Wojskowość

Raytheon modernizuje zintegrowany system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot w Niemczech

Copyrights Raytheon Source: https://patriotsystem.pl/galeria/

Firma Raytheon modernizuje zintegrowany system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot  w Niemczech do najnowszej dostępnej konfiguracji w ramach umowy o wartości 105,5 mln dolarów zawartej w formule bezpośredniej komercyjnej sprzedaży z agencją wsparcia i zakupów obronnych NATO  (NATO Support and Procurement Agency). Zawarcie kontraktu ogłoszono po raz pierwszy 25 lipca podczas telekonferencji Raytheon poświęconej wynikom finansowym firmy.

Zgodnie z umową o wartości 105 mln dolarów Niemcy otrzymają najnowocześniejszą dostępną wersję systemu.

– Modernizacja ta gwarantuje, że niemiecki system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej pozostanie w użytkowaniu co najmniej do 2035 roku. – powiedział Tom Laliberty, wiceprezes ds. zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w firmie Raytheon. 

Umowa została zawarta tuż po zatwierdzeniu modernizacji przez komisje ds. obrony i budżetu niemieckiego parlamentu i gwarantuje, że polityka Niemiec w tym zakresie pozostanie zbieżna z polityką prowadzoną przez pozostałych pięć państw NATO, które korzystają z systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Patriot. Wszystkie te kraje, w tym USA, odnoszą korzyści z członkostwa w złożonym z 16 państw konsorcjum dzięki:

  • współdzieleniu kosztów modernizacji
  • udoskonaleniom systemu pozwalającym wyprzedzać rosnące zagrożenia
  • interoperacyjności z innymi partnerami

System Patriot został do tej pory skutecznie użyty w warunkach bojowych ponad 250 razy, chroniąc sojusznicze siły i ludność cywilną przed wrogimi samolotami, dronami i taktycznymi pociskami balistycznymi.

O Raytheon

Raytheon Company, której obroty w 2018 roku wyniosły 27 mld dolarów i która zatrudnia 67 000 pracowników na całym świecie, jest liderem w zakresie technologii i innowacji, specjalizującym się w sektorach obronności i bezpieczeństwa, rynku cywilnym i cyberbezpieczeństwie. Historia innowacji firmy obejmuje 97 lat. Firma oferuje najnowocześniejszą elektronikę, integrację systemów realizacji misji, produkty i usługi C5I™ oraz wsparcie w zakresie wykrywania, efektorów i realizacji misji dla klientów w ponad 80 krajach. Raytheon ma siedzibę w Waltham w stanie Massachusetts. Można nas obserwować na Twitterze @raytheon. 

Grono 16 państw – użytkowników systemu Patriot obejmuje:

  • Stany Zjednoczone
  • Holandię
  • Niemcy
  • Japonię
  • Izrael
  • Królestwo Arabii Saudyjskiej
  • Kuwejt
  • Tajwan
  • Grecję
  • Hiszpanię
  • Republikę Korei
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie
  • Katar
  • Rumunię
  • Polskę
  • Szwecję

19 komentarzy

  1. Marek Krasnal

    Niech żyje Ameryka – hurra!

  2. Niech żyje i podrasta … Raytheon Company – oraz ich klienci.

  3. Ameryka jak Ameryka, ale “amerykańska” wizja jedynie słusznej demonkracji i prawczłowieczych. .
    Zapytam (mimochodem)… Niemcy przed kim zamierzają bronić się? Czyżby przed “złowrogim” Iranem, ewentualnie KRL-D? 🙂 A może przed Polską? Wiem, wiem jest takie powiedzenie – strzeżonego Pan Bóg strzeże… 🙂

    • NATO ma 20 krotnie większe wydatki na zbrojenia niż Rosja, 10 krotnie niż Chiny, o Iranie czy Korei szkoda nawet gadać.
      Przy takim stosunku nakładów i sił, agresor musiałby być durniem kompletnym.
      A tacy nie są w stanie zdobyć władzy.

      To spojrzenie racjonalne.
      Irracjonalne, to wywoływanie psychozy zagrożenia, zwiekszające sprzedaż uzbrojenia.
      I w tej dziedzinie marketingu, Amerykanie sa dobrzy.

