Ogólna, Recenzje

Prawo i Sprawiedliwość – alternatywa, ale jaka?

 Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło publicznie na swojej stronie internetowej coś, co nazywa pakietem ustaw, które rzekomo mają stanowić odpowiedź na oczekiwania i problemy dnia codziennego Polaków. Nie są to żadne przełomowe propozycje, to praktycznie puste hasła, nieprzedstawiające żadnych systemowych i konkretnych rozwiązań legislacyjnych. Analizując te dokumenty nabiera się pewności, że Prawo i Sprawiedliwość niestety nie jest gotowe do rządzenia i nie jest realną alternatywą wobec, – z czym się trzeba zgodzić złych rządów PO. W praktyce należałoby się spodziewać rządów jeszcze gorszych, albowiem o ile ten rząd psuje głównie przez bierność i nieliczne nietrafione decyzje, to wedle zapowiedzi legislacyjnych Prawa i Sprawiedliwości – ich rząd psułby aktywnie licznymi nietrafionymi decyzjami, czy też podejmując decyzje tam gdzie nie potrzeba żadnej interwencji.

Na swoich stronach internetowych Prawo i Sprawiedliwość przedstawia skrót tez w przedmiocie planowanego pakietu ustaw, prześledźmy te propozycje w kontekście systemowym. Oryginalny materiał partii politycznej jest dostępny tutaj. Całość propozycji jest podzielona na dziesięć głównych części tematycznych, którym są podporządkowane hasła odpowiadające zaproponowanym regulacjom.

Pierwszy blok tematyczny to „Sprawiedliwe podatki”, gdzie PIS zaleca takie działania jak: Gruntowna reforma PIT i CIT, ujednolicenie bazy podatkowej, proste zasady naliczania podatków. Jasne definicje, co i jak ma być opodatkowane, Wprowadzenie podatku bankowego i od hipermarketów, Powołanie Rzecznika Praw Podatnika, Zmniejszenie obciążeń podatkowych paliw, Ulgi podatkowe dla rodzin, Ulgi dla przedsiębiorców i pracodawców, Wprowadzenie jednej powszechnej deklaracji VAT. Zgadzamy się, zarówno PIT i CIT wymagają gruntownej reformy, przede wszystkim w zakresie likwidacji ulg oraz wprowadzeniu III-ciej skali podatkowej zlikwidowanej właśnie przez PiS, tak, więc nie jest to nic innego jak poprawianie własnych błędów. Hasło – ujednolicenia bazy podatkowej, to postulat wielu ekonomistów od lat, to się nie udało jeszcze nikomu, miło byłoby to obserwować, aczkolwiek miejmy nadzieję, że nie będzie to oznaczało większego ograbiania najbiedniejszych? Mówienie o prostych zasadach naliczania podatków to pustosłowie, aczkolwiek nie można się nie zgodzić – tak, trzeba zlikwidować PIT. Twierdzenie, że zostaną wprowadzone jasne definicje, co i jak ma być opodatkowane to banał, równie dobrze można mówić o pomalowaniu trawy w kraju na różowo! Rząd PiS mógł już to zrobić, albowiem to nie wymaga żadnych poważnych nakładów finansowych! Na wprowadzenie podatku bankowego nie może być zgody, albowiem banki przerzucą tą opłatę na swoich klientów, to czysty populizm. Opodatkowanie hipermarketów to także totalny populizm, który odbije się na najbiedniejszych, albowiem ceny w marketach wzrosną proporcjonalnie do nowych podatków. Te dwa postulaty można nazwać, wprost jako szkodnictwo gospodarcze! Rzecznik podatników nie jest do niczego potrzebny, a nawet, jeżeli to, jakiego urzędnika odwołamy żeby zrobić dla niego miejsce? Nie da się zmniejszyć obciążeń podatkowych na paliwa, albowiem, co do zasady ich opodatkowanie to polityka Unii Europejskiej, kierunek jest wręcz przeciwny – wystarczy porównać poziom cen w Polsce i na zachodzie – za to samo paliwo! Nie da się wprowadzić ulg dla wszystkich, co to znaczy ulgi dla rodzin? To, kto ma płacić podatki? Emeryci? Idiotyzm! Żadnych ulg poza wspomaganiem osób potrzebujących, – czyli biednych, chorych, żyjących w niedostatku – niepełnosprawnych! Czas skończyć z ulgami dla wszystkich! Posiadanie dzieci to normalność, tworzenie rodziny to wyzwanie – weźcie się Polacy do odpowiedzialności za siebie, a nie liczcie na rozdawanie pieniędzy przez PiS. Nie da się pomóc wszystkim – trzeba pomagać jedynie tym, którzy tego potrzebują. Ulgi, jakie proponuje PiS to kontynuacja nędznego systemu rozdawnictwa groszy dla wszystkich! W sprawie VAT zgoda!

