Polityka

Premier Kopacz nie ma pojęcia co zrobić żeby Polacy uznali normalność za wartość

 Niestety pani Ewa Kopacz nie ma pojęcia co zrobić, żeby Polacy uznali normalność za wartość. Nie ma na to sposobu nikt, a motywowana swoistym rozumieniem patriotyzmu i nacjonalizmu prawica, wie swoje i nie zamierza ustąpić nawet na milimetr. Nacisk na rząd PO rośnie w zasadzie przy każdym kolejnym aspekcie, przy każdej kolejnej kwestii, którą można wykorzystać jako element nacisku na rząd.

Groźniejsze jest jednak coś innego, sama krytyka rządzących jest normalna. Problemem jest to, że znaczna część liderów prawicy i w ogóle prawicowa narracja publicystyczna, dokonują totalnej krytyki systemu państwowego, który trzeba przyznać nie jest idealny, a nawet jest bardzo daleki od optymalnego, jednak zapewnia nam jako-taki porządek oraz jako-taką partycypację we wspólnej przestrzeni i czasie.

W dużym uproszczeniu, prawica zamierza przeprowadzić w Polsce rewolucję, nie nazywając jej tak, a docelowo osiągnąć nowy stan państwa, stworzonego w sposób odzwierciedlający ich sposób pojmowania wspólnych wartości, gdzie nie będzie miejsca na jako-taki porządek lub jako-taką partycypację. Przede wszystkim bowiem w proponowanej wizji IV-tej ERPE, czy też jakkolwiek by to nazywać, partycypacja i uznawanie porządku BĘDĄ OBOWIĄZKOWE. Trzeba to zrozumieć, to olbrzymia różnica w stosunku do obecnego stanu, który można nazwać liberalnym zezwoleniem na nie-uczestniczenie, pluralizm, ewentualnie po prostu inne myślenie. W Polsce prawicowej, zderzymy się z murem, grzecznie ale stanowczo wysławiających się ludzi, podobnie jak pan prezydent elekt, mówiących że mają inne poglądy. No a to, implikuje cały szereg następstw, konsekwencji, zmian – niestety nie tylko w warstwie wykonawczej, czy też uprawniającej do partycypacji, należy się spodziewać totalnego przedefiniowania ram systemowej kwalifikowalności, do udziału w ogóle w partycypacji. Istotą wszelkich poglądów prawicowych, zawsze było rozpoznanie wroga, na tym opiera się ideologia i mechanika całego prawicowego sposobu myślenia, bez względu na szerokość geograficzną, czy didaskalia cywilizacyjne. Prawicowiec zawsze określa wroga, jeżeli wróg jest silny to jest jeszcze większym wrogiem, niż wróg słaby, jednak oby trzeba zniszczyć, ponieważ to prawica ma słuszność, a ponieważ ma słuszność to niszcząc inaczej myślących, wyświadcza systemowi, któremu służy (można go zwać państwem), przysługę, ponieważ oczyszcza system z zakłóceń.

Będąc w opozycji można łatwo podważać logikę całego systemu, jeżeli weźmie się na warsztat, chociaż najzwyklejszą sprawę, jak publiczna służba zdrowia. W takich przypadkach nie można nie krytykować rządu, a nawet systemu. Chyba, że ktoś jest masochistą, albo lubi się wyciszyć i milczeć. Jednakże na takim przykładzie widać, jak niesłychanie trudno jest przekazać społeczeństwu, że normalność stanowi wartość. W istocie bowiem tak jest, ale ludzie nie chcą się porównywać w dół, np. z Ukrainą. Przez lata ogłupiającej rządowej propagandy zielonej wyspy z ciepłą wodą w kranie, byli przyzwyczajeni, że porównujemy się z krajami, do których klubu aspirujemy. Dlatego nie da się dzisiaj ludziom przetłumaczyć, że renta lub emerytura na poziomie 170 Euro miesięcznie, to jest wartość, chociaż wielu chciałoby mieć i takie świadczenie, bo „dobre i to”, zgodnie z logiką jako-takiego porządku oraz jako-takiej partycypacji.

Prawdopodobnie nie ma sposobu, żeby obronić się przed logiką kwestionowania systemu, do póki społeczeństwo nie przekona się samo, na swoich barkach, co to oznacza przejście od logiki paradygmatu do dyktatury dogmatu. Proszę pamiętać, z dogmatami się nie dyskutuje, w świecie dogmatów jest się nastawionym zero-jedynkowo. Nie ma innej alternatywy, innego porządku, tylko to co system podaje, w takiej formie jak system podaje i jedynie z takim komentarzem jaki podaje system. Bardzo ciekawe będą rządy prawicy, zwłaszcza w przypadku ich obrazu w prawicowych mediach, do tej pory wyspecjalizowanych w szczuciu na rządzących. Jeżeli nowy premier nie da im na żer licznych afer, a w nich do połknięcia ludzi poprzedniej władzy, to prędzej czy później będą się przyglądać jego mechanice. Chyba, że się mylimy i będziemy mieli do czynienia z festiwalem wychwalania i orgią radosnego zadowolenia z dyktatury jedynie słusznej słuszności? W końcu ktoś, będzie musiał zdefiniować nową normalność, jak również być pasem transmisyjnym „wdzięcznego” Narodu dla władzy?

3 komentarze

  1. UFO jest i istnieje

    Jak to co zrobić? Odejść! Powinna odejść! Tylko KUKIZ!!!

  2. wieczorynka

    Przepraszam ale pozwolę sobie nie zgodzić z autorem, że pani premier Kopacz nie wie co zrobić aby…. Pani premier Kopacz doskonale wie jak się zachować będąc z wizytą u Papieża w tym przypadku Papieża Franciszka, towarzyszył jej pan doradzający, czyli pan od wizerunku. Zdjęcia obiegły świat ja pozostawiam temat bez komentarza, co najwyżej wyrazy współczucia, czyli nie płacz Ewka.
    Prezydent elekt ma też szanse z tego samego powodu być powszechnie znaną osobą na świecie.

  3. Polacy nie przebyli choroby zwanej PiS. Dwa lata to za mało.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.