Proste egzorcyzmy na Krakowskim Przedmieściu i w czym problem?

W ostatni czwartek 10 kwietnia 2014r., ks. Stanisław Małkowski – publicznie, ze sceny udostępnionej przez jedną z partii politycznych odprawiał egzorcyzmy na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. W trakcie modlitwy, – bo w istocie tym jest egzorcyzm, a zwłaszcza w wydaniu uproszczonym do modlitwy intencjonalnej, kapłan pozwolił sobie na nazwanie grzechów, które zlokalizował w bezpośrednim otoczeniu miejsca modlitwy.

W przestrzeni medialnej natychmiast zaroiło się od krytyków, wśród których nie brakuje nawet innych kapłanów. To coś niesamowitego, albowiem do tej pory nikomu nie przeszkadzało modlenie się w miejscu publicznym, nawet intencjonalne – w intencji budowy świątyni, szpitala itp. Nie wiadomo, dlaczego nagle ma komuś przeszkadzać publiczna intencja o odpędzenie złych duchów, nawet ze wskazaniem bezpośredniej lokalizacji, w której mogą się wg. kapłana znajdować. To się przecież dzieje na jego odpowiedzialność i jego rachunek modlitwa nie jest obowiązkowa – można symbolicznie odejść na bok i po problemie, jednakże nie można nikomu zabraniać prawa do modlitwy, nawet w wymiarze określonym przez szyld polityczny.

Dziwi zwłaszcza to, że to Katolicy oburzają się na rzekomo „polityczne egzorcyzmy”, tak jakby nie rozumieli, czym się różni w formie egzorcyzm prosty od egzorcyzmu wg. Rytuału Rzymskiego. Każdy z wierzących powinien wiedzieć, czym są egzorcyzmy proste i korzystać z nich w jak najszerszej formule, zawsze gdy dostrzega taką potrzebę. Każdy może się modlić, bo przecież tylko do tego się formuła egzorcyzmu prostego sprowadza. Dla wierzącego Katolika – modlitwa nie może być niczym nadzwyczajnym, tym bardziej modlitwa publiczna prowadzona przez kapłana! Dodajmy po raz kolejny – partia polityczna, też może prosić księdza o poprowadzenie modlitwy, nie ma w tym niczego złego, jeżeli tylko kapłan godzi się bez przymusu wszystko jest w majestacie Kościoła i na chwałę Boga.

Ks. Stanisław Małkowski wykazał się wyjątkową odwagą i doskonałym humorem, zwłaszcza jak nazwał miejsce zła i wskazał inne w okolicy, to było to, czego się domagamy od kapłanów – występowania w obronie wiary zawsze i wszędzie, w każdych warunkach. Nie można z tego powodu prześladować księdza, albowiem byłby to czyn ohydny.

Można nawet powiedzieć, że pod pewnymi względami, to co spotkało ks. Stanisława Małkowskiego jest w pewnym sensie zbliżone prześladowaniom Kościoła z czasów komunistycznych, kiedy to jednak tak jednoznaczne – nazwijmy rzeczy po imieniu – wyśmianie i lżenie kapłana i Kościoła z prostego faktu modlitwy nie spotkało by się z akceptacją społeczeństwa.

Jeżeli żyjemy w czasach, w których można wierzyć w makaron, to dlaczego nie można wierzyć w moc modlitwy oczyszczającej Ojczyznę, czy też konkretny budynek ze złych duchów? Bądźmy jednoznaczni i odpowiedzialni – tymczasem media mainstreamowe robią wszystko, żeby tylko ośmieszyć Chrześcijaństwo. Publiczne komentarze w sprawie tych „wydarzeń” odnoszą się do tajemnicy egzorcyzmów, sterowanej percepcyjnie w kierunku popularnych filmów prezentujących w sposób fabularyzowany stosowanie Rytuału Rzymskiego. Takie filmy są bardzo popularne (należą do klasyki gatunku horrorów) i mają tą wartość dla sprawy, że w pewnej mierze uwrażliwiają widzów i pokazują miejsce ratunku – Święty Kościół Powszechny, którego jak wiemy „bramy piekielne [go] nie przemogą” Mt 16:18. Jednakże dokonywane w naszych niektórych mediach uproszczenie, jakoby to ks. Małkowski miał przeprowadzić „egzorcyzmy” jest po prostu nadużyciem, jeżeli jest przedstawiane w tym kontekście percepcyjnym.