Drugi blok tematyczny to „Szczęśliwa rodzina”, czyli czysty populizm! Ponownie pojawia się koncepcja realnej ulgi podatkowej na dzieci dla rodzin, które mogą z niej skorzystać. Przy czym taka ulga miałaby przysługiwać rodzinie od momentu poczęcia dziecka, co jest najdelikatniej mówiąc niezrozumiałe w kontekście naszego prawa cywilnego! Dalej mamy kolejne rozdawnictwo – dopłaty do edukacji dzieci – ulga podręcznikowa, czyli rząd ma dopłacać do podręczników – może PiS ma sponsorów w postaci jakichś wydawnictw? Przecież to jest lobbing w czystej postaci. Dlaczego państwo ma płacić dzieciom za podręczniki? Może i powinno – dawać je za darmo – dla dzieci z biednych rodzin! Nie dla wszystkich! Nie może być zgody na dalsze wydłużenie urlopu macierzyńskiego, ponieważ kobiety w ogóle już nie będą miały szans na powrót na rynek pracy! Kobieta to nie jest substancja rozpłodowa! Nie może siedzieć w domu i rodzić dzieci, – bo lider partii tak chce! Natomiast pomysł opłacenia przez państwo składek ubezpieczenia społecznego dla rodziców przebywających na urlopie wychowawczym – może już tylko i wyłącznie totalnie rozsadzić polski budżet. Co z rodzicami zarabiającymi po 100 tyś zł miesięcznie? Państwo zapłaci za nich wyższe składki niż za bezrobotnych i rolników? Nie ma zgody na taki banalny populizm! Dalej zaproponowano bon rodzinny, – czyli dofinansowanie z budżetu państwa kosztów żłobka i przedszkola. Zgodnie z ideą PiS rodzice mieliby realizować bon w placówce, do której uczęszcza dziecko, niezależnie czy jest to podmiot publiczny czy niepubliczny, wartość bonu miałaby wynosić 300 złotych miesięcznie na dziecko. Totalna urawniłowka! Na każde dziecko po 300 zł miesięcznie? W bogatej Warszawie i biednym Wałbrzychu? Przecież to jest nierówne traktowanie obywateli panie i panowie! Poza tym, czy jedynie przez ślepe rozdawnictwo można cokolwiek robić? Przecież wiadomo, że do najlepszych placówek będzie największe obłożenie, a znajdą się i takie, które samorządy będą musiały dotować, bo rodzice nie wyślą tam sowich dzieci! Jakby tego było mało jest jeszcze – karta rodziny wielodzietnej, – która miałaby być realizowana w placówkach kultury, sportu, przewozach, itp., jej ideą byłyby zniżki liczone od dwójki dzieci. Nie ma słów, żeby odnieść się do tego populizmu!

Trzeci dział to „Zdrowi Polacy”, czyli pisowskie majstrowanie przy naszym systemie ochrony zdrowia. Na pierwszy ogień idzie likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia, co należy gorąco poprzeć, natomiast nie można się zgodzić na włączenie finansowania służby zdrowia do budżetu, albowiem nie ma możliwości płacić za wszystko wszystkim. Kwestia przekazania nadzoru i kontroli nad wydatkowaniem środków publicznych ministrowi zdrowia jest również dyskusyjna, albowiem, jakim aparatem miałby on działać? Siłą rzeczy – tym, co pozostałoby z NFZ! Natomiast Krajowa Sieć Szpitali to bardzo dobry pomysł, zwłaszcza jakby miały ekstra niezależne finansowanie! Pojawił się też postulat, żeby akcje lub udziały publiczne w polskich szpitalach nie mogły być niższe niż 51 % Jednakże warto to uzupełnić o stwierdzenie, czy łącznie posiadane przez sektor publiczny (samorząd i państwo)? Pomysł na refundację leków jest bardzo dobry, ale powinien dotyczyć przede wszystkim najcięższych chorób i ludzi ubogich.

