Ogólna, Technologia

Projektowe podejście do obecności państwa w gospodarce jest bardzo dobre

 Wiele się dzieje w gospodarce, modne hasło reindustrializacja zyskuje na znaczeniu, poza tym pojawia się cały szereg różnych nowych branż, często związanych z operowaniem danymi w internecie i wymyślaniem nowych użyteczności IT. W Polsce Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – sztandarowy dokument pana Morawieckiego, zawiera wiele elementów, które są niesłychanie ciekawe i ważne z punktu widzenia rozwoju gospodarki. Przede wszystkim zaś, liczy się zmiana podejścia do obecności państwa w gospodarce – na projektowe.

W skrócie chodzi o to, że jak państwo w coś wchodzi, to powinien być z tego jakiś efekt, który będzie co najmniej użyteczny dla ludzi lub procesów. W tym znaczeniu, że w wyniku zaangażowania pieniędzy publicznych powstaje jakaś nowa wartość dodana, coś użytecznego. Oczywiście nie musi być to w wymiarze sukcesu rynkowego, komercjalizacja na pewno powinna być jednym z priorytetów, jednak liczy się samo zmaterializowanie pomysłu. W wielu przypadkach, mamy do czynienia z poważnymi innowacjami, które dzieją się w wyniku zastosowania obliczeń z komputerów itd. Chodzi o to, żeby być otwartym i oczekiwać pełnego spektrum rozwoju, jaki tylko jest możliwy do osiągnięcia na danej przestrzeni z dysponowanym zasobem.

Sztandarowym przykładem wydaje się być samochód elektryczny, w ogóle patrząc szerzej – pomysł na elektro-mobilność. Koncepcja jest stara jak motoryzacja i z wielu względów po prostu doskonała. Rozwijanie napędu elektrycznego do potrzeb transportu kołowego, to poważne wyzwanie, a zarazem olbrzymia szansa dla gospodarki. Słyszymy o wielu projektach, które zgłaszają się do grantów rządowych, po prostu serce rośnie. Nawet jeżeli mamy do czynienia z wtórnym wykorzystaniem zewnętrznej technologii, czyli np. odpowiednim użyciem części z Niemiec lub z Chin – to i tak bardzo dużo. Ponieważ sama możliwość zintegrowania czynników w działającą całość to JUŻ BARDZO DUŻO. Później w przypadku komercjalizacji wynalazku, można myśleć o jego polonizacji. Jednak dla samego sukcesu, wystarczy skojarzenie istniejących i dostępnych technologii – wielu producentów tak robi, opierając na tego typu filozofii swoje know-how operacyjnego działania.

Możemy odtwarzać i wykorzystywać wtórnie cudze technologie. To nie jest żaden wstyd, to dowód na zaradność i racjonalizację. Dzisiaj bez najmniejszego problemu, moglibyśmy z części różnych producentów wytwarzanych w Polsce zmontować samochód osobowy. Może brakowałoby elektroniki do sterowania skrzynią biegów, jednak tego typu rzeczy można uprościć i obejść. Naprawdę wymaga to tylko wysiłku integracji, czyli odpowiedniego projektu, opracowania fazy logistycznej oraz prac wdrożeniowych. Korzyści mogą być bardzo pozytywne. Mamy w kraju prywatne firmy, które w ten sposób produkują np. pojazdy użytkowe do zabudowań specjalnych, pojazdy dla wojska, maszyny rolnicze, elektronikę, broń, w tym z kręgu wysokich technologii, różne rozwiązania IT bardzo zaawansowane. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy dosłownie złożyli z własnych i importowanych części np. okręty. Chociaż to bywa szczególnie trudne, ale jeszcze mamy w kraju ludzi, którzy są zdolni do tego typu przedsięwzięć. 

Fundamentem tego typu działań gospodarczych jest istnienie kapitału, który jest skłonny do ryzyka. Taki kapitał w naszym kraju się pojawił, a w interesie państwa jest spowodowanie, żeby go wspierać – nawet bezpośrednio, na tyle na ile jest to możliwe ze środków unijnych, ponieważ tutaj działania są przeważnie bardzo racjonalne ekonomicznie i przynoszą miejsca pracy oraz podatki. Poza tym, wszelkiego rodzaju działania na rzecz innowacji są potrzebne, ponieważ sam klimat stymulowania innowacji to bardzo dużo w naszych realiach. Proszę pamiętać, że przedsięwzięcia wymagające olbrzymiego ryzyka, wiążą się często z rozczarowaniami. Trzeba o tym pamiętać, przedsiębiorcy to bohaterowie naszych czasów. Wynika to z prostego faktu – działają w warunkach prawie pełnego nasycenia rynku. Wymyślenie nowego zastosowania, nowej potrzeby i zainicjowanie trendu – to wyzwanie, które jest czymś więcej, niż przysłowiowym wbijaniem gwoździ w deski, chociaż i to w świetle unijnych wymogów i regulacji oraz obecnego standardu technologicznego prac budowlano-remontowych wcale nie jest proste.

Dobrze się dzieje, że rząd chce oddziaływać na gospodarkę, naukę i inne sfery życia publicznego poprzez różnego rodzaju programy i projekty. Bardzo dobrze się dzieje, jeżeli mają one na celu jakiś realny efekt, który będzie w stanie zmienić naszą rzeczywistość. Te działania należy popierać, w tym głównie te, gdzie bardzo aktywny jest kapitał prywatny. On bowiem zawsze oznacza większą racjonalność. Warto pomyśleć nad taką zmianą prawa, która pozwoliłaby np. samorządom na realizację całego szeregu działań na rzecz wspierania podmiotów gospodarczych podejmujących ryzyko technologiczne, to nie jest niemożliwe z punktu widzenia prawa unijnego. Najważniejsze zawsze są zamówienia, to poprzez zamówienia, można pomóc przedsiębiorcom wyjść z fazy embrionalno-zalążkowej, do bycia podmiotem działającym na rynku.

2 komentarze

  1. Obawiam się, że już nie mamy ludzi zdolnych do pracy w przemyśle z prawdziwego zdarzenia, plus innowacje.

    Zerwano ciągi przekazywania umiejętności w zespołach i zakładach, bo tam są albo hurtownie albo ugór.

    Przykładem są pękające dna w samobieżnych haubicach Krab …

  2. W kwestii IT, elektronicznej gospodarki czy administracji: Rzeczy wirtualne mają to do siebie że są wirtualne – nie istnieją (taka jest semantyka). Jeśli spojrzeć na to z perspektywy hipotezy (którą nakreśliłem przy artykule o hegemonii) to posłużę się takim cytatem: “Wyłączam światło – ty znikasz”.
    Przeszły Wam dreszcze wzdłuż kręgosłupa? I dobrze. Miały przejść.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.