Polityka

Premier robi to co powinien czyli jest normalnie!

 Premier pojechał do Republiki Południowej Afryki i Zambii, te wspaniałe podróże z pewnością przysłużą się rozpoznawalności naszego kraju za granicą, nie ma bowiem nic ważniejszego niż wizyta szefa rządu – jest to szczebel na którym można omówić wszystko i miejmy nadzieję, że pan premier na takie rozmowy jest gotowy.

Nie ma co ukrywać, że wizyty pana premiera mają w pierwszym rzędzie cel gospodarczy, to znaczy premier bada grunt pod inwestycje w regionie oraz współpracę jak można się domyślić surowcową, do tego dochodzą jeszcze wspaniałe perspektywy wymiany handlowej, albowiem rynki afrykańskie są olbrzymie i potrzebują wszystkiego – zwłaszcza że współpraca z Chinami nie wszystkim na kontynencie afrykańskim się już podoba.

Dla nas najważniejsze jest to, że premier Polski ma czas na przeprowadzanie tak ważnych wizyt, to cieszy ponieważ dzięki jego wizytom i stosunkowo przyjaznemu sposobowi bycia – może prawie na pewno zjednać sobie lokalnych gospodarzy, co z pewnością byłoby nie bez znaczenia dla rozwijania naszych kontaktów. Na tym wypada zakończyć truizmy, a czas zapytać się o dwie kwestie – po pierwsze wedle jakiego klucza są dobierane wizyty zagraniczne a po drugie z jaką ofertą premier jedzie i czy oraz do jakiego stopnia ma przygotowany grunt.

W pierwszym przypadku jest zrozumiałym, że harmonogram wizyt wynika z bilateralnych stosunków naszego państwa z afrykańskimi partnerami. W drugim już wszystko nie jest takie jednoznaczne, albowiem działania naszych misji handlowych – są niezauważalne, a przynajmniej nie przynoszą efektów. Podobnie nie ma sukcesów jeżeli chodzi o działania placówek kulturowych. To wszystko czym zarządza ministerstwo spraw zagranicznych – po prostu nie funkcjonuje, albo można powiedzieć że funkcjonuje ale tym słabiej im dalej jesteśmy od Warszawy. Do tego jeszcze nieszczęsny pomysł pana ministra Sikorskiego – polegający na wygaszaniu placówek dyplomatycznych. Naprawdę źle się dzieje w polskiej dyplomacji, nie ma żadnych nawet małych sukcesów i to w krajach nam bliskich jak Ukraina, Czechy, Białoruś, a co dopiero byśmy chcieli wymagać sukcesów w jakiejś tam dalekiej Zambii.

Niestety na tą naszą normalność, może niezbyt udolną, ale jednak normalność położyła się cieniem wypowiedź rzecznika Prawa i Sprawiedliwości, którego nazwiska nie warto wymieniać, albowiem nie jest to człowiek którego warto poważać i mieć w pamięci. Jednakże ten człowiek miał czelność zestawić erystycznie w jednym z programów publicystycznych zagraniczną wizytę premiera z kwestią orzeczenia w sprawie śledztwa katyńskiego wydanego przez Europejski Trybunał Praw Człowieka! To tak nieopisany skandal, że nie można przejść nad tym obojętnie – jaką bowiem trzeba mieć czelność i jak podłym trzeba być człowiekiem, żeby domagać się od premiera – bycia w kraju w okresie, gdy zapadają orzeczenia składane w sprawach, w których państwo polskie nie jest stroną a jedynie Polacy. Co więcej premierowi jeszcze oberwało się za brak starań mających na celu wyciągnięcie z rosyjskiego więzienia jednego z aktywistów międzynarodowej organizacji lobby ekologicznego, który ma polskie obywatelstwo. To także się nie mieści w głowie! Czy wedle Prawa i Sprawiedliwości premier naszego kraju ma siedzieć w Warszawie na d., i słać emaile do Strasburga i Moskwy? Przecież to jest idiotyzm i hucpa, najnormalniejsza polityczna hucpa w najpodlejszym wydaniu!

Nie, tutaj nie może być normalnie – wedle pana z PiS – jeżeli tylko rosyjskie organa ścigania zaaresztują Polaka, który Z RAMIENIA ORGANIZACJI MIĘDZYNARODOWEJ łamie w Rosji prawo to od razu automatycznie ma się tym zajmować premier? Ludzie gdzie my żyjemy? Może niech się tym panem zajmą ci, którzy go tam wysłali? Proszę sobie poczytać WikiLeaks – są tam ujawnione dokumenty pokazujące na to, kto pod pewnymi względami może stać za tą organizacją, zresztą sama jest bogata, potężna i wpływowa. Jeżeli chce walczyć z Rosją Putina – niech walczy sama, a polskiego rządu nie wolno nikomu do tego wciągać, a na pewno już nie wolno tego robić Prawu i Sprawiedliwości ustami jego rzecznika.

Właśnie, że u nas na przekór PiS-owi będzie normalnie! Premier będzie jeździł do Zambii lub gdziekolwiek jak tylko będzie miał ochotę i będzie w tym cień szansy na jakiekolwiek korzyści – nawet wizerunkowe, już samo to nam wystarczy. Państwo, opinia publiczna i władze państwowe nie mogą być podawane terroryzmowi ze strony aspirującej do miana wyroczni i strażnika słuszności części opozycji, która śmie w swojej pysze, głupocie i naiwności mówić premierowi co ma robić. Proszę wygrać wybory – zobaczymy jak porządzicie, a jak spieprzycie panowie kraj to Naród was rozliczy…

2 komentarze

  1. O ile wiem to już wrócił.
    Mógł tam pozostać, prosząc np. o azyl polityczny.
    Odważny jest.

  2. Czy pan premier pojechał sam, czy wraz z małżonką? (nie mam telewizora więc nie wiem). W każdym bądź razie wydaje mi się, że była to kolejna podróż życia. Ja w każdym bądź razie bardzo się ciszę, że umiłowany nam premier może odbywać takie podróże (obojętnie czy z małżonką, czy bez).
    Teraz wiem, dlaczego na stadionach tak smutno, zwyczajnie nie ma kto kopać piłki, pan premier w rozjazdach.

    I właśnie takie zachowania polskich polityków z najwyższej półki powodują, że świat się śmieje.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.