Próba izolowania Rosji i sankcji to kolejny rozdział cichej wojny

Zastanawiające jest zachowanie zachodnich interwentów i ich różnej maści pomagierów i pieseczków. Nie da się zrozumieć tej skali zakłamania jaka jest na zachodzie – jak można jedną ręką chcieć zatrzymać rosyjskie pieniądze w City, a drugą podpisywać memorandum w sprawie sankcji? Nie ma innego wytłumaczenia niż to, że Zachód jak zwykle jest fałszywy i działa na różnych poziomach łapiąc na raz kilka srok za ogony. To musi dać nam do myślenia o co w tej całej magicznej wspólnocie zachodniej chodzi, bo możemy mieć już pewność że na pewno nie chodzi o to, żeby wszędzie było dobrze, panowała szczęśliwość i pluralistyczna demokracja.

Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której rzeczywiście pan Władimir Putin postanowił zareagować na wieloletnią politykę wrogości i poniżania – nakazując swoim siłom zbrojnym przemieszczać się na zachód. My wiemy o tym, że czołgi i cała potęga Rosji jedzie w naszą stronę, można to zobaczyć prawie na każdym kanale telewizji, ale nie dzieje się nic ponadto! Nie jesteśmy w stanie się temu w żaden realny i rzeczywisty sposób przeciwstawić. Podjąć decyzję o walce? Czy ryzykować, że skoro nie walczymy, to sojusznicy nie muszą nam pomóc? Zresztą jak nam pomogą? Zanim USA zmobilizują i przerzucą swoje oddziały przez Atlantyk, Rosjanie będą już robić sobie „sweet focie” w Cannes, Nicei i gdzieś pod Pirenejami. Dzisiejsza prędkość przemieszczania się sprzętu pancernego jest niesamowita – zwłaszcza po dobrej sieci autostrad.

Teraz jak już wiadomo na Zachodzie, jakie były intencje Federacji i oczywiście nie były one takimi, jakimi je przedstawiał niestety minister spraw zagranicznych pewnego nieszczęsnego kraju. Dlatego Zachód kombinuje jak swoją słabość przekłuć we własny sukces, a jak się postara to może być w tym naprawdę dobry.

Sankcje gospodarcze to nic innego jak dodatkowe koszty, które trzeba ponieść żeby móc normalnie funkcjonować w gospodarce, nie jest prawdą, że sankcje są jednostronne, w warunkach globalizacji nie da się zanegować faktu, że ktoś istnieje, ale my z nim nie handlujemy. To w istocie samoupośledzenie się autora i uczestników Sankcji. To bowiem właśnie Zachód, a najbardziej ten bezpośrednio za naszą granicą – jest uzależniony od rosyjskich surowców strategicznych za które płaci w ostatecznym głównie swoimi bezwartościowymi obligacjami, drżąc o to żeby Rosjanie je kupili.

Zachodowi się wydaje że siła Rosji wynika z możliwości eksportu surowców. Owszem, nie można temu zaprzeczyć, jednakże Zachód nie zna rosyjskiej/radzieckiej historii i nie wie, że podstawowym zasobem Rosji są jej ludzie a ich odporność i upór w obronie Ojczyzny są w stanie przezwyciężyć wszystko. Tego Zachód nie zrozumie, to jest także i u nas coraz rzadsze.

W ogóle sam pomysł, żeby izolować super mocarstwo to szaleństwo, no bo co jeżeli rzeczywiście Oni zastosują sankcję w zamian? Ropę i gaz sprowadzimy w cysternach z Niemiec? Dodajmy – rosyjską Ropę …

