Przymus pracy stosowany przez reżim dobrej zmiany to dowód na jej bezradność

Polskie-kajdanki-policyjne Autorstwa Hammer83 – Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3102569

Przymus pracy stosowany przez reżim dobrej zmiany to dowód na jej bezradność. Znowu słyszymy, że Policja odwiedza w domu pracowników zawodów medycznych, przynosząc im decyzje właściwych Wojewodów z nakazem stawienia się w pracy przy pandemii Covid-19.

Jest to przymus pracy, realizowany na mocy decyzji administracyjnej. Teoretycznie, jakby groziła nam inwazja UFO, to można byłoby zmusić do pracy astronomów. Tylko to nie o to chodzi, ponieważ Z NIEWOLNIKA NIGDY NIE BĘDZIE EFEKTYWNEGO PRACOWNIKA. Tym bardziej w tak niesłychanie trudnych zawodach jak dominująca większość specjalizacji medycznych i także okołomedycznych.

Podstawą przy zwalczeniu pandemii jest ORGANIZACJA, jak również PLANOWANIE i SCENARIUSZOWANIE. Nie da się zwalczać pandemii metodami ad hoc, a przynajmniej nie da się tego robić skutecznie. Jest to przedsięwzięcie polegające na ZARZĄDZANIU życiem społecznym, prywatnym, publicznym i decyzjami milionów ludzi. W tym zakresie państwo, jeżeli coś robi, to powinno to robić w sposób: zorganizowany, planowy i w oparciu o stworzone scenariusze działania – umożliwiające zaangażowanie sił i środków wedle z góry opracowanych planów działania. W ten sposób wcześniej, przy przygotowywaniu takich planów, można przekazać wielu ludziom informacje, czego będzie się od nich oczekiwać, jak i kiedy może nastąpić potrzeba stawienia się i działania w jaki sposób.

W krajach normalnych, na przykład w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej była coś takiego, co się nazywało OBRONA CYWILNA. Te struktury jakkolwiek uciążliwe dla ludności, potrafiły mobilizować zasoby w oparciu o własność państwową, spółdzielczą i prywatną. Co więcej, bez komputerów (w dzisiejszym rozumieniu) i przy pomocy kurierów i telefonów na korbkę (rozwijane linie), można było wówczas mobilizować ludzi i nimi zarządzać. Ćwiczono scenariusze epidemiologiczne, zwalczanie zagrożeń pandemicznych czy radioaktywnych. To wszystko było, działało – dzisiaj została pewna szkieletowa struktura przy Państwowej Straży Pożarnej, jednak nie ma ona realnego przełożenia na gospodarkę i społeczeństwo.

Rząd i jego agendy doskonale wiedzą, że mamy pandemię – od mniej więcej marca zeszłego roku. Ten fakt, jak również obecnie zauważona już nawet przez samego pana premiera – tzw. „trzecia fala”, nie jest i nie może być dla administracji publicznej zaskoczeniem. Powoduje to szereg pytań, w tym główne: dlaczego problemów z poprzednich okresów (poprzednich fal pandemii), nie udało się rozwiązać, chociaż w tym niesłychanie wrażliwym zakresie personalnym?

Drodzy Państwo, nie mówimy o „rocket science” (it’s not rocket science), ani o wymyślaniu koła na nowo. Listy lekarzy są powszechnie dostępne, a administracja państwowa może skorzystać z pomocy samorządów lekarskich i innych samorządów z wielu grup zawodów medycznych. Zrobienie bazy danych, zawierającej dane medyków i innych pracowników medycznych, pokazującą – gdzie kto pracuje, a nawet w jakich godzinach, do tego jeszcze ze wskazaniem geolokalizacji tych miejsc i miejsc zamieszkania tych ludzi – nie jest zadaniem wykraczającym poza umiejętności osoby mającej chociaż generalne pojęcie o arkuszu kalkulacyjnym lub średnie o relacyjnych bazach danych. Mówimy o prostym umieszczaniu informacji w kolumnach i kojarzeniu tych kolumn za pomocą związków pomiędzy ludźmi, miejscami pracy, kompetencjami, miejscami zamieszkania, specjalizacjami itd. To było do ogarnięcia przez ostatnie pół roku – BEZ NAJMNIEJSZEGO PROBLEMU.

W takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy – lepiej jest ludziom płacić i zachęcać, przy pomocy systemowego uznania np. za pomocą odznaczeń itp., rzeczy, niż ZMUSZAĆ. Ponieważ lekarze będą potrzebni także jutro i pojutrze, a jeżeli dzisiaj się robi przysłowiową łapankę i nakazuje się im świadczyć pracę pod przymusem, to należy się spodziewać, że na kolejne takie wypadki – zabezpieczą się w taki sposób lub ukryją, że bez karabinu nie będzie się dało nikogo zmusić.

Tutaj dochodzimy do sedna problemu – jaki jest pożytek z pracy pod przymusem? Może nieco inaczej zadajmy pytanie, czy Szanowni Państwo Czytelnicy, chcielibyście być leczeni przez medyków i przedstawicieli jak i przedstawicielki innych zawodów medycznych, o których wiecie, że działają pod przymusem państwowym? Jaki to ma w ogóle sens? Może trzeba przypomnieć dobrej zmianie, że nie okupuje Polski, tylko wygrała wybory i społeczeństwo, nie jest społeczeństwem obcym, okupowanym? No, bo co innego mamy zrobić?

Realia są brutalne, władza dobrej zmiany nie działa systemowo w ogóle na poziomie państwowym, jak również nie działa tak sektorowo, a na pewno już nie na polu opieki zdrowotnej. Skala ich porażki będzie być może podstawą do postawienia odpowiedzialnych za kierowanie krajem przed trybunał stanu. O ile bowiem marzec 2020, można zrozumieć, że byli zaskoczeni. To marzec 2021 – NIKT NIE MA PRAWA z rządzących mówić, że coś ich przerasta. Mamy jako państwo siły i środki i jesteśmy w stanie sobie z tym wszystkim poradzić, wymaga to jednak ORGANIZACJI, PORZĄDKU, SYSTEMU, PLANOWANIA, SCENARIUSZOWANIA – naprawdę, może to truizm i to naiwny, ale myślenie ma kolosalną przyszłość, tylko nie w tym kraju. Polak i po szkodzie…

22 myśli na temat “Przymus pracy stosowany przez reżim dobrej zmiany to dowód na jej bezradność

  • 14 marca 2021 o 07:05
    Permalink

    Dokładnie powtarzają sięte same problemy co przy 2 giej fali, nadal jesteśmy bezbronni i zdani na bieg wydarzeń którym się nie możemy przeciwstawić.

    Odpowiedz
  • 14 marca 2021 o 07:15
    Permalink

    Znam lekarza nie pracującego pod przymusem a mimo to wypisał mi receptę na lek homeopatyczny tylko dlatego, że wyjechał na tzw. szkolenie. W Polsce Ludowej nie słyszałem o przypadkach przepracowania na wielu etatach bo np system oferował tym kosztem wzbogacenie. Może ktoś z szanownych komentatorów takie rzeczy pamięta, ale ja nie bardzo. No niemniej dziś to norma.

    Jakby tego było mało, w PRL-u wiele obowiązków zrzucano z lekarza na felczera. Więc teraz przewrotnie zadam pytanie, przez kogo chcielibyście się leczyć, drodzy czytelnicy OP, przez faceta z podkrążonymi oczami czy biedniejszego lecz wypoczętego lekarza z szacunkiem ogółu? W którym to czasie przychodnie były bardziej wypełnione? w Polsce Ludowej czy teraz? Kiedy to było więcej raczyska, dawniej czy dziś?

