Ogólna, Technologia

Problem z rozumieniem innowacji w Polsce – skoku cywilizacyjnego nie będzie

 Już wiele razy o tym pisaliśmy, tak wiele, że nie będziemy sami siebie cytować. Niestety jednak nadal mamy problem z rozumieniem zagadnienia „innowacji” w Polsce. Nasze nieszczęście polega na tym, że na poziomie powszechnym za innowacje uważa się nadal np. grawerowanie laserem na kubku śmiesznego hasła o szefie, a na poziomie rządowym np. inwestowanie w druk 3D i inne znane już, ale możliwe do rozwoju technologie. Jeszcze większe nieszczęście polega na tym, że mamy pewien krąg „ekspertów” od innowacji, który żyje z pisania o potrzebie ich pobudzania. Tworzą różne strategie, dokumenty, uzewnętrzniają swoją radosną twórczość – przeważnie za pieniądze i z intencją skorzystania głównie na środkach unijnych, jednakże nikt z nich może z wyjątkiem kilku szlachetnych wyjątków nie jest znany na świecie w swojej dziedzinie, za którą ośmiela brać się pieniądze. To już samo przesądza o jakości dyskusji o innowacjach i wspieraniu innowacyjności ze środków publicznych w Polsce.

Przed kilkoma dniami jeden z ministrów rządu, był gościem konferencji jednej ze Specjalnych Stref Ekonomicznych. Padły tam górnolotne słowa o tym, że innowacyjność w naszej gospodarce jest fundamentalna dla realizacji planu pana Morawieckiego i więcej takich ważnych oczywistości. Przy czym za jedne z priorytetowych obszarów gospodarki, gdzie należy koncentrować nakłady na badania i innowacje pan minister wskazał druk 3D i przemysł meblarski. Zarazem największe inwestycje, pomoc publiczna ma być kierowana w te obszary gospodarcze, w których nasi naukowcy mają już coś do powiedzenia.

Uwaga nikt tutaj nie twierdzi, że w zakresie druku 3D lub w branży meblarskiej wymyślono już wszystko, nic podobnego – z pewnością te branże mogą zyskać bardzo wiele na innowacyjności. Jeżeli jednak chcemy swój rozwój oprzeć na innowacjach, to trzeba celować piętro wyżej, niż innowacje odtwórcze. Innowacyjność należy postrzegać, jako poszukiwanie nowych rozwiązań istniejących problemów, czyli coś takiego jak druk 3D, coś takiego jak tablet, coś takiego jak innowacyjne materiały w meblarstwie, jednakże właśnie na nowo definiujące nową dziedzinę życia, gospodarki, aktywności człowieka. Innowacje zmieniają naszą rzeczywistość, ich esencją jest „coś nowego”, co w zupełności zmienia dany fragment rzeczywistości.

Nie jest to takie proste jak innowacje odtwórcze, po prostu rozwijające już istniejące technologie, chociaż i to nie jest łatwizną, albowiem wymaga nakładów na badania, testy, wdrożenia, bezpieczeństwo i inne składowe sukcesu.

Być może jednak powinniśmy ograniczyć się do niższego poziomu innowacyjności, właśnie przez naśladownictwo i rozwijanie cudzych pomysłów? Jest to o wiele bezpieczniejsze, mniej kosztowne i pozwala na podtrzymywanie rozwoju dochodami z komercjalizacji uzyskiwanych efektów w zakresie nabytych licencji, patentów, podwykonawstwa, wejścia w nisze rynkowe itd. Wiele krajów poszło tą drogą, osiągając znaczne sukcesy. Niestety na rynku naśladownictwa jest dzisiaj niesłychanie tłoczno, w tym znaczeniu, że żeby sprzedać np. tablet, trzeba być albo o wiele lepszym, a na to nas nie stać, bo nie jesteśmy liderem, albo konkurować ceną. Niższa cena od masowej produkcji wszystkiego w Azji jest bardzo trudna, jest możliwa do uzyskania w naszym kraju przy kombinacji składowych niskich kosztów pracy i niższego kosztu transportu z Polski, a nie z Azji. W tym kontekście na pewno rozwijając technologie meblarskie i budowlane, możemy odnieść sukces rynkowy na skalę globalną, albowiem koszt produkcji w Azji jest niższy, ale transport kosztuje. Produkując w Europie możemy zyskać na dostępności do rynków zachodnich i wschodnich, jeżeli będziemy działali w odpowiedniej skali. Sukces polskich dostawców dla pewnego skandynawskiego potentata w branży meblarskiej jest ostatecznym dowodem na to, że mamy pewien potencjał, który można zagregować.

Nie będzie jednak skoku cywilizacyjnego bez prawdziwych innowacji, a o tych decyduje zawsze rynek. Rząd mógłby pomóc, gdyby skoncentrował się na stworzeniu lepszych warunków do funkcjonowania funduszy inwestycyjnych wyspecjalizowanych w inwestycjach podwyższonego ryzyka. Nie mamy prawie wcale takich podmiotów w Polsce, a pojawienie się takiego kapitału wpłynęłoby bardzo pozytywnie na tworzenie rynku innowacji. To zupełnie inne podejście niż administracyjne finansowanie Specjalnych Stref Ekonomicznych, które w praktyce wszyscy finansujemy, albowiem mają ulgi podatkowe i innego rodzaju wsparcie. Niestety jak do tej pory starczyło tylko na tyle wyobraźni, a szkoda – mamy wielki potencjał, który można wykorzystać.

Problem z rozumieniem innowacji w Polsce to koncentracja na innowacjach odtwórczych, albo na administracyjnym podejściu do rozwoju. To w praktyce nie działa i przynosi bardzo mizerne efekty.

5 komentarzy

  1. NIE ZAPOMNIMY !!! DZISIAJ !!! 11.07.2016 proszę – uczcijmy razem pamięć o Ofiarach! Zapalmy w najbliższy poniedziałek w naszych oknach świeczki, by dać wyraz, że pamiętamy o tym nierozliczonym do dziś ludobójstwie”.
    W NASTEPNYCH WYBORACH PiS – owi TEŻ PODZIEKUJEMY TAK JAK SLD,AWS-owi,PO + PSL …

  2. Od lat nie mogę się przebić z opatentowaniem nocnika dla mańkutów, z uchem z lewej strony …

    Tym moglibyśmy podbić świat!

  3. Gowin był w Olsztynie oglądać drukarki 3D

  4. W Polsce nigdy nie bedzie innowacji tak dlugo jak kazda kontrol skarbowa bez zenady uzna za zawyzanie kosztow dzialalnosci wszelkie dzialania gospodarcze dla ktorych przedsiebiorca nie wykaze przychodow wynikajacych z nakladow na przestrzeni 12 miesiecy!

  5. Prawdziwe innowacje mogą się pojawić jeśli zrozumiemy, że są owocem wieloletniego lub wielowiekowego żmudnego, systematycznego rozwoju i doświadczenia pielęgnowanego z nabożną atencją (jak się ma pieniądze to można trochę “doświadczenia” podkupić z innych przeważnie biedniejszych państw). Ponadto, jeśli przyjmiemy do wiadomości, że innowacje są obarczone wysokim ryzykiem niepowodzenia i ryzyko to wkalkulujemy w koszty rozwoju. A na końcu jeśli młodzieży zaczniemy od samego początku tłumaczyć, że osiągnięcie sukcesu wymaga wytrwałości i ogromu pracy a nie cwaniactwa.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.