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że krajem aktywnie lobbującym za sankcjami przeciwko Rosji jest Polska. To prawdziwy szok, ponieważ kto sankcjami wojuje, ten prędzej czy później od nich ucierpi. Nie da się zrozumieć, dlaczego z takim zawziętym uporem nasi politycy, lansują tą poronioną ideę – straszenia władz Rosji sankcjami. Można zapytać, jakie Polska będzie miała korzyści z tego, że cały Zachód podejmie te nieszczęsne sankcje? Czy my mamy jakąś rozbudowaną wymianę handlową? Czy którykolwiek z naszych polityków to wyjaśnił Narodowi – jakie będą tego konsekwencje? Rosja to nie jest Syria, to nie jest też Białoruś – bezlitośnie pomiatana i upodlana przez różne hieny. Rosja na pewno tak zrobi, że szybko odczujemy jaki zrobiliśmy błąd. Proszę pamiętać, że podobny błąd już kiedyś popełniliśmy kierując się kłamliwą polityką oszczerstw i fikcji – wielkiego brata zza wielkiej wody oraz jego niektórych europejskich sojuszników z Irakiem. Ktoś policzył ile irackich dzieci zmarło z braku właściwego odżywiania lub lekarstw – w wyniku zachodnich (w tym polskich) sankcji – przed inwazją? Niewygodny temat? Takich jest więcej… Taką politykę prowadzą nasze rządy, chyba bez wyjątku – ujadania jak mały kundelek, wszędzie gdzie szczeka wielki pies!

Przygotujmy się zatem na życie w ciekawych czasach, gdzie nie ważne o co chodzi i kto co spowodował, zawsze jest winny Władimir Putin!

Jednakże głośno zadajmy pytanie – jakie korzyści ma mieć Polska i Polacy z sankcji międzynarodowych wobec Rosji i prób izolowania tego kraju na arenie międzynarodowej?

Przepraszam, ale czy my się chociaż odrobinę nie ośmieszamy z taką retoryką? Podstawowa zasada polityki międzynarodowej głosi jedną prostą zasadę – NIGDY, PRZENIGDY – NIE OBRAŻAJ SIĘ PIERWSZY NA SILNIEJSZEGO SĄSIADA. No, ale „niestety minister” Sikorski wie lepiej… przecież jesteśmy na tyle silnym krajem, na tyle bezpiecznym, z gwarancjami międzynarodowymi, że możemy Rosji grozić…

Na tym polega polityka dobrego sąsiedztwa, że znając rosyjski charakter, powinniśmy być wobec naszych zachodnich partnerów – głosem rozsądku, a jakiekolwiek grożenie w czymkolwiek państwu, które ma około 8000 głowic jądrowych w tym kilkaset termojądrowych jest po prostu próbą popełnienia zbiorowego samobójstwa wraz z własnym Narodem. Jeżeli my chcemy wprowadzać sankcje lub grozić, to owszem ale w miarę symetrycznie i nigdy sąsiadowi!

Przykładowo np. Litwa od lat prowadzi przemyślaną politykę depolonizacji i gnębi polską mniejszość narodową, nie pozwalając Polakom na pisownie swoich nazwisk w języku polskim, w dokumentach, czy też nakazując niszczyć polskie tablice z nazwami ulic – widniejącymi na domach od przed wojny lub jeszcze dłużej. Co z sankcjami wobec Litwy? Ważniejsza jest Ukraina?

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

13 thoughts on “Próba izolowania Rosji i sankcji to kolejny rozdział cichej wojny

  • 7 marca 2014 o 11:20
    Permalink

    “Zachodowi się wydaje że siła Rosji wynika z możliwości eksportu surowców. Owszem, nie można temu zaprzeczyć, jednakże Zachód nie zna rosyjskiej/radzieckiej historii i nie wie, że podstawowym zasobem Rosji są jej ludzie a ich odporność i upór w obronie Ojczyzny są w stanie przezwyciężyć wszystko. Tego Zachód nie zrozumie, to jest także i u nas coraz rzadsze.”

    Nie zacierałbym rąk z radości. Autor ma oczywiście rację co do wzajemnych kosztów sankcji, ale w tym przypadku Zachód stać na kontrgambit, który nie tylko zneutralizuje krymski gambit Putina, ale prawdopodobnie będzie go kosztować karierę polityczną. Siła złego na jednego, bo PKB Rosji to niecałe 5% ŁĄCZNEGO PKB państw nakładających sankcje.

    Warto też wspomnieć, że liczba etnicznych Rosjan w Federacji Rosyjskiej to mniej, niż 120 milionów, z czego 30% mężczyzn w wieku produkcyjnym to oficjalnie zarejestrowani nałogowi alkoholicy. Wielu uczestników prorosyjskich demonstracji na Krymie i w Donbasie też z daleka śmierdziało alkoholem według doniesień zachodnich korespondentów.