  4. Patriot to doskonała broń.
    Do walki z przeciwnikiem uzbrojonym w samoloty czy rakiety II generacji.
    Niewielka prędkość, niewielkie możliwości zakłócania naprowadzania, wysoki pułap lotu.
    Wystarczy na Skudy, nie wystarczy już na Toczki.
    Arabia Saudyjska ma spory problem z rakietami wystrzeliwanymi z Jemenu, pomimo posiadania kilku baterii, z obsługą wspomaganą przez amerykański zwiad satelitarny i lotniczy, i specjalistów podkupionych na zachodzie.
    Stosunek rakiet do zniszczenia jednego celu, to 7:1.
    Czyli, jakieś 10 milionów $ w zamian za strącenie rakiety za kilkaset tysięcy.
    Kto bogatemu zabroni?

    Skuteczności Patriot w stosunku do broni hipersonicznej i atakujących na małej wysokości rakiet manewrujących, nie badano…..

    Dodatkowy problem, to oczywiście “black door”.
    Amerykańskie oprogramowanie niekoniecznie będzie wykonywać wolę nabywcy systemu.

    • do wmw
      KTO TO POWIEDZIAŁ???!!!
      „Może i kupiliśmy STARE, przeznaczone na ZŁOM rakiety PATRIOT, ale przynajmniej je MAMY!”

  5. Swego czasu, ukułem sobie taką teorię.

    By zagarnąć cudze ziemie, potrzebna jest triada działań.
    1- najpierw idą kupcy, penetrując kraj, jego zasoby, siły zbrojne, stosunki społeczne
    2-potem przychodzą kapłani, zdobywając posłuch w cześci społeczeństwa, budując agenturę i V kolumnę
    3-potem przychodzi inwazja wojsk, dobiera się kadrę do kierowania kondominium z tych nowo nawróconych i posłusznych

    W zasadzie, ten schemat działa bezbłędnie do dziś.

    Obecnie, taką “wiarą” jest demokracja i prawa człowieka.
    Misjonarzy od groma.
    A heretyków i opornych, traktuje się tradycyjnie- ogniem i mieczem…..

    • “By zagarnąć cudze ziemie, potrzebna jest triada działań.”
      No, to myślę że jesteśmy już w domu.
      Pkt.1 – zrealizowano (z nawiązką), jeszcze w latach 90′ i pierwszej dekadzie
      nowego Millenium.
      Pkt.2 – Jesteśmy w trakcie procesu, przebywamy aktualnie w ‘miasorubce”
      nowej eurolewicy laickiej, TU nie ma już pomyłuj ….
      Pkt.3. Konrad Mazowiecki może być dumny, “tamte” doświadczenia nie
      poszły na marne. Nic nowego (pod słońcem).

  6. Szkoda Turka nie udało się przekonać, wolał kupić S-400 Triumf.

  7. …W czasach PRL ówczesna władza cierpiała na kompleks niebycia kochaną. W dzień płakała, że inteligencja robi fochy, w nocy spać nie mogła, że społeczeństwo nie wykazuje szczerego entuzjazmu, a nad ranem leciała sprawdzić czy księdzu biskupowi czegoś nie brakuje (tylko rolników generalnie jak w każdej epoce rządzący mieli w d…).

    W tej rozpaczliwej pogoni za popularnością sięgnięcie po dorozumianą nie-sowieckość było najłatwiejsze. Od straszenia prawie wprost „wiecie, że jak nie my, to kto przyjdzie…!„, przez mrugania „wiecie w jakim kraju żyjemy„, przepuszczanie przez cenzurę kawałów o „kalarepie największej na świecie„, po wprost zniecierpliwienie i nieufność wobec środowisk, które jakąś swoją warunkową akceptację dla PRL wiązały właśnie z jej odnalezieniem się geopolitycznym. To Partia mniej lub bardziej świadomie, dla własnych, małych, partykularnych celów podtrzymywała w Polakach antysowietyzm! ” – 😀
    Konrad Rękas: PAX w III RP? http://xportal.pl/?p=35052