Gdyby było mało śmiesznie, oto propozycja zatytułowana „Godna emerytura”, gdzie sztandarowym hasłem jest uchylenie ustawy podwyższającej wiek emerytalny do 67 lat, na co nie może być zgody, albowiem PiS proponuje powrót do wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn, przy możliwości dobrowolnego wydłużenia przez osoby uprawnione, – co oznacza ponownie wprowadzenie nierównego traktowania kobiet i mężczyzn, co jest niezgodne ze światowymi trendami włączania społecznego kobiet – dłużej pracują, mają większe emerytury. To prawdopodobnie najbardziej szkodliwa propozycja, ze wszystkich, aczkolwiek, co trzeba przyznać – jak najbardziej do dyskusji. Na wprowadzenie wyboru w systemie emerytalnym (ZUS / OFE) nie może być mowy, bo to zaprzeczenie idei całego systemu – zbędne elementy trzeba zlikwidować. Pomysł na wprowadzenie zwrotu podatku dla emerytów, którzy otrzymują 1000 zł i mniej jest bardzo ciekawy, jednakże, co z Konstytucją? Przecież wszyscy są równi wobec prawa – a to oznacza, że wszyscy mają płacić podatki! Oczywiście można lawirować stawkami, jednakże, dlaczego tylko dla emerytów? A co z rencistami? Ci przecież też są biedni a potrzebują bardziej, – bo są „programowo” chorzy.

Kolejny blok tematyczny to „Szkoła – dobra nauka, dobre wzorce”, gdzie podstawowym hasłem jest szkoła podstawowa od 7 roku życia, następnie całkiem słuszna likwidacja gimnazjum, przywrócenie 8 letniej szkoły podstawowej i 4 letniej szkoły średniej oraz rozwój szkolnictwa zawodowego. Chyba wszyscy się zgodzą, że ten stary system po prostu bardziej się sprawdzał i był czytelniejszy. W dalszej kolejności mamy ponawianą propozycję tańsze przedszkola – subwencja oświatowa na przedszkola, to powinno wynikać z logiki systemu, nie ma sensu tego regulować w oderwaniu od całości reformy. Natomiast postulat ustawowego zagwarantowania nauczania historii, religii i języka polskiego budzi przerażenie, albowiem nie ma żadnego uzasadnienia dla zagwarantowania ustawowego nauczania religii, to odrębny problem społeczny wywołujący ostre dyskusje i skrajne postawy, dlatego nie można tego tak lekko traktować. Warto poprzeć postulat gabinetów lekarskich w szkołach, aczkolwiek lepiej jakby to były gabinety pielęgniarskie, to wystarczy. Lekarze głównie specjaliści powinni przeprowadzać „kontrole lotne” – głównie na wsiach i małych miastach, dbając o zdrowie tamtejszej populacji posiadającej ograniczony dostęp do lekarza. Postulat odejścia od maturalnych egzaminów testowych, przywrócenie egzaminów sprawdzających rzeczywistą wiedzę ucznia – to nie jest postulat rangi ustawowej, to ponownie powinno wynikać z systemu oświaty, jego wewnętrznej logiki. Zostawmy te sprawy fachowcom! Jeżeli zgodzimy się, żeby nauczyciel otrzymał status urzędnika państwowego, to należy się zapytać, co z konkurencją w szkolnictwie prywatnym? Przecież to byłoby niesprawiedliwe! O podręcznikach nie ma, co się nawet wypowiadać, to ponownie kwestie systemowe.

Kolejny blok tematyczny to „Więcej pracy”, to jakby było mało populizmu – dodajemy jeszcze troszkę. Narodowy Program Zatrudnienia – to sztandarowy pomysł, w sumie, dlaczego nie, jednakże czy zbadał ktoś, jakie miałby on konsekwencje dla samoregulacji rynku pracy – zwłaszcza w małych miejscowościach? Postulat pracy dla młodych – Fundusz Wspierania Przedsiębiorczości Ludzi Młodych, obniżenie o 50% przez okres 2 lat składek na ZUS dla absolwentów szkół, stypendia edukacyjne na okres nauki+1 rok na poszukiwanie pracy, to wszystko półśrodki – potrzeba czegoś zupełnie innego – zmniejszenia obciążeń sztywnych na stałe – wówczas rynek pracy eksploduje! Postulat obniżenia składki rentowej dla pracodawców o 2 % w materiałach programowych partii, która obniżyła podatki dla najbogatszych to żarty z ubogich. Zwiększenie środków na aktywizację dla bezrobotnych to zawsze dobry pomysł. Ograniczenia stosowania umów śmieciowych – niby jak? Przez rozstrzeliwanie kapitalistów? Programy dla gmin, na terenie, których występuje wysokie bezrobocie – to doskonały pomysł, te miejsca potrzebują kompleksowej rewitalizacji! Na zakończenie pomysł na firmę rodzinną – proponują wliczenie do okresu składkowego urlopu macierzyńskiego kobiety prowadzącej działalność gospodarczą, na co nigdy nie będzie pieniędzy w budżecie, poza tym to powodowałoby nierówną konkurencję na rynku! Naprawdę ciąża to nie jest kara! To naturalny stan!

