Paradygmat rozwoju

Przegląd funkcjonowania systemu emerytalnego wg. rządu

 Nasz umiłowany rząd w osobach czcigodnych ministrów pana Jacka Rostowskiego ministra finansów i wicepremiera oraz pana Władysława Kosiniaka-Kamysza ministra pracy i czegoś tam jeszcze dokonał prezentacji „Przeglądu funkcjonowania systemu emerytalnego wynikającego z art. 32 ustawy z dnia 25 marca 2011 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2011 r. Nr 75, poz. 398, z późn. zm.) Bezpieczeństwo dzięki zrównoważeniu”.

Z dokumentem raportu można zapoznać się bezpośrednio tutaj na stronach Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Całość informacji znajduje się tamże tutaj, w tym ciekawe infografiki. Zalecamy pobranie raportu „Przeglądu funkcjonowania systemu emerytalnego (…) Bezpieczeństwo dzięki zrównoważeniu” i zachowanie tego pliku, ponieważ znajduje się w nim cały szereg ciekawych informacji, do których będziemy wiele razy wracać, ponadto warto będzie poświęcić się jego lekturze w okresie pomiędzy utratą pracy w podeszłym wieku a osiągnięciem wieku 67 lat. Z pewnością to nas na tyle pokrzepi, że bez problemu dotrwamy do upragnionej emerytury.

Poniżej – jako grzeczna i potulna prorządowa „gazetka” zamieszczamy przedruk informacji prasowej jaka została udostępniona przez MPiPS do pobrania [tutaj] – żebyście mogli państwo sami wyrobić sobie pogląd, jeżeli komuś wystarczy nerwów może się zapoznać z naszą skromną syntetyczną opinią pod przedrukowanym tekstem:

 „Bezpieczeństwo dzięki zrównoważeniu”
Przegląd funkcjonowania systemu emerytalnego


Konieczna jest gruntowna reforma otwartych funduszy emerytalnych – to główny wniosek płynący z przeglądu funkcjonowania systemu emerytalnego, który przedstawili w środę Ministrowie Pracy oraz Finansów.

Przegląd funkcjonowania systemu emerytalnego, pierwszy od startu reformy w 1999 r., przeprowadziło Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Finansów. Przeanalizowano skutki reformy dla bezpieczeństwa i wysokości przyszłych emerytur, a także jej wpływ na finanse publiczne, rynek kapitałowy i wzrost gospodarczy.

Wprowadzenie OFE kosztowało przyszłych emerytów ponad 17 mld zł. Opłaty nie były uzależnione od wyników inwestycyjnych. Stopy zwrotu osiągane przez OFE były niższe od waloryzacji kont w ZUS, a także od wyników Funduszu Rezerwy Demograficznej. Inwestycje OFE były także wystawione na większe ryzyko.

Choć OFE odegrały początkowo ważną rolę w rozwoju polskiego rynku kapitałowego, to ich znaczenie będzie maleć, podobnie jak ich rola w prywatyzacji państwowych spółek. Jednocześnie OFE zwiększały dług publiczny i koszty jego obsługi. Skutkowało to m.in. niższym ratingiem Polski.

Wnioski? Zmiany w systemie emerytalnym powinny ograniczyć koszty i ryzyko funkcjonowania OFE zarówno dla przyszłych emerytów jak i dla finansów publicznych, czyli wszystkich podatników. Muszą również wspierać wzrost gospodarczy kraju i zapewnić stabilność polskiego rynku kapitałowego.

Zespół ekspertów MPiPS i MF przeanalizował 9 rekomendacji zmian, które rozwiązywałyby problemy zidentyfikowane w czasie przeglądu. Odrzucono następujące warianty: stopniowego wygaszania kapitałowej części systemu, całkowitej jej likwidacji, braku jakichkolwiek zmian, zawieszenia składki przekazywanej do OFE, powrotu do składki przekazywanej do OFE w wysokości 7,3%, programowanej wypłaty emerytur.

Ministrowie zarekomendowali przekazanie do konsultacji społecznych trzech propozycje zmian: likwidację nieakcyjnej części OFE, dobrowolność udziału w OFE, dobrowolność udziału w OFE z dodatkową składką. Wyboru ostatecznego rozwiązania rząd dokona po zakończeniu konsultacji społecznych. Potrwają one co najmniej 30 dni.