    Chcę być leczony przez faceta, którego ambicje kończą się z chwilą otwarcia wieczorem piwa i ulubionej gazety, którego pragnienie szacunku wobec siebie jest zaspokojone przez pacjentów i personel z chwilą przekroczenia progu szpitala, niż przez gościa nie znającego umiaru we wszystkim z ambicjami na poziomie Spidermana (kultura) i Call of Duty (rozrywka).
    Można jeszcze silić się na produkt pośredni, pomiędzy jednym a drugim, ale wg mnie taki nie istnieje, bo jedno wyklucza drugie.

    Kałasznikowowi oferowano szacunek w walizce z dolarami, odrzekł że wystarczy mu skinienie głów sąsiadów. Jakie to piękne…

    Odpowiedz
    • 14 marca 2021 o 15:14
      Permalink

      @Grzegorz … “Chcę być leczony przez faceta…” JA, tam “Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną ” prof. Julian Aleksandrowicz.

      “W Polsce Ludowej nie słyszałem o przypadkach przepracowania …” Przepraszam. Pan jesteś rocznik
      80′ ili 85?
      Dziękuję!

      Odpowiedz
      • 14 marca 2021 o 22:46
        Permalink

        75 cwaniaczku 🙂

        Odpowiedz
        • 15 marca 2021 o 08:11
          Permalink

          @Grzegorz … Wg moich obliczeń w 1985 r. Sz. był zaledwie dziesięciolatkiem (dobrze policzyłem?).
          W onym roku praktycznie nie było już Polski Ludowej…więc co ty wiesz o tamtym systemie?
          Przypominam że staż pracy liczę sobie od 1973 r. 😉

          Bogusław Linda “Co ty wiesz o zabijaniu” BEZ CENZURY ! https://www.youtube.com/watch?v=0Rc-5llpD6M

          Odpowiedz
          • 15 marca 2021 o 17:58
            Permalink

            @krzyk58

            Rok urodzenia ma znaczenie. Ludzie urodzeni w czasie wojny i po wojnie w niebezpiecznych i trudnych czasach, tak mniej więcej do 1960 roku, zrodzeni z rodziców z traumą wojenną i feudalną mentalnością, mają obciążenia tej traumy i feudalizmu w pamięci genetycznej. Zauważmy pierwszą prawidłowość. Ich rodzice chcieli lepszej i sprawiedliwej Polski Ludowej więc ją budowali wbrew przeciwnościom losu i interesom dawnych posiadaczy ziemskich oraz dawnej burżuazji i Kościoła dominującego, ale to było dla nich strasznym obciążeniem psychicznym, co na bank wpływało na ich dzieci. O wpływie traumy rodziców i dziadków na dzieci i wnuczki napisano już wiele, dowodzą tego najnowocześniejsze badania epigenetyczne.

            Jednym słowem @krzyku58 urodziłeś się w złym czasie i do tego być może z obciążeniem psychiki zapisaną w genach traumą po rodzicach. To właśnie głównie te pokolenia urodzone w wojnę i po wojnie , obecne 60+ posłużyły do rozwalenia PRL-u. Kolejne pokolenia urodzone już w lepszym czasie, bardziej bezpiecznym społecznie i ekonomicznie mniej więcej od 1960 roku, a tym bardziej w latach 70-tych mają mniej obciążeń traumatycznych i to te pokolenia obecne 40+ wkrótce będą kontestować “kapitalistyczny raj” stworzony przez styropian na usługach zachodnich imperialistów. To już się dzieje i @Grzegorz jest tego przykładem.

            Czy choćby taki Szczepan Twardoch, którego ci ostatnio cytowałem i wielu innych, którzy urodzili się w dobrych Gierkowskich czasach. Oni nie mają tylu obciążeń traumatycznych w swoich genach i szukają wyjaśnień co się stało, dlaczego ponownie oni są niewolnikami systemu feudalno-kapitalistycznego chociaż ich rodzice byli wolnymi ludźmi, mieli zaszczyt żyć i pracować w bardziej sprawiedliwej Polsce, ale wielu tego nie doceniło i dało się zmanipulować różnym durniom i zdrajcom-agentom oraz zwyczajnym złodziejom, którym przekazano pokojowo władzę po 1989 roku.

