Paradygmat rozwoju

Trzy pryncypialnie błędne wybory strategiczne Polski

 Niestety nasz kraj w ostatnich latach zaprzepaścił szanse na swoją transformację, zamiast wyboru zrównoważonego, wybraliśmy rozwój zależny, zamiast polityki partnerstwa wybraliśmy politykę poddaństwa i udawania, że mordowano naszych przodków, zamiast budowy silnego państwa i dostatnio żyjącego w nim społeczeństwa wybraliśmy, czy też może wybrano za nas – model drenowania ludzi do biedy, głodu i wypychania na emigrację. To są realia naszej współczesności w rozumieniu powszechnym, to jest obiektywnie pojmowany dorobek 26 – cio lecia naszej transformacji. Właśnie, dlatego było możliwe zwycięstwo prawicy, ponieważ Polacy mniej więcej w ten sposób postrzegają dorobek naszej rzeczywistości. Niestety jednak to nie jest wszystko, podstawą dla tych decyzji były trzy pryncypialnie błędne wybory strategiczne Polski, czy też elit rządzących w Polsce, jeżeli mielibyśmy być precyzyjni. Bo to elity zdecydowały, a nie społeczeństwo. Społeczeństwo wybrało w reakcji na ośmiorniczki – dobrą zmianę.

Pierwszym pryncypialnym błędem było wybranie Zachodu, jako źródła wszelkich inspiracji, przy jednoczesnym zanegowaniu Wschodu, nawet jako równoprawnego partnera. Z niezrozumiałych względów, przed zbudowaniem statusu na Zachodzie, spaliliśmy praktycznie wszystkie mosty na Wschód. Polityczne, wojskowe, gospodarcze, społeczne, kulturowe, wszelakie. Zostały tylko starannie wyhodowane roszczenia, pretensje i nienawiść. Owszem, nie bez istotnych podstaw historycznych, jednakże gdzie jest symetria? Trudno nazwać pojednanie z Niemcami – pojednaniem, to kompromis historyczny, albowiem tego, co nam zrobili i co chcieli dalej nam zrobić, po prostu nie można wybaczyć ani zapomnieć. Dlaczego więc tak niesymetrycznie odnosimy się do relacji ze Wschodem? Czy to nie jest relatywizowanie rachunków krwi? O jednej krwi już milczymy, a drugą za wszelką cenę wspominamy?

Drugim pryncypialnym błędem było wybranie Stanów Zjednoczonych, jako adresata wszelkich westchnień. Stając się na własne życzenie antagonistą Rosji, chociaż nikt tego od nas nie oczekiwał. Za „Sojusz” z Ameryką zapłaciliśmy haniebnym poparciem dla bombardowania Serbii, udziałem w okupacji Iraku, wojną w Afganistanie, niewiadomą w Szymanach, przede wszystkim zaś staliśmy się państwem agresorem, nieprzestrzegającym Konwencji! Nasze elity karmiły nas bajkami o rzekomo uprzywilejowanych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, jakie to niesłychane historie nam przekazywano! Tymczasem o faktach świadczył przestarzały i przeważnie bezużyteczny sprzęt wojskowy, który otrzymaliśmy w darze, za który musieliśmy płacić. Jednak to szczegóły, liczy się to, że pomimo „nadzwyczajnych relacji”, nawet nie jesteśmy zauważalnym partnerem handlowym dla USA. Pomimo pobytu w NATO nadal jesteśmy jego członkiem drugiej lub trzeciej kategorii, który dopiero od niedawna ma tzw. plany ewentualnościowe. Możemy być pewni, że nikt nie będzie umierał za Suwałki, chociaż naszym Żołnierzom kazano umierać na irackiej i afgańskiej pustyni. Asymetria relacji pomiędzy postrzeganiem ich przez Polskę, a realiami, na jakich opierają je Amerykanie jest tak szokująca, że tu nawet nie można mówić o zależności. To doskonale określiło dwóch polskich ministrów spraw zagranicznych w pewien przymiotnikowy sposób, powszechnie uważany za niepoprawny politycznie. Komuś w pustej łepetynie wyśniło się, że możemy podlizać się Amerykanom, jeżeli będziemy pierwszym antagonistą Rosji w Europie. Tymczasem, Amerykanie kupują od Rosji silniki do swoich rakiet kosmicznych, dodajmy – pomimo sankcji, które sami nałożyli. Czy ktoś chciał być Koniem Trojańskim, a okazał się osłem? Ze względu na różnicę potencjałów dla USA nie jesteśmy partnerem, w zasadzie jesteśmy niezauważalni, a teraz możemy być źródłem problemu. Nasze westchnienia transatlantyckie nie podobają się także naszym zachodnim partnerom. Słyszeliśmy od Prezydenta Francji, że straciliśmy szanse, żeby siedzieć cicho. Specjalny Sojusz z USA miał nas umacniać na Zachodzie, ale raczej nas od Zachodu dzisiaj oddala i to na nasze własne życzenie.

