Priorytety obrony przeciwrakietowej

sxc.hu Autor: Paavo LeinonenModne słowo obrona przeciwrakietowa, uznawana przez ekspertów i teoretyków wojskowości za niezbędną konieczność na współczesnym polu walki – jest jednym z celów rozwoju zdolności obronnych naszego buforowego państwa.

Istotą broni przeciwrakietowej jest zdolność do przechwytywania i skutecznego niszczenia pocisków rakietowych przeciwnika w rejonie celu ich przeznaczenia. W ten sposób ujawnia się pewna zasadnicza cecha broni przeciwrakietowej – chodzi o obronę celów rozumianych, jako zdefiniowane w umowny sposób terytorium znajdujące się pod dozorem zestawu przeciw rakietowego no i oczywiście w zasięgu własnych środków rażenia.

Generalnie do zwalczania nadlatujących rakiet przeciwnika można użyć wszystkiego, przy czym generalnie w świetle współczesnych możliwości technicznych chodzi o możliwość oddziaływania innymi pociskami (kinetycznie, rażenie falą uderzeniową i odłamkami) lub poprzez oddziaływanie promieniowania (np. laser, mikrofale) – jednakże to są zdecydowanie kwestie przyszłości. Obecnie dominują sposoby kinetyczne, czyli trafienie rakietą w rakietę lub trafienie odłamkami eksplodującej głowicy rakiety w inną rakietę, ewentualnie zaawansowane systemy artyleryjskie, w tym wyposażone w amunicję inteligentną i programowalną.

Wedle planów docelowo nasz obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa najpóźniej w 2022 roku ma składać się z: 12 stacji radiolokacyjnych „Soła”, 19 stacji radiolokacyjnych „Bystra”, 6 baterii przeciwlotniczego zestawu artyleryjsko-rakietowego „Pilica” (bliskiego zasięgu), 6 baterii przeciwlotniczego zestawu średniego zasięgu „Wisła” (do 100 km) z możliwością zwalczania rakiet balistycznych, 11 baterii przeciwlotniczego zestawu nowej generacji „Narew” (zasięg do 25 km), 77 zestawów samobieżnych Poprad (rakiety Grom z możliwością zastosowania w przyszłości ich daleko zmodernizowanej wersji).

Co to w praktyce oznacza? No, więc właśnie pewną trudność, albowiem zaplanowana ilość jednostek obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej nie wystarczy do obrony całego terytorium naszego kraju. Przy tej ilości i przy tych zasięgach możliwe będzie jedynie bronienie wybranych celów punktowych i/lub stref spodziewanego napadu powietrznego/rakietowego. Przy czym dodajmy – obrona przed rakietami o spłaszczonej trajektorii toru lotu jak 9K720 /Искандер/ Iskander – będzie niewiadomą, albowiem trudno jest wróżyć z fusów o możliwości zestawów przeciwrakietowych, jakie dopiero zamierzamy zbudować. Nie będzie to niestety ani PAC-3 ani doskonały rosyjski S-300 (i następcy), będzie to jakaś wypadkowa w sumie nienajgorszych rodzimych radarów i pocisków, które raczej będziemy produkować na licencji. Jak na nasze możliwości to i tak będzie sukces, jednakże Iskander nie wybacza błędów! Po prostu trafia w cel, a to jaką będzie miał głowicę zależy od sarniego serduszka Prezydenta Putina i nie pomylenia się przy przekręcaniu głowic przez zmęczonych hardbassem żołnierzy rosyjskich wojsk rakietowych…

Zatem wróćmy do smutnego wnioskowania, – jeżeli ktoś myśli, że nasze super-państwo po wybudowaniu i zakupieniu swojego super-wszystko-mającego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej będzie w stanie obronić swoje terytorium przed napadem rakietowym nieprzyjaciela – jest w błędzie. W najlepszym wypadku będzie jak w 1939-tym, z tym że zamiast Sturzkampfflugzeug-ów Ju-87 (znanego dzisiaj producenta doskonałych i trwałych piecyków gazowych) z nieba będą spadały Iskandery. Obrona przeciwrakietowa spełni swoją rolę w ograniczonym terytorialnie i czasowo zakresie, jeżeli będzie miała szczęście przetrwać furię lądowo-powietrznego ataku ciężkich i pomyślanych na poważnie sił zbrojnych. Nie ma, co liczyć na coś takiego jak luksus bezpiecznego nieba – nawet nad stolicą państwa. Oczywiście, jeżeli wyprodukujemy masę badziewia odpalanego z ramienia – żaden rozsądny pilot nie zniży się na zasięg „Gromów”, jednakże bombardować można skutecznie też z dużej wysokości.

Wnioski wojskowe – należy tak zaprojektować i wyszkolić system ogólno-wojskowy, w tym system logistyki wojskowej, żeby miał możliwość prowadzenia pełnoskalowych działań zaczepno-obronnych (wiem pierwszy człon to Sci-Fi) przez 7 dni w pełni autonomicznie i oparciu tylko i wyłącznie o posiadane zapasy i środki bojowe. Jeżeli ktoś się pyta, czemu 7 dni? Odpowiadam – mniej więcej tyle zajmie Komisji Europejskiej skłonienie Berlina i Pragi do otwarcia granicy dla fali uchodźców. Przy czym uwaga – w zasadzie żadne dotychczasowe państwo, poza Federacją Rosyjską i Izraelem nie ma możliwości obrony przeciwrakietowej całości swojego terytorium.