            Jeszcze 5 lat i zaczną się ostre przetasowania w polityce, a potem nastąpi obalanie mitów i pomników po niesławnej styropianowej zdradzie narodowej. I nie zatrzyma tego usiłowanie wprowadzenia prawicowo-kościelnej dyktatury.

            Właśnie w aktualnym Przeglądzie R. Walenciak wspomina, jak to wiele lat temu przeprowadzał wywiad z Lechem Kaczyńskim, wtedy jeszcze ministrem sprawiedliwości i podczas rozmowy L. Kaczyński kilkakrotnie wracał do pewnego wątku – “że obywatel musi władzy się bać, musi czuć przed nią respekt. Jeżeli tego nie ma , to nie ma rządzenia”. “Jarosław Kaczyński jest tej zasady dobrym uczniem” – jak pisze Walenciak. Przegląd nr 12/2021, s. 17.
            Ja mogę to tylko skomentować w jeden sposób. Tylko jednostki pozbawione inteligencji, psychopatyczne i prymitywne intelektualnie pragną władzy opartej na sile i zarządzaniu strachem, bo realizują nikczemne cele “jaśnie państwa” a nie narodu. Taka władza to prosta droga do rewolucji społecznej i wielkich szkód, które już Polakom wyrządzono polityką historyczna i zniszczeniem bezpieczeństwa ekonomicznego.
            O ile trwalsza byłaby władza oparta na konsensusie i współpracy społecznej, władza realizująca idee humanistyczne, oświeceniowe i egalitarne. No ale cóż, można tylko pomarzyć o takiej władzy, bo polscy katolicy zaczadzeni religijnie nie są w stanie wydostać się z matni personalizmu katolickiego i post-feudalnej mentalności. Efekty mamy w postaci transformacji niszczącej dorobek pokoleń budujących PRL.
            Zob. przykładowo: Cz. Skowronek, Gospodarka morska w zaniku, Przegląd nr 12/2021, s. 37.

          • 16 marca 2021 o 08:16
            Permalink

            panie @Krzyk58

            W moim miejscu zamieszkania (wówczas) były dwie jednostki wojskowe. Spacerując miałem poczucie bezpieczeństwa, ja to uczucie dopiero teraz nazwałem. Widziałem polskie autobusy, tramwaje, auta transportowe, wagony, lokomotywy, z racji ojca, szefa wielkiego zakładu widziałem pracę tysięcy robotników. Ulicami miast spacerowali milicjanci, mogłem i ja spacerować i nigdy nie doświadczyłem pedofila. Nikt nie był głodny. Syn szkolnej sprzątaczki znany był z trzymania kanapki w rękach na ławce osiedlowej. Do Generała nigdy nie czułem negatywnych emocji, było w nim coś zupełnie innego, ale jako gówniarz też i tu po prostu tego nie nazywałem. 20 lat później kiedy obrywał jakąś butelką, miałem wrażenie że bije ktoś mojego ojca. Nie mam pojęcia skąd to się wzięło i skąd ten stan. Niech psychologowie to rozpracowują.