Trzecim pryncypialnym błędem było uznanie, jako przywódcy Świata pana Baracka Obamę Prezydenta Stanów Zjednoczonych, przy jednoczesnym unikaniu pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Za ten błąd możemy bardzo boleśnie zapłacić, ale nie, dlatego ponieważ pan Władimir Putin ma wobec nas złe zamiary, wręcz przeciwnie. W momencie jak w Stanach Zjednoczonych wybory wygra pan Trump a na Zachodzie Europy inni politycy obiektywnie postrzegający Rosję i chcący uścisnąć wyciągniętą dłoń pana Władimira Putina, możemy okazać się outsiderem. W tym sensie, że możemy wykluczyć się sami z realnej polityki międzynarodowej, ponieważ wówczas nasze Zachodnie „Sojusze”, będą warte mniej więcej tyle, jak bardzo nie będziemy przeszkadzać w relacjach Zachodu z Federacją Rosyjską.

Być może wielu z Czytelników i Czytelniczek uzna przedstawione trzy pryncypialnie błędne wybory strategiczne Polski za zamknięty katalog, jednak było ich więcej. Chodzi głównie o naszą politykę wobec Niemiec, czy też może raczej brak polityki w okresie ostatnich ośmiu lat rządów neoliberałów i ludowców. Ponieważ wierząc Niemcom, praktycznie zupełnie sami wykluczyliśmy się z dyskusji na temat Unii Europejskiej, jako podmiot i jej aktywny uczestnik. Łatka euroentuzjastów, to nie jest coś, za co warto poświęcić interes narodowy, ponieważ Unia Europejska – w obecnym kształcie – jest dla innych krajów, a zwłaszcza Niemców – narzędziem do realizacji ich celu strategicznego, jakim jest dobrobyt i potęga Niemiec. Dla nas Unia stała się celem samym w sobie, mitycznym Edenem, Rajem utraconym. Neoliberalni kłamcy bezczelnie opowiadali, że muszą minąć pokolenia, zanim staniemy się na tyle zamożni, żeby się nam poprawiły warunki życia. Dzisiaj płacimy za te i inne błędy – dobrą zmianą, dlatego nie można obrażać się na PiS za to, że jest u władzy, bo to wynik naturalnych procesów. Problemem jest to, w jakim kierunku zmierzamy, jako dobra zmiana?

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

21 komentarzy

  1. Doskonała analiza 26 lecia i wyników SZCZYTOWANIA NATO na warszawskim stadionie.

    Gratulacje dla Autora!

  2. Wierny_czytelnik

    Złotymi zgłoskami wykuć na ścianie Sejmu każdą literkę!!!

  3. I jak tu nie kochać Krakauera?Dodał bym tylko nasze tragiczne zaangażowanie na Upadlinie i brak wspólnego stanowiska z Grupą Wyszegradzką,reszta do podręcznika pod nazwą”Jak Polska straciła swoją szansę?”.

  4. Trudno tu cokolwiek dodać, zwłaszcza nie powtarzając się. Odwołam się więc tylko do słów które kiedyś napisałem w komentarzu pod tym artykułem: https://obserwatorpolityczny.pl/?p=34761

  5. Przepraszam, ale chyba chodzi o rolę “antagonisty” (przeciwnika), a nie “protagonisty” (sojusznika) Rosji? TAK OCZYWIŚCIE – UPAŁ NIE SPRZYJA MYŚLENIU, DZIĘKUJEMY ZA ZWRÓCENIE UWAGI POPRAWILIŚMY. WEB. JÓZ.

