Religia i państwo

Profanacja a państwo

 Przypadek z Jasła, gdzie młodzi ludzie zostali przesłuchani przez Policję po tym, jak mieli się dopuścić sprofanowania hostii jest nadzwyczajny. Mamy oczywiście przepisy o profanowaniu uczuć religijnych, ale jeżeli grupa ludzi, w tym przypadku określonego wyznania wierzy w ucieleśnienie ciała żywego Boga podczas przeprowadzanego przez Kapłana sakramentu w kawałku chleba i jego krwi w odrobinie wina, to dlaczego nie bada się sprawy szerzej? Przecież na działanie tych konkretnych osób mógł mieć wpływ niematerialny czynnik trzeci, będący nieprzyjacielem człowieka. Czy w takim przypadku, również będziemy tych ludzi karać?

Rozumiejąc jednak zasady konkretnej religii, w tym obowiązujący szacunek dla Sacrum, co nie budzi żadnej wątpliwości, trzeba się jednak zastanowić nad rolą państwa, w sankcjonowaniu konkretnych zachowań. Nie może być bowiem tak, że człowiek jest poddany presji państwa, za czyny, które popełnił prawdopodobnie pod wpływem niematerialnego czynnika trzeciego. Możecie się Państwo śmiać, ale bądźmy logiczni w ramach systematyki, na którą formalnie się godzimy. Jeżeli uznajemy religię, świąt niematerialny i państwo ma zamiar karać w określonych przypadkach, za naruszenie czyichś uczuć religijnych, to również państwo musi uwzględniać, że w tych procesach mogą dziać się zdarzenia, podporządkowane ich wewnętrznej logice systemowe (np. diabelskie kuszenie itd.). W konsekwencji sam proces karania kogoś, nawet jak się przyzna do popełnionej winy, w kontekście faktu, że uznajemy prawa religii, a tym samym jej wewnętrzną systematykę – musi być poszerzony o systemowe zbadanie sprawy właśnie na tle tej wewnętrznej systematyki religijnej.

Sprawa jest jeszcze generalnie prosta jeżeli konkretna osoba jest wyznawcą danej wiary, albo osobą bezwyznaniową. Jeżeli taka osoba się dopuści profanacji, wówczas generalnie stosujemy sankcje, opierając się na systemie danej religii, czyli z dopuszczeniem możliwości działania czynnika trzeciego. Co natomiast jeżeli profanacji dopuścił się np. wyznawca innej religii? Co w przypadku, jeżeli jego religia nie tylko dopuszcza, ale wręcz nakazuje likwidowanie innych kultów niż ten jeden uznawany za jedynie właściwy i słuszny. Mówimy zatem o sytuacji konfliktu religijnego, w której co najmniej jeden system normatywny oparty na wierze, nakazuje likwidację drugiego systemu normatywnego również opartego na wierze. Jeżeli wcześniej doszliśmy do wniosku, że należy uznawać istnienie wewnętrznej systematyki danej religii, czyli możliwość działania przez człowieka – czynnika trzeciego, to znaczy się czy w ramach równouprawnienia wszelkich religii powinniśmy uwzględnić, to co wynika z wewnętrznej systematyki religii innego typu – innej kultury? Przykładowo może ona wywodzić z Sacrum potrzebę anihilacji innych kultów, co jest realizowane m.in. przez niszczenie ich przejawów, symboliki, obiektów kultu i zabijanie wierzących, ponieważ uprawniona jest tylko jedna prawdziwa wiara, w prawdziwego Boga, którego oczywiście dana konkretna religia uważa, tylko tego, do którego sama się odnosi.