    Oburza mnie zawsze, gdy we wspomnieniach emigracyjnych oficerów czy polityków poniżany jest czy spotwarzany generał Berling. Wszak fakt, że ten, z legionowych wywodzący się formacji oficer, pozostał w Rosji i potrafił znaleźć wspólny język z komunistami, dla Polski ma większe znaczenie polityczne i praktyczne niż działalność najbardziej bohaterskich oficerów polskich na zachodzie. 🤔
    — Stefan Kisielewski w liście pisanym do Jerzego Giedroycia z 1963 r.
    https://romualdkalwa.neon24.pl/post/150057,adam-slomka-z-ekipa-obalili-pomnik-zygmunta-berlinga

    Ajjajjjjajjj…a TU, DELEKTOWAŁEM się każdym zdaniem… Charakterystyczne, że w imię “antykomunizmu” – zniszczono pomnik tego, który jako jeden z nielicznych starał się postawić tamę zwycięstwu żydokomuny w Polsce.

    Nad żałosnością dokonanego aktu wandalizmu nie się co szczególnie rozwodzić. Warto natomiast przy okazji zastanowić się nad pierwszym upadkiem generała, dużo dotkliwszym niż pogruchotanie jego monumentu. Dlaczego bowiem właściwie Stalin w Polsce nie postawił na Berlinga – tylko na żydokomunę?

    Po pierwsze zapewne z powodów pryncypialnie marksistowskich – bonapartyzm był uznawany za herezję, a przynajmniej schizmę komunizmu i generalissimus (sam wiecznie nieufny wobec ambicji kolejnych czerwonych marszałków) z pewnością nie chciał robić wyjątku dla polskiego generała, w dodatku w kraju o już pewnej tradycji rządów wojskowych. Późniejsze losy Tito potwierdziły zresztą słuszność domniemanych obaw Stalina.

    Po drugie – liczył się pragmatyzm. Właściwie przez całą wojnę (nawet w okresie 1939-41) Stalin szukał geopolitycznych partnerów wśród Polaków – nie komunistów (stąd przecież porozumienia z Sikorskim i Mikołajczykiem, i taka była też geneza berlingowskiej mikro-ekipy z Małachówki). Josif Wissarionowicz zawiódł się jednak srodze w swych nadziejach na znalezienie większej ilości „надёжных Поляков”, co było winą słabego refleksu geopolitycznego naszych rodaków i ich ówczesnych przywódców. W 1944 r. i później musiał więc zrozumieć, że niekomunistyczna opcja pro-sowiecka to w Polsce jednostki, a w najlepszym razie grupki, podczas gdy do zorganizowania państwa niezbędne było jakieś względnie liczne i zintegrowane środowisko. Wybór był więc jeden – to skomunizowane żydostwo (wraz ze swymi oportunistycznymi rodakami) stworzyło kadry kierownicze Polski Ludowej, co zresztą nie odbiegało przecież od standardów całego Bloku.

    No ale czemu standard ten utrzymał się, kiedy okazało się, że komunizacja i sowietyzacja nie budzą większego oporu i że wytworzył się wokół utrwalonej już władzy nawet pewien ethos państwowy?

    I to jest po trzecie, bodaj najważniejsze – choć ukuto termin „kultu jednostki”, tak wygodny dla wielu towarzyszy i pomimo faktycznie decydującej roli Stalina, to jednak proces podejmowania niektórych decyzji o znaczeniu strategicznym i systemowym – był nieco bardziej złożony. Charakterystyczne, że współcześnie jakoś zanikła świadomość roli pełnionej u boku i za plecami generalissimusa przez postać szczególnego znaczenia: Łazara KAGANOWICZA. To jego pozycja wydaje się być najprostszym wytłumaczeniem dominacji żydokomuny, nie tylko zresztą w Polsce. Co ciekawe, wizja “chazarskiego Kagana sprawującego prawdziwe rządy przy symbolicznym Chanie/Stalinie” była w swoim czasie modna w środowiskach antybolszewickich Zachodu, starano się ją również uprawdopodobnić podczas fali rozliczeń ze stalinizmem na przełomie lat 80-tych i 90-tych, kiedy to zresztą sam Kaganowicz… jeszcze żył. Pasująca do koncepcji „żydokomunizmu” teoria (druga obok „prawdziwego kierowania rewolucją przez Trockiego, a nie Lenina”) nie ostała się jednak wobec prawdziwego nawrotu… kultu jednostki, w ramach którego i neo-staliniści i antykomuniści nie są sobie w stanie nawet wyobrazić, że to nie Stalin mógł być najważniejszy…

