    W tym dniu odbędzie się wspaniała defilada.

    Mam nadzieję, że husarze nie będą już szli pieszo.

    Do tego kilku rok temu “pieszych husarzy” – szło w trampkach.

    Alleluja i do przodu!

  2. A ta współpraca to była twórcza, czy tylko polegała na przysłowiowym skręcaniu śrubek? Bo jak pamiętam, to w ramach Układu Warszawskiego nasz przemysł zbrojeniowy twórczo się rozwijał. Podobno nawet swoje samoloty i czołgi produkowaliśmy, nie wymieniając już innego sprzętu, bo lista byłaby długa.

  3. No to gdzie ta wasza swołocz techniczna z Rosji – matiozki rassiji. Więzienia ludów

  4. Dodam może taką bardzo ogólną dygresję odnośnie sensu zbrojeń.
    Jeśli posiada się broń najlepszą i zarazem własną, to daje to przewagę. Jeśli dysponuje się natomiast cudzą bronią (nawet gdy się ją współtworzy), to taka broń nigdy nie da bezwzględnej przewagi. W dodatku, cudza (albo współtworzona) broń, ale zakodowana względem możliwości jej użycia, nie jest nic warta, a pieniądze wydane na taki zakup, to pieniądze wyrzucone w błoto.
    Wyjaśnia to dlaczego w ogóle broń jest sprzedawana. Otóż, sprzedaje się jedynie broń, która niczego nie zapewnia, poza iluzją dla kupującego, że oto jest bezpieczny.
    Jednak nic bardziej mylnego, bo broń kupiona to jedynie biznes sprzedającego, który na tym zarabia po to żeby samemu móc dalej rozwijać nowoczesne uzbrojenie, które owszem też sprzeda, ale dopiero po kilku lub kilkunastu latach, gdy nie będzie to już broń najlepsza.
    Niektórzy politycy świetnie zdają sobie sprawę z bezsensu zakupów broni, ale mimo tego robią to dalej, bo z jednej strony potrzebują bałamutnej propagandy dla społeczeństwa, a z drugiej strony, bo mogą mieć w tym również własny lub partyjny interes.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.