Religia i państwo

Profesorek małpa z brzytwą specjalista od Biskupów

 Oto objawił się nam „profesorek – małpa z brzytwą”, specjalista od łajania Biskupów Kościoła dominującego, a bo to „gadziny” za bardzo się wtrącają w nasze społeczne fajne życie, gdzie to on „profesorek” wystarczy dla wszystkich i wszystkiego tak, że tego Nazareńczyka to sobie Biskupi mogą zdjąć z krzyża i iść do – no właśnie niewiadomo gdzie, bo nie umieją napisać porządnych listów biskupich i się wtrącają!

Wedle „profesorka” – małpki z brzytwą – Biskupi nie mają uprawnień by być sędziami całości społeczeństwa! Co więcej są jak upierdliwi rodzice! „Profesorek małpka z brzytwą” martwi się i dziwi, dlaczego Księżą-Biskupi ciągle nas pouczają, zgłaszają uwagi.

Wszystko to zostało nagłośnione przez mainstreamowe media w ramach reklamy pewnego heretyckiego portalu gdzie osoby związane z nieszczęsną uczelnią świecką z Warszawy i jej zapadłą katedrą (instytutem) bez rozumu, którym wydaje się, że jeszcze są chrześcijanami krytykują działalność pasterską posłanników Jezusa. W swym zakłamaniu ci „mali-szatani” są skłonni zasłaniać się miłością i chęcią wsparcia dla Ojców Kościoła dominującego! Jest to nadzwyczajny przykład herezji i jawnej apostazji, z którą mamy do czynienia publicznie. To jawne nawoływanie do rozłamu w Kościele poprzez dzielenie wiernych i podważanie autorytetów, które są od Boga! Nie od ludzi!

Jednakże wróćmy do ohydnej wypowiedzi pewnego „profesorka – małpki z brzytwą”, który pozwolił sobie decydować o tym, co wolno namiestnikom Chrystusa na ziemi w ich owczarni a czego im nie wolno! Tenże mąż opatrznościowy kiełkującego pogaństwa i nagonki na chrześcijaństwo – uderzył w miejsce bardzo czułe, albowiem nie bije w zwykłych „klechów – pedofilii”, pokazujących dzieciom w pokoju nauczycielskim przysłowiowego zdechłego „ptaka” w klatce, albo zupełnie spontanicznie bawiących się z młodzieżą w zlizywanie substancji przypominającej bitą śmietanę z owłosionego kolana! O nie! Taki atak, w swej naturze prymitywny zostałby natychmiast spławiony do kloak mainstreamu mediów laickich, albowiem pedofilia stała się już dla nich prawie standardem, wręcz synonimem słowa „ksiądz Kościoła dominującego”, a pokazywanie „ptaka” czymś tak normalnym na parafiach, że w ogóle się o tym nie mówi, no chyba, że gdzieś – ci źli oficjalni przedstawiciele Kościoła dominującego uprawiają „nowy sport”, czyli każą np. zapłodnionym uprzednio kobietom rodzić w warunkach urągających wszystkiemu, w tym zdrowemu rozsądkowi. Nasz „profesorek – jak małpa z brzytwą” tnie niesłychanie skutecznie – najwyżej jak się da – on uderza w Biskupów! Czyli w głowę – w samo kierownictwo Kościoła dominującego – jego największy skarb, roztropność, moralność, wiedzę i władzę. Tutaj „profesorek” dopatruje się miejsca do ataku, gdzie może wbić swoją brzytwę – zadając banalne pytania w istocie, – po co? Dlaczego? Jakim prawem? Trywializując 2000 lat doświadczeń i dorobku, pomijając takie kwestie jak egzorcyzmy i moc Kościoła wypędzania pewnego nieprzyjaciela człowieka – to wszystko nie ma znaczenia dla „profesorka”. Liczy się bezczelny, sztubacki i bałwochwalczy atak! Atak na wszystko to, co jest w Kościele dominującym najważniejsze, – czyli urząd Biskupa.

Dlaczego? Albowiem nie ma Kościoła tam, gdzie nie ma Biskupa! Może być herezja, może być protestantyzm (w istocie to samo), może być inny obrządek chrześcijański, ale nie jest to Kościół Rzymski – Powszechny, ten jest tylko tam gdzie uznaje się BEZWARUNKOWO władzę Biskupa Rzymskiego i jego wysłannika! Nie ma od tego odstępstwa i żaden laicki „profesorek” zachowujący się w naszej cywilizacji jak „małpka z brzytwą” nas tego nie pozbawi. Wierni mają prawo do wyznawania swojej wiary i szanowania Biskupa, który jest posłannikiem kościoła prowadzącym swoją owczarnię – a odpowiada nie przed gawiedzią lub głupimi, ślepymi i niemoralnymi, ale osobiście przed Tym, który posłał tego, który go posłał. I zaprawdę lepiej byłoby Biskupowi się nie narodzić niż zawieść Jego oczekiwania, a już wszystko, co najgorsze zwieść Jego owczarnię.