Ministrowie zarekomendowali również powierzenie ZUS wypłaty emerytur z OFE. Aby zminimalizować ryzyko związane z wahaniami na rynkach finansowych zdecydowano, że środki z OFE będą stopniowo przenoszone do ZUS na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Ich waloryzacja będzie się odbywać na obecnych zasadach.

Przegląd funkcjonowania systemu emerytalnego

Koszty OFE

Przyszli emeryci od startu reformy emerytalnej zapłacili instytucjom zarządzającym OFE 17 mld zł opłat. Koszty zarządzania OFE wahały się między 0,4%-0,6% rocznie. W zarządzanym przez ZUS Funduszu Rezerwy Demograficznej było to od 0,003% do 0,1%. To oznacza, że koszty OFE były ponad 100-krotnie większe niż FRD.

Wysokość pobieranych przez instytucje finansowe opłat nie była uzależniona od osiąganych przez OFE wyników. Dzięki temu np. w kryzysowym 2008 r., gdy OFE straciły ponad 20 mld zł środków swoich członków, jednocześnie zarządzające OFE instytucje finansowe pobrały prawie 2 mld zł opłat.

Wyniki inwestycyjne OFE

W latach 1999-2012 – po uwzględnieniu wszystkich pobranych opłat – OFE zarobiły średnio 6,6%. W tym czasie średnioroczna wysokość waloryzacji konta w ZUS wyniosła 6,8%, a subkonta w ZUS – 8,5%. Z kolei średnioroczna stopa zwrotu zarządzanego przez ZUS Funduszu Rezerwy Demograficznej wyniosła 7,2%.

Przeanalizowano również jakie stopy zwrotu można było w tym czasie osiągnąć na rynku finansowym. W latach 1999-2012 warszawski indeks giełdowy WIG zyskał 7,7% średniorocznie. Z kolei na 5-letnich obligacjach skarbowych można było zarobić średnio 6,9%, a na 10-letnich – 6,7%. Średni nominalny wzrost gospodarczy Polski wzrósł w badanym okresie średnio o 7%.

Zmienność wyników OFE

Różnica w wahaniach stóp zwrotu OFE wyniosła w latach 1999-2012 ponad 9%. W tym czasie zmienność waloryzacji konta w ZUS była na poziomie 4%. Wahania w wynikach osiąganych przez Funduszu Rezerwy Demograficznej przekroczyły 5%.

Co to oznacza w praktyce? Osoba przechodząca na emeryturę w kryzysowym 2008 r. straciła przez spadki na giełdzie prawie 15% środków w OFE. Odrobienie tej straty zajęłoby kilka lat. Taka osoba mogła opóźnić przejście na emeryturę lub pogodzić się ze stratą i mieć niższą emeryturę.

OFE a warszawska giełda

OFE odegrały ważna rolę w rozwoju rynku kapitałowego. Mają 18% udział w kapitalizacji warszawskiej giełdy. Pomimo obniżenia składki do OFE w 2011 roku udział ten wzrósł w rok o jedną piątą. Z powodu rosnącego limitu na inwestycje w akcje OFE pozostaną one ważnym graczem na GPW. Maleć będzie rola OFE w prywatyzacji. Do sprzedania pozostało niewiele państwowych spółek. Plan rządu na lata 2013-2016 zakłada 16 mld zł wpływów ze sprzedaży udziałów w państwowych firmach.

OFE a finanse publiczne

Bez OFE dług publiczny były niższy. W 2012 r. wyniósłby 38% PKB zamiast 56% PKB (według metodologii Eurostatu) oraz 35% PKB zamiast 53% PKB według metodologii krajowej. Nie przekroczyłby 40% PKB nawet w latach kryzysowych. Mogłoby to oznaczać wyższy rating Polski i tańsze pożyczanie pieniędzy na rynku. Niższe byłyby wydatki budżetu państwa na obsługę długu – w latach 1999-2012 o 13,3 mld zł, zaś w samym 2012 roku o 2,1 mld zł.

Rekomendacje zmian w systemie emerytalnym

Likwidacja nieakcyjnej części OFE

Obligacje byłyby przeniesione z OFE do ZUS. Tam zostałyby zaksięgowane na subkoncie i co roku waloryzowane na tych samych zasadach jak obecnie, czyli o wysokość średniego nominalnego wzrostu gospodarczego za ostatnie 5 lat. Przesunięcie obligacji obniży dług publiczny o ok. 11% PKB.