            Po kolejnych latach poznałem człowieka (Wasz rocznik, jest na forum), który namówił mnie na parę książek o Polsce Ludowej, przeczytałem tez Generała. No k***, z dumą i ze łzami w oczach to przeczytałem. Potem zaopatrzyłem się w rocznik statystyczny ’80. Pełny. I wróciłem do znajomego z pytaniem: “No dobra, ale sceptyk powie że to wymyślone” – i on odpowiedział: Panie Grzegorzu, autorzy “rocznika” podpisali się swoim nazwiskiem, można mieć do nich dziś jeszzcze pretensje, ale nie sądzę, bo dawniej dbało się o nazwiska.
            Oczywiście przy przeglądaniu zestawienia w głowie pojawiały się pewne obrazy potwierdzające, bo i sobie przypominałem. No jak na przykład może się nie podobać wartościowanie człowieka pensją wedle jego wykształcenia i doświadczenia. Polska Ludowa zrobiła tu drabinkę z okresleniem dokładnych kwot (w widełkach rzecz jasna). Dziś dobry ekonomista zap****la na zmywaku u tych paskudnych brytoli. Albo budowanie w człowieku umiejętności poprzez etapy i awanse by na koniec dać mu furtkę decyzyjności. Dziś “stolarz” buduje niezadaszony pomost na jakiejś baszcie z sosny i na łączeniu dwóch belek dochodzi do przegnicia materiału. Spada młoda rodzina z kilkunastu metrów i ginie. Pewności nie mam ale w PRL stolarz wiedziałby że bez zadaszenia stosuje się np modrzew a i pewnie pomalowałby ustrojstwo siarczanem miedzi.

            A potem wpadł rewolucjonista, prostak (dziś po FB wiemy też że zwykły nadęty bufon), któremu zresztą kibicowałem. Sama zresztą obiecanka 100 baniek na łeb była przekupstwem, stanęły zakłady ,zabrakło żarcia i ciuchów i wspierałem tych co mordę darli, że to wina władzy. Dziś prowadząc biznes wiem co było przyczyną, bufon, CIA, nasz dorobek, Ernst&Young, błyskotki, telewizor, a ostatnio zostałem uświadomiony o kolejnej przyczynie, nie nauczyli was na studiach i w liceach szacunku do wytworzonego dobra. Zabrakło więc nauczania humanistycznego, jakiejś jego gałęzi.
            I Wy i My wsadziliśmy chamów w garnitury i dziś trzeba sobie zdać sprawę z tak oczywistej rzeczy, tam w środku są ciągle te chamy. No człowiek biegający z widłami na władzę nie może być intelektualistą. Decyzyjnym zwłaszcza. Może próbować, może w klapę marynarki wsadzać kobietę o wątpliwej reputacji (moja babcia mawiała, że się złajdaczyła), zakładać rewolucyjne żółte okulary (tu by się psycholog przydał), kolejny z nich na bakier z angielskim może zakładać białe słuchawki i robić zakupy (tu był już psycholog) i kiwać głową nienaturalnie, sądzić że jest autorytetem milionów nie zauważając w sobie zwykłego durnia, oni wszyscy mogą ubierać się nie tylko w gajerki od Armaniego ale i w limuzyny i szurać kolanami po posadzkach redemptorysty (no szurają bo limuzyny dostają) – ale to są ciągle prymitywy z tamtymi widłami.
            Owszem, było wielu którzy odrobili lekcje, ale wyjątek stanowi regułę.

            Panie Krzyk58, jakby coś Pan nie wiedział o PRL-u, to proszę pytać. Odpowiem.

          • 16 marca 2021 o 08:23
            Permalink

            …i jeszcze jedno, tak jak napisał pan Miecław. To pokolenie 40+ będzie decydowało o umysłach swoich dzieci. Jakoś specjalnie w realnym życiu się nie udzielam, ale chyba zrobiłem w przestrzeni cyfrowej “swoje” skoro znajduję po latach swoje słowa na forach, które nigdy nie odwiedzałem. Podstawą jest ucieczka z Kościoła. I tak jasny umysł niech potem decyduje, czy np można zbudować dom poprzez złożenie rąk przed piersią “w budkę” czy jednak lepiej wziąć kalkulator, kartkę i długopis. A wezmą tym szybciej im szybciej będzie im zimno w tyłek, bo matka boska jednak nie napędziła turbin w elektrowniach.

  • 14 marca 2021 o 09:17
    Permalink

    Najgorsze są decyzje URZĘDNIKÓW o charakterze medycznym.

