Paradygmat rozwoju

Program PiS to trzy punkty a wizja i cele strategiczne?

 Pani prawie już premier Beata Szydło objawiła Polsce i światu po raz kolejny główne punkty programu politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Znamy to już, niesprawiedliwe 500 zł na drugie dziecko i każde kolejne, obniżenie wieku emerytalnego i w generalnym rozumieniu obniżenie podatków przez podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Wiemy też, że mają za to zapłacić klienci banków i sklepów wielkopowierzchniowych, po tym jak ich właściciele przerzucą na swoich klientów koszty podwyższonego podatku. Oczywiście o tym pani Szydło nie powiedziała, ale nie można wymagać więcej od totalnej krytyki obecnie rządzących i hurra optymistycznej propagandy na rzecz własnej słuszności. Wedle pani prawie premier, te pomysły mają kosztować około 39 mld zł.

Pan prezes Jarosław Kaczyński wygłosił fantastyczny apel o merytoryczny charakter polskiej polityki. Wychodząc, zatem naprzeciw propozycji tego wielkiego polskiego męża stanu naszych czasów, zapytajmy jakaż to wizja państwa i cele strategiczne dla polityki rządu przyświeca Prawu i Sprawiedliwości? W czym zawierają się te ww. postulaty? Jaki to genialny wizjoner wydalił z siebie powyższe pomysły, jak należy rozumieć stanowiące odpowiedź na najważniejsze problemy i bariery rozwojowe w państwie?

Przecież po prawie ośmiu latach w opozycji i rzeczywiście realnej krytycznej postawie wobec rządów koalicji PO-PSL, coś takiego jak wizja państwa, powinna była się ukształtować w ramach wielkiej strategicznej myśli naszej opozycji? W końcu przecież nikt inny niż oni nie miał lepszej okazji przyglądać się działaniom i zaniechaniom rządzących? Dlatego coś takiego jak wyznaczenie strategicznych celów rozwojowych na poziomie państwowym nie powinno być dla nich żadnych problemem?

My również znamy sytuację naszego kraju, jego przewagi i problemy, dlatego możemy pokusić się o próbę wskazania jakiejś syntetycznej wizji, która w jakimś stopniu będzie wskazywać kierunek rozwoju na najwyższym poziomie planowania strategicznego, bezpośrednio powiązanym z poziomem politycznym, wręcz się z nim przenikającym, bo na tym poziomie odniesienia się znajdujemy w tej materii.

Cóż jest, zatem największym problemem państwa? Jeżeli mielibyśmy go syntetyzować, to niestety będą dwa problemy, w których skupia się cała wiązka problemów, błędów, niedomagań i straconych szans.

Pierwszym będzie demografia, która szwankuje i jest dzisiaj już największym wyzwaniem dla państwa.

Drugim będą niskie przeciętne dochody ludności. Na tej podstawie, możemy wskazać wizję rozwoju państwa, jako zapewnienie trwania populacji w wymiarze ilościowym oraz działania na rzecz wzrostu przeciętnej zamożności Polaków.

Na tym tle do celów strategicznych zaliczymy w pierwszej części wizji – stworzenie warunków do egzystencji rodzinie oraz matce samotnej z dziećmi oraz stymulowanie rodzicielstwa – polityka prorodzinna zachęcająca Polaków do posiadania, co najmniej dwójki dzieci. Moglibyśmy to rozpisać na szereg celów operacyjnych, priorytetów i programów wspierających.

W drugiej części wizji cele strategiczne musiałyby się koncentrować na trwałym zwiększeniu dochodowości w gospodarce, a prowadzą do tego trzy drogi: zwiększenie efektywności, zmniejszenie kosztów stałych w gospodarce oraz budowa połączeń i koncentracji gospodarczych umożliwiających czerpanie większych zysków z procesów wytwórczych na wielu ich etapach. Tutaj w szczegółach na pewno nie pomoże nikomu żadne podwyższanie podatków i jakiekolwiek tego typu redukcyjne myślenie. Nie jesteśmy w stanie zbudować bariery celnej chroniącej własną gospodarkę, wszystko co możemy zrobić to działać miękko – tworzyć połączenia i dążyć do powiększenia stóp zwrotu.

Jeżeli do powyższych propozycji przyłożymy trzy pomysły PiS-u, to trzeba przyznać, że co najmniej w dwóch przypadkach mamy do czynienia z dużą zbieżnością, w tym kontekście, że hasła PiS-u można uznać za kierunkową realizację wizji odpowiadającej na nasze wyzwania. Może nie ma tutaj szczególnej koncepcji rozwojowej, ale za to jest realna odpowiedź na dwa fundamentalne dzisiaj wyzwania, przy czym warto zwrócić uwagę, że generalnie ten drugi problem może też, w pewnej mierze rozwiązać ten pierwszy.

2 komentarze

  1. Nie zrozumiałem.
    Czy to oznacza że Prezes PiS nawołuje do większej prokreacji?
    Może jakieś wskazówki praktyczne?

    Jak się to robi?

  2. wieczorynka

    Najbardziej podoba mi się fragment felietonu “..My również znamy sytuację naszego kraju, jego przewagi i problemy, dlatego możemy pokusić się o próbę wskazania jakiejś syntetycznej wizji, która w jakimś stopniu będzie wskazywać kierunek rozwoju na najwyższym poziomie planowania strategicznego…”, tak zupełnie bez powodu przypomniały mi się lata 50-te XX wieku i np. wydajność z ha.. lub fabryka pulpy owocowej, jak również ilość ton stali uzyskanej w hutach. To, że bronię PRL, gdyż uważam, że zrobiła wiele dobrego dla społeczeństwa nie znaczy, że jestem bezkrytyczna w stosunku do tamtych lat. Natomiast uważam, że w przypadku wygranej PiS premierem powinna zostać posłanka promująca zdrową żywność w czasie obrad Sejmu, zwolennicy PSL powinni ją poprzeć.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.