Przed TSUE opłaca się nam ugiąć (cz.1)

fot red. BK

Przed TSUE opłaca nam się ugiąć. Naprawdę nic się nie stanie, jeżeli rządzący odpuszczą tzw. izbę dyscyplinarną, to bowiem w istocie nie ma znaczenia. Nie ulega wątpliwości, że Unia nie ma żadnych kompetencji do narzucania nam ustroju sądownictwa krajowego, jednak wszelkie zmiany tego typu powinny mieć źródło konstytucyjne. W tym przypadku nie ma szans na zmianę Konstytucji – tak jak na Węgrzech – więc, nie mamy legalnego zabezpieczenia całego procesu. Przez to bardziej opłaca nam się ugiąć, niż brnąć, ponieważ po drugiej stronie – za zasłoną tej bzdurnej pierdoły – bo taka jest natura tego problemu, kryją się mroczne siły, które jako wyzwalacz pociągną nas w odmęty międzymorza, czy jak kto woli Mitteleuropy.

Wszystko co dzieje się w Unii Europejskiej ma wymiar konfliktu geostrategicznego, ograniczonego do ram europejskich. To znaczy, że do siebie nie strzelamy, ale – z rozkoszą podkładamy sobie wzajemnie świnie i żądamy korzyści za nie utrudnianie sobie życia. To mniej więcej tak działa, od czasów Wspólnoty Węgla i Stali, gdy francuskie i niemieckie giganty przemysłu ciężkiego stworzyły oligopole, które dominowały na rynku w sposób totalny i zupełny. Dzisiaj obowiązują dokładnie te same zasady, ci którzy są silniejsi – mogą więcej, a dodatkowo jeszcze dodano do Unii nadbudowę ideologiczną, jako pułapkę na naiwniaków, którzy nie rozumieją, że w tej wspólnej zabawie chodzi o kasę.

Właśnie o kasę tutaj chodzi, o nic innego. Jeżeli są jakiekolwiek sposoby, poprzez użycie których – w dowolnej formule – można jakiś kraj, w świetle jupiterów i przy potakiwaniu innych krajów pozbawić należnej mu kasy. To zostanie wykorzystane do gołej i żywej blachy! Do korzenia! Do resztek DNA! Powód nie ma znaczenia, naprawdę po drugiej stronie są pragmatycy, którzy posługują się doktrynerami. U nas niestety rządzą doktrynerzy, którym się wydaje, że mogą poprzez kontrolowany chaos – wymuszać – pożądane zachowanie lub zaniechanie zachowania u tych, którzy mają kasę, a na pewno mają jej więcej niż my. To jest właśnie nasza tragedia, bo to nie jest tak, że ktoś czyim życiowym osiągnięciem było napisanie ładnej pracy na uniwersytecie, przechytrzy kogoś, kto od lat 80-tych nawiguje na rynkach opcji, akcji i praw pochodnych do nich, a do tego wszystkiego jeszcze steruje polityką przemysłową w globalnych łańcuchach dostaw! Ludzie z czym na słońce! Z motyką?

Zachód zorientował się, że funkcjonowanie razem z nami na tej samej płaszczyźnie, która wymusza na nim wyrównanie szans i zasad współdziałania na poziomie między ludzkim jest dla niego konkurencją, której nie chce. W przypadku Wielkiej Brytanii, kosztowało to wyjście z Unii Europejskiej. Oficjalnie nikt nam nie powie, że nie chce nas przy stole. Jednak bezwzględnie będzie wykorzystane wszystko, co chociaż w najmniejszej mierze, będzie można przedstawić przeciwko nam, jako powód do odseparowania – a docelowo – innego traktowania, na innej płaszczyźnie. Chodzi po prostu o to, żebyśmy nie brali udziału w pogłębionej integracji, w zakresie zobowiązującym Zachód do dzielenia się z nami kasą. Czy dzisiaj w postaci dopłat, czy jutro w postaci bezwarunkowego dochodu podstawowego, czy wspólnej emerytury europejskiej! Natomiast, żebyśmy cały czas przyczyniali się swoim potencjałem do ich zamożności, ale na ich warunkach i zasadach. Zupełnie innych, niż takie w których sami wiążą sobie ręce, zmuszając się do traktowania nas jako formalnie – równorzędnych partnerów.