  6. krolowa bona

    @wlodek
    Co chce Grupa Wyszegradzka innaczej niz Polska ?

    • Węgry,Czecho-Słowacja na miarę skromnych możliwości będąc zarazem w euro – kołchozie(umiarkowani euroentuzjaści),prezentują delikatnie prorosyjskie,
      a zarazem mocno banderosceptyczne ustawienie. Polska? Jaki koń
      (w Warszawie)był/jest, każdy widzi – tu także nie należy
      generalizować…Warszawa to tylko czy może aż – pas transmisyjny – tuba Brukseli,Waszyngtonu…nowi,
      europejscy bolszewicy,kosmopolici – którym nie po myśli Państwo po/wracające do korzeni, czyli
      do chrześcijaństwa i narodowych pryncypiów.Tytułem
      dopowiedzenia dodam że mowa o Federacji Rosyjskiej.

  7. Królowa,krótko pozostali chcą rozwijać kontakty handlowe z Rosją,i nie chcą słuchać o obecności NATO,Prezydent Zeman wyrażił to tak sankcje przeminą Rosja pozostanie,i nie wierzą w miedzymorze które lansuje PIS.

  8. Hm na wojne jeszcze nie teraz
    zobaczymy jakie propozycje
    zlozą Niemcy na jesień
    Czy dalej bédą lansować idee
    Superpañstwa czas pokaźe.
    Federacja Rosyjska musi
    złapaç oddech oni majá
    gotowe scenariusze na rożne
    zmiany.Oby nigdy do tego
    nie doszlo..Myślę źe Niemcy
    będá tym hamulcowym
    i nie dojdzie do ewentualnej
    konfrontacji.
    A Polska coz stracilismy
    aby budowac normalne
    relacje z Rosja.
    Budowac wlasna silna
    armie i lotnictwo i niebyc
    w zadnych ukladach
    to przepadlo .
    Pamietajmy o jednym
    gwarantem nienaruszalnosci
    ziem odzyskanych byl zsrr
    czyli FR. A Niemcy
    taka ich natura beda
    kombinowac z eu
    Czy damy sie no to
    złapac to czas pokaze…

  9. Bardzo dobre podsumowanie istoty polskiej polityki. Ja bym dodal ze ogromnym bledem strategicznym jest notoryczne oklamywanie samego siebie tak jak by moglo to zmienic rzeczywistosc. Szczgolnie widoczne w tzw. poltyce historycznej gdzie nie zauwaza sie rzeczywistosci i zmysla fakty. Z takigo obrazu biora sie bledne wizje strategiczne. Przyklady mozna mnozyc – od zrozumienia istoty Rzeczpospolitej poprzez przyczyny jej upadku i sprawcow zaborow, do rzeczywistosci IIRP i jej wplywu na dzisieszy sztuczny konflikt polsko ukrainski gdzie nie zauwaza sie faktu ze jest to koflikt wewnatrzpolski jako ze zarowno mordercy jak i ofiary byly Polakami – obywatelami IIRP.

  10. Reasumując: Szeroko rozumiana ‘Solidarność” w różnych postaciach i formach od OKP począwszy poprzez SLD,PSL,
    o nowo/tworach typu UW nie wspominam po PiS spiepszyła
    jak potrafiła najlepiej,życie kilku pokoleń Polaków(także tych co dopiero urodzą się, “za 500zł”).
    Niektórzy twierdzą iż straty i ubytki ,trauma II wojny
    to “pikuś” w analogii ze spustoszeniem w każdej sferze życia pod rządami “starszych i mądrzejszych”…