    Np. przesunięcie drugiego szczepienia – bo tak im wyszło z kalendarza dostaw, albo wybranie nie najlepszych szczepionek dla osób 65 plus …

    Tak działają urzędnicy, a Pan Premier znowu poleciał chwaleniem się, że w ciągu miesiąca zaszczepimy 10 milionów ludzi …

    To wszystko jest straszne dla już przerażonych ludzi.

    Nie panują nawet nad treściami komunikatów, potęgując chaos i grozę.

    Za to wszystko – należy się proces sądowy, za narażanie zdrowia i życia milionów ludzi.

    A medycy?

    Mają jakiś wybór?

    Odpowiedz
    • 14 marca 2021 o 14:59
      Permalink

      Co jest w głowie (miast mózgó), by WIERZYĆ, uwierzyć, dać wiarę “komuś-czemuś”- kto tak naprawdę jest odbiorcą grantów?!! 🤔 Od kiedy, i której władzy zależy na zdrowiu i pomyślności obywateli? (pacz skutek zalecanych szczepień w Afryce i Indiach … zwłaszcza w kontekście deklaracji globalnych przestępców (mafia) “że jest nas za dużo”? Wg p. opinii ‘TO wszystko” jest kompatybilne (trzyma się KUPY)? Gratuluję percepcji poznawczej!! (Eu)-gienius!
      😁

      Odpowiedz
      • 14 marca 2021 o 20:56
        Permalink

        @krzyk58
        Bo ludzi jest już zdecydowanie za dużo, w wyniku czego przyroda ginie w zastraszającym tempie i zaczynają się już wojny o pastwiska i wodę. A jest nas na ziemi zdecydowanie za dużo, bo po wojnie rozpowszechniono antybiotyki i szczepionki w krajach, gdzie była duża rozrodczość ale i duża umieralność i tak doszło do przeludnienia planety. A natura w sytuacji gdy jakiś gatunek nadmiernie się rozmnożył i zagraża równowadze w przyrodzie, w swojej mądrości osiągniętej w ciągu milionów lat ewolucji wymyśliła pandemie i różne inne zarazy, które eliminują zagrażający innym gatunek, a tym gatunkiem obecnie jest ssak Homo Sapiens.

        Odpowiedz
        • 14 marca 2021 o 22:27
          Permalink

          @Niechodzący…

          “Bo ludzi jest już zdecydowanie za dużo, w wyniku czego przyroda ginie w zastraszającym tempie i zaczynają się już wojny o pastwiska i wodę.”

          Lewicowiec, nastojaszczy zachodni lewicowiec- komunista, nawet nie liberasta!

          …JAK Boga kocham!

          😂

          Odpowiedz
          • 15 marca 2021 o 07:48
            Permalink

            Zamierzałem ująć w stylu – “widzi że most a jedzie … ” co czynię niniejszym.

            “W koszmarnych czasach I Rzeczypospolitej popularne było powiedzonko, charakteryzujące tzw. „humańskiego durnia”: 🤪 widzi, że most – i jedzie! Rzecz w tym, że polskie mosty miały bardzo złą reputację, co ilustrował nawet wierszyk głoszący, że „Polski most, niemiecki post, włoskie nabożeństwo, wszystko to błazeństwo!”

            Pro: owego durnia, zapewne państwo domyślają się kogo, co mam na myśli? “„Humański dureń” to człowiek, który udaje niemądrego, a naprawdę jest chytrzejszy od wszystkich. – „Panie – mówił mi polityczny mistrz mojej młodości, późniejszy minister sprawiedliwości, pan Aleksander Meysztowicz – zawsze jest dobrze w polityce udawać durnia”. O ile pamiętam pan Meysztowicz powiedział nawet: „kleić durnia”. https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Meysztowicz

            Czy JA czynię aluzję? Gdzie tam, JA tylko oczyszczam przedpole…. 🙂

          • 16 marca 2021 o 00:00
            Permalink

            Nie komunista* ale REALISTA, bo liczby nie kłamią. Co roku przybywa na tej planecie 76 milionów ludzi, a to oznacza, że liczba ludności na ziemi w coraz szybszym tempie się podwaja. Trochę statystyki:

