Przymusowe leczenie kryminalistów – przymusowe badania polityków

Jeżeli można w naszym kraju uchwalić prawo mające na celu przymusowe leczenie kryminalistów – to biorąc pod uwagę szaleństwo około smoleńskie należy także uchwalić prawo przymuszające polityków do dokonywania okresowych badań psychiatrycznych.

Niestety czy to się nam podoba czy nie, ale nie możemy dłużej tolerować w publicznej rzeczywistości ludzi, dla których kadłub samolotu pęka tak jak parówka, bez względu na to czy tu chodzi o dźwięk czy cokolwiek. Absurdalność sytuacji związanej z próbami tzw. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej upoważnia społeczeństwo do domagania się od polityków poddania się badaniom psychiatrycznym.

Oczywiście nikt nie może nikogo ograniczać, choroby psychiatryczne to takie same choroby jak inne, – więc po prostu każdy polityk parlamentarno-rządowy musiałby raz w roku poddać się specjalnemu badaniu, którego wynik wedle uproszczonej skali: „chory psychicznie”, „zaburzony psychicznie” lub „zdrowy psychicznie” – ewentualnie jeszcze „inne”, każdy z polityków mógłby ogłosić publicznie. W utajnieniu wyniki byłyby znane Marszałkowi Sejmu i Prezydentowi RP. Przy czym można przyjąć opcję, że wyniki osób funkcyjnych – należałoby z urzędu upubliczniać, natomiast inni politycy mogliby je zachować dla siebie. Oczywiście wynik badań nie miałby żadnego znaczenia poza informacyjnym, służyłby jedynie wyborcom do ułatwienia oceny stanu psychicznego polityków, albowiem czasami można się po prostu zagubić.

To byłoby uczciwe, w tym sensie, że po pierwsze politycy mogliby wyrazić większą troskę o swoje zdrowie a po drugie społeczeństwo miałoby pełen obraz i przegląd sytuacji. Podkreślmy, że nikomu nie można byłoby robić wyrzutu z tytułu utajnienia przez niego wyników badania – to w końcu prywatna sprawa, natomiast ci politycy, którzy poddaliby się badaniu a następnie podali wyniki publicznie mogliby otrzymać dodatkową gratyfikację w postaci np. zwiększenia pieniędzy na biuro itp. Tutaj można tylko i wyłącznie motywować pozytywnie.

Generalnie lekarze psychiatrzy robią wielką bardzo pożyteczną pracę, są opracowania, w których w ogóle ocenie poddaje się poziom zdrowia psychicznego całej populacji – oczywiście na podstawie szacunków, badań na próbach itd. W tym kontekście przebadanie polityków parlamentarnych byłoby bardzo ciekawe, ponieważ w zależności od wyniku widzielibyśmy na ile jest odchylenia od ogólnego wzorca w Sejmie, czy też może nasza elita jest w o wiele lepszej kondycji psychicznej niż umęczony podatkami pośrednimi, często głodujący a prawie zawsze żyjący w niedostatku Naród.

Powyższe nie jest tak bardzo niemożliwe jak się nam wydaje, to kwestia standardów, różnie rozumiana w różnych krajach. Przykładowo w USA są politycy, którzy za punkt honoru przyjmują informowanie swoich wyborców o swoim stanie zdrowia, często jest to powiązane – uwaga bardzo ważne – z dawaniem dobrego przykładu i stanowieniem wzorca do naśladowania przez społeczeństwo, – co ma naprawdę kolosalne znaczenie. Już starożytni Grecy uważali, że człowiek może rozwijać się tylko i wyłącznie poprzez połączenie rozwoju fizycznego z rozwojem naukowym, ten model nie przeminął i nie stracił niczego na aktualności. Warto skorzystać z tych wzorców, warto o tym pomyśleć – zwłaszcza w adresowaniu przekazu do osób w wieku, 50+ do których nasi politycy adresują swoje przesłania polityczne. Jeżeli do drogich garniturów i napisanych przez PR-owców przemówień dodaliby jeszcze autentyczność – wzorem np. pana Janusza Piechocińskiego, publicznie chwalącego się zbieraniem grzybów a to jak wiadomo połączenie przyjemnego z pożytecznym (las, świeże powietrze, miłe otoczenie, grzyby) – to być może z czasem nastąpiłoby zmodyfikowanie społecznego podejścia do tych kwestii.

Przy czym trzeba bardzo uważać, co się mówi i do kogo, albowiem znaczna część społeczeństwa pracuje fizycznie, a po zmianach w kodeksie pracy – mogą pracować na trzy zmiany i w nadgodzinach bez dodatkowego wynagrodzenia, więc tutaj nic nie pomoże i wielkim nietaktem byłoby nakłanianie kogoś, kto tyra na Rzeczpospolitą do zdrowego wysiłku fizycznego po pracy. Przeważnie ludzie mają go idąc na piechotę z ciężkimi zakupami… No, ale to już inna kwestia.

One thought on “Przymusowe leczenie kryminalistów – przymusowe badania polityków

  • 23 października 2013 o 21:14
    Permalink

    Po prostu chcą przywrócić PSYCHUSZKI, jak w d. ZSRR.
    Rządzą nami NEOBOLSZEWICY i tyle.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.