    Z kolei znacznie wyraźniejszy układ władzy w Polsce Ludowej, z ewidentną przewagą Jakuba Bermana (a w mniejszym stopniu także Hilarego Minca i Romana Zambrowskiego), czyli tutejszej emanacji żydokomuny nad Bolesławem Bierutem – jest we współczesnej polskiej historiografii bagatelizowany albo rozmywany „ogólnym antykomunizmem” tak jakoś dziwnie prowadzonym – byle tylko „nie pobudzać demonów antysemityzmu”, by obciążać komunistów Polaków czy w ogóle wszystkich działających w realiach PRL (jak Berling) – a umniejszać rolę czy wręcz rozgrzeszać towarzyszy żydowskich.

    Berling ze swoimi słynnymi antytrockistowskimi propozycjami wystąpił wtedy, kiedy wydawało się to naturalne, jednak z punktu widzenia ewolucji systemu władzy w ZSSR – był to krok przedwczesny. Taki to już był pech generała, że mając bardzo dobre wyczucie momentu historycznego i geopolitycznych konieczności – zawsze nieco wyprzedzał swoich współczesnych. Tak było, gdy jako jeden z pierwszych zrozumiał zakończenie projektu II RP i konieczność otwarcia nowego etapu w dziejach Polski, tak było i wtedy, gdy chciał wziąć pełną odpowiedzialność za etapu tego zorganizowanie. Niestety, szanse na dokonanie realnej zmiany pojawiły się dopiero w związku z osłabieniem grupy Kaganowicza i w ramach sprawy lekarzy kremlowskich. Niestety dla Polski, kiedy Stalin już, już brał się za deżydokomunizację – to jakoś nieszczęśliwie wziął się i umarł.

    Wielu analityków zwracało potem uwagę – jak stalinowscy oprawcy dożyli sobie spokojnie późnej starości nie tylko nie ukarani, ale nawet ścigani jakąkolwiek niechęcią czy pragnieniem zemsty. Tymczasem moglibyśmy być pewni, że towarzysz Stalin takiej łaski by nie okazał. Cóż, stalinizm w takiej formie, w jakiej się wydarzył – był nieszczęściem dla wielu Polaków. A potem jeszcze większym okazało się, że nie potrwał jeszcze tych kilku lat…

    Zaś na rządy generalskie przyszło nam poczekać jeszcze przeszło trzy i pól dekady od pamiętnego listu Berlinga do Stalina, a wtedy dla Polski Ludowej było już za późno. Znowu – przede wszystkim ze względu na sytuację na Kremlu. I znowu w efekcie zwycięstwa tych samych towarzyszy, przed którymi generał próbował ostrzec generalissimusa. W ten sposób historycznie przegrali obaj. Dziś zaś, rękoma jakichś samozwańczych “Niezłomnych” – ostateczny triumf nad generałem Berlingiem odnieśli towarzysze z Centralnego Biura Komunistów Polskich i po raz kolejny zwycięzcą okazał się Łazar Mojsiejewicz Kaganowicz. 🙄
    Konrad Rękas
    https://chart.neon24.pl/post/150087,berling-obalony-czyli-kolejne-zwyciestwo-zydokomuny

    (Sprawujący autentyczną władzę ‘w cieniu” STALINA https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81azar_Kaganowicz – po więcej odsyłam do lektury książki
    https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/uszkujnik-pdf.pdf

    Железный еврей Сталина. Лазарь Каганович.
    https://www.youtube.com/watch?v=iR1n1qZlbf0&t=116s

    КГБ yбивaeт СССР. 12 андроповских ударов. Апгрейд Человека
    https://www.youtube.com/watch?v=o-yNnZcdkLI

    Pro НТВ: Cz. IV – НТВ Гусинского – инструмент развала страны и переворота 1996 года.
    https://www.youtube.com/watch?v=fzrAwVm0Hlk&t=1798s

    https://drnowopolskiblog.neon24.pl/post/150084,polska-i-dwa-imperia-zla

    • Nad czynem Słomki nie będę się rozwodził. Tacy ludzie niszczyli kiedyś PRL i niszczą nadal Polskę. Gorzej bo podobno pomnik nie zostanie przywrócony ze względu na dekomunizację.
      Oto jest wdzięczność Polaków za wywalczoną przez Berlinga ze Stalinem granicę na Odrze i Nysie, ze Szczecinem dla Polski. Kiedyś już o tym dyskutowaliśmy i cytowałem materiały na ten temat. Wielka hańba. Czy naród, który dokonuje takich wyborów jest godzien lepszej przyszłości? Ale przyjdzie taki czas, że obecne pomniki też zostaną społecznie zniesione i chciałbym dożyć takich czasów, gdy ci dekomunizatorzy będą się wstydzić przed własnymi dziećmi i wnuczkami za to co Polsce uczynili.