            W 1950 roku ludności na świecie było 2,520 miliarda
            W 1999 – – – – – 6,017 –
            W 2020 – – – – – 7,800 –

            Rosnąca populacja ludzi ma katastrofalny wpływ na przyrodę, której jest zresztą częścią. Obecnie mówi się już o 6-tym masowym w dziejach świata wymieraniu zwierząt. I tak tylko w XX wieku wymarły co najmniej 543 gatunki kręgowców lądowych, a obecnie w ciągu dwóch dekad wymrze co najmniej drugie tyle [gatunki krytycznie zagrożone]. Wycinane masowo są lasy, szczególnie te tropikalne, czyli najcenniejsze dla przyrody, osuszane są bagna na pastwiska, które szybko stepowieją, oceany są coraz bardziej przełowione, świat jest zasypany śmieciami, a liczba przedstawicieli flory i fauny jaka gnie bezpowrotnie tylko w ciągu jednego roku jest liczona w tysiącach. Można jeszcze tak długo wymieniać, ale najbardziej powalił mnie swego czasu jakiś PRAWICOWY DEBIL, który “udowadniał”, że ziemia jak najbardziej jest w stanie być domem i wyżywić nawet 50 miliardów ludzi…

            * Uważaj jak otwierasz lodówkę, bo tam zapewne też jest komunista.

  • 14 marca 2021 o 10:54
    Permalink

    Ciekawe co tym ludziom realnie grozi jakby uznali że pracodawca nie zapewniam im wystarczającego zabezpieczenia i mają wy….e na państwo polskie?

    Odpowiedz
  • 14 marca 2021 o 14:59
    Permalink

    @Grzegorzu z Kotliny – było, przeszło . Teraz są inne priorytety . Za socjalizmu nie było tylu pokus . “Chciwość jest dobra” – Gekko , Wall Street .
    Poza tym wielu z nich wyjechało lub ma w d…e tzw. ogół . Etos … ty , a co to jest ? To, co robi PiS nie jest czymś najgorszym . Wg. nich koniecznym dla zahamowania armagedonu .

    Dla wszystkich – BURDEL jest w całej UE w zakresie szczepień i gospodarki Gdyby v.d. Leyen nie była Niemką, miałaby pozamiatane ! Już w De rozłożyła zamówienia dla armii .

    Wczoraj obejrzałem parę filmów Janka Śpiewaka na YT . Polecam !
    Wiele naszych mitów może ulec zmianie . Tym bardziej, że Śpiewak to człowiek z “kasty” w dodatku żydowskiego pochodzenia, nie ma więc podejrzeń , że to cham co pluje na “elity” .

    Wyczyny “palestry” w W-wie czy Krakowie zrywają czapkę z głowy !
    Polityków i “autorytetów” – też.

    Moje krakanie zaczyna się spełniać – tajna narada ws. energii w Min. Klimatu ( żałosna nazwa ) i serie artów , że “prąd musi drożeć” . Po 2025 przewidywana zapaść . Stąd narada tajna – tylko dla szefów spółek z dostępem do info niejawnych !

    Odpowiedz
    • 14 marca 2021 o 21:24
      Permalink

      @fly “Wczoraj obejrzałem parę filmów Janka Śpiewaka na YT . Polecam !” 🤣

      A przed-wczoraj Dylewski…

      Jesteś (pierwszy lepszy) naiwny czy “normalny” prowokator?

      ———————————————————————

      Śp. Marek Zadrożniak: Kto płaci za elektryczne szaleństwo? O co chodzi w byciu prosumentem?

      Śp. Marek Zadrożniak: Szaleństwo wokół prądu z wiatraków. Dlaczego to się nie opłaca

      Na kanale: “Tomasz Sommer Extra”.

      “Nagła śmierć inż. Marka Zadrożniaka wywołała podejrzenia, że komuś bardzo przeszkadzał.
      Moi znajomi są wręcz przekonani, że Marek Zadrożniak został zamordowany.

