Przegląd emerytalny – a rozliczenie winnych wprowadzenia reformy emerytalnej?

Dzisiaj swoje światło dzienne ma ujrzeć oficjalnie dokument rządowy stanowiący przegląd emerytalny, to znaczy przegląd wszystkich kwestii związanych z OFE uwzględniający analizę ekonomiczną całego przedsięwzięcia.

Dane ogólne są jawne, najbardziej złości koszt zarządzania OFE przez PTE – w kwocie około 17 miliardów złotych w ciągu 14 dotychczasowych lat działania systemu. Oczywiście można się w nieskończoność licytować o to ile PKB przysporzyły OFE, a na ile powiększają dług publiczny, jaki zbawienny i kojący wpływ mają dla rynku papierów wartościowych i w ogóle jak to fajnie jest mieć system emerytur kapitałowych, który nie działa i nie zamierza wypłacać emerytur dożywotnio a jedynie do wyczerpania zgromadzonego kapitału.

Te dywagacje należy zostawić ekonomistom, ale trzeba mieć na uwadze fakt że to są realne pieniądze. Kwota pobierana przymusowo z naszych kont „za zarządzanie” ze względu na mechanizm na jakim to oparto śmierdzi na kilometr aferą i celą w której brutalny prokurator powinien przesłuchiwać cudotwórców tego systemu, a ściślej polityków firmujących swoimi nazwiskami to nieszczęście wynikające z urojeń burżuazyjnych liberałów, że jak się wprowadzi w Polsce kapitalizm, to się wzbogacimy.

Pamiętajmy o panach: Jerzym Buzku – ówczesnym prezesie rady ministrów, o panu Leszku Balcerowiczu – ekonomiście tamtego rządu no i Marianie Krzaklewskim, – swoistej szarej eminencji, która firmowała swoim nazwiskiem istnienie klubu poselskiego, który umożliwił funkcjonowanie tego najbardziej szkodliwego w dziejach współczesnych naszego kraju rządu. Profesorów, którzy skonstruowali reformę można odpuścić – wystarczająco się jednak skompromitowali i mogliby się z własnych majątków dołożyć do wyrównania narodowi poniesionych strat, gdyby prawo działało wstecz, a tak to ani politycy ani twórcy tej chorej koncepcji nie poniosą konsekwencji. Podczas gdy społeczeństwo płaciło gigantyczne kwoty za zarządzanie oraz odsetki od pożyczania samemu sobie długu, ponieważ system był pomyślany tak, że większą część środków OFE są zobowiązane inwestować w papiery rządowe. W efekcie najpierw rząd pożycza na wolnym rynku (w części od OFE) pieniądze na załatanie dziury w ZUS wynikającej z transferów, a następnie spłaca to emisją obligacji. Na czym oczywiście zyskują kapitaliści i eksperci żyjący z obrotu cudzymi pieniędzmi – to się nazywa kapitalizm i rynek finansowy po polsku.

Wielka szkoda, że obecny rząd przy okazji likwidowania tej szkodliwej, nieudanej i niezwykle kosztownej reformy nie ma odwagi wskazać winnych całego zamieszania i ich przykładowo postawić przed Trybunałem Stanu, albowiem ich winy wobec państwa i Narodu do tego się kwalifikują – spowodowanie totalnych wielomiliardowych strat i wzrost zadłużenia państwa. Uwaga nie ma tu znaczenia fakt, że kolejne rządy reformę spartaczyły, liczy się to, że inicjatorzy nie przewidzieli, że całość może się nie udać jeżeli nie przeprowadzą jej od razu na samym początku, no ale do tego brakowało im wówczas odwagi politycznej. Z tego względu niech dzisiaj poznają jakie chore owoce przyniosła ich poroniona reforma i zapłacą honorem oraz najlepiej finansowo za popełnione błędy. Nie może być tak, że w III RP winni są ci, których oskarża się o kradzieże sklepowe a ci, za których błędy konsekwencje ponosi całe państwo czują się bezkarni i syci.

Nawet jeżeli wynik ewentualnego procesu przez Trybunałem nie byłby pewny to i tak warto o tym pomyśleć dla celów propagandowych, jako że obecny rząd pełen troski o nasze pieniądze dokonuje rozliczeń nie na żarty – jednoznacznie nazywając winnych i stawiając ich przez Trybunałem ku uciesze gawiedzi.

Prawdopodobnie mało kto rozumiałby o co chodzi w tym postępowaniu a ewentualne rozstrzygnięcie byłoby nieczytelne dla zwykłego zjadacza chleba, co więcej trudno spodziewać się tutaj gilotynowania (a szkoda), jednakże sam fakt postawienia „w stan oskarżenia” spowodowałby konieczność liczenia się z taką możliwością przez wszystkich kolejnych „macherów” chcących zmieniać naszą rzeczywistość w sposób trudny do uzasadnienia i opierający się na niesprawdzonej doktrynie ekonomicznej. W tym znaczeniu więc ewentualny proces „trojga” byłby publiczną krytyką neoliberalizmu – oskarżeniem tej bandyckiej idei ekonomicznej o systemowe zubożanie obywateli i pozorność przyjętych konstrukcji, czyli „pseudo reform” wywierających jedynie negatywne skutki na sferę publiczną.

Nawet jeżeli winni nie zostaną rozliczeni, warto pamiętać ich nazwiska – nazwiska osób, które popsuły Polskę w bardzo ważnym, bo odpowiadającym za system emerytalny fragmencie. Niech na zawsze dołączą do zestawień narodowej hańby.

2 myśli na temat “Przegląd emerytalny – a rozliczenie winnych wprowadzenia reformy emerytalnej?

  • 25 czerwca 2013 o 09:41
    Permalink

    Ekonomicznie rzecz ujmajac to warto wiedziec ile emerytom “nowi przefarbowani towarzysze kapitalisci” zwineli pieniazkow oraz jak oplata za “zarzadzanie” ma sie do efektywnosci zarzadzania.
    Koszty obslugi:
    Fundusz Rezerwy Demograficznej: 0,003% – 0,1% portfela;
    OFE: 0,41% do 0,6% portfela;
    Stopa zwrotu (w latach 2000-2012):
    FRD: średnio 7,2 % rocznie,
    OFE: średnio 6,6 % rocznie.

    Warto pomyslec o tym, jak sie bedzie psioczyc na ZUS nastepnym razem. Jesli emerytura ma byc pod palmami to chyba tylko pod palma na rondzie w Warszawie.

    Odpowiedz
  • 25 czerwca 2013 o 13:06
    Permalink

    Nie ma i nie będzie winnych.
    Nazwą to błędem systemowym.
    Dla mnie bardziej denerwująca postacią niż prof. Góra (twórca OFE) jest niejaki prof. Modzelewski od prawa podatkowego.
    Najpierw namieszał i dalej (jako ekspert) miesza przy coraz bardziej chaotycznych przepisach podatkowych, a teraz robi kasę na podręcznikach, jak się w tym gąszczu poruszać.
    Mistrzostwo świata!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.