      • Pri czom TU (niejaki) Słomka? Rozwadniasz temat – MIECŁAWIE.
        A czy nie warto pochylić się nad”niektórymi” kluczowymi tezami?!
        1. Nad żałosnością dokonanego aktu wandalizmu nie się co szczególnie rozwodzić. Warto natomiast przy okazji zastanowić się nad pierwszym upadkiem generała, dużo dotkliwszym niż pogruchotanie jego monumentu. Dlaczego bowiem właściwie Stalin w Polsce nie postawił na Berlinga – tylko na żydokomunę?
        2. …………………………………………………………………………….?…
        3. I to jest po trzecie, bodaj najważniejsze – choć ukuto termin „kultu jednostki”, tak wygodny dla wielu towarzyszy i pomimo faktycznie decydującej roli Stalina, to jednak proces podejmowania niektórych decyzji o znaczeniu strategicznym i systemowym – był nieco bardziej złożony…

        Czy, jakże słuszna, celna (trafna) diagnoza – “Niestety, szanse na dokonanie realnej zmiany pojawiły się dopiero w związku z osłabieniem grupy Kaganowicza i w ramach sprawy lekarzy kremlowskich. Niestety dla Polski, kiedy Stalin już, już brał się za deżydokomunizację – to jakoś nieszczęśliwie wziął się i umarł.

        Wielu analityków zwracało potem uwagę – jak stalinowscy oprawcy dożyli sobie spokojnie późnej starości nie tylko nie ukarani, ale nawet ścigani jakąkolwiek niechęcią czy pragnieniem zemsty. Tymczasem moglibyśmy być pewni, że towarzysz Stalin takiej łaski by nie okazał.
        CÓŻ, STALINIZM W TAKIEJ FORMIE, W JAKIEJ SIĘ WYDARZYŁ – BYŁ NIESZCZĘŚCIEM DLA WIELU POLAKÓW.(to akurat – prawda!!) A POTEM JESZCZE WIĘKSZYM OKAZAŁO SIĘ, ŻE NIE POTRWAŁ JESZCZE TYCH KILKU LAT… ( też prawda – ajajjjjaj!)
        (Niewłaściwie rozkładasz akcenty…)

        Summa Summarum: “… ostateczny triumf nad generałem Berlingiem odnieśli towarzysze z Centralnego Biura Komunistów Polskich..”

        A ty “dalej” dmiesz…. parę w gwizdek! 🙂

        • Nie dmę pary w gwizdek tylko odnoszę się ad rem, a ty zbaczasz z tematu głównego, choć dużo racji w tym co piszesz jest. Gdyby polskie “jaśnie państwo” miało więcej oleju w głowie, to tzw. stalinizm w Polsce mógł się nie wydarzyć, a skutki wojny domowej nie byłyby tak dotkliwe dla obu stron, a być może tej wojny domowej też by nie było. Zabrakło im inteligencji społecznej, którą posiadała tzw. żydokomuna, więc Stalin postawił na nich, co oczywiste. Bezcenne są słowa Kisielewskiego, które zacytowałeś. Niestety obecni dekomunizatorzy pogubili się na amen w swojej polityce histerycznej i kiedyś przyjdzie im za to zapłacić, co najmniej honorem! Problem w tym, czy oni go w ogóle mają?