Właśnie dlatego, ponieważ Biskupi ponoszą w istocie przed Bogiem odpowiedzialność za treść swojego posłannictwa – mają pełne i niczym nie ograniczone prawo (w istocie obowiązek) do wypowiadania się jako przywódcy wspólnoty chrześcijańskiej na tym terytorium. Oni nazywają zło złem, wskazują niebezpieczeństwa i chronią owczarnię przed atakami złego! Na nich spoczywa największa odpowiedzialność! Kwestią ludzi – wiernych, jest i do jakiego stopnia słuchają tych nauk, do których co jest bardzo ważne – NIKT NIKOGO NIE ZMUSZA.

Jeżeli już nawet nie uznawalibyśmy pasterskiego posłannictwa Kościoła, nie wierzyli w jego moc walki ze złym, to pozostaje ostatnia platforma, na jakiej Biskupom wolno jest się wypowiadać – wolność słowa. Każdy w wolnym kraju może mówić, co chce, jedni wykorzystują to do opluwania Kościoła i zaprzeczania istnienia Boga, jeszcze inni propagują zepsucie, czy też wprost zło w różnych postaciach, jeszcze inni z niszczenia i poniżania symboliki chrześcijaństwa uczynili sobie źródło dochodu i promocji, natomiast Biskupi upominają się o nasze dusze – do naszych sumień! Jeżeli ktoś nie chce – nie musi ich słuchać, zresztą nie atakują naszych domów z megafonami, nie dzwonią z dobrą nowiną, nie zaczepiają ludzi na ulicach! Mają takie samo prawo – wypowiadać się w sprawach społecznych jak każdy inny obywatel, albowiem także są obywatelami naszego państwa! Nie można z niekorzystania z przywileju milczenia czynić im zarzutu!

Oczywiście obrońcy „wolności” zaraz podniosą, że to wszystko to nic innego jak tylko ciemnogród i „wciskanie kitu” ciemnemu ludowi, który ma trwać w posłuszeństwie i dawać na tacę. Odpowiedź na to może być tylko jedna – „być może”! Jednakże problem polega nie na tym, że o prawdzie przekonamy się po śmierci! Gdyby tylko tak było, to byłaby połowa problemu, albowiem wszystko byłoby prostsze. Z zaprzeczenia chrześcijaństwu wynikają problemy – tutaj i teraz! Powoli nasza przestrzeń staje się ponownie pełna szatana i jego zła! A tego, jako chrześcijanie nie tylko nie możemy, ale nie powinniśmy biernie akceptować, albowiem to nie jest kwestia nadstawiania drugiego policzka, – jeżeli wrogowie dążą do powrotu do prześladowań niczym z pierwszych wieków chrześcijaństwa! Na to nie może być zgody i zgody nie będzie!

Zadrży jeszcze ziemia – ta ziemia – od Katolickiej reakcji.

3 komentarze

  1. Słusznie @Krakauer staje w obronie Biskupów, tylko co to za PROFESOREK? Zabrakło odwagi? Przecież to osoba publiczna, mozna podać Jego nazwisko.

  2. Przesadne i infantylne wręcz wyzłośliwianie na profesora.
    Nikt nie powinien być wyjęty spod krytyki, nawet zasłużeni ludzie, a swoboda głoszenia swoich poglądów wydaje się tutaj poza dyskusją.
    Kościół głosi “dobra nowinę”, jego konstytucją jest ewangelia.
    Władza pasterska w Kościele wzywa do zachowania określonych postaw, ale może tylko apelować i apeluje do wolności człowieka.
    Jak w każdym nauczaniu należy dopuścić omylność i nieomylność w nauczaniu Kościoła.
    Co zatem z uprawnioną krytyką osób duchownych?
    Co z autonomią działania człowieka?
    Przecież “chrześcijanin działa na własną odpowiedzialność, działa niezależnie od Kościoła, niezależnie od władzy biskupiej, zgodnie z własnym sumieniem”.
    Nie bronię poglądów czy raczej wypowiedzi prof. Tadeusza Bartosia – filozofa teologa, byłego dominikanina – bronię jego prawa do ich głoszenia.
    I jeszcze jedno – gdyby miała nastąpić jakakolwiek “Katolicka reakcja” to mamy przechlapane na długo. I pan krakaurze – jako realista – o tym doskonale wie.

  3. Kościół w sprawach państwa nie powinien się wypowiadać ,a z ambon nawet w dniu wyborów słychać w kazaniach na kogo “prawdziwy katolik” ma zagłosować. Nie wspomne o pewnym radiu ,które już dawno powinno zostać przywołane do porządku.Biskupi niech wypowiadają się w sprawach kościoła i tylko kościoła.Profesor jako obywatel RP ma konstytucyjne prawo do wypowiedzi i własnego zdania.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.