Społeczeństwo

Przestańmy stygmatyzować za bogactwo!

 Wszystko fajnie, walka klas, równouprawnienie, równość, wolność itd., jednakże bogaci są wśród nas, stale ich przybywa – wiele osób zawdzięcza swojej pracy sukces finansowy, ewentualnie zawdzięcza go zapobiegliwości swoich rodziców lub dziadków. Mieć pieniądze to w Polsce rzadkość, w rozumieniu – mieć ich tyle, że nie trzeba ubiegać się o pracę najemną w zamian za wynagrodzenie, ponieważ posiadany kapitał pozwala egzystować na zadowalającym poziomie bez konieczności jej świadczenia u kogoś.

Takich ludzi jest w kraju coraz więcej, to naturalne że dbają o siebie i swoje rodziny, pomnażając bogactwo, troszcząc się o nie i pomnażając je – to prawdziwa zapobiegliwość i niestety w naszym społeczeństwie powód do zazdrości, zawiści a nawet nienawiści, stygmatyzacji i odrzucenia przez ogół, przeważnie mniej zarabiający. Przy czym uwaga, bardzo często wynika to ze sposobu bycia osób zamożnych, w tym w szczególności okazywania lekceważenia biedniejszym. Nie chodzi tu o badanie, czy bogaci nienawidzą i gardzą biedniejszymi, czy też biedniejsi odrzucają bogatych jeżeli tylko mogą. Problem leży głęboko w naszej psychice – ktoś ma a ja nie mam lub mam mniej, co jest odbierane jako niesprawiedliwe!

Niestety w naszym kraju bardzo często jest tak, że to że ktoś ma wynika z tego powodu, że komuś ukradł wcześniej, ewentualnie kogoś wykorzystał, albo jego przodek był na bakier z patriotyzmem o jakim czytamy w książkach. Takich przypadków nie brakuje, nawet są dość częste, jednakże można na nie odczuwać jedynie pustą złość, ponieważ jesteśmy państwem prawa i udowodnienie komuś, że tatuś lub dziaduś – szmalcowali, jest trudne. Samo postawienie zarzutu może oznaczać sprawę w sądzie, co w zderzeniu z adwokatem bogatego potomka szmalcownika może się dla protestującego skończyć źle. Niestety jest wiele takich przypadków – w naszym kraju złodziejstwo, cwaniactwo i cynizm zawsze popłacały. Nic na to nie da się poradzić z perspektywy zwykłego obywatela, stąd otwiera się szerokie pole do zazdrości i nienawiści.

Ten model szmalcownika – przeniesiono na model biznesmena pierwszych lat transformacji, kiedy to modny był slogan lansowany przez bardzo ważnego obecnie polityka – wręcz filar rządzącego systemu – że pierwszy milion trzeba ukraść! Stąd wzięła się nienawiść ludzi pracujących ciężko w realiach ustrojów śmieciowych. Widok cwaniaka w najnowszym modelu samochodu sportowego znanego niemieckiego producenta, podczas gdy samemu stoi się na przystanku czekając na dehumanizujący autobus – musi boleć, boli i pobudza poczucie krzywdy i niskiej samooceny.

Jedni się z tym godzą, po innych to spływa, jeszcze inni tego nie zauważają – godząc się z codziennością, taką w jakiej żyją. Niestety kolejne młodsze pokolenia – chcą mieć jeszcze więcej za jeszcze mniej a najlepiej za nic, z samego tylko powodu, że żyją – myślą, że się im coś należy.

Niestety nie ma nic bardziej bolesnego jak zestawienie roszczeniowej postawy osób biernych społecznie i ekonomicznie z wysoką własną samooceną i pretensjami adresowanymi do otoczenia. Jest to mieszanka wybuchowa, powodująca że nienawiść się rozwija, może być przy tym adresowana bezosobowo – do wszystkich, którym jest lepiej. Jest to szczególnie żałośnie widoczne w przypadku osób mieszkających w jednym budynku w lokalach o różnej wielkości. Zazdrość o dodatkowy pokój może ciągnąć się pokoleniami, ciemna kuchnia może być powodem do stygmatyzacji – takie polski slumsy. Smutne, ale niestety realne i rzeczywiste – przynajmniej dla części naszego społeczeństwa.

W państwie liberalnym, którego gospodarka jest ustawiona tak jak gospodarka wściekłej epoki rabunkowego kapitalizmu – nie można mieć pretensji do niektórych ludzi, że potrafią się ustawić i agregować przepływy kapitału, ściągając z tego potrzebną im rentę kapitałową. To, że w kapitalizmie występują kapitaliści, jest czymś tak samo normalnym jak i to, że w powietrzu jest tlen.

Rolą państwa jest takie sformułowanie zasad funkcjonowania systemu, żeby obie grupy społeczne – nie wchodziły na pola konfliktowe jeżeli to jest tylko możliwe. Dotyczy to takich kwestii jak prawo pracy, ochrona prawa własności, prawo do zasiłków i wsparcia, subsydiowane lecznictwo itd. Wielka jest rola w tym sądów! Jeszcze większa edukacji i oświaty, jednakże to już raczej temat na inne rozważania.

3 komentarze

  1. Dobre porównanie SZEMRANYCH BIZNESMENÓW z początków transformacji w Polsce ze SZMALCOWNIKAMI.
    Cenne i proszące się o rozpropagowanie!

  2. celebryta z Azorów

    Kiedy zaczną wydawać poranne darmowe piwo, jak się jest na kacu?
    Przecież to jest nieludzkie, żeby prosić ludzi o parę groszy na to poranne LEKARSTWO!

  3. Autor “przestańmy stygmatyzować bogactwo” tu się zgadzam. Teraz ja, przestańmy stygmatyzować biedę i przestańmy wmawiać osobom oszukanym przez solidarnych, że są nieudacznikami, to tak dla równowagi ale również zgodnie z moimi przekonaniami.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

fourteen − 8 =