Jednocześnie zmianie uległyby limity inwestycyjne OFE. Zlikwidowany zostałby limit OFE na inwestycje w akcje (obecnie 47,5%) i wprowadzony zakaz kupowania obligacji skarbowych. Spowodowałoby to wzrost inwestowania OFE w realną gospodarkę – m.in. obligacje przedsiębiorstw. Zniesiony byłby również mechanizm tzw. minimalnej stopy zwrotu i uzupełniania niedoboru.

Zaproponowane zmiany mają zachęcić OFE do większej konkurencji między sobą o klienta. Powinno to wpłynąć pozytywnie na wysokość świadczeń przyszłych emerytów.

Dobrowolność udziału w OFE

Każdy członek OFE sam decydowałby, czy chce pozostać w OFE czy przenieść swoje aktywa do ZUS. Na decyzję miałby 3 miesiące. Podobnie jak na starcie reformy w 1999 r. musiałby zawiadomić ZUS o chęci pozostania w OFE.

Osoby, które dopiero rozpoczynają pracę nadal mogłyby wybrać do którego OFE chcą należeć. Jeśli samodzielnie nie dokonają wyboru, nie zostaną wylosowane jak obecnie do jednego z OFE, lecz ich składki będą w całości trafiać do ZUS.

Składki i aktywa osób, które nie zdecydują się zostać w OFE, zostaną przeniesione na subkonto w ZUS i waloryzowane co roku na obecnych zasadach. Decyzja o przejściu do ZUS byłaby nieodwoływalna. Osoby, które zostaną w OFE mogłyby w przyszłości zmienić decyzję.

Państwo pozostanie gwarantem emerytury minimalnej.

Dobrowolność OFE „plus”

Oprócz możliwości wyboru pomiędzy pozostaniem w OFE, a przejściem do ZUS, przyszły emeryt mógłby przekazywać do swojego funduszu dodatkową składkę. Jeżeli zdecydowałby się na ten wariant do ZUS przekazywałby składkę w wysokości 17,52% wynagrodzenia brutto, a pozostałą część składki (2%) wraz z składką dodatkową (2%) do OFE (łącznie 21,52% wynagrodzenia brutto)

W przypadku osób pozostających w OFE nie byłby stosowany tzw. suwak bezpieczeństwa. Po przejściu na emeryturę mogliby wybrać, czy chcą wypłacić zgromadzone środki jednorazowo lub wykupić programową/dożywotnią emeryturę na rynku.

Opłacanie wyższej składki do kapitałowej części systemu lepiej zabezpieczy przyszłych emerytów przed ryzykiem ubóstwa, a budżet państwa przed koniecznością dopłat do emerytur minimalnych.

***

Być może podobnie jak autor tekstu zastanawiacie się państwo, co o tym sądzić? Może pomoże wam w tym lektura głównego dokumentu, w szczególności warto zwrócić uwagę na fenomenalny podrozdział 5.3.2 „Nadchodzi świat niskich stóp zwrotu?” na s. 61 „Przeglądu…”. W skrócie, – jeżeli po przeczytaniu powyższej rządowej agitki nie wiedzieliście, o co chodzi, to na pewno podrozdział 5.3.2 dopomoże wam zrozumieć, że nie macie państwo pojęcia o inżynierii finansowej, a nawet język socjalistycznej nowomowy był absolutnie poważnym traktowaniem ekonomii i finansów.

Rząd przedstawił piękny dokument po raz kolejny udowadniając, że urzędnicy dysponujący wiedzą z zakresu finansów, ekonomii i umiejętnością wyszukiwania danych w Internecie mogą uzasadnić wszystko, poczynając od braku potrzeby ujawniania firm stosujących sól drogową zamiast soli spożywczej w produktach spożywczych, poprzez niezliczone ilości różnej maści decyzji podatkowych a na tym fantastycznym dokumencie – opierającym się jak widzimy po podrozdziale 5.3.2 na domniemaniach – kończąc.

Słuszną linię ma nasza władza!