Trzeba to rozumieć, że chociaż gra się toczy na poziomie doktrynalnym i dogmatycznym, to jednak chodzi o coś innego. Przekładnia jest poziom wyżej i dotyczy ogółu – całokształtu naszego udziału we wspólnej zabawie w dobrobyt. Proszę pamiętać, że jak na razie – my pracujemy, na to co oni drukują. Jeżeli wypadniemy z formalnej Unii, to już nie będziemy mieli formalnej szansy, na partycypowanie w tym, co drukują bogaci. Będziemy dalej tylko mogli pracować, chociaż oczywiście wiara w to, że ktoś nas dopuści do równego udziału w torcie jest równie sensowna jak w moce nadprzyrodzone. Oczywiście można! To wiele porządkuje, jednak kosztem podporządkowania jest uległość. Ona ma swoją cenę – zawsze! Są nią duma, honor, utracone korzyści alternatywne itd. Niestety w szponach doktrynerów nie mamy możliwości dokonania racjonalnego wyboru.

Zapraszamy na cz.2 felietonu.

24 komentarze do “Przed TSUE opłaca się nam ugiąć (cz.1)

  • 24 lipca 2021 o 09:21
    Permalink

    Smutne, ale prawdziwe.
    Świat oparty na zachodnich ZASADACH jest jak konstrukcja grabi.
    ZAWSZE do siebie…

    Problemem jest brak alternatyw, spowodowany polską polityką zagraniczną.
    Starannie odcięto mozliwości wspołpracy z innymi- niezależnymi od zachodu- krajami.
    Wasal nie ma prawa do zgodnego z jego interesami wyboru.

    Odpowiedz
    • 24 lipca 2021 o 11:40
      Permalink

      Ewilucja myslenia Autora przez te kilka lat we wlasciwa strone jest niesamowita, wrecz szokujaca. Gratulacje!

      Odpowiedz
  • 24 lipca 2021 o 10:15
    Permalink

    Nie wiem czy się z tymi słowami pana redaktora zgadzam, niemniej…

    przez 15 lat po ’89 – mimo przecież jeszcze spływającej kasy z dorobku PRL, jak i nowych możliwości kapitalistycznych – nie udało nam się lać asfaltów (to tylko przykład). Ale wystarczyło ten chaos wziąć w ramy paragrafów unijnych warunkujących wypłacenie darowizny, i nagle okazało się, że potrafimy. Lejemy asfalty, remontujemy kamienice i budujemy muzea pamięci.

    Można psioczyć na Unię, ale coś mi się wydaje że uściski z panią Angelą przyniosły korzyści. Mamy rzecz jasna i straty, ale mielibyśmy je i bez Angeli. Oczywiście wyrodniejemy, bo jak za darmo otrzymujemy to i nasze umiejętności słabną, tylko czyja to wina? 15 lat mieliśmy. Nie udało się.

    “Ten naród…” – Talleyrand

    Odpowiedz
  • 24 lipca 2021 o 10:17
    Permalink

    Kubeł zimnej wody na rozpalone doktrynerskie głowy.

    Dochodzi postulat, dla tych “głów” albo łbów, żeby się uczyli.

    Na początek – astronomii, żeby raz na zawsze ustalić, że to Ziemia kręci się wokół Słońca.

    Potem – podstaw geografii, z czego wyniknie możliwość lub nie, ustawiania 250 czołgów Abrams w Bramie Smoleńskiej.

    Jeśli tego nie doprecyzujemy, to producent tych czołgów, może je dostarczyć 300 km dalej na Wschód od Bugu.

    Nie zapominajmy, że w USA jest najwięcej na Świecie zwolenników “płaskiej Ziemi” i kreacjonistów, przy których polscy zwolennicy powrotu do “cnót niewieścich”, to “postepowcy”.