    Teraz przyjrzyjmy się faktom:

    1. Udział Rosji w światowym rynku ropy naftowej wynosi niecałe 4 (CZTERY) procent;
    2. Śródziemnomorskie terminale LNG na południu Europy oraz w Hiszpanii i Portugalii na Atlantyku (Zatoce Biskajskiej) są w stanie przyjąć więcej gazu, niż Rosja sprzedaje Unii;
    3. Katar ma takie nadwyżki gazu i flotę do transportu LNG, że jego dostawy po cenach bieżących (spot) będą o niemal połowę niższe, niż Niemcy płacą Gazpromowi;
    4. Niemcy twierdzą, że Gazprom pokrywa ponad 40% ich zapotrzebowania na gaz, ale wygodnie zapominają dodać, że ponad połowę odsprzedają z niewielkim zyskiem pozostałym państwom Unii, aby odzyskać chociaż trochę pieniędzy utopionych przez poprzedniego kanclerza Schroedera w Nord Stream (Schroeder jest teraz jednym z członków rady nadzorczej Gazpromu);
    5. Polska prowadzi już od dłuższego czasu rozmowy z Iranem w celu wynegocjowania kompromisu zabezpieczającego interesy Izraela i wstrzymującego pomoc dla reżimu Assada w Syrii w celu usunięcia sankcji na eksport ropy irańskiej, której skład jest podobny do mieszanki uralskiej sprzedawanej przez Rosję. Jest to istotne, bo rafinerie ropy rosyjskiej nie są w stanie przerabiać lekkiej i bezsiarkowej ropy z Morza Północnego, Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu bez znacznych nakładów na ich modernizację (minister Sikorski musiał skrócić wizytę w Iranie, aby wziąć udział w nadzwyczajnej sesji ministrów spraw zagranicznych Unii w związku z aneksją rosyjską Półwyspu Krymskiego). Iran też posiada obecnie “uziemioną” flotyllę tankowców i zmagazynowane zapasy ropy równe jednorocznemu jej wydobyciu.
    Dla Putina i jego kleptokracji to dopiero miłe złego początki, a sprawa inwazji Krymu będzie straszyć Rosję i jej obywateli przez długie dziesięciolecia.

    Tylko w styczniu 2014 r. odpływ netto prywatnego kapitału inwestycyjnego z Rosji przekroczył 17 miliardów dolarów i w lutym ten trend się najprawdopodobniej Utrzymał. Dodajmy do tego około 23 miliardy utracone przez Rosję w ciągu zaledwie dwóch dni dla ratowania kursu rubla w stosunku do koszyka walut transakcji międzynarodowych.

    Tylko w ub. poniedziałek firmy rosyjskie straciły około 60 miliardów wartości rynkowej i nadal krwawią. W ciągu tygodnia Rosja straciła ponad 100 miliardów dolarów, a jej całkowite rezerwy wynoszą około 550 miliardów. Wojna też kosztuje.

    Przy nawet częściowym bojkocie rosyjskiego eksportu, wydalaniu rosyjskich dyplomatów z krajów zachodnich, wyeliminowaniu Rosji z G-8, zamykaniu konsulatów i odwoływaniu ambasadorów przez państwa zachodnie, a także, w perspektywie, wydalenie ze Światowej Organizacji Handlu, Rosja zostanie zepchnięta do roli kraju Trzeciego Świata. Chiny Rosji nie pomogą, bo rosyjski rynek na chińską tandetę jest mniejszy od konsumenckiego rynku Hongkongu.

    Życzę powodzenia Putinowi, którego kwalifikacje supermana zostały rozszerzone na domenę chirurgii. Podejrzewam jednak, że zamiast odgrażania się muzułmanom dodatkowym obrzezaniem sam zostanie okrojony przez popierających go oligarchów, gdy Zachód zacznie zamrażać ich aktywa. Założę się, że szybko się dogadają ze swoimi ukraińskimi i zachodnimi kolegami. Putin zmieni nazwisko na kaPutin.

    P.s. Ciekaw jestem, czy będziecie mieli odwagę to opublikować.

    Odpowiedz
    • 7 marca 2014 o 14:46
      Permalink

      Solidna dawka informacji – trzeźwiąca rozpalone łby.
      Straty “awantury” są wielostronne, ale czy może być inaczej w zglobalizowanym świecie.