Jednakże jeżeli dalej państwo nie rozumiecie o co w tym wszystkim chodzi, proszę nie mieć do siebie pretensji, proszę zaufać rządowi, którego niedawny wicepremier powiedział – zanim go z rządu „wykolegowano” prorocze i wiekopomne słowa o konieczności oszczędzania i inwestowania we własne dzieci. Na pewno pan Pawlak wie co mówi i warto się go posłuchać – ten człowiek z niejednego pieca chleb jadł i doskonale wie co to wszystko jest warte.

W każdym bądź razie rząd przedstawił nam piękny dokument w którym nie pada słowo DYWERSYFIKACJA, które również warto zapamiętać, albowiem w kontekście systemu Otwartych Funduszy Emerytalnych, którego jak najbardziej jesteśmy z przyczyn doktrynalnych przeciwnikami – to właśnie dywersyfikacja jest najsilniejszym argumentem za zachowaniem OFE w istniejącym kształcie i jest w stanie w sposób jednoznaczny przemówić do każdego, kogo OFE dotyczą.

Otóż w olbrzymim skrócie i totalnym uproszczeniu pojęcie dywersyfikacji w kontekście OFE odnosi się do naszego ukochanego innego skrótu trzyliterowego a mianowicie ZUS-u. Więc cała idea OFE sprowadzała się w założeniu do oddzielenia części z puli publicznych pieniędzy przeznaczanych na finansowanie systemu emerytalnego od ZUS-u i przekazanie go właśnie do OFE jako odrębnego systemu zapewniającego „jakieś” równoległe wypłacanie świadczeń. Likwidując OFE, czyli w jakikolwiek sposób rezygnując z tego rozdzielenia – rezygnujemy z dywersyfikacji, czyli specjalnego zabezpieczenia opartego na innych dochodach niż bezpośrednie wpływy do budżetu. Powinno być przy tym oczywistym, że taka koncepcja ma na celu zabezpieczenie, a ściślej lepsze zabezpieczenie pieniędzy przyszłych emerytów i za dywersyfikację się płaci. Głównym kosztem jest oczywiście ryzyko związane z dywersyfikacją (podstawy ekonomii), z jakim mamy do czynienia poprzez przeniesienie wprost ryzyka z aktywów, w jakie inwestują OFE. To ryzyko jako systemowe można ponosić, nie wypada go krytykować, ponieważ uderzamy w ten sposób w to samo od czego uzależnione są dochody FUS. Przecież spadki na giełdach i dekoniunktura to nic innego jak w konsekwencji niższe podatki, a niższe podatki oznaczają większą dziurę w FUS i kłopoty ZUS przy budżecie niemającym pieniędzy na łatanie dziury. W tym kontekście mówienie o niższej efektywności OFE od efektywności środków w ZUS jest najdelikatniej mówiąc finansową szarlatanerią. No, ale szerzenie głupot z zakresu finansów nie jest karalne! Szkoda, że rząd tak ochoczo deklarujący zwalczanie nacjonalistów nie bierze się za swoich kolegów ekonomistów i finansistów…

Przy tym trzeba pamiętać, że takie kwestie jak wysokość opłat za zarządzanie i zakaz dywersyfikacji celów inwestowania przez OFE to skandale, za które w przypadku funkcjonowania kary śmierci ktoś powinien zadyndać. Wydano ponad 17 mld złotych na prowizje dla PTE za de facto przymusowe kupowanie obligacji rządowych! Tu jest patologia – nie broniąc systemu, warto pamiętać o tym, co poświęcimy w przypadku jego likwidacji i rozważyć, czy to się będzie nam opłacać. Oczywiście uprawniona jest argumentacja, że jeżeli państwo upadnie to gospodarka tez upadnie, jednakże gdyby OFE mogły inwestować gdzie chcą, także za granicą 100% swoich środków – to takie ryzyko zostałoby przynajmniej w części zdywersyfikowane! Właśnie o to chodziło w tym systemie i o tym rząd w swojej szkodliwej propagandzie nie mówi.

3 komentarze

  1. Wierny_czytelnik

    Bardzo trafne z tą dywersyfikacją, szkoda że inne media nie piszą wprost co jest ukryte pod naskórkiem!

  2. a co by było w przypadku dywersyfikacji naszych srodkow w systemach bankowych Cypru, Grecji czy Islandii?

    • A co by było gdyby dziadek miał wąsy i potencjał, a babka chęć i barchanowe majty w kratę?
      To byłoby labo-ratorium.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.