    Dochodzi jeszcze mitologia Narodowa, że niby jesteśmy mocarstwem Międzymorza i z tego powodu możemy sobie ustawiać czołgi, gdzie tylko zechcemy …

    A tu rzeczywistość skrzeczy!

    Do tego przyrost naturalny – maleje, bo 500 plus nie obejmuje INICJATORÓW CIĄŻ, co już kiedyś sugerowałem (kilka tysięcy złotych za skuteczne zapłodnienie …)

    Jednym słowem, z bogatym Zachodem nie mamy żadnych szans w rywalizacji materialnej (technologie, organizacja i finanse) oraz w sferze narracji doktrynalnej, gdzie jesteśmy JESZCZE w OKOLICACH roku 1923-1926 …

    Amen.

    Odpowiedz
  • 24 lipca 2021 o 10:24
    Permalink

    Czas to podkreślać na każdym kroku, aby inteligencja bez inteligencji wreszcie zrozumiała co Polsce uczyniła wprowadzając do UE.
    “Zachód zorientował się, że funkcjonowanie razem z nami na tej samej płaszczyźnie, która wymusza na nim wyrównanie szans i zasad współdziałania na poziomie między ludzkim jest dla niego konkurencją, której nie chce. W przypadku Wielkiej Brytanii, kosztowało to wyjście z Unii Europejskiej. Oficjalnie nikt nam nie powie, że nie chce nas przy stole. Jednak bezwzględnie będzie wykorzystane wszystko, co chociaż w najmniejszej mierze, będzie można przedstawić przeciwko nam, jako powód do odseparowania – a docelowo – innego traktowania, na innej płaszczyźnie. Chodzi po prostu o to, żebyśmy nie brali udziału w pogłębionej integracji, w zakresie zobowiązującym Zachód do dzielenia się z nami kasą. Czy dzisiaj w postaci dopłat, czy jutro w postaci bezwarunkowego dochodu podstawowego, czy wspólnej emerytury europejskiej! Natomiast, żebyśmy cały czas przyczyniali się swoim potencjałem do ich zamożności, ale na ich warunkach i zasadach. Zupełnie innych, niż takie w których sami wiążą sobie ręce, zmuszając się do traktowania nas jako formalnie – równorzędnych partnerów.”
    – jedno tylko sprostowanie do pierwszego zdania tego fragmentu. Zachód miał taki plan od początku rozpoczętej zimnej wojny, tj. wojny hybrydowej skierowanej przeciwko nam i ukierunkowanej na pozbawienie nas przemysłu, czyli deindustrializację. Cała masa pożytecznych idiotów na uczelniach wyższych dała się złapać na ładne słówka o prawach człowieka i braku wolności, a tymczasem teraz dostrzegają dopiero brak wolności, i że wolność skończyła się wraz z PRL. A więc to nie jest tak, że zachód się zorientował dopiero po naszym wejściu do UE że stanowimy dla niego konkurencję i chce nas ograniczać. Oni wiedzieli doskonale, że stanowimy dla nich konkurencję i od razu po 90-tym roku przystąpili do przejęcia i zmieszczenia naszego potencjału przemysłowego, aby tej konkurencji się pozbyć i dopiero wtedy mogli nas na “kolanach” przyjąć do UE, robiąc za zbawców narodu. A wszystko przez bezmyślność tego skatoliczonego narodu oraz zdrajców, liberałów i złodziei.

    Odpowiedz
    • 24 lipca 2021 o 11:07
      Permalink

      Słuszna a uwaga ale to w sumie jest bez różz icy. Sztuczne podnosie ie ce y energii dla klimatu to dwvilizm

      Odpowiedz
    • 25 lipca 2021 o 15:24
      Permalink

      do Miecław: dokładnie takie są moje własne myśli

      Odpowiedz
      • 25 lipca 2021 o 18:13
        Permalink

        @daniel. Uważam ze NASZE miejsce jest nie TU ale TAM…a K. tkwi w herezji. Wiem, wiem NIE mogą ustawiać czasy ci którzy przez 30 lat – kręcili zegarkiem “na różne strony” … ONY są niewiarygodni!!
        (Komuniści, Liberaści i Lewica – taki ‘ludzki “zwierzyniec)!

