Polityka

Premier ma rację i śmiesznie robi

 Rzadko się to zdarza w ogóle, ale po prostu wypada pochwalić pana premiera Donalda Tuska, ten fantastyczny, nowoczesny i europejski polityk zbyt często bywa krytykowany, dlatego należy mu się także odrobina obiektywnego komentarza. Otóż pan premier nie zajmuje się jakimiś banałami w rodzaju rozbudowa gazociągów, nie ma wizji, najwidoczniej nie ma też już cierpliwości do porażającej opozycji – jednak pan premier ma poczucie humoru! I właśnie za to należy mu się obiektywne uznanie, albowiem jeżeli nie może tu być bogato ani nie może być normalnie to niech przynajmniej będzie śmiesznie!

Naprawdę, bowiem trzeba mieć dużo wewnętrznego ciepła i poczucia humoru umożliwiającego pozytywne podejście do otoczenia, żeby nie wywalić z pracy a nawet nie wstawić od razu przed Trybunał Stanu pana ministra skarbu państwa czy czegoś takiego po tym, co mimowolnie, jako pierwszy członek rządu odpowiedział Władimirowi Putinowi. Tutaj brak reakcji pana premiera pokazuje nam, że on już nawet nie tylko nie zamierza wymieniać zderzaków – on po prostu siedzi za kierownicą i się śmieje, w sumie to dobra strategia na te wszystkie śmieszne stany spraw, z jakimi mamy w Polsce do czynienia. Każdy człowiek ma swoją odporność na stres, w przypadku pana premiera – ma pełne prawo osiwieć ze stresu i nie można mieć o to do niego pretensji, więc dobrze, że ma poczucie humoru i prawdopodobnie robi sobie z tego wszystkiego po prostu „jaja”, no bo to nie jest możliwe żeby rządził celowo robiąc tak samobójcze i w istocie niszczące państwo gafy.

Jednakże to jeszcze nic, co tam jakiś gazociąg, kto by się takimi banałami przejmował. Jeszcze lepszy numer premier postanowił wykręcić opozycji z okazji nieszczęsnej i niechcianej rocznicy 10 kwietnia. Pan premier jedzie z wizytą oficjalną do Nigerii. Ten fantastycznie rozwijający się i dysponujący praktycznie nieograniczonymi rezerwami ropy naftowej i połową tablicy Mendelejewa w ziemi afrykański kraj to najlepsze, co premier obwiniany o katastrofę, w której zginął prezydent państwa i około 30% czołówki prawicowej elity kraju mógł zrobić. Wielu złośliwców z prawicowych mediów życzy panu premierowi żeby nie wracał już z tej Nigerii, jednakże my nie możemy być takimi okrutnikami i mamy szczerą nadzieję, że pan premier nie sprzedał nas koncernowi gazowemu sąsiedniego imperium (jeszcze) i ma, po co wracać.

Podchodząc na poważnie do tego wyjazdu to jest to najlepsza rzecz, jaką premier mógł zrobić – wyjeżdża do kraju, którego w żaden sposób nie da się połączyć z teorią zamachu, jak również, co jest prawie na pewno właściwym celem – uda mu się uniknąć pytań o katastrofę, albowiem, kto w poczciwej Nigerii pytałby się premiera polskiego rządu o jego odpowiedzialność za domniemamy zamach na polskiego prezydenta! Prędzej należy się spodziewać pytań o to ile i jakiej broni jesteśmy w stanie im sprzedać i to jak najszybciej, albowiem stale potrzebują a tak się składa, że naprawdę mają czym zapłacić chociażby wlewając czarne złoto do statku, który odessiemy w Gdańsku. Więc można tylko panu premierowi gratulować, że wreszcie udało się znaleźć czas na wizytę w tak bardzo ciekawym gospodarczo miejscu, które w ogóle mamy zaniedbane, jak zresztą całą Afrykę, która owszem jest trudna do robienia interesów i nie bardzo możemy się rozpychać ze względu na konkurencję naszych sojuszników, jednakże nic nie szkodzi żeby znaleźć dla siebie kilka nisz.

Szkoda tylko, że trzeba tak trudnej rocznicy, żeby premiera naszego rządu skłonić do ciekawych podróży zagranicznych, ponieważ właśnie odwiedzanie takich krajów – czynione jednakże w sposób przemyślany i z dwoma samolotami biznesmenów u boku ma sens i jest wyrazem bezpośredniego zaangażowania szefa państwa w realizację polityki zagranicznej w wymiarze gospodarczym.

Ps. A tak na marginesie – czy ktokolwiek jeszcze pamięta przez Smoleńsk o Katyniu? Zdaje się to o to chodziło w tych całych obrządkach upamiętniających? Nie żebyśmy się czepiali lub mówili kto ma jakie rocznice świętować, jednakże powoli dochodzi do zatracenia właściwego sensu.

2 komentarze

  1. Premier jest boski!
    Ten niby cytat @autora pochodzi z lat panowania Wł. Gomółki i Józefa Cyrankiewicza.
    W okolicach roku 1969 panowali już 13 lat i zaczęły krążyć pogłoski, że idą zmiany.
    Ludzie zastanawiają się głośno: kto mógłby być nowym premierem PRL?
    Pada wiele kandydatur, wszystkie mają wady i zostają odrzucone.
    Ktoś zgłasza: wybierzmy Jana Kobuszewskiego na Premiera!
    Dociekliwy słuchacz pyta: dlaczego Kobuszewski?
    Proponujący uzasadnia: lepiej to może nie będzie, ale za to będzie weselej.
    Premier Tusk spełnia wszystkie kryteria tej anegdoty.

  2. Po przeczytaniu artykułu również postanowiłam przyczynić się do ocieplenia wizerunku pana premiera parafrazując znaną piosenkę ” Bo pan premier piłkę kopie, wczoraj bramki zdobył dwie, od niedzieli do soboty nic tylko mecz, mecz, mecz..”. Zatem bardzo proszę autora artykułu aby znając liczne obowiązki pana premiera związane z piłką kopaną nie zanudzał go jakimś gazociągiem, bezrobociem czy bezdomnymi.
    Bardzo odpowiada mi forma artykułu, pozdrawiam autora.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

18 − 12 =