Następny blok tematyczny to „Równe szanse dla polskiej wsi”, zaiste wspaniały postulat – zobaczmy, zatem, czy PiS zamierza zabrać rolnikom dopłaty bezpośrednie i prawie darmowe ubezpieczenie zdrowotne i emerytalno-rentowe oraz opodatkować ich jak ludność miejską? Nie – wręcz przeciwnie. Sztandarowym postulatem jest kompleksowa reforma izb i spółdzielni rolniczych, czyli w praktyce wyrzucenie PSL ze wsi, dalej ubezpieczenie wszystkich gospodarstw, ale kto ma za nie zapłacić? Znowu mieszkańcy miast? No i zwiększenie wysokości kwot stawek zwrotu podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystywanego dla produkcji rolnej. Po prostu genialnie. Widać, że PiS ma elektorat, w którego interesie dąży do władzy. Szkoda, jednak, że ten interes rozumie w sposób XIX wieczny!

Następny blok tematyczny to „Własne mieszkanie”, czyli kolejny rozdział rozdawnictwa – pomoc finansowa dla młodych rodzin ubiegających się o mieszkania (kontynuowanie programów, których celem jest ułatwienie młodym rodzinom pozyskanie własnego mieszkania) oraz wdrożenie Narodowego Programu Budownictwa Mieszkaniowego. To wielkie słowa klucze, na które nigdy nie będzie pieniędzy w żadnym budżecie! Inne postulaty jak – ustawa o kasach mieszkaniowych, ustawa o polityce mieszkaniowej czy też zmiana zasad najmu lokali mieszkaniowych – to nic innego jak ingerowanie prawne w rynek. Czy na tym ma polegać aktywność państwa? Jest na to już zdecydowanie za późno, albowiem developerzy już dawno rozdali karty!

Przedostatni blok tematyczny to „Bezpieczna Polska”, czyli pakiet regulacji odnoszących się do systemu bezpieczeństwa wewnętrznego. Podstawowy postulat to połączenie ministerstwa sprawiedliwości i prokuratury, prawdopodobnie tej zmiany potrzebuje system. Nie można się nie zgodzić z postulatem zaostrzenia kar za przestępstwa pospolite oraz te przeciwko życiu i zdrowiu, natomiast postulat konfiskaty majątków przestępców jest dyskusyjna, albowiem może służyć policji politycznej do prześladowania obywateli. Kwestia zwiększenia ochrony ofiar przestępstw już od dawna woła o pomstę do nieba, niestety PiS nic nie zrobiło w tej sprawie.

Ostatnim blokiem tematycznym jest „Kultura i tożsamość”, gdzie założono stworzenie trzech ustaw: o nauczaniu historii, o prowadzeniu działalności kulturalnej, o ochronie zabytków oraz wsparcie finansowe dla mediów publicznych. No tak, każdy reżim musi popierać propagandę, czyli straszenie Polaków – Niemcami, a szczucie na Rosjan! Nikt nie mówi, żeby nie nauczać historii, ale najpierw warto matematyki! Ewentualnie języka obcego! O szczegółach nie ma, co rozmawiać, natomiast zdecydowanie należy zaproponować prywatyzację mediów publicznych, a nie ich dotowanie! Nie ma takiego powodu, dla którego państwo polskie ma odpowiadać za dostarczanie obywatelom telewizji i radia – to idiotyzm!

Całość w ogóle jest trudno podsumować, uderza brak dwóch kwestii – po pierwsze należytego wyłożenia na pierwszy plan kwestii rozwojowych, po drugie dziwi brak kompleksowego wsparcia dla osób ubogich. Dodatkowo nie ma ani słowa o obronności, która powinna być elementarną składową wychowania patriotycznego, o czym Prawo i Sprawiedliwość zapomina, chociaż z wypowiedzi jego niektórych polityków jasno wynika, że mają oni pełną świadomość, że 100 tys., armia zawodowa nas nie obroni. Szkoda, że Prawo i sprawiedliwość tak niezwykle wybiórczo i w sposób wybitnie populistyczny traktuje najważniejsze kwestie niezbędnych dla kraju reform.

Niestety zaprezentowana przez PiS alternatywa dla obecnej złej władzy jest najdelikatniej mówiąc – byle jaka, Polska zasługuje na coś więcej!

One Comment

  1. Wierny_czytelnik

    Żadną! PiS nie jest żadną alternatywą ich propozycje to koszmar i żenada im szybciej znikną z polskiej sceny politycznej tym lepiej

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

fifteen − one =