        Odpowiedz
  • 24 lipca 2021 o 13:22
    Permalink

    Zacytuję Grzegorz z K. ” oczywiście wyrodniejemy, bo jak za darmo otrzymujemy…” . Święta prawda, ale Orban, mający więcej za pazurkami ( podobno korupcję) – powiedział, że dadzą sobie rade i BEZ funduszy. Mają wzrost, jak my – i przeznaczą SWOJE środki na co będą chcieli.

    Przy okazji, jeden z ekonomistów rzekł – mamy taki wzrost, że te fundusze ( zwłaszcza pożyczki) są nam niepotrzebne, bo napędzą inflację.

    A przy okazji zachowamy cnotę !

    Odpowiedz
    • 24 lipca 2021 o 14:14
      Permalink

      Panie @fly

      Węgry są na uboczu, nie mają geostrategicznego położenia. Żadna to dla nich sztuka decydować o sobie. Polska ma stanowić amerykański mur pomiędzy Europą a Rosją. Tutaj się podaje narkotyki posłom, innych się wsadza na parę lat bez wyroku, a twardych truje lub wiesza.

      Dlatego dopóki ten światowy bandzior USA się nie podzieli na jakieś gówniane państewka, dopóty będziemy kupować im gazety i czyścić buciory. I ja nie obawiam się żadnych Włoch, Hiszpanii, Niemiec czy Francji, zarobilibyśmy na nich mnóstwo pieniędzy. A mogliśmy choćby przez Jamał, Jamał II i inne przyszłe. Woleliśmy wykonywać rozkazy bandytów i się kłócić z Rosją. Wszystkich polityków od ’89 powsadzałbym do więzień bo to są takie małe szkodniki w zakładzie produkcyjnym, albo taka rdza co zżarła wszystkie maszyny (mechanizmy dobrze dopracowane). Jestem zafajdanym kapitalistą i wiem, że PRL to był kapitalizm w makroskali dokładnie z tymi samymi mechanizmami (no, może poza reklamą, na własny rynek chyba nie była potrzebna). I przyszedł paskudny pracownik i w tryby wsadził kija, dziś jego wnuk mordę drze w telewizji że to był do dupy zakład.

      Odpowiedz
  • 24 lipca 2021 o 13:36
    Permalink

    a zabrakło u G z K . pow. być Grzegorza. Piszę, bo G z K wyczulony.

    Przy okazji, chwalmy Angelę, niech jej imię będzie wyniesione! Następna – np. Annalena będzie gorsza. Już sam fakt, że przeprowadziła sprawę NS2 zasługuje na Nobla! Miło widzieć zapluwających się PO i PIS lamistów w sprawie. A wymysły Upadliny dostępne na Sputniku wraz z komentarzami – warte nagrody. Ostatnio chcą być HUBEM gazowym! JAJA !
    A wystarczyło nie kraść i płacić za gaz!

    Odpowiedz
    • 25 lipca 2021 o 04:47
      Permalink

      Ja? wyczulony? Z jakiego powodu? 🙂

      PANOWIE DUŻO LUZU – BO NAD NAMI DWA METRY MUŁU. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
    • 24 lipca 2021 o 22:00
      Permalink

      No a “wicio” nie mówi? Niedługo wszyscy mówić będą ‘to nie ja …” 🙂
      Powiem i ja, jutro św. Krzysztofa, patron m.in. kierowców mój imiennik i moje kolejne już urodziny.
      Które to? E,eeeee – zapomniałem!
      ZOBACZ CZYJE IMIENINY DZISIAJ (JUTRO są – moj przyp.) SĄ https://www.youtube.com/watch?v=ShQyJJ0NqUg

      Miecławie dobry czas na poświęcenie “taczki”. 🙂 Mogę zdalnie za Bóg zapłać, albo za “drobną opłatą”. 🙂

      Odpowiedz
      • 25 lipca 2021 o 09:42
        Permalink

        @krzyk57 v. św. Krzysztofie, a więc wszystkiego najlepszego, niech ci się wiedzie. 🙂

        A “taczek” nie święcę i nigdy nie święciłem, także dziękuję za dobre chęci. Moi Bogowie Słowiańscy by się obrazili, gdybym zdradził prawa natury,:-) a te są takie, że nie można pokładać nadziei na bezpieczeństwo w sztucznych przedmiotach i imaginacjach obrazków, medalików itd. To nie działa, a wręcz przeciwnie, bo powoduje ostry cień mgły na umyśle i można łatwo z “taczek” wylecieć na tamten świat.