Reasumując – niż złego się nie stało. W konkretnym miejscu, grupa ludzi, akurat tak się składa, że sympatyków pewnej partii politycznej odmówiła pod przewodnictwem kapłana modlitwy w określonej intencji. Z tego w istocie zwyczajnego wydarzenia, zrobiono coś nadzwyczajnego. Dużo niepotrzebnych emocji się ujawniło, pokazując prawdopodobnie złe intencje wielu ludzi. Więc w tym kontekście stało się dobrze.

9 myśli na temat “Proste egzorcyzmy na Krakowskim Przedmieściu i w czym problem?

  • 15 kwietnia 2014 o 08:53
    Permalink

    Egzorcyzmy odprawione nad naszą “klasą polityczną”,
    że nie wspomnę o interpretujących wydarzena w środkach
    przekazu, byłyby co najmniej wskazane, jeśli “zabieg”
    oczyścił by sumienia, fałsz i zakłamanie wszechobecne
    w w/w., – to jestem za.

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2014 o 13:49
      Permalink

      Te straszne egzorcyzmy, to nic innego jak modlitwa, jedna z wielu. Niestety czytając tylko biuletyny partyjne, nie możesz tego wiedzieć 😉

      Odpowiedz
      • 15 kwietnia 2014 o 16:32
        Permalink

        Pisząc “biuletyny partyjne” , miałeś na myśli
        zapewne prasę wewnętrzną PZPR?
        Muszę cię rozczarować, mamy rok 2014(kwiecień),
        nie ma już od dawna w/w.partii “sztandar…..
        wyprowadzić”. To był 1990? i wydającego wspomniane
        polecenie, też nie ma(fizycznie). Ech, latka lecą
        a są jeszcze durnie którzy chcą “walczyć z komunom”. Nie dostrzegają autentycznego przeciwnika
        na polu politycznym, gospodarczym.Oszołomstwo.
        Nadmienię, iż do “tego grona”(wspomnianego),
        zaliczam “urzędującą neolewicę” – sieroty po
        nieboszczce PZPR. Niestety, nie ma lewicy…

        Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2014 o 10:47
    Permalink

    Nie zgadzam się, Krakauerze z twoją opinią w tej sprawie. Jest dość powierzchowna, bo nie zauważa w tej intencji tej modlitwy ironii, manipulacji, nienawiści wobec innych. To nie są chrześcijańskie zachowania, a raczej powiedziałbym krzyżowe ;] Strasznie drażnią mnie tego typu populistyczne modlitwy, kto najgłośniej się modli tej jest jak ten przysłowiowy faryzeusz.
    “Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony” (Łk 18,9-14)

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2014 o 16:45
      Permalink

      To ze byłeś, o niczym nie świadczy,(słup też tam stał).
      Musisz nauczyć się dostrzegać drugiego człowieka.
      A jeśli widzisz “szatany”, to…czynności z tematu
      tekstu (pasują jak ulał).

      Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2014 o 17:48
    Permalink

    “Polska już mi zbrzydła, bo za dużo w niej święconej wody a za mało mydła” Sztaudynger.

    Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2014 o 20:54
    Permalink

    Ponieważ oprócz duchownego, który odprawiając egzorcyzmy wykazał się dobrym humorem, moim zdaniem Autor też, a ja również mam świetny humor zorganizujmy imprezę w podobnym stylu. Oświadczam jednak,że zmuszę “Motyla” aby mi towarzyszył.

    Odpowiedz
  • 28 kwietnia 2014 o 14:39
    Permalink

    Szatan jest wszędzie, czyha na każdym rogu! Proponuję odprawiać egzorcyzmy co najmniej raz w tygodniu w każdym domu, instytucji i wszelkich miejscach publicznych. Do tego będzie potrzebna armia egzorcystów, zatem zamienić wszystkie placówki oświatowe na szkoły wypędzania Kusego! Absolwenci będą mieli zatrudnienie w 100% i tym samym zlikwidujemy w Polsce bezrobocie. Alleluja i do przodu!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.