      A wygrają Chiny (precedensy zmiany granic w imię innych racji), być może Turcja (trawiona ostatnio skandalami korupcyjnymi, ale jednak siedząca na Bosforze i Dardanelach) i międzynarodowe stado spekulantów zimnowojennych.

      Odpowiedz
  • 10 marca 2014 o 08:57
    Permalink

    CCCP powinna dostać kilka głowic nuklearnych w łeb, plus embargo na wszystko z kraju rad. Paszli won do siebie paskudy radzieckie.

    Odpowiedz
  • 10 marca 2014 o 10:30
    Permalink

    rzygać się chce, jak się czyta te bolszewicko-imperialne farmazony.
    Wolę żyć w “imperialnym, antyludzkim i zakłamanym” zachodnim świecie niż w “pokojowym i sprawiedliwym” wschodnim.
    Nasi “przyjaciele” z zachodu nie są bez skazy, ale nie strzelają nam w tył głowy…

    Odpowiedz
    • 10 marca 2014 o 12:59
      Permalink

      Ok.Żyj sobie w tym świecie,ale nie masz wyboru.Bo musisz tam żyć.Nie możesz żyć gdzie indziej.Życie cię zmusiło,żebyś tam żył.Zostawiłeś daleko wszystko co kochasz i za czym tęsknisz.Niestety,nieraz trzeba coś poświęcić.Niektórzy nie mają siły,żeby to zrobić,chociażby chcieli.Nie może być tak,że wszyscy będą żyć tam gdzie by chcieli,bo Szwajcarii i wysp kokosowych by nie starczyło.Ty miałeś taką możliwość,ale czy twoje dzieci i wnuki będą ją mieli?Może posłużą jako mięso armatnie do wojen wietnamsko-iracko-afgańsko-irańskich.Będą mogli wybrać gdzie chcą zginąć.Kiedyś będziesz musiał wybrać.I wtedy wspomnisz dawne czasy i zatęsknisz do biedy,ale spokojnej i szczęśliwej.

      Odpowiedz
      • 10 marca 2014 o 15:21
        Permalink

        przepraszam i ta szczęśliwa i spokojna bieda to niby w ramach caratu, związku radzieckiego, wspólnoty niepodległych państw, rosji? czyś ty na głowę upadł.

        Żyję w Polsce i chcę, żeby Polska była tam, gdzie jej miejsce od połowy X wieku. W Europie zachodniej. A Rosja niech sobie podbija Kałmuków, Mongołów, Tuwańczyków. Siłą szacunku i przyjaźni się nie zdobywa, ale tego carowie nigdy nie zrozumieją. Rosja jest znowu nieprzewidywalna, nieobliczalna, chora.

        Odpowiedz
  • 10 marca 2014 o 10:53
    Permalink

    znalazłem Was dzięki… portalowi gazeta.pl, który napisał o Was: Polscy obrońcy Putina: krytykują USA, NATO, UE i polski rząd, rozwijają skrzydła dzięki kremlowskiej fundacji”.

    Mam dośc głupoty, czy raczej sprzedaności PO-PIS – owych rządców.
    Przyszło na to, że Rosja stała sie nadzieją normalnych ludzi, mających dośc: Michników, banksterów, złodziei, “demokratów”, “autorytetów”, Kaczyńskich.

    Brawo Rosja!!!!!

    Odpowiedz
    • 10 marca 2014 o 20:00
      Permalink

      … kolejny ograniczony umysłowo przybłęda.

      Odpowiedz
      • 10 marca 2014 o 20:34
        Permalink

        Nie ma to jak zadowolony z siebie, chamski
        i prostacki -(burak ćwikłowy)…

        Odpowiedz
  • 10 marca 2014 o 12:51
    Permalink

    Dziś pierwszy raz odwiedziłem ten portal i jestem przerażony. Tyle czerwonych piesków w jednym miejscu ? Taka Trybuna Ludu, z wytycznymi z Kremla. Nie mówcie tylko żeście Polacy. raz sierpem raz młotem….

    Odpowiedz
  • 11 marca 2014 o 14:57
    Permalink

    Dzięki GW odnalazłem V kolumnę… jak wam się nie podoba w Polsce to wypad do Rosji 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.