        Możesz wierzyć albo nie wierzyć – nie ma to znaczenia, ale posłuchaj pewnej historii.
        Kiedyś kupiłem “taczkę” od katolika, była “obwieszona” św. Krzysztofem i pewnie poświęcona, więc od razu w drodze do domu miałem prawie stłuczkę i tak codziennie przez tydzień, aż skojarzyłem, że św. Krzysztofa trzeba usunąć z “taczki” bo inaczej kogoś w końcu przejadę, taki pech i ostry cień mgły to powodował. Jestem dobrym kierowcą i nigdy nie miałem wypadku, ani kolizji, poza tańczeniem na śliskiej jezdni i jednym wylądowaniem w rowie przez kiepskie opony, nigdy nic mi się nie zdarzyło przykrego. A reakcje organizmu na zagrożenia mam dobre i zawsze unikam kolizji, w zasadzie rzadko mi się takie trudne momenty przydarzają, ale jak są to sobie radzę bez problemu. A w tym przypadku przez tydzień codziennie, jakby zapisał, a to się jakiś pijak wali pod “taczkę”, a to pies, a to zwierzę, a to wymuszam pierwszeństwo, a to ktoś mi wymusza pierwszeństwo i tak dwa razy na dzień. Zdjąłem zabobon z lusterka i wyrzuciłem. Prawo natury zwyciężyło i jakby ręką odjął, bo bezpieczeństwo na drodze wróciło, gdy tylko “taczkę” “odświęciłem” usuwając negatywną energię. :-).

        Odpowiedz
        • 25 lipca 2021 o 17:34
          Permalink

          @Miecław.
          “Ośm”, jeśli chodzi o ścisłość!! Jeśli już. Uzupełnię że: jedynie jako nastolatek pragnąłem być “starszy od metryki – Chrztu św”. 🙂
          “Kiedyś kupiłem “taczkę” od katolika, była “obwieszona” św. Krzysztofem i pewnie poświęcona, więc od razu w drodze do domu miałem prawie stłuczkę i tak codziennie przez tydzień”
          I znowu nie (u)wierzę – za to wierzyć będą – niewierzący! Niedawno sumowałem zbliżony, opisywany przez ciebie przypadek (‘M. Doświadczyńskiego – przypadki’ – ).
          Na pewno w miejsce mojego imiennika powiesiłeś Lenina albo ‘innego Bronszteina? 🙂 I odtąd
          życie stało się lepsze i weselsze…” https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%96%D0%B8%D1%82%D1%8C_%D1%81%D1%82%D0%B0%D0%BB%D0%BE_%D0%BB%D1%83%D1%87%D1%88%D0%B5,_%D0%B6%D0%B8%D1%82%D1%8C_%D1%81%D1%82%D0%B0%D0%BB%D0%BE_%D0%B2%D0%B5%D1%81%D0%B5%D0%BB%D0%B5%D0%B5 Z tym’że że, twoją frazę traktuję niepoważnie a Stalina – jak najbardziej!

          Odpowiedz
          • 25 lipca 2021 o 19:05
            Permalink

            Myślę, że nasz Miecław zrzucił brzemię po prostu, a Pan doszukuje się winnych. To tak nie działa.

            Zawsze na imprezach opowiadałem ten żart:

            Wchodzi Dżizes do jednostki wojskowej na bramie a tam… K****rwa.

            – O J****us, K****rwa!
            – O K****rwa, J****us!

            Jeszcze jak byłem zindoktrynowany to każdy pech zrzucałem na karb tego poczynania. Wystarczyło jednak porzucić wiarę by zrozumieć, że czy to z nią, czy bez niej, sprawa jest po prostu i zwyczajnie…, losowa.

