Przekazywanie publicznych pieniędzy na obiekty sakralne jest niesprawiedliwe

Przekazywanie publicznych pieniędzy na obiekty sakralne jest niesprawiedliwe, dlaczego państwo ma utrzymywać te obiekty, jeżeli nie jest ich właścicielem? Można zrozumieć obiekty dziedzictwa narodowej kultury, ale też w ograniczonym zakresie tj. takim, w jakim wspólnota wierzących nie jest w stanie ich utrzymać. To znaczy państwo może pomagać, a wręcz powinno, – ale zawsze zgodnie z zasadami subsydiarności, chyba że zrobimy inaczej i obiekty sakralne o szczególnym znaczeniu dla narodowej kultury uczynimy co najmniej współwłasnością – nawet w mniejszościowym zakresie (49%) Skarbu Państwa.

Informacja o tym, ze największy ceglany Kościół na świecie, jakim jest Bazylika Mariacka w Gdańsku ma problem z dachem, na który trzeba wydać 9 mln zł, jest skandalem samym w sobie pokazującym, że ktoś w Kościele nie ma pojęcia o gospodarowaniu, amortyzacji, trosce o zabytek, miejsce kultu itd.

Jest oczywistym, że pewne wyzwania w tak ważnym miejscu mogą przerastać hojność lokalnej wspólnoty i uwaga – gości zwiedzających za pieniądze, na stosownej stronie internetowej czytamy: „Od 1go stycznia 2012 roku zwiedzanie bazyliki jest płatne. Bilet normalny 4zł, ulgowy 2zł.(…).” Oraz „Punkt widokowy na wieży (…) cena biletów: 5zł dorośli, 2,5zł studenci, uczniowie” [Źródło: tutaj]. W samej odpłatności za zwiedzanie nie ma oczywiście niczego złego, wiadomo że to wymaga organizacji np. ochrony, sprzątania, zabezpieczenia p-poż., itd., więc te koszty są nie tylko uzasadnione, ale każda wizyta powinna być przez właściwe ministerstwo dotowana, tak żeby umożliwiono np. niepełnosprawnym zwiedzanie – oczywiście tylko w takim zakresie w jakim to w przypadku tego obiektu byłoby dla nich bezpieczne.

Jednakże cena biletów do Bazyliki powinna uwzględniać także koszt pewnej amortyzacji tego „majątku”, możemy być pewni, że gdyby finanse uzyskiwane ze zwiedzania były jawne i jawnie byłoby rozpisane ile się zbiera i na co się to przeznacza – podwyższona opłata nie byłaby przeszkodą! Przecież każdy rozumie, że dach nie naprawia się sam, rynna się nie zlutuje sama, a cegła wymaga opieki konserwatorskiej. Zresztą w przypadku tak olbrzymiego obiektu już same koszty osłony p-poż., muszą być szokujące. Zawsze jednym z ich elementów jest zabezpieczenie poddasza. O stawkach ubezpieczeniowych dla obiektów zabytkowych lepiej w ogóle nie myśleć.

Bazylika stoi sobie kilkaset lat, przetrwała wojnę częściowo zniszczona, została odbudowana – już na koszt państwa polskiego, a tutaj nagle po 60 latach słyszymy, że śliczna góra cegieł potrzebuje nowego daszku!

W związku z powyższym mainstreamowe media ogłaszają narodową ściepę i baranki posłusznie płacą, przerażone faktem, że woda kapie do wnętrza świątyni. Oczywiście, że kapie i będzie sobie kapała, ponieważ taka jest jej natura, wynikająca z grawitacji. Woda spada z chmur na ziemię, jeżeli wybudowało się górę z cegieł, to trzeba ją przykryć daszkiem, żeby góra cegieł nie rozmokła nam się, przy tym obficie zarastając grzybem i innymi dowodami na to, że życie rozwija się w każdych warunkach.

Powstaje teraz pytanie, czy przez ostatnie 25 lat, – bo rozumiemy, że „za komuny” to było niemożliwe (abstrahując od przyczyn) – w tym Kościele zapomniano o grawitacji i niszczącym działaniu wody? Wiadomo, że parafie zostały pozbawione majątków, ale co roku jakieś pieniążki jednak się pojawiają – nie dało się odkładać „po odrobinie”, co roku – zamykać w schowku złotych monet, – jeżeli już nie wiadomo, w czym oszczędzać? Uwaga uznajemy, że nie dałoby się zebrać całej kwoty, bo inflacja, bo jakby dekarze wiedzieli, że proboszcz ma pieniądze to zedrą więcej itd. Wówczas państwo mogłoby dopłacić różnicę pomiędzy tym, co się udało nazbierać a tym, co realnie by to kosztowało.

Prosty mechanizm przewidywania, oszczędności i konsekwencji spowodowałby, że zagrożenie byłoby o wiele mniejsze – to oczywiście przy założeniu, że przez cały okres nie przeprowadzano by żadnych prac konserwacyjnych, (co samo w sobie powinno być przestępstwem – chyba, że rzeczywiście z przyczyn konserwatorskich nie jest wskazane).

Naprawdę myślenie i planowanie ma fantastyczną przyszłość! Pozwala unikać bolesnych zderzeń z rzeczywistością w przyszłości.

2 thoughts on “Przekazywanie publicznych pieniędzy na obiekty sakralne jest niesprawiedliwe

  • 7 lutego 2015 o 15:30
    Permalink

    Uważam, że państwo powinno partycypować w utrzymaniu obiektów sakralnych uznanych jako zabytki, jednak nakłady z kasy państwowej powinny stanowić obciążenie hipoteki obiektu. Natomiast udział budżetu (czytaj podatników) w nowo budowanych obiektach sakralnych jest niezgodny z prawem, co jednak nie przeszkadza w finansowaniu przez państwo tych obiektów wystarczy odpowiednio nazwać tytuł przekazu np. instytut pamięci…wiadomo kogo itd.

    Odpowiedz
  • 8 lutego 2015 o 00:06
    Permalink

    Na Polskie obiekty sakralne Polski Rząd może przekazywać co chce, bo tak może zrobić.
    Więc to robi.
    I co my na to?
    Nic.

    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

    Amen.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.