    • krolowa bona

      @krzyk58
      ♡♥ dzieki

    • krolowa bona

      @Racja
      @krzyk58
      Analize @Racja popieram, te notoryczne klamstwa nie daja ruszyc z miejsca i konstruktywnie zmienic losow Polski
      @krzyk58 mowi, ze “solidarnosc” spieprzyla zycie kilku pokolen, nawet tych , ktore sie dopiero urodza…z rozpacza stwierdzam ten stan rzeczy…czy jednak moze mi ktos chociaz w ogolnosi powiedziec, dlaczego Polacy i to z pelna konsekwrncja wprowadzila sie w taka sytuacje i z uporem tupiac nogami pragnie w tej sytuacji
      pozostac ?
      To tak, jakby na Polske rzucono jakis “urok” / “klatwe”…..jak ja tu tego polskiego konsula, zakochanego w Nato i w wojnach” poznalam ” ( a moj kolega ze studiow ) to prawie mi moja biedna glowa spadla z zawiasow i do dzis sie nie moge pozbierac…… pragmatyzm , czegos takiego wogole w mysleniu w Polsce nie ma i mimo, ze nikt w PRL nie cietpial glodu ani nedzy ludzie maja od laz jedno w glowie: konsumpcja do qwadratu towarow firm zachodnich….tu to sie taki fenomen psychologiczny zwany “KaufRausch” = ” podchmielenie konsumcyjne” leczy u psychiatry, jak podchmielenie alkoholowe / “alkoholizm” /,

    • krolowa bona

      @Racja
      @krzyk58
      c.d.
      ….”alkoholizm” / czy narkomanie, poczatkowo w stacjonarnie w szpitalu nawet na oddziale zamknietym … .czy ktos mi wyjawi powody tych zjawisk…..konsumcja sama w sobie nigdy nie bedzie dawala sensu zycia, to uluda przy jednoczesnym utracie wszelakich praw obywatelskich, zdobyczy 200-letniej walki
      klas musi byc kazdemu wiadome, ze te notoryczne klamstwa, o ktorych pisze @Racja to zguba…..
      Felieten przedstawia te 3 glowne tezy “bladzenia”, ale nie wspomina, ze wlasnie te 3 tezy byly marzeniem Polakow i wiekszosc z poswieceniem nawet wlasnego zycia walczyla o zniszczenie calej polskiej panstwowosci i przylaczeniu sie bodaj jako ” scierka do podlogi lub zmywak do garnka” do ” zachodu”. . ..te nawet tu na OP prezentowane rzekome bogactwa zachodu np.b.wysokie emetytury i renty w istocie nie istnieja……zeby ponownie uzyskac swiadomosc spleczna / klasowa dla tych zagadnien potrzeba cos ok.200 lat, 1 – 2 wielkich wojen by z atawistycznego przewrotu / rewolucja wsteczna do poprzeniej formy ustrojowej / udac sie na dialektyczna linie rozwoju spoleczenstw… dookola slysze i to z uczonych ust, ze ta droga prowdzi przez skrajnie prawicowe przewroty np. Marin Le Pen we Francji, Austria, Holandia, Portugalia, Hiszpania itd., itd, by odejsc od neoliberalizmu .. .nawet zmarly w styczniu David Bowle / muzyk i wogole artysta / byl tego zdania…