Problem polega na tym, że ten drugi przypadek jest realny. W każdej chwili bowiem mogą na naszych ulicach pojawić się misjonarze innej religii, innego systemu wierzeń i mówić nam, że np. osoba pewnego poddanego rzymskiego z dawnej prowincji Judea, który żył i jak większość z nas wierzy – także zmartwychwstał około 33 r.n.e. – nie jest Bogiem! Co wówczas? Czy Policja działając na wezwanie wiernych zatrzyma tych ludzi, zgodnie z odpowiednimi zapisami o obrażaniu uczuć religijnych? Fakty są faktami – jeżeli ktoś uważa, za Boga wskazaną powyżej Osobę, a nagle ktoś inny twierdzi, że to nie jest prawda – mamy do czynienia z urażeniem uczuć religijnych. Równolegle jednak ponieważ mamy równouprawnienie system działa także i w drugą stronę, mianowicie, ci którzy opierają swoją wiarę na innym przekazie kulturowym, gdzie wspomniany poddany rzymski nie jest uznawany za Boga, słysząc taki przekaz u nas w kraju mogą wezwać Policję, ponieważ ich uczucia religijne są obrażane, przez ludzi wierzących w innym układzie systematyki wierzeń. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, czy państwo ma wydać tych ludzi, wiernym innego systemu, żeby mogli dokonać na nich rytualnej sprawiedliwości zgodnie z normami swojej religii – np. kamienując, albo paląc żywcem? Szanowni Państwo proszę się nie obruszać, to są konsekwencje istniejących w naszym kraju przepisów o ochronie uczuć religijnych.

Wnioski są trudne, ponieważ sprawa profanacji, urażenia uczuć religijnych i penalizacji tego typu zdarzeń przez państwo jest czymś nietypowym. Widać na tym przykładzie jak niesłychanie ważny jest sztywny rozdział religii od państwa. Jeżeli pozwolimy na to, żeby państwo angażowało swój autorytet i swoją zdolność do stosowania przymusu z tytułu – rozszerzenia systematyki religijnej na życie świeckie, to wchodzimy na bardzo niebezpieczne podwórko. Wierzący powinni uszanować autonomię niewierzących oraz wierzących inaczej. Jeżeli wszyscy mają żyć we wspólnej przestrzeni, w sposób pokojowy i na równych prawach, to nie można wprowadzać elementów systematyki religijnej do życia społeczeństwa – nakazem państwowym. To w dłużej perspektywie może wywołać tylko kłopoty, chyba że wprost uznamy, że konkretny system normatywny jest przedłużeniem nakazów religijnych, których to źródło – konkretna religia jest w ten sposób uprzywilejowana, jednak wówczas stajemy się państwem wyznaniowym. Wybór należy do nas.

6 komentarzy

  1. Bardzo rozsądnie napisane, dokładnie tak powinno być i to działa w dwie strony więc jeszcze się zdziwimy. Młodzi powinni się zasłaniać, że to działanie szatana a nie ich, weź i udowodnij że było inaczej?

    • Hiena – przecież wiadomo że za wszystkim stoi szatan.

      Aniołowie są zbyt zajęci przygotowaniami do Światowych Dni Młodzieży, żeby zwalczać Szatanów, którzy też kiedyś byli aniołami, tylko UPADLI …

  2. Wszystkich zamieszanych w Profanację (łącznie z Policjantami i Prokuratorami oraz Księżmi co do tego dopuścili) – ARESZTOWAĆ!

    Trzymać długo, aż się do wszystkiego przyznają dobrowolnie.

    Hostie należy zacząć numerować i wręczać je wiernym za pokwitowaniem odbioru.

    Koszty tej operacji musi wziąć na siebie Państwo.

    W końcu jesteśmy Krajem Katolickim, czy nie?

    Nie można stać w ROZKROKU.

    Albo ochronimy Naszą Religię, albo Naród upadnie.

    Chronić HOSTIE – bo inaczej będziemy mieli ciągły zamęt, a nie możemy sobie na niego pozwolić – tyle jest jeszcze pomników do zbudowania.

    Amen!

  3. A gdzie w III RPjest logika? Z kraju ucieka kolejny milion obywateli a rzad organizuje wybory korespondencyjne do organow wladzy ktore beda decydowac o nie ich miejscu zamieszkania, nie ich opiece medycznej, udukacji, oswiecie, systemie podatkowym, ………. Itd.

  4. Podobnie myślał Ataturk tworząc konstytucję Turcji! Natomiast w katolicyzmie nie są zachowane podstawowe kanonu wiary, oparte na słowach Jezusa, cytuję za Biblią:”Oddajcie więc cesarzowi to, co jest cesarskie, a Bogu to, co boskie”.
    Ewangelia wg Św. Mateusza 21 , 15-21

  5. Podobnie myślał Ataturk tworząc konstytucję Turcji, natomiast KK nie zachowuje podstawowych kanonów wiary, np cytuję za Biblią: “Oddajcie więc cesarzowi to, co jest cesarskie, a Bogu to, co boskie”.
    Ewangelia wg Św. Mateusza 21 , 15-21
    Jest wyraźne rozgraniczenie wiary od państwa!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.