      W sowich ostatnich wypowiedziach podał, że cała ta zielona energia to fikcja, a prawdziwa sprawność paneli fotowoltaicznych wynosi około 2 procent z deklarowanej mocy.
      To daje nam dowód, że Mateusz Morawiecki chce z premedytacją zniszczyć polską energetykę – poprzez zamykanie kopalni i elektrowni węglowych.

      Dlatego chciałbym w tym momencie przedstawić banalne wyliczenie dowodzące, że albo Morawiecki jest chory psychicznie, albo z premedytacją chce doprowadzić do kolejnej tragedii.

      Od kilku lat Morawiecki i jego urzędnicy zapowiadają zastąpienie samochodów spalinowych – elektrycznymi.
      I jak należy się spodziewać zaangażują pistapo do terroru przymuszenia do rezygnacji z tradycyjnych samochodów.
      Czym się to skończy?

      Oto proste wyliczenie:

      W 2018 zarejestrowanych było w Polsce 23,4 mln samochodów.
      Załóżmy, że tylko trzecia część z nich jest cały czas używana.
      Daje nam to liczbę 8 milionów samochodów – które trzeba zasilić.

      Załóżmy, że te osiem milionów samochodów ma silniki o mocy TYLKO 45 koni mechanicznych, a więc 30 kilowatów.
      8 000 000 razy 30 000 daje kwotę 240 000 000 000, a więc 240 tysięcy milionów, albo 240 miliardów watów.

      Tymczasem:

      na początku stycznia 2021 roku łączna moc elektryczna zainstalowana w Polsce wynosił 45,029 GW , a więc 45 miliardów watów!
      Czyli ponad pięć razy mniej – niż potrzeba by było do ładowania 8 milionów samochodów o skromnej mocy silników 30KW.

      Ale trzeba wziąć pod uwagę, że samochód nie będzie ładowany podczas jazdy.
      Znowu zakładamy, że ładowanie samochodów będzie miało miejsce nocą – przez 8 godzin.
      Więc wartość 240 należy pomnożyć trzykrotnie – dla szczytowej wartości ładowania.

      Ale – jeżeli ktoś chciałby naładować baterie w ciągu dwóch godzin – to znowu musimy podnieść wartość mocy niezbędnej.

      Tylko, ile samochodów ma moc 30 kW (45 KM)?

      Deklaracje Mateusza Morawieckiego w sprawie “zielonej energii” przypominają chiński “Wielki skok naprzód” – gdy w 1958 Mao Zedong nakazał budowę pieców hutniczych w każdym zakładzie – w każdej wsi.
      Skutkiem tego był głód jaki po kilku latach zapanował w Chinach.

      Dzisiaj – na podobieństwo chińskiego Mao – polski Maowiecki chce – by każdy sobie wytworzył własny prąd. “

      Odpowiedz
  • 14 marca 2021 o 18:28
    Permalink

    To jeden wielki skandal właśnie to na co zwraca uwagę artykuł – pomimo drugiej fali i problemów, nie wyciągnięto żadnych wniosków i nie zrobiono niczego, żeby uniknąć lub chociaż zmniejszyć prawdopodobieństwo ich wystąpienia obecnie.

    Odpowiedz
      • 16 marca 2021 o 16:14
        Permalink

        Zamach majowy nie był socjalistyczny, to tylko socjaliści i komuniści się nabrali, że taki będzie, ale w rzeczywistości był prawicowo-faszyzujący.

        Odpowiedz
        • 16 marca 2021 o 20:02
          Permalink

          @Niechodzący. Nu, pacz pan nie wiedziałem, z p. punktu widzenia prawicowo-faszyzujący. Z mojego
          (stołka, zydla nawet nie fotela) etatystyczno-socjalistyczny, lewicujący, ateistyczny. Pozostańmy
          przy swoich wersjach roboczych. 🙂 w 1926 r. Polska straciła suwerenność na rzecz City of London.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.