  11. Innej drogi nie było. Po pierwsze zacofany i biedny Wschód nie był w stanie zaoferować nam niczego oprócz cywilizacyjnego zastoju a nawet degradacji. Co by nie mówić dzięki 20 letnim związkom z Zachodem dla wielu mieszkańców zza wschodniej granicy, głownie dla Ukraińców ale nie tylko, którzy przyjeżdżają do Polski jesteśmy lepszym światem. Ba, w moich kontaktach z ludźmi z Rosji, głownie młodymi, czasami pada słowo wy na tym Zachodzie…a jeszcze nieco ponad 20 lat temu wszyscy w Rosji wiedzieli, że kurica nie ptica Polsza nie zagranica. A dziś oni widzą jak bardzo odskoczyliśmy od ich poziomu. Pojednanie z Niemcami było mniej problematyczne niż z Rosją bo Niemcy jednak przez wiele lat były narodem pod obcą zwierzchnością(na zachodzie to mniej było widoczne niż w NRD kompletnie podporządkowanej Moskwie). Z Rosją, która była okupantem w której nie zostały zduszone idee imperialne i szowinistyczne nawet stosunkowo powierzchowne pojednanie nie było możliwe. Po drugie postawiliśmy na Amerykę bo w tym czasie nawet Rosja stawiała na Amerykę. Stosunki miedzy Moskwą a Waszyngtonem uległy zaostrzeniu nawet nie w wyniku wojny w Gruzji, wojny o zablokowanie korytarza dla surowców z Azerbejdżanu na zachód z pominięciem Rosji. Napięcie w stosunkach jest rezultatem zawalenia się planu ratunkowego dla Rosji z powodu amerykańskiej rewolucji łupkowej. Putin wiedząc, że Rosja jest na tyle słaba, ze nie będzie w stanie uciec spod chińskiej dominacji marzył o amerykańskim sojuszniku. On chciał uzyskać amerykańską pomoc czy specjalny status w podobny sposób jak Arabowie. Tzn. Ameryka wspierała Arabów, głownie Saudów bo ci zapewniali dostawy ropy dla USA. Putin chciał opanować amerykański rynek gazu i w ten sposób wpływać na decyzje supermocarstwa. Ale po rewolucji łupkowej to okazało się marzeniem ściętej głowy. Dlatego postanowił zmusić siłą Amerykę do przyjęcia go do stołu gdzie podejmowane są decyzje. Problem w tym, że rosyjska demografia i ekonomia nie pozwala na wywieranie skutecznego nacisku na światowe supermocarstwo i de facto zostaje argument broni atomowej. Czyli Putin zmienił strategię z arabskiej na północnokoreańską. Jeżeli chodzi o Suwałki to niewiarygodne ale jednak Amerykanie będą naszymi zakładnikami w tym regionie. Tak jak Niemcy na Litwie, Brytyjczycy w Estonii i Kanadyjczycy na Łotwie. Po trzecie wybranie Putina na przywódcę świata to bzdura bo równie dobrze moglibyśmy wybrać na takiego przywódcę ajatollaha Iranu. Też ma ropę i gaz i nic ciekawego poza tym a ponadto w przeciwnieństwie do Putina nie wychowywał się w nienawiści lub pogardzie do Polski, która wynika ze strachu. Karamzin-imię Polska nie powinno nigdy powstać. Dostojewski-niezależna Polska i imperialna Rosja nie mogą istnieć razem obok siebie. Aby istniało rosyjskie imperium Polska musi zostać zlikwidowana. Jeżeli chodzi o amerykańską broń w polskiej armii to gdy kupiliśmy F 16 to chyba pierwszy raz od 1939 roku mielismy lepszą broń niż Rosjanie. Tak. Gdy pierwsze F 16 wylądowały w Polsce rosyjska armia nie miała żadnego samolotu mogącego toczyć równorzędną walkę. Dopiero stosunkowo niedawno do rosyjskiej armii wprowadzono Su 35, wersja Su 27 zmodernizowanego przy udziale przemysłu zachodnioeuropejskiego głównie francuskiego Thalesa. Ale wciąż polskie F 16 stanowią realną siłę wobec rosyjskich samolotów. W przeciwieństwie do czasów “sojuszu“ z ZSRR gdy Rosjanie sprzedawali nam broń w zubożonej wersji w stosunku do sowieckiego sprzętu Amerykanie przedstawili nam wersję full wypas nawet lepszą niż najnowsze wersje F 16 w armii amerykańskiej.

    • 50-parolatek

      A nie lepiej bezpośrednio w UA nadawać ?
      Na pewno znajdzie Pan tam wielu zainteresowanych, tutaj to raczej Pana zignorują…

  12. Cóż za wnikliwa analiza losów Polski. Autor pominął wiekopomną szansę Polaków, jaką był sojusz z III Rzeszą i kolejny w postaci udziału w Kraju Rad. Swołocz, Panie Redaktorze!

  13. Świetny artykuł, nie mam nic do dodania.

  14. A co do Suwałk i tego przesmyku suwalskiego, to ja jestem bardzo spokojny. Jak wiadomo na przesmyku suwalskim urzęduje b. nasz prezydent Pan B.Komorowski w Budzie Ruskiej z flintą gotową do strzału i jak Go znamy, to On tam żadnego czerwonoarmiejca nie przepuści.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.