Wnioski polityczne – w ogóle napinanie się nie ma sensu, albowiem jako państwo buforowe w razie otwartego konfliktu dostaniemy tak mocno po łbie, że na jakieś 300 lat zaniknie literacki język polski na wschodnim brzegu Wisły – jeżeli w ogóle tam występuje obecnie w wyniku zapaści szkolnictwa. Nie ma potrzeby wydawać morza kasy na rakiety, którymi nie będziemy w stanie pokonać zagrożenia, bez możliwości – uwaga – przepraszam, że zszokujemy decydentów politycznych – zadania ciosu odwetowego. Powtórzmy – tylko broń masowego rażenia i środki jej przenoszenia mogą zapewnić nam bezpieczeństwo i przetrwanie na tym terytorium z takimi sąsiadami. Żaden system, żadnych rakiet, nawet poświęconych przez Ordynariat polowy – nie zapewni nam bezpieczeństwa, zwłaszcza że potencjalny przeciwnik ma lepszy sprzęt, ma go więcej i obsługują go mężczyźni, którzy nie boją się otoczenia.

Wnioski cywilne – kiedyś jakiś czytelnik napisał pod podobnym artykułem, żeby budować szczeliny przeciwlotnicze. Warto zapamiętać, że rozróżniamy stałe i tymczasowe szczeliny przeciwlotnicze. Ze względów oszczędnościowych nasza nieistniejąca obrona cywilna z pewnością wybrałaby tymczasowe, co jest zrozumiałe przy tym stanie państwa, co obecnie. Jednakże może to i dobrze bo, o czym się nie mówi – to właśnie tymczasowe szczeliny przeciwlotnicze są lepsze dla ludności, albowiem w razie jakby roztańczeni hardbassem żołnierze białoruskich lub rosyjskich wojsk rakietowych przez zaniechanie nie zamienili głowic neutronowych średniej mocy na zwykłe np. termobaryczne – mamy od razu gotowe mogiły! Super, tanio, higienicznie, nie trzeba przeprowadzać ekshumacji!

3 komentarze do “Priorytety obrony przeciwrakietowej

  • 6 marca 2013 o 05:31
    Permalink

    Geopolityczna sytuacja we współczesnym świecie komplikuje się. Dzieli nas mały krok od lokalnej wojny nuklearnej.

    Patrz: Oświadczenie rzecznika prasowego Naczelnego Dowództwa Koreańskiej Armii Ludowej.

    „Rzecznik prasowy Naczelnego Dowództwa KAL został upoważniony do zadeklarowania co następuje:
    Po pierwsze, będą miały miejsce kolejne silne kroki obronne w celu radzenia sobie z poważnymi działaniami wojennymi USA i wszystkich innych wrogich nam sił. Armia i lud KRLD nigdy nie rzucają słów na wiatr. To jest właśnie odwaga Songun Korei, aby robić to co się powiedziało. Korea zwyciężyła już w dwóch wojnach i mimo różnorakich problemów posunęła się dalej na swej drodze do zwycięstwa.
    Wojska lądowe, marynarka wojenna, siły powietrzne i przeciwlotnicze, strategiczne jednostki rakietowe KAL, Robotniczo-Chłopska Gwardia Czerwona, oraz Młoda Gwardia Czerwona rozpoczęły właśnie wykonywanie działać zgodne z planem operacyjnym, w końcu zatwierdzonym przez Drogiego Szanowanego Najwyższego Przywódce Kim Dzong Una.
    Teraz gdy amerykańscy imperialiści dążą do ataku na KRLD nawet posiadającą broń nuklearną, będziemy przeciwdziałać za pomocą zróżnicowanych ataków nuklearnych w koreańskim stylu. Jeden przycisk i twierdze wrogów zamienią się w morze płomieni.
    Półwysep Koreański to nie Bałkany, Irak i Libia.
    Armia i lud KRLD posiadają teraz lżejszą i mniejszą broń nuklearną, w przeciwieństwie do tego, co mieli w przeszłości.”

    Źródło:

    http://kfapolska.wordpress.com/2013/03/05/oswiadczenie-rzecznika-prasowego-naczelnego-dowodztwa-koreanskiej-armii-ludowej/

    Odpowiedz
    • 6 marca 2013 o 07:26
      Permalink

      Większego niebezpieczeństwa należy upatrywać ze strony Bliskiego Wschodu jak się zacznie szaleństwo to właśnie tam

      Odpowiedz
  • 10 marca 2013 o 10:41
    Permalink

    Po xxxxxxx w ogóle piszesz takie artykuły i to na dodatek w zanikającym języku. Kup sobie jakąś gustowną trumienkę się w niej wygodnie ułóż.

    Redakcja: wpis ocenzurowano w części wulgarnej.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.