            No, ale człowiek ma w naturze szukanie winnych, doszukiwanie przyczyn w przypadkowości itd. itp.

          • 25 lipca 2021 o 21:46
            Permalink

            @krzyk58

            Nie musisz wierzyć, ale przez ten tydzień prześladował mnie jakiś pech. Może to i subiektywne odczucie, ale zgodnie z tym co sugeruje @Grzegorz z K., gdy zrzuciłem brzemię, czyli św. Krzysztofa znad mojej głowy, to ostry cień mgły minął i ustawiczny pech przestał mnie prześladować, wszystko wróciło do normy, czyli czasami się zdarza zagrożenie na drodze, co jest normalne i statystycznie logiczne, ale nie kurde dwa razy dziennie i tak przez cały tydzień.

            To dlatego intuicja mi podpowiadała, aby pozbyć się obcych bogów z przestrzeni, a wszystko wróci do normy. Gdybym był wierzący to powiedziałbym, że mój Bóg mi to doradził.
            Prawda jest taka, że ten medalik po prostu mi przeszkadzał i gdzieś tam zakłócał w podświadomości kontrolę umysłu nad bezpieczną jazdą. To tak jak umysł zajęty rozmową przez komórkę nie kontroluje drogi, tak moja podświadomość kłóciła się z okupantem religijnym, determinując brak uwagi na drodze. Masz więc wytłumaczenie bardziej naukowe i zgodne z psychologią umysłu.:-)

            A i nic nie powiesiłem w zamian, nawet Świętowita wyobraź sobie. Nie znoszę żadnych gadżetów w samochodzie.

            Poniał fanatyk, czy nie poniał? 🙂

            BIORĄC POD UWAGĘ ZACHOWANIE PIESZYCH SUGERUJĘ WIDEOREJESTRATOR, A MEDALIK – NIE ZASZKODZI. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

          • 26 lipca 2021 o 16:23
            Permalink

            @WEB. JÓZ.

            W takich sytuacjach jak wtedy moje na drodze, wideorejestrator to “broń” obosieczna, więc lepiej go czasami nie mieć, bo część tych przypadków było wyraźnie moją winą, brak uwagi, rozproszenie, czyli ostry cień mgły na umyśle. 🙂 Logicznie doszedłem do wniosku, że to przez medalik bo nie znoszę fałszywej świętości i chyba moja intuicja się nie pomyliła. A więc niewykluczone, że rozpraszał moją uwagę, a na pewno nie pomagał.

            Ale generalnie takie rzeczy mi nie przeszkadzają, w domu wiszą takie dewocjonalia, jako pamiątki po dziadkach i rodzicach. Nie mam z tym problemu. 🙂
            Pozdrawiam

  • 24 lipca 2021 o 20:26
    Permalink

    Pomijając wszelkie ideologiczne gadki….

    Przepływy finansowe muszą iść zawsze z PERYFERII DO CENTRUM.
    Po to Senior mianuje wasali w prowincjach, by zapewnić Imperium godny poziom życia.
    Potrzeby prowincji się nie liczą.

    Ten schemat jest niezmienny od tysięcy lat.
    To podatki z prowincji budowały chwaę Teb, Aten, Rzymu, czy Pekinu.
    Zmieniały się tylko przeznaczenia monumentalnych budowli.
    Świątynie, krolewskie pałace , ustąpiły miejsca bankom, czy siedzibom korporacji.
    Tam twi obecnie PRAWDZIWE CENTRUM władzy.
    Przynajmniej, na zachodzie.

    TSUE jest narzędziem sprawowania władzy.
    Największym problemem w UE jest określenie, kto ją sprawuje rzeczywiście.
    Komisarze, parlamentarzyści, Komisja Europejska, lobbyści?
    Kto ponosi odpowiedzialność za decyzje?
    Trudno stwierdzić, okreslając konkretne nazwisko firmujące konkretne decyzje.

    Pojawia się proste skojarzenie- “EGZEKUTYWA zadecydowała”…..
    A konkretnie, tego nie wie nikt…..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.