          • Puśćmy wodze fantazji…a jeśli już “wydarzył się” to mógł potrwać o te kilka lat dłużej i byłoby – ‘pozamiatane”, komuchy (te nastojaszcze) nie miałyby już
            pretekstu( fizycznej możliwości) do obwiniana za wszystko co przytrafiło się ( dzięki ich inicjatywie) podczas budowy i w miarę postępów w budowie socjalizmu walka klasowa zaostrza się” słowa te wypowiedział(wg nich)
            – ” jeden z największych zbrodniarzy w historii świata” – Józef Stalin.
            Uważasz że żydokomuna posiadała zaplecze (intelektualne) do sprawowania władzy? Czyli,
            była predysponowana do sprawowania władzy nad “tym narodem”?
            Komuchy(z pod znaku m.in. Trockiego) u nas – “puławianie”, czyli twarde jądro stalinowców rozsiewali podobne brednie (już po marcu 53’) a ‘lemingi” – łykali i łykają niczym młode pelikany. 🙂
            Nawet TU, na forum OP!! 🙂
            I – co to znaczy ujecie w “tzw”., rzekomo, czy ujecie w cudzysłów? Nic z tych rzeczy Miecławie, to była twarda, obca nam Polakom, wręcz wroga, ze śladowym ilorazem inteligencji – nastojaszcza żydokomuna!
            A, jeśli w TO wierzysz co spłodziłeś, to zdrowia życzę dobry człowieku… pozostań z Panem Bogiem. 🙂
            “Niestety obecni dekomunizatorzy pogubili się na amen …”
            Zgodzę się co do “niestety” im dalej tym gorzej, Miecławie wierz mi, w ‘tym szaleństwie” jest metoda, i drugie i trzecie dno… cwani manipulatorzy
            ‘z korzeniami” i rodowodem dość często komunistycznym…

            Ajjjajjjj – p. JÓZEFIE ( p. domyśla się co ja wiem a czego nie mówię).
            Mimo wszystko rekomenduję (kanał) “Телеканал Сталинград” na YT jak
            i telewieduszczego Aleksandra Pasiecznika… gdyż naprawdę – wie co mówi…
            Słonecznego zapiątku – życzę

          • @krzyk58. 9 sierpnia 2019 at 13:48

            Oceniam historię PRL przez pryzmat faktów jakie miały miejsce z rożnych perspektyw. I widzę rzecz podstawową, że “jaśnie państwu” zabrakło inteligencji społecznej i politycznego wyczucia, o czym pisał Konrad Rękas cytowany przez ciebie. Pisałem ci o tym wiele razy, więc nie będę się powtarzał. I nie chodziło Stalinowi o powierzenie panowania nad naszym narodem jakiejś mitycznej żydokomunie, nie uważam, że byli do tego szczególnie predysponowani. Ot byli tylko dobrze wykształceni i ideowi co Stalinowi w zupełności odpowiadało, przy braku możliwości szerszego oparcia się na polskiej inteligencji, która dopiero widząc fakty dokonane zaczęła się włączać w budowę Polski Ludowej.

            Zresztą w tamtych czasach budowy nowego systemu przydawał się każdy myślący człowiek, który godził się na uczestnictwo w tym projekcie nowej Polski Ludowej, bez względu na pochodzenie. Sam wiesz, że całkiem spora grupa oficerów sanacyjnych dowodziła w LWP i miała wpływ na pewne decyzje, np. w Akcji Wisła. Także nie przesadzajmy z tą szczególną rolą żydokomuny. Lud popierał ich działania i bez szemrania przejmował fabryki znacjonalizowane oraz ziemię z reformy rolnej, co oznaczało poparcie dla nowego systemu i władzy, czyli tej obecnie znienawidzonej żydokomuny (tylko przez kogo znienawidzonej?). O tym poparciu można się dowiedzieć z ówczesnej prasy, nawet ludowcy popierali nowe rządy w swojej prasie i mimo ich dużych związków z kościołem nie słuchali biskupa Hlonda nakazującego oddać “skradzioną”ziemię ziemiaństwu. Poparcie było ogromne i takie są fakty, również znane mi osobiście z przekazów rodzinnych i sąsiedzkich. Lud wtedy nie dostrzegał we władzy żadnej żydokomuny, tylko brał co dają bez żadnych sentymentów wobec “jaśnie państwa”.

            Masz tu trochę prawdy z innej perspektywy:
            https://trybuna.info/polska/powstanie-w-smietanie/

  8. WEB – poznanie to subiektywne odzwiezciedlenie obiektywnie istniejącej rzeczywistości!!!

  9. A KROWOPASY CAŁY CZAS CHCĄ BAT Z GÓ…NA